2026/05/11

Więzili dzieci w brudzie od wybuchu pandemii. Wyrok za stworzenie domu grozy

 Sąd w Hiszpanii wydał wyrok w sprawie pary, która przez lata izolowała swoje dzieci. Rodzice, sparaliżowani lękiem przed światem zewnętrznym, zamienili dom w nieprzeniknioną twierdzę na peryferiach.                                                                                  Niemiecko-amerykańskie małżeństwo spędzi w więzieniu blisko trzy lata. Przez 42 miesiące ich dzieci nie opuszczały budynku. Choć obrona mówi o stabilnym życiu, prokuratura domagała się surowej kary.

Wyrok za izolację i krzywdę psychiczną

Sąd w Oviedo uznał rodziców za winnych porzucenia rodziny i wyrządzenia dzieciom szkód psychicznych. Para spędzi w więzieniu blisko trzy lata, mimo że prokuratura żądała kary 25 lat więzienia.

Według agencji Reutera oskarżonych oczyszczono z zarzutu bezprawnego pozbawienia wolności. Sędzia nakazał wypłatę po 30 tys. euro odszkodowania dla 11-latka i 9-letnich bliźniąt. Małżeństwo straciło prawo do opieki na ponad trzy lata. Powodem izolacji był lęk przed światem zewnętrznym, który rozwinął się u rodziców w trakcie pandemii COVID-19.Policja weszła do domu na obrzeżach Oviedo w kwietniu 2025 r. Funkcjonariusze ustalili, że dzieci od 3,5 roku nie wychodziły na zewnątrz i nie chodziły do szkoły. W budynku panowały złe warunki sanitarne. Tożsamość skazanych – Niemca i kobiety z podwójnym obywatelstwem – utajniono dla ochrony małoletnich.Javier Muñoz, obrońca matki, twierdzi, że dzieci miały "stabilne życie rodzinne" i uczyły się w domu. Mimo to sąd uznał, że długotrwała izolacja naruszyła ich dobro. Skazani rozważają apelację.

Źródło: Reuters

 


 


Na lekcji wyszedł do łazienki, gdy wrócił rozpoczął rzeź. Albert G. dźgał nożem na oślep

 Ta sprawa jesienią 2023 roku wstrząsnęła Kadzidłem na Mazowszu. 18-letni wówczas Albert G. podczas zajęć w szkole wyszedł do łazienki. Gdy wrócił, był uzbrojony w noże i wpadł w morderczy szał. Dźgał na oślep, raniąc troje uczniów. Młody chłopak został nieprawomocnie skazany na 15 lat więzienia. Wszystkie strony wniosły jednak o apelację, którą niebawem rozpozna Sąd Apelacyjny w Białymstoku.

Kadzidło. Krwawy atak nożownika w szkole

Wracamy do historii, która mrozi krew w żyłach. 29 listopada 2023 r. w Zespole Szkół Zawodowych w Kadzidle k. Ostrołęki rozegrały się sceny, jak z horroru. 18-letni wówczas Albert G. podczas zajęć z psychologiem, w których uczestniczyli uczniowie jego klasy i dwóch innych, wyszedł do łazienki. Niedługo potem wrócił - zamaskowany i uzbrojony w trzy noże! Wtargnął do sali i zaatakował dwie przypadkowe osoby. Pierwszą uderzył narzędziem przypominającym pałkę i zadał jej nożem cios w szyję, drugiej zadał liczne ciosy m.in. w okolice klatki piersiowej.Następnie wybiegł z klasy i przed szkołą ugodził nożem w plecy kolejnego ucznia, po czym uciekł w stronę lasu, gdzie dokonał samookaleczenia. Tam znaleźli go policjanci i oddali pod opiekę ratowników medycznych.

Jak podawała wówczas prokuratura, jeden z zaatakowanych przez niego z kolegów doznał ran ciętych szyi, drugi – przedramienia, a koleżanka - ran brzucha. Wszyscy trafili do szpitala.

Według ustaleń śledczych, młody chłopak od co najmniej dwóch tygodni planował zabójstwo uczniów ze swojej szkoły, a po dokonaniu zbrodni zamierzał popełnić samobójstwo.Prokuratura oskarżyła Alberta G. o usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała. Przed sądem pierwszej instancji chłopak częściowo przyznał się. Tłumaczył się wieloletnią przemocą psychiczną, jakiej miał doświadczać ze strony rówieśników. Na jednej z rozpraw przeprosił swoje ofiary. Atak na nie określił jako wypadek. Wyjaśniał, że planował zabójstwo innych osób, które miały go wcześniej prześladować, ale po wejściu do klasy spanikował i dźgał nożem na oślep.

W toku śledztwa został poddany sześciotygodniowej obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Biegli nie stwierdzili u niego choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego, ale ocenili, że ma zaburzenia osobowości

We wrześniu minionego roku Sąd Okręgowy w Ostrołęce nieprawomocnie skazał Alberta G. na 15 lat więzienia. Orzekł też na rzecz trojga pokrzywdzonych nawiązki w kwotach 30, 50 i 100 tys. zł. Sąd uznał, że działania nożownika były zamierzone i zaplanowane, o czym świadczyło m.in. nagranie z telefonu z zapowiedzią chłopaka, że planuje zabić co najmniej osiem osób, ale zobaczy, „ile zdąży zadźgać”.


 


 



Wypadek na parkingu, nie żyje dziecko

 Kierowca zawracał na parkingu i najechał na siedzące na ziemi dziecko. Sześciolatek nie żyje. Policja bada przyczyny tragedii.

Do wypadku doszło w niedzielę wieczorem na prywatnym parkingu na Osiedlu Cyrhla w Zakopanem.

"Ze wstępnych ustaleń wynika, że 53-letni mężczyzna, wykonujący manewr zawracania na terenie prywatnego parkingu, najechał na siedzące przed maską pojazdu sześcioletnie dziecko" – podaje zakopiańska policja.

Kierowca był trzeźwy

Pierwszej pomocy udzielili świadkowie zdarzenia. Sześciolatek został przewieziony do szpitala, jednak jego życia nie udało się uratować.Na miejscu pracowali policjanci z drogówki, śledczy oraz prokurator. Zabezpieczono ślady i przesłuchano część świadków. Jak podaje policja, 53-latek był trzeźwy.

Jak wyjaśnia Roman Wieczorek, oficer prasowy zakopiańskiej policji, zarówno potrącony chłopiec, jak i kierowca należeli do tej samej grupy turystów przebywających na parkingu. – Tam było sporo osób, cała grupa znajomych, którzy przyjechali w celach turystycznych do Zakopanego. Tych osób było naprawdę sporo, tam byli i dorośli, i dzieci. Te wszystkie osoby są ustalone, jednak niektórzy z nich są w tak kiepskim stanie psychicznym, że nie możemy wykonać z nimi czynności – wyjaśnił rzecznik.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu Justyna Rataj-Mykietyn przekazała, że prokuratura nie otrzymała jeszcze dokumentacji od policji.