2026/03/28

15-miesięczne dziecko samo na ulicy w Brzegu. Wyszło z placówki opiekuńczej

 Policja w Brzegu bada sprawę niebezpiecznego zdarzenia, w którym 15-miesięczne dziecko samo opuściło placówkę opiekuńczą. Do incydentu doszło około 19 marca 2026 roku, a zawiadomienie w tej sprawie złożyli zaniepokojeni rodzice chłopca. Dziecko na szczęście zostało odnalezione całe i zdrowe przez przypadkowego przechodnia.

15-miesięczny chłopiec sam na ulicy w Brzegu. Dziecko wyszło z placówki

Do Komendy Powiatowej Policji w Brzegu 26 marca 2026 roku zgłosili się rodzice małego dziecka, informując o bulwersującym zdarzeniu sprzed tygodnia. Z ich relacji wynika, że około 19 marca ich 15-miesięczny syn, będący pod opieką jednej z miejskich placówek, w niejasnych okolicznościach wydostał się na zewnątrz bez jakiegokolwiek nadzoru. Maluch błąkał się samotnie w pobliżu budynku, co na szczęście zauważył czujny przechodzień. Mężczyzna natychmiast zareagował, odprowadzając dziecko z powrotem do placówki i oddając je w ręce personelu.

Policja w Brzegu wyjaśnia zaniedbanie. Czy opieka była właściwa?

Sprawą natychmiast zajęli się brzescy policjanci, którzy wszczęli czynności wyjaśniające w celu dokładnego zrekonstruowania przebiegu wydarzeń. Kluczowe będzie ustalenie, w jaki sposób tak małe dziecko zdołało samodzielnie opuścić budynek, który powinien być odpowiednio zabezpieczony. Śledczy sprawdzą również, czy personel placówki w Brzegu dopełnił swoich obowiązków i czy opieka nad chłopcem była sprawowana w sposób należyty. Po zebraniu i przeanalizowaniu wszystkich dowodów w sprawie podjęte zostaną dalsze decyzje prawne.

Poszła do spowiedzi przed Wielkanocą. Od księdza usłyszała pogardliwą odzywkę

 

Wielki Tydzień to dla wielu katolików idealny moment, aby skorzystać z sakramentu spowiedzi. Wszystko po to, aby przeżyć Wielkanoc, w zgodzie z nauką kościoła katolickiego. Teraz media obiegła historia pewnej kobiety, która nie brała udziału w mszach świętych przez ponad rok. Okazuje się, że ksiądz zareagował na to wyznanie w bardzo zaskakujący sposób. “Zatkało mnie, nie wiedziałam, co powiedzieć” - wyznała kobieta.Wielkanoc to najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie, które celebruje śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Z tego powodu okres ten jest bardzo istotny dla wszystkich chrześcijan. Wielu katolików, aby przeżyć ten moment, zgodnie z nauką kościoła dba o swoje duchowe oczyszczenie. Zgodnie bowiem z trzecim przykazaniem kościelnym, wierni powinni przyjąć komunię świętą przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym.


Zanim jednak to, konieczne jest przystąpienie do sakramentu spowiedzi. Tak też zrobiła jednak z Polek, dla której wizyta w kościele była pierwszą od roku. Informacja ta mocno zaskoczyła księdza, który pokusił się o szokujący komentarz. Kobieta nie ukrywa, że nie wiedziała, co ma zrobić w tej sytuacji. Prezentujemy szczegóły całej sprawy.Kobieta od roku nie była w kościele

O całej sprawie poinformowali dziennikarze portalu o2.pl, którym swoją historię opowiedziała jedna z czytelniczek. Okazało się wówczas, że pani Kasia kilka dni temu przyjechała na święta do swojego rodzinnego domu. Polka bowiem na co dzień mieszka poza krajem, a ostatni raz w Polsce była ponad tok temu. Tam, gdzie obecnie mieszka, nie uczęszcza na niedzielne msze święte. Warto zaznaczyć, że kościół katolicki zgodnie przyznaje, że dobrowolne nieuczestniczenie w niedzielnej mszy świętej jest grzechem.


 

Pierwszy przypadek groźnego wirusa u człowieka. Komisja Europejska wydała ważny komunikat

 Na terenie Unii Europejskiej zdiagnozowano pierwszą infekcję wirusem ptasiej grypy u człowieka. Służby medyczne we Włoszech przyjęły do szpitala mężczyznę wracającego z zagranicznej podróży. Specjaliści szybko zabrali głos w sprawie potencjalnego zagrożenia dla społeczeństwa.

Pierwsze zakażenie ptasią grypą w państwach Unii Europejskiej

Europejskie organy sanitarne poinformowały o premierowym wystąpieniu wirusa ptasiej grypy u człowieka na terytorium wspólnoty. Obywatel powracający na Półwysep Apeniński z kontynentu, gdzie choroba dziesiątkowała stada ptactwa, uzyskał pozytywny wynik testu. Obecność patogenu u pacjenta potwierdziły placówki medyczne zlokalizowane w Lombardii we Włoszech.

Zainfekowany pacjent musiał zostać objęty specjalistyczną opieką medyczną w warunkach ścisłej izolacji szpitalnej. Przedstawiciele Komisji Europejskiej przekazali informacje o licznych obciążeniach zdrowotnych mężczyzny. Dodatkowe schorzenia pacjenta znacząco potęgują ryzyko ostrego rozwoju choroby wirusowej.

Śledztwo epiŚledztwo epidemiologiczne włoskich służb. Wirus pod lupą

Lokalne inspekcje sanitarne natychmiast uruchomiły szczegółowe procedury badawcze w celu zidentyfikowania wszystkich osób mających styczność z zakażonym przed jego hospitalizacją. Obecnie brakuje jakichkolwiek przesłanek wskazujących na możliwość transmisji patogenu z człowieka na człowieka. Prawdopodobnym źródłem infekcji pozostaje państwo docelowe podróży mężczyzny, w którym wcześniej raportowano ogniska choroby wśród zwierząt latających.

Naukowcy wyraźnie zaznaczają specyfikę zdiagnozowanego szczepu oznaczanego jako A(H9N2). Ten konkretny wariant wirusa niezwykle rzadko przełamuje barierę gatunkową i atakuje organizm ludzki, a jego potencjał do wywoływania masowych zakażeń pozostaje znikomy.

Reakcja Komisji Europejskiej na zagrożenie ptasią grypą

Oficjalne komunikaty płynące ze strony przedstawicieli Komisji Europejskiej mają na celu ostudzenie ewentualnej paniki wśród obywateli. Prawdopodobieństwo wystąpienia ogólnospołecznego kryzysu zdrowotnego oceniono jako marginalne. Infekcja odzwierzęca często rozwija się w sposób całkowicie niedostrzegalny dla nosiciela, zaledwie u części zakażonych wywołując ostre symptomy chorobowe.

Europejskie Centrum do spraw Zapobiegania i Kontroli Chorób popiera te uspokajające stanowiska. Unijna agencja ECDC uznaje obecny poziom ryzyka za nieistotny, jednak rekomenduje baczne obserwowanie dalszego rozwoju wypadków epidemiologicznych na terenie kontynentu.

Kto powinien przyjąć preparaty ochronne przeciwko ptasiej grypie

Na rynku medycznym funkcjonują bezpieczne preparaty uodparniające przeciwko temu rodzajowi wirusa. Eksperci kierują zalecenia szczepień głównie do hodowców drobiu oraz pracowników farm. Osoby spędzające dużo czasu w otoczeniu potencjalnie zakażonego ptactwa figurują w najwyższej grupie ryzyka, co uzasadnia konieczność stosowania profilaktyki.

Przypadki zakażeń u ludzi w skali globalnej

Perspektywa globalna ukazuje rzadkość występowania opisywanej choroby u ludzi na przestrzeni minionych dwudziestu lat. Systemy ochrony zdrowia zarejestrowały łącznie 195 takich incydentów zdrowotnych głównie na terenie Azji oraz Afryki. Statystyki medyczne potwierdzają wyjątkowo łagodny przebieg zakażeń, ponieważ zaledwie dwóch pacjentów w tym czasie poniosło śmierć na skutek powikłań.

Pierwszy przypadek groźnego wirusa u człowieka. Komisja Europejska wydała ważny komunikat

 Na terenie Unii Europejskiej zdiagnozowano pierwszą infekcję wirusem ptasiej grypy u człowieka. Służby medyczne we Włoszech przyjęły do szpitala mężczyznę wracającego z zagranicznej podróży. Specjaliści szybko zabrali głos w sprawie potencjalnego zagrożenia dla społeczeństwa.

Pierwsze zakażenie ptasią grypą w państwach Unii Europejskiej

Europejskie organy sanitarne poinformowały o premierowym wystąpieniu wirusa ptasiej grypy u człowieka na terytorium wspólnoty. Obywatel powracający na Półwysep Apeniński z kontynentu, gdzie choroba dziesiątkowała stada ptactwa, uzyskał pozytywny wynik testu. Obecność patogenu u pacjenta potwierdziły placówki medyczne zlokalizowane w Lombardii we Włoszech.

Zainfekowany pacjent musiał zostać objęty specjalistyczną opieką medyczną w warunkach ścisłej izolacji szpitalnej. Przedstawiciele Komisji Europejskiej przekazali informacje o licznych obciążeniach zdrowotnych mężczyzny. Dodatkowe schorzenia pacjenta znacząco potęgują ryzyko ostrego rozwoju choroby wirusowej.

Śledztwo epiŚledztwo epidemiologiczne włoskich służb. Wirus pod lupą

Lokalne inspekcje sanitarne natychmiast uruchomiły szczegółowe procedury badawcze w celu zidentyfikowania wszystkich osób mających styczność z zakażonym przed jego hospitalizacją. Obecnie brakuje jakichkolwiek przesłanek wskazujących na możliwość transmisji patogenu z człowieka na człowieka. Prawdopodobnym źródłem infekcji pozostaje państwo docelowe podróży mężczyzny, w którym wcześniej raportowano ogniska choroby wśród zwierząt latających.

Naukowcy wyraźnie zaznaczają specyfikę zdiagnozowanego szczepu oznaczanego jako A(H9N2). Ten konkretny wariant wirusa niezwykle rzadko przełamuje barierę gatunkową i atakuje organizm ludzki, a jego potencjał do wywoływania masowych zakażeń pozostaje znikomy.

Reakcja Komisji Europejskiej na zagrożenie ptasią grypą

Oficjalne komunikaty płynące ze strony przedstawicieli Komisji Europejskiej mają na celu ostudzenie ewentualnej paniki wśród obywateli. Prawdopodobieństwo wystąpienia ogólnospołecznego kryzysu zdrowotnego oceniono jako marginalne. Infekcja odzwierzęca często rozwija się w sposób całkowicie niedostrzegalny dla nosiciela, zaledwie u części zakażonych wywołując ostre symptomy chorobowe.

Europejskie Centrum do spraw Zapobiegania i Kontroli Chorób popiera te uspokajające stanowiska. Unijna agencja ECDC uznaje obecny poziom ryzyka za nieistotny, jednak rekomenduje baczne obserwowanie dalszego rozwoju wypadków epidemiologicznych na terenie kontynentu.

Kto powinien przyjąć preparaty ochronne przeciwko ptasiej grypie

Na rynku medycznym funkcjonują bezpieczne preparaty uodparniające przeciwko temu rodzajowi wirusa. Eksperci kierują zalecenia szczepień głównie do hodowców drobiu oraz pracowników farm. Osoby spędzające dużo czasu w otoczeniu potencjalnie zakażonego ptactwa figurują w najwyższej grupie ryzyka, co uzasadnia konieczność stosowania profilaktyki.

Przypadki zakażeń u ludzi w skali globalnej

Perspektywa globalna ukazuje rzadkość występowania opisywanej choroby u ludzi na przestrzeni minionych dwudziestu lat. Systemy ochrony zdrowia zarejestrowały łącznie 195 takich incydentów zdrowotnych głównie na terenie Azji oraz Afryki. Statystyki medyczne potwierdzają wyjątkowo łagodny przebieg zakażeń, ponieważ zaledwie dwóch pacjentów w tym czasie poniosło śmierć na skutek powikłań.Lokalne inspekcje sanitarne natychmiast uruchomiły szczegółowe procedury badawcze w celu zidentyfikowania wszystkich osób mających styczność z zakażonym przed jego hospitalizacją. Obecnie brakuje jakichkolwiek przesłanek wskazujących na możliwość transmisji patogenu z człowieka na człowieka. Prawdopodobnym źródłem infekcji pozostaje państwo docelowe podróży mężczyzny, w którym wcześniej raportowano ogniska choroby wśród zwierząt latających.

Naukowcy wyraźnie zaznaczają specyfikę zdiagnozowanego szczepu oznaczanego jako A(H9N2). Ten konkretny wariant wirusa niezwykle rzadko przełamuje barierę gatunkową i atakuje organizm ludzki, a jego potencjał do wywoływania masowych zakażeń pozostaje znikomy.

2026/03/27

Ruszył proces ws. śmierci 19-letniego Olka. "Chciałabym, żeby lekarze byli przykładnie ukarani"

19-letni Olek zmarł nie doczekawszy pomocy, o którą błagał kilkadziesiąt razy. W Grudziądzu ruszył proces oskarżonych w tej sprawie lekarzy. 

- Wszyscy mi mówili: "Co ty, z lekarzami chcesz walczyć? Kto wygrał z lekarzami? Z lekarzami jeszcze nikt nie wygrał. Jeszcze policja, daj sobie spokój. Szkoda zdrowia". A jednak powoli idziemy do przodu – ocenia pani Małgorzata, matka zmarłego Olka.

Rodzina Olka czekała na proces ponad dwa lata. Heroiczna walka mamy i sióstr nastolatka o sprawiedliwość spowodowała, że przed sądem stanęło trzech lekarzy.

Tragedia w Grudziądzu

4 stycznia 2024 roku Olek Shahbazyan, którego policjanci przyłapali na przechodzeniu przez jezdnię poza pasami, przestraszył się i zaczął uciekać. Próbując przeskoczyć płot, nadział się na ostry pręt i przebił sobie tętnicę udową.Przez kilkadziesiąt minut wykrwawiał się i błagał o pomoc, nikt go jednak nie ratował.

Afera wybuchła, gdy ujawniliśmy w Uwadze! kompromitujące medyków nagrania z monitoringu, ale nawet dziś obrona robiła wszystko, by zablokować proces i nie wpuścić na salę przedstawicieli mediów.

Sąd jednak wniosek obrony oddalił.

- Straciłam wiarę w państwo, straciłam wiarę w ludzi. Straciłam wiarę we wszystko, co do tej pory pielęgnowałam – mówi pani Małgorzata. I dodaje: - Choć teraz jest trochę lepiej, mam wrażenie, że machina ruszyła.„Sławomir B., jako lekarz zespołu ratownictwa medycznego, będący kierownikiem tego zespołu, niewłaściwie ocenił głębokość rany na udzie i możliwe wynikające z niej zagrożenia, narażając tym samym w konsekwencji Aleksandra na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”, mówił prokurator na sali rozpraw.

 


 

Zatrzymał auto na trasie, wyrzucił psa i odjechał! Przestraszone zwierzę goniło samochód

 Bulwersujące zdarzenie w województwie lubuskim. Mężczyzna zatrzymał pojazd na poboczu i celowo zostawił swojego czworonoga na pastwę losu. Przerażony pies próbował dogonić odjeżdżające auto. Interweniowała policja, która szybko zlokalizowała uciekiniera, a sprawca tego okrutnego czynu usłyszał już prokuratorskie zarzuty.Bulwersujące zdarzenie w województwie lubuskim. Mężczyzna zatrzymał pojazd na poboczu i celowo zostawił swojego czworonoga na pastwę losu. Przerażony pies próbował dogonić odjeżdżające auto. Interweniowała policja, która szybko zlokalizowała uciekiniera, a sprawca tego okrutnego czynu usłyszał już prokuratorskie za


rzuty.

Porzucenie psa w Iłowej. Zwierzę goniło odjeżdżający samochód

Do wstrząsającego zdarzenia doszło 20 marca około godziny 6 rano w pobliżu supermarketu w Iłowej. Kierowca zatrzymał samochód na poboczu, otworzył drzwi i wypuścił psa, po czym natychmiast odjechał, pozostawiając zwierzę bez opieki.

Według relacji mieszkańców publikowanych w mediach społecznościowych, pies nie uciekł ani nie schował się w okolicy. Zdezorientowane i przestraszone zwierzę pobiegło za oddalającym się samochodem, próbując dogonić swojego właściciela- Zwierzak jest bardzo przestraszony, zlękniony i zdezorientowany. Wciąż wraca w miejsce, gdzie został porzucony, jednak nie daje się złapać. Sprawa została zgłoszona na policję. Prosimy mieszkańców o czujność i pomoc! - informowała gmina Iłowa na oficjalnym kanale w mediach społecznościowych..

Mieszkaniec powiatu żarskiego z zarzutami za znęcanie. Pies trafił do schroniska

Po nagłośnieniu sprawy rozpoczęto działania mające na celu odnalezienie zwierzęcia. Mieszkańcy informowali, że pies jest spłoszony, krąży w miejscu porzucenia i unika kontaktu z ludźmi. Ostatecznie udało się go jednak schwytać — poinformowała gmina w mediach społecznościowych.Czworonóg nie wróci już do swojego opiekuna. W poniedziałek, 23 marca, został zabezpieczony i przewieziony do schroniska w Piotrowie, gdzie oczekuje na nowy dom.

Jak informuje portal „Fakt”, policjantom udało się ustalić tożsamość osoby odpowiedzialnej za porzucenie psa. Okazał się nią 49-letni mieszkaniec powiatu żarskiego. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem poprzez jego porzucenie.

2026/03/26

 

Skandal w szpitalu w Krakowie. "Badania bez wiedzy i zgody pacjentów"

 W czwartek krakowska prokuratura poinformowała o prowadzonym postępowaniu, które dotyczy nieprawidłowości w Szpitalu im. Jana Pawła II w Krakowie. Okazuje się, że jeden z lekarzy mógł prowadzić na oddziale badania bez wiedzy i zgody pacjentów.

Nieprawidłowości w krakowskim szpitalu. Sprawą zajęła się prokuratura

Prokuratura Okręgowa w Krakowie nadzoruje postępowanie przygotowawcze w sprawie z zawiadomienia dyrektora Szpitala im. Jana Pawła II w Krakowie dotyczącego możliwych nieprawidłowości. Miało do nich dochodzić na Oddziale Neurologicznym z Pododdziałem Udarowym i Pododdziałem Rehabilitacji Neurologicznej.Z treści przekazanych dokumentów wynika, że jeden z lekarzy mógł prowadzić na oddziale badania bez wiedzy i zgody pacjentów, w tym pobierać od nich krew celem dalszego wykorzystania, a ponadto fałszować dokumentację medyczną pacjentów oraz podrabiać ich podpisy - informuje Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie. W toku prowadzonego postępowania zabezpieczono aktualnie dokumentację projektu badawczego.

Przesłuchano dyrektora szpitala i lekarzy

Dodatkowo przesłuchano w charakterze świadka dyrektora szpitala oraz lekarzy zatrudnionych na Oddziale Neurologicznym. Zabezpieczono także dokumentację medyczną pacjentów, którzy mieli brać udział w projekcie badawczym. Aktualnie trwają także ich przesłuchania w charakterze świadków.- Z dotychczas zebranego w sprawie materiału dowodowego wyłania się obraz, iż faktycznie część pacjentów nie była informowana, w jakim celu pobierana jest od nich krew, nie odbierano również od nich w odpowiednim czasie stosownej zgody na udział w badaniach - dodaje rzeczniczka prasowa krakowskiej prokuratury. Wątpliwości budzą także niektóre wpisy dokonane w dokumentacji medycznej kilkunastu pacjentów w zakresie ich wizyt w poradni neurologicznej krótko po hospitalizacji na oddziale. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów w tej sprawie. Czynności są kontynuowane.