Prokurator Krajowy poinformował o wysłaniu do Parlamentu Europejskiego wniosku o uchylenie immunitetu europosła Suwerennej Polski Patryka Jakiego. Prokuratura chce postawić mu zarzut niedopełnienia lub przekroczenia obowiązków. Wiemy, o co konkretnie chodzi.Sprawa ma swój początek w 2016 roku, kiedy, po wygranych przez Zjednoczoną Prawicę wyborach parlamentarnych Patryk Jaki w resorcie Zbigniewa Ziobry został wiceministrem odpowiedzialnym za Służbę Więzienną.
Jednym z jego celów było stworzenie uczelni, w której mieli kształcić się więziennicy, ale, jak się okazało po kilku latach, temu założeniu przyświecał też inny cel.
- Miała być kuźnią kadr dla ludzi pracujących w instytucjach i organach państwa związanych z Solidarną, a potem Suwerenną Polską - mówi Paweł Moczydłowski, kryminolog i były dyrektor więziennictwa. - Jaki i Ziobro potrzebowali kogoś zaufanego, kto tę szkołę stworzy i pokieruje nią tak, jak chcieli tego ministrowie - dodaje.Swojego kandydata Jaki znajduje w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. Od 2003 roku jako informatyk pracuje tam Marcin Strzelec.
Tuż przed dojściem PiS do władzy, w 2015 roku Strzelec zostaje zastępcą komendanta ośrodka. W tym samym czasie prowadzi też prywatną firmę informatyczną.
To istotne w tej sprawie, bo w kolejnych miesiącach funkcjonariusze ośrodka odkrywają, że informatycy podlegli Strzelcowi na państwowym sprzęcie wykonują zlecenia prywatnej firmy szefa.Sygnaliści informują o tym Jacka Kitlińskiego - dyrektora generalnego Służby Więziennej powołanego już po wyborach wygranych przez PiS - a ten wszczyna postępowanie dyscyplinarne, które potwierdza ustalenia funkcjonariuszy.
W wynikach kontroli czytamy m.in., że "Marcin Strzelec wykorzystywał urządzenia służbowe do celów prywatnej działalności zarobkowej i naraził SW na konsekwencje prawne i finansowe".
Po tym postępowaniu dyrektor generalny wymierza Strzelcowi karę nagany, ale ukarany odwołuje się od niej. Odwołanie ma rozpatrzyć Patryk Jaki, ówczesny zastępca Zbigniewa Ziobry ds. więziennictwa.
I tu wracamy do zarzutów, jakie prokuratura chce postawić politykowi.