2026/08/13

Zełenski szykuje plan dla Polski. Ukraina chce poprawić swój wizerunek

 

O kulisach nowej ukraińskiej strategii wizerunkowej wobec Polski poinformował „Dziennik Gazeta Prawna", powołując się na własne ustalenia. Według gazety Kijów przygotowuje kampanię skierowaną do polskiego społeczeństwa, która ma złagodzić skutki niedawnego kryzysu dyplomatycznego. Wołodymyr Zełenski postawił na dyplomację publiczną i dialog w sprawach historycznych, a nad projektem pracuje zespół urzędników i dyplomatów, wspierany przez zewnętrzną agencję PR.Prezydent Ukrainy polecił wdrożenie kompleksowego planu, który ma odbudować zaufanie Polaków po serii politycznych napięć. Jak przekazał dziennikowi jeden z ukraińskich rozmówców, mimo krytycznych głosów, które od maja padały ze strony niektórych tamtejszych polityków, Kijów ma pełną świadomość, jak duże znaczenie ma dla Ukrainy polski kierunek polityki zagranicznej.


Trzy scenariusze na biurku Zełenskiego                                                                                                                      Jak ustalił „DGP", w Kijowie ważono trzy drogi postępowania wobec Polski. Pierwsza to bierne przeczekanie fali antyukraińskich nastrojów, tak jak po majowym nadaniu jednej z jednostek imienia bohaterów UPA. 


Druga, najostrzejsza, zakładała wciągnięcie w spór instytucji unijnych. Jej zwolennikiem był między innymi poseł Sługi Narodu Ołeh Dunda, który chciał, by Komisja Europejska wszczęła wobec Polski postępowanie z art. 258 unijnego traktatu, zarzucając jej zaniedbania w walce z rasizmem i ksenofobią. Ten pomysł upadł, bo Ukraina musiałaby udowodnić, że polskie państwo nie reaguje na ataki, a wobec postawy polskich służb uznano to za niemożliwe.


Ostatecznie Zełenski wybrał trzecią drogę, czyli aktywną dyplomację publiczną. Zdaniem rozmówców gazety jej orędowniczką była Iryna Wereszczuk, wiceszefowa biura prezydenta pochodząca z pogranicznej Rawy Ruskiej i dobrze znająca Polskę.Profesjonalny PR i walka z dezinformacją

Nowa strategia ma opierać się na współpracy z doświadczoną agencją PR oraz z polskim biznesem, ekspertami i mediami. Kijów zamierza przypominać dawne sojusze, w tym wspólną walkę wojsk II Rzeczypospolitej i oddziałów Symona Petlury w 1920 roku. 


„Ukraińcy chcą dotrzeć do przychylnej sobie części polskiego społeczeństwa. Temu mają służyć przedsięwzięcia poszerzające wiedzę o rosyjskim zagrożeniu" – donosi „DGP". Równolegle ukraińskie służby mają szukać „dowodów na finansowanie polskich środowisk antyukraińskich przez Rosję". Kampania ma być kierowana przede wszystkim do tych Polaków, którzy pozostali przychylni Ukrainie mimo kryzysu.Sprawy historyczne i wzmocnienie dyplomacji

Nowe otwarcie nawiązuje do zapowiedzi, które Zełenski przedstawił publicznie po naradzie 17 lipca poświęconej polityce wobec Polski. Prezydent informował wtedy w mediach społecznościowych o kilku kluczowych decyzjach. „Zostaną otwarte wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczące tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu" – zapowiadał. 


Mówił też o wydaniu dodatkowych zezwoleń na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne, podkreślając wagę dobrosąsiedzkich relacji i wdzięczność za polskie wsparcie po rosyjskiej inwazji.


Według „DGP" w ukraińskim MSZ ma z kolei powstać zespół do spraw relacji z Warszawą, wzmocniony przez byłych ambasadorów w Polsce, Wasyla Bodnara i Wasyla Zwarycza. Jako specjalistów od kontaktów z Polską Zełenski traktuje też ministra spraw zagranicznych Andrija Sybihę, który pracował niegdyś w ambasadzie w Warszawie, oraz Tarasa Kaczkę, przechodzącego wówczas na stanowisko ambasadora przy Unii Europejskiej. Zarzewie kryzysu i wyzwania gospodarcze

Napięcia wywołała podjęta pod koniec maja decyzja Kijowa o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA, co spotkało się z krytyką polskich władz. W odpowiedzi prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego, a ukraiński przywódca następnego dnia odesłał odznaczenie kurierem. Polscy historycy przypominają, że w latach 1943–1945 z rąk OUN-UPA zginęło ponad 100 tysięcy Polaków. 


Mimo prób ocieplenia wizerunku główną przeszkodą mogą okazać się kwestie gospodarcze. Jak zaznacza „DGP", powrót sporu o import ukraińskiego zboża może pokrzyżować plany kampanii, zwłaszcza że w tym tygodniu w Kijowie toczą się negocjacje o zwiększeniu tranzytu zboża przez Polskę, które już obudziły czujność polskich rolników.


UKRAINCY niczego nie robia  za darmo . Zbliza sie termin skupu zboza to chca ocieplenia stosunkow zeby nam wcisnac swoje zboze . Tylko ze my mamy polskich rolnikow i to od nich skupujemy zboze nie od Ukraincow . I tak byc powinno ale znajac Tuska tak nie bedzie . Najpierw bedzie  kupowac zboze od Ukraincow , potem od Niemcow a Polscy rolnicy niech swoje zboze wyrzuca na pole bo co Tuska obchodza polscy rolnicy ? Tusk ma ich w dupie i koniec tematu . GB

NIGDY WIECEJ TUSKA !!!!!!!

 


 


NIECH SPADA DO BERLINA GDZIE JEGO OJCZYZNA

 


PRZYGARNIJ KOTKA

 


 

Okulistyka, chirurgia, położnictwo: szpitale wygaszają oddziały. Już kilkadziesiąt pism do NFZ

 Do Narodowego Funduszu Zdrowia trafiło już 36 wniosków dotyczących likwidacji lub przeprofilowania oddziałów szpitalnych, głównie z zakresu położnictwa, ale też np. okulistyki. To efekt nowych przepisów, które pozwalają lecznicom otrzymywać połowę dotychczasowego ryczałtu za oddział, którego działalność wygaszają.

Nowe zasady w reformie szpitalnictwa

Możliwość ubiegania się o taką formę finansowania wynika z nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, obowiązującej od 17 września 2025 r. Rozwiązanie zakłada, że szpital rezygnujący z prowadzenia danego oddziału może przez dwa lata otrzymywać 50 proc. dotychczasowego ryczałtu.

Ustawa dopuszcza, by lecznica należąca do sieci — w ramach określonego profilu i po akceptacji prezesa NFZ — przeszła z trybu pełnej hospitalizacji na opiekę planową bądź jednodniową, a także udzielała świadczeń w ramach stacjonarnej opieki długoterminowej.Spośród 36 wniosków, które wpłynęły do funduszu, 16 rozpatrzono pozytywnie, a kolejne 12 wciąż jest analizowanych — wynika z informacji uzyskanej przez PAP z NFZ. Dwa zgłoszenia uznano za niezasadne, a w kilku przypadkach szpitale wycofały lub wstrzymały procedurę. Najczęściej lecznice sygnalizują chęć wygaszenia oddziałów położnictwa i ginekologii oraz chirurgii, a w dalszej kolejności otolaryngologii, okulistyki i neonatologii. Pojedyncze wnioski dotyczą dermatologii i neurologii.

Okulistyka w Pile bez nocnych dyżurów

Szpital Specjalistyczny w Pile im. Stanisława Staszica zdecydował się zrezygnować z całodobowej okulistyki na rzecz zabiegów jednego dnia oraz działalności poradni. Dyrektor placówki Grzegorz Sieńczewski wyjaśnił w rozmowie z PAP, że wniosek trafił do funduszu jeszcze w ubiegłym roku, a jego rozpatrzenie zbiegło się z wejściem w życie nowych przepisów. Jak zaznaczył, od niemal dwóch lat — odkąd objął stanowisko dyrektora — na oddziale okulistycznym nie ma pacjentów pozostających na noc.— Naszą motywacją było zabezpieczenie pacjenta i racjonalność wydatkowania pieniędzy. Gdybyśmy mieli zapewnić całodobowe działanie oddziału, to lekarz na okulistyce 99, jeśli nie w 100 proc. czasu dyżurowego spędzałby na pustym oddziale — powiedział Sieńczewski. Dyrektor dodał, że decyzja to jedynie usankcjonowanie stanu, który utrzymywał się od dawna, a szpital — oprócz połowy ryczałtu — otrzymał osobny kontrakt na zabiegi w przeprofilowanym oddziale.

Laryngologia w Sosnowcu w trybie planowym

Sosnowiecki Szpital Miejski od 1 lipca zmienił charakter oddziału otolaryngologicznego, przechodząc na przyjęcia planowe. Prezes lecznicy Aneta Kawka wskazała, że praktyczna działalność oddziału i tak głównie opierała się na tym trybie, ponieważ pobliski szpital wojewódzki jako centrum urazowe przejmuje większość nagłych przypadków.
Podkreśliła, że zarząd od dawna chciał uregulować tę sytuację, jednak dopiero nowe przepisy dały taką możliwość. Placówka otrzymała odrębny kontrakt na świadczenia laryngologiczne, a w tegorocznym ryczałcie zachowała połowę środków przypisanych do wygaszonego oddziału całodobowego.

Koniec porodów w Pabianicach

Pabianickie Centrum Medyczne całkowicie zrezygnowało z prowadzenia położnictwa i neonatologii. Rzeczniczka spółki Patrycja Socha zwróciła uwagę na systematyczny spadek liczby porodów, których w 2025 r. odnotowano zaledwie 346 — mniej niż jeden dziennie. Koszt remontu bloku porodowego szacowano na około 10 mln zł.
— Od 1 lipca nie przyjmujemy porodów, a oddział ginekologiczno-położniczy stał się oddziałem ginekologii małoinwazyjnej i ginekologii onkologicznej. Równocześnie, wraz z likwidacją położnictwa, zamknęliśmy też oddział neonatologiczny. Niemniej pacjentki do 20. tygodnia ciąży mają u nas zapewnioną pełną opiekę — przekazała Socha. Do końca roku szpital ma zagwarantowany 50 proc. ryczałt oraz kontrakt na świadczenia w  zmienionym profilu.Okręgowy Szpital Kolejowy w Katowicach 1 maja zamknął oddziały chirurgii ogólnej i chorób wewnętrznych, przekształcając się w placówkę monoprofilową.
Rzecznik szpitala Marcin Janota poinformował, że lecznica ma się stać Europejskim Centrum Okulistyki. Dodał, że z przeprowadzonej przez fundusz analizy otoczenia szpitala wynikło, iż placówka powinna funkcjonować jako jeden z czterech głównych ośrodków okulistycznych w województwie.
W okolicy działają już inne oddziały chirurgii ogólnej i chorób wewnętrznych, a jako dodatkowy powód rezygnacji z tych profili wskazano nieterminowe regulowanie płatności za nadwykonania, co przy chirurgii i internie stanowi większe obciążenie niż w okulistyce.

Perspektywa zmian w systemie

Za wygaszony oddział lecznice mają otrzymywać 50 proc. ryczałtu przez dwa lata, a Ministerstwo Zdrowia liczy, że efekty reformy będą widoczne w perspektywie trzech–pięciu lat. Resort spodziewa się, że dzięki nowym regulacjom szpitale zyskają stabilność finansową, a ich oferta zostanie dopasowana do rzeczywistych potrzeb zdrowotnych mieszkańców poszczególnych regionów.Wśród wniosków, które trafiły do funduszu, dominują te przewidujące przekształcenie oddziałów całodobowych w tryb jednodniowy lub planową hospitalizację; tylko część zgłoszeń zakłada zamknięcie oddziału bez uruchomienia w jego miejsce innych świadczeń.
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa

NA WESOLO