2026/07/17

 


Ciało 39-latka z Ukrainy w lesie pod Kartuzami

 

Ciało mężczyzny znaleziono w lesie pod Kartuzami. Jak ustaliła policja, to 39-letni obywatel Ukrainy. Na miejscu czynności procesowe wykonywali policjanci pod nadzorem prokuratora i lekarza biegłego z zakresu medycyny sądowej.

– Przyczyna śmierci mężczyzny nie jest na razie znana. Na sobotę zaplanowano sekcję zwłok – poinformowała st. sierż. Aldona Naczk z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.

Dla dobra śledztwa policja nie udziela więcej informacji. Postępowanie prowadzi Prokuratura Regionalna w Kartuzach.

 


 


Kupiła zabójcze oscypki pod kościołem. Dramat na Słowacji

 63-letnia mieszkanka Słowacji zmarła po zakażeniu bakterią Listeria monocytogenes. Kobieta wcześniej kupiła sery od polskiego sprzedawcy handlującego z bagażnika samochodu. Po kontroli słowackie służby zabezpieczyły kilkadziesiąt kilogramów produktów. Badania potwierdziły obecność niebezpiecznej bakterii.

Kobieta zmarła po zjedzeniu sera kupionego od Polaka. W produktach wykryto groźną bakterię

Kuszą cię sery sprzedawane na straganach? Uważaj, bo zjedzenie takiego przysmaku może bardzo źle się skończyć. 63-letnia kobieta ze słowackiej miejscowości Lutiše zmarła po miesiącu walki o życie. Przyczyną była listerioza – groźna choroba wywoływana przez bakterię Listeria monocytogenes. Jak ustaliły słowackie służby, źródłem zakażenia był ser kupiony od polskiego sprzedawcy. Do zakupu doszło 13 czerwca. Polak sprzedawał sery z bagażnika samochodu na parkingu przed kościołem - m.in. tak zwane nitki serowe, oscypki i inne sery wędzone. Po zjedzeniu jednego z produktów kobieta ciężko zachorowała i trafiła do szpitala. Mimo leczenia zmarła po około miesiącu.

To na pewno sery od Polaka. Badania wykazały obecność bakterii Listeria monocytogenes

Po zgłoszeniu sprawy słowacka inspekcja weterynaryjna przeprowadziła kontrolę. Okazało się, że produkty były przechowywane w zwykłych foliowych torebkach i plastikowych pojemnikach, bez zapewnienia odpowiedniej temperatury. Kontrolerzy stwierdzili także nieprawidłowe oznakowanie żywności, brak ewidencji sprzedaży i niewydawanie paragonów. Inspektorzy zabezpieczyli 19 kilogramów nitek serowych oraz kilka kilogramów oscypków i innych serów. Badania laboratoryjne wykazały obecność bakterii Listeria monocytogenes. 

Zakażenie listerią nie musi oznaczać śmierci. Ale niektórzy są bardziej narażeni na powikłania

Listeria może powodować listeriozę. U większości zdrowych osób zakażenie przebiega łagodnie i przypomina zatrucie pokarmowe. Znacznie groźniejsze jest jednak dla kobiet w ciąży, noworodków, seniorów oraz osób z osłabioną odpornością. W ciężkich przypadkach może prowadzić do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, sepsy, a nawet śmierci.Słowackie służby przypominają, by kupować żywność wyłącznie ze sprawdzonych źródeł i zwracać uwagę na warunki, w jakich jest przechowywana. W przypadku produktów mlecznych szczególnie ważne jest zachowanie odpowiedniej temperatury i przestrzeganie zasad higieny.

Nietrzeźwa 14-latka przewróciła się na hulajnodze. Trafiła do szpitala

 Nastolatka jadąca hulajnogą elektryczną przewróciła się po uderzeniu w krawężnik w centrum Gołdapi. Z urazem twarzoczaszki i wybitymi zębami trafiła do szpitala. Policjanci ustalili, że kierowała hulajnogą w stanie nietrzeźwości.                                                           We wtorek późnym wieczorem policjanci zostali wezwani do centrum Gołdapi (woj. warmińsko-mazurskie) po zgłoszeniu o zakłócaniu ciszy nocnej przez grupę młodzieży. Na miejscu okazało się, że doszło do wypadku z udziałem nastolatki poruszającej się hulajnogą elektryczną.

Jak przekazała Komenda Powiatowej Policji w Gołdapi, funkcjonariusze wstępnie ustalili, że 14-latka przejeżdżała przez jezdnię i chciała wjechać na chodnik. W pewnym momencie uderzyła w krawężnik, straciła panowanie nad hulajnogą i przewróciła się.Mundurowi zabezpieczyli miejsce zdarzenia, udzielili nastolatce pierwszej pomocy i wezwali zespół ratownictwa medycznego. Decyzją ratowników dziewczynka została przewieziona do szpitala. Badania wykazały, że doznała urazu twarzoczaszki oraz uzębienia.

Sprawa trafi do sądu

W trakcie dalszych czynności funkcjonariusze ustalili również, że kierowała hulajnogą elektryczną w stanie nietrzeźwości. Ponadto poszkodowana nie posiadała karty rowerowej, ani kasku ochronnego.Sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny i nieletnich. Zbada zarówno okoliczności samego zdarzenia, jak i sposób sprawowania opieki przez rodziców nastolatki.

Przypomnijmy, że czerwcowa nowelizacja wprowadziła do Kodeksu wykroczeń przepis, zgodnie z którym odpowiedzialność za dopuszczenie małoletniego do jazdy bez wymaganego kasku ponosi osoba mająca obowiązek opieki lub nadzoru nad dzieckiem. Przepis ten przewiduje karę grzywny do 100 zł.

Policjanci podkreślają także, że zabrania się kierowania pojazdem - w tym hulajnogą elektryczną - w stanie nietrzeźwości lub po użyciu alkoholu. Jak tłumaczą, choć hulajnoga może wydawać się niepozornym środkiem transportu, jazda nią w stanie nietrzeźwości niesie za sobą poważne zagrożenie - zarówno dla kierującego, jak i innych uczestników ruchu drogowego. "Alkohol osłabia refleks, ocenę odległości i zdolność do reagowania na sytuacje na drodze" - wyjaśniają.

Tragiczne odkrycie w Bydgoszczy. Ciało leżało pod balkonem, trwa śledztwo

 

Policjanci wyjaśniają okoliczności śmierci mężczyzny, którego ciało znaleziono pod jednym z balkonów na bydgoskich Wyżynach. Odkrycia dokonali w czwartek, 16 lipca, pracownicy porządkowi koszący trawę przy blokach na ul. Przyjaznej. Na miejsce wezwano funkcjonariuszy, techników kryminalistycznych oraz prokuratora. Służby nie ustaliły dotąd tożsamości zmarłego ani tego, jak długo jego ciało znajdowało się w tym miejscu. Przyczynę śmierci ma pomóc określić zlecona sekcja zwłok.



Niepokojące zgłoszenie wpłynęło do bydgoskiej policji w czwartek, 16 lipca, w godzinach popołudniowych. Dotyczyło terenu przy blokach znajdujących się przy ul. Przyjaznej na bydgoskich Wyżynach.

Ciało mężczyzny zauważyli pracownicy porządkowi wykonujący w pobliżu swoje obowiązki. W czasie koszenia trawy znaleźli je pod jednym z balkonów. Po dokonaniu odkrycia natychmiast wezwano pomoc.

Na podstawie przekazanych informacji nie wiadomo, czy zwłoki były wcześniej widoczne dla osób przechodzących obok budynku. Nie ustalono również, jak długo znajdowały się pod balkonem przed ich odnalezieniem przez pracowników porządkowych.
Po otrzymaniu zgłoszenia na ul. Przyjazną skierowano policjantów. Miejsce, w którym znaleziono ciało, zostało objęte działaniami służb prowadzących pierwsze czynności w sprawie.

Na miejscu pojawili się także technicy kryminalistyczni. Ich zadaniem było zabezpieczenie śladów, które mogą mieć znaczenie dla ustalenia przebiegu zdarzenia oraz okoliczności, w jakich doszło do śmierci mężczyzny.

W czynnościach uczestniczył również prokurator. Jego obecność była związana z rozpoczęciem postępowania dotyczącego śmierci, której przyczyna i dokładne okoliczności nie zostały dotąd wyjaśnione.Służby na obecnym etapie nie przekazały informacji wskazujących, w jaki sposób mężczyzna znalazł się pod balkonem. Nie podano również, czy na jego ciele ujawniono obrażenia ani czy w pobliżu znaleziono przedmioty mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości.Policja ustala tożsamość zmarłego. Technicy zabezpieczyli ślady
Jednym z najważniejszych zadań funkcjonariuszy jest obecnie ustalenie, kim był znaleziony mężczyzna. Policja nie podała jego imienia i nazwiska, ponieważ tożsamość zmarłego pozostaje nieznana.

Nie przekazano również informacji o przybliżonym wieku mężczyzny. Brak takich danych sprawia, że na obecnym etapie nie można wskazać nawet podstawowych informacji dotyczących zmarłego.O działaniach prowadzonych przez funkcjonariuszy poinformowała Lidia Kowalska, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. Potwierdziła, że sprawa obejmuje zarówno ustalenie przyczyn tragedii, jak i identyfikację mężczyzny.

– Obecnie trwa wyjaśnianie okoliczności śmierci mężczyzny. Ustalamy też tożsamość zmarłego – informowała Lidia Kowalska, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.

Z wypowiedzi przedstawicielki policji wynika, że postępowanie znajduje się na wczesnym etapie. Funkcjonariusze nie przedstawili dotąd ustaleń, które pozwoliłyby jednoznacznie odtworzyć przebieg wydarzeń poprzedzających śmierć.Zabezpieczenie śladów przez techników kryminalistycznych ma pomóc w dokładnym zbadaniu miejsca odnalezienia ciała. Nie ujawniono jednak, jakie konkretnie materiały zostały zabezpieczone i czy dostarczyły już informacji istotnych dla prowadzonej sprawy.

Nie wiadomo także, czy policjanci dotarli do osób, które mogły widzieć mężczyznę przed jego śmiercią lub zauważyć coś niepokojącego w rejonie ul. Przyjaznej. Służby nie informowały o przesłuchaniach świadków ani o innych działaniach podejmowanych poza miejscem odnalezienia zwłok.

Na obecnym etapie nie wskazano żadnej oficjalnej przyczyny śmierci. Policja nie przedstawiła również przypuszczeń dotyczących tego, co wydarzyło się przy jednym z bloków na Wyżynach.