— Nie wykluczam, że pan Romanowski jest po prostu kolejnym przykładem takiej wprost zdrady narodowej i korzystania z pomocy wrogów naszej ojczyzny. To jest wyjątkowo paskudne — stwierdził Donald Tusk. W sprawie doniesień o pośle PiS głos zabrał również Mateusz Morawiecki. — Jeśli to się potwierdzi, byłoby to skrajnie naganne — powiedział były premier.
Na czwartkowej konferencji prasowej premier został zapytany o doniesienia, że były wiceminister sprawiedliwości może przebywać w nieuznawanym Naddniestrzu — separatystycznym regionie będącym w świetle prawa międzynarodowego częścią Mołdawii, ale pozostającym pod kontrolą Moskwy.Donald Tusk stwierdził, że "to rzeczywiście brzmi nieprawdopodobnie". — Prawie wszyscy w Polsce złapali się za głowę — w polskim rządzie, wiceminister od Ziobry, patriota (...) schował się w takim zaułku, który jest de facto w dużej mierze pod kontrolą Rosjan — powiedział. Dodał, że nie wie, czy doniesienia są prawdziwe, ale — jak ocenił — "coś bardzo złego musi dziać się w głowie pana Romanowskiego, jeśli tam szukał schronienia, albo jeśli mówi, że tam jest". — Nawet jeśli jest gdzie indziej, a mówi, że jest w Naddniestrzu, to jak złe rzeczy musi robić, jeśli tworzy takie fejki? Ten wstyd nie zejdzie z niego do końca życia — stwierdził Tusk.Premier poinformował, że trwają działania z władzami Mołdawii. — Będziemy się starali to sprawdzić i działać, jeżeli otrzymamy jakąś wiedzę, która potwierdzi miejsce pobytu pana Romanowskiego — zadeklarował.Zaznaczył jednocześnie, by nie pytać go, czy wierzy w to, co mówią Romanowski i jego pełnomocnik, bo według niego nie są oni "w najmniejszym stopniu godni zaufania". — Nie mogę powiedzieć, że wierzę. Mogę powiedzieć, że patrząc na to, co wyprawiają ci ludzie, to każdy najczarniejszy scenariusz jest możliwy. Pamiętam pana Szmydta na Białorusi, więc nie wykluczam, że pan Romanowski jest po prostu kolejnym przykładem takiej wprost zdrady narodowej i korzystania z pomocy wrogów naszej ojczyzny — stwierdził szef rządu. — To jest wyjątkowo paskudne, nie mogę tego wykluczyć, ale i nie mogę tego potwierdzić — dodał.Mocne słowa Morawieckiego. "Skrajnie naganne"
Wcześniej głos w sprawie zabrał Mateusz Morawiecki. Były premier podkreślił, że nie wie, gdzie obecnie przebywa Marcin Romanowski. — Gdyby tak rzeczywiście było, jeśli to się potwierdzi, byłoby to skrajnie naganne i nie miałbym tutaj żadnych słów usprawiedliwienia dla czegoś takiego. Zaznaczam, że nie wiem, jaka jest rzeczywistość w tym zakresie — powiedział Morawiecki.Dodał, że takie zachowanie należy potępić "bardzo ostrymi słowami". Jednocześnie zastrzegł, że nie ma przesłanek, by polityka PiS czekał sprawiedliwy proces w Polsce. A ja powiem tak . Kazde miejsce jest dobre byle nie wpasc w lapy Tuska i jego bandy . Na uczciwy proces ani on ani Ziobro nie maja co liczyc w zwiazku z czym musza sie gdzies schowac i czekac na zmiane wladzy po czym spokojnie wroca do Polski .GB