Witajcie, jestem od sierpnia zagęsiona. To moje pierwsze gęsi. Trafiły do mnie zupełnie nieplanowanie. Zobaczyłam je na targu, w ciasnych klatkach zrezygnowane, czekajàce na wyrok, bo miały iść na mięso. Landes miała uszkodzone skrzydło. U mnie nikt ich jeść nie zamierza. Sà przecudowne. Nie spodziewaliśmy się, że to takie inteligentne, społeczne i kontaktowe ptaki. Ich płeć jest dla mnie narazie zagadkà. O bycie gàsiorem podejrzewam napewno jednego- syk jest silniejszy od niego i dobry na każdà okazję. Wobec czego otrzymał imię Touret. Pozdrawiamy i źyczymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz