Była bita, szarpana, poniżana i brutalnie zgwałcona przez trzy inne kobiety. Katarzyna L. przeżyła prawdziwe piekło na imprezie w jednym z mieszkań w Warszawie. Jej oprawczynie zostały już skazane. Onet dotarł do akt sądowych tej koszmarnej sprawy.Cała sprawa wyszła na jaw ponad dwa miesiące temu, kiedy w ręce policjantów z Woli wpadła 40-letnia kobieta, poszukiwana listem gończym za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej. Została zatrzymana w salonie kosmetycznym na warszawskim Mokotowie. Ma do odbycia karę 3,5 roku więzienia.
FOCH
2026/04/29
Przeżyła piekło na imprezie. Trzy kobiety brutalnie zgwałciły czwartą. Poznaliśmy akta sprawy
Znalazła noworodka pośrodku lasu. Na całe szczęście dziecko było zdrowe, lecz w kocyku było coś jeszcze…
Pewnego chłodnego poranka, kiedy las skrywał się jeszcze w cichym półmroku, starsza kobieta postanowiła wybrać się na codzienny spacer. Dla 83-letniej pani Heleny przechadzki po leśnych ścieżkach były nie tylko sposobem na utrzymanie dobrej kondycji, ale także chwilą wyciszenia i refleksji. Tego dnia jednak rutynowa wędrówka zamieniła się w dramatyczne, a zarazem niezwykle poruszające wydarzenie.
Niepozorny kocyk i dramat ukryty wśród drzew
Przemierzając znajomą trasę, kobieta zauważyła coś, co natychmiast przyciągnęło jej uwagę – leżący na ziemi dziecięcy kocyk. Kiedy podeszła bliżej, serce zamarło jej w piersi. Pod materiałem znajdowało się niemowlę, zaledwie kilkumiesięczna dziewczynka. Malutka była przemarznięta, ale oddychała i poruszała się delikatnie, jakby wciąż spała.Nie tracąc ani chwili, pani Helena okryła ją swoim szalem i natychmiast wezwała pomoc. Służby przyjechały szybko i przekazały dziecko do pobliskiego domu dziecka. Tam dziewczynka otrzymała natychmiastową pomoc medyczną i opiekę specjalistów. Choć była wyziębiona, jej stan nie zagrażał życiu.
Kim jesteś, maleńka? Pojawia się tajemniczy list
W trakcie przeglądania kocyka, w który owinięto dziecko, pracownicy domu dziecka natknęli się na złożony, lekko wilgotny kawałek papieru. Był to odręcznie napisany list. Jego treść poruszyła wszystkich:
„Ma na imię Ulyana. Kocham ją ponad życie, ale nie mam teraz możliwości zapewnić jej bezpieczeństwa. Obiecuję, że wrócę, gdy tylko będę mogła.”List podpisany był jedynie inicjałem. Choć sytuacja była trudna, wychowawcy nie pozostali obojętni – otoczyli dziewczynkę troską, nadając jej tymczasowy dom.
Nadzieja, która gaśnie… i nagle zapala się na nowo
Z początku pracownicy placówki nie dawali matce większych szans na powrót. Takie historie rzadko kończą się happy endem. Często rodzice porzucają dzieci, nie pozostawiając żadnych informacji, a ich losy nigdy się nie wyjaśniają. Ale w przypadku Ulyany wszystko potoczyło się inaczej.
Kilka tygodni później do drzwi sierocińca zapukała młoda kobieta. Miała zmęczone oczy, ale i determinację bijącą z każdego słowa. Przedstawiła się jako matka dziewczynki i ze łzami w oczach opowiedziała swoją historię.
Matka, która nie zrezygnowała
Okazało się, że kobieta, samotna i pogrążona w trudnej sytuacji życiowej, nie widziała innego wyjścia. Bez pracy, bez wsparcia, z niemowlęciem na rękach, znalazła się w sytuacji, która zmusiła ją do podjęcia najboleśniejszej decyzji w jej życiu – zostawić córkę w miejscu, gdzie ktoś ją znajdzie i pomoże jej przetrwać.Jednak ta decyzja nie była porzuceniem. To była rozpaczliwa prośba o czas. Kobieta przez kilka miesięcy pracowała dniami i nocami, aby ustabilizować swoje życie i stworzyć warunki, w których jej córka mogłaby dorastać bezpiecznie i godnie.
Walka z systemem i dowód miłości
Choć nie było łatwo, młoda matka nie ustawała w staraniach. Urzędnicy, z początku sceptyczni, obserwowali jej postępy. Ukończyła kurs opieki nad dzieckiem, wynajęła mieszkanie, znalazła pracę. Udowodniła, że jej decyzja była chwilowym aktem desperacji, a nie zaniedbaniem.
Po wielu rozmowach, badaniach i procedurach sąd zdecydował, że Ulyana może wrócić do swojej biologicznej matki. Dla wszystkich był to moment wzruszający – powrót do siebie dwóch istot, które nie powinny być nigdy rozdzielone.Kilka miesięcy po dramatycznych wydarzeniach w lesie, Ulyana znów była w ramionach swojej mamy – już nie zagubiona i zziębnięta, ale bezpieczna i otoczona miłością. Historia tej dwójki stała się symbolem walki o rodzinę, nawet w obliczu największych trudności.
To również przypomnienie, że za każdą dramatyczną decyzją może kryć się ludzki dramat, który zasługuje na zrozumienie, nie ocenę. Warto patrzeć sercem i wierzyć, że nawet najbardziej skomplikowane historie mogą mieć szczęśliwe zakończenie.
Gdy empatia i odwaga spotykają się na ścieżce życia
Gdyby nie czujność i dobroć starszej pani, los Ulyany mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. Dzięki niej, a później dzięki determinacji jej matki, dziewczynka odzyskała nie tylko zdrowie, ale i rodzinę.To historia, która uczy, że nawet w najtrudniejszych momentach warto wierzyć, walczyć i nie odwracać się od drugiego człowieka. Bo czasem jeden gest – jeden spacer – może zmienić całe życie.
Ziobro wściekły po decyzji Parlamentu Europejskiego. Padły ostre słowa
Parlament Europejski uchylił immunitety czterech polskich europosłów: Daniela Obajtka, Patryka Jakiego, Grzegorza Brauna i Tomasza Buczka. Decyzje dotyczą konkretnych postępowań karnych prowadzonych w Polsce wobec każdego z nich. Najostrzej zareagował Zbigniew Ziobro, który skrytykował przede wszystkim sprawę Obajtka. W swoim wpisie na platformie X zarzucił instytucjom europejskim i krajowym stronniczość i podwójne standardy.Parlament Europejski zdecydował o uchyleniu immunitetów czterem polskim europosłom, co otwiera drogę do dalszych działań organów ścigania w kraju. Każda z tych decyzji ma związek z odrębnymi postępowaniami karnymi, które toczą się w Polsce i dotyczą różnych wątków prawnych. W praktyce oznacza to, że sprawy te mogą teraz być procedowane bez ograniczeń wynikających z ochrony immunitetowej.
W centrum uwagi znalazł się jednak przede wszystkim przypadek Daniela Obajtka, byłego prezesa Orlenu. To właśnie jego sprawa stała się punktem zapalnym w szerszej dyskusji politycznej, która szybko przeniosła się do przestrzeni publicznej.
Decyzja PE została odebrana przez część środowisk politycznych jako elementszerszego sporu o granice odpowiedzialności i wolności działań europosłów.Najmocniej decyzję Parlamentu Europejskiego skomentował Zbigniew Ziobro, który odniósł się przede wszystkim do sprawy Daniela Obajtka. W swoim wpisie na platformie X użył bardzo mocnych sformułowań, krytykując zarówno unijne instytucje, jak i działania prokuratury.
– Lewacki Parlament Europejski pozwala wtrącać do więzień obrońców uczuć religijnych katolików. Uchylili immunitet europosłowi, byłemu prezesowi Orlenu Danielowi Obajtkowi za to, że wycofał ze stacji paliwowych obrzydliwe, obrazoburcze wydanie tygodnika 'Nie' - brukowca stworzonego przez Urbana do atakowania wiary i polskiego patriotyzmu – pisał Zbigniew Ziobro na platformie X.W dalszej części wpisu odniósł się również do działań prokuratury, podkreślając swój sprzeciw wobec kierunku prowadzonych postępowań.
– Prokuratura Tuska zamiast ścigać autorów obrzydliwego tekstu - bo Kodeks karny uznaje za przestępstwo znieważanie uczuć religijnych osób wierzących - chce ukarać Obajtka za… złamanie prawa prasowego – dodał były minister.
Ziobro nie ograniczył się jednak tylko do jednej sprawy. W swoim komentarzu rozszerzył krytykę na szerszy kontekst działań instytucji europejskich i krajowych. Ta sama prokuratura Tuska broni urbanowskiego szlamu, który hańbi pamięć papieża Jana Pawła II, ale pozwala publicznie wzywać do nienawiści i pogardy wobec katolików – oświadczył polityk.
2026/04/28
Polscy geje jadą na targi dzieci do Berlina
To już oficjalne: polscy geje jadą na targi dzieci w Niemczech. Działające w Polsce organizacje LGBT reklamują wydarzenie organizowane w Berlinie przez fundację Men Having Babies. Namawiają pary gejów, że warto jechać na warsztaty i wykłady, aby dowiedzieć się, jak załatwić sobie dziecko przez surogatkę. Targi dzieci w Berlinie odbędą się już w maju!
Targi dzieci w Berlinie
Co roku w Berlinie odbywają się targi dzieci „Men Having Babies”. Organizatorzy promują surogację, przekazywanie dzieci pod opiekę gejów, oferują usługi prawne i poradnictwo dotyczące tego, jak pozyskać dziecko. Można tam wykupić np. „kompleksowy pakiet rodzicielski” – już sam język wskazuje, że mamy tu do czynienia z sytuacją wymiany handlowej, a nie z poszukiwaniem dobra dziecka.
Wydarzenie przeznaczone jest dla homoseksualistów i akcentuje ich „prawo do dziecka”. Choć trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie ma czegoś takiego jak prawo do dziecka – to dziecko ma różne prawa, począwszy od prawa do życia aż po prawo do dorastania w zdrowym układzie rodzinnym.Do sfinalizowania transakcji wykorzystuje się niezamożne kobiety w wieku rozrodczym, często z krajów Europy Wschodniej, np. z Ukrainy. Panie podpisują umowę surogacji, zachodzą w ciążę z materiału biologicznego jednego z gejów (lub nawet z dawcy będącego osobą trzecią), a zaraz po porodzie dziecko jest im zabierane i przekazywane homoseksualistom, którzy są stroną umowy.
Czy homoadopcje są dobre dla dzieci?
Powtarzanie do znudzenia hasła o „prawie do dziecka” ma konkretny cel. Chodzi o odwrócenie uwagi od samego dziecka i jego potrzeb. Dziecko, szczególnie maleńkie, potrzebuje mamy – jej bliskości, ciepła, mleka. Od początku potrzebuje też mamy i taty – to jest zdrowe i normalne.Oprócz pozbawienia dziecka matki lub ojca homoadopcje niosą także ryzyko wykorzystania seksualnego dzieci. Wielokrotnie pisaliśmy o tym, jak homoseksualiści – adopcyjni rodzice, nauczyciele lub inne osoby mające kontakt z dziećmi – okazywali się pedofilami. Niektóre dzieci nie przeżyły „wychowania” przez pary homo. Tam, gdzie przysposabianie dzieci przez gejów i lesbijki jest legalne – tam podobne tragedie są coraz częstsze.
Organizacje trudniące się surogacją nie patrzą jednak na takie detale… Biznes jest ważniejszy.
Polscy geje jadą na targi dzieci
W tym roku organizacje LGBT działające w Polsce reklamują targi dzieci pośród polskich gejów. Magazyn „Replika” tak zachwala targi na swoim Facebooku:
Jesteście parą mężczyzn i – podobnie jak nasza okładkowa para – chcecie spełnić marzenie o tacierzyństwie? Pomóc może Wam organizacja MHB – Men Having Babies ! Już od 8 do 10 maja organizują wyjątkową konferencję w Berlinie – również w języku polskim!
Lobby LGBT żąda transkrypcji małżeństw z zagranicy
Polska jest obecnie pod presją, by transkrybować akty małżeństw homoseksualnych z zagranicy. I to pomimo faktu, że nasza konstytucja nie przewiduje sankcjonowania takich związków i nawet technicznie nie ma jak wpisać w akt małżeństwa dwóch osób tej samej płci.A jednak geje i lesbijki organizują nacisk na rząd oraz na poszczególne samorządy, aby dopiąć swego. Za każdą cenę. Podpierają się wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego i orzeczeniem TSUE w tej sprawie.
Warto jednak przypomnieć, że urzędnik, który podpisze się pod aktem małżeństwa jednopłciowego, złamie prawo. M.in. poświadczy nieprawdę – w formularzach są rubryki „kobieta” i „mężczyzna”. Wpisanie w taką rubrykę osoby innej płci będzie poświadczeniem nieprawdy, a za to można odpowiadać karnie – jeśli nie teraz, to np. za rok lub dwa.W ostatnią sobotę pod Kancelarią Premiera manifestowało kilkanaście osób z grup LGBT. Żądały natychmiastowego wprowadzenia transkrypcji aktów małżeństw. Gdy polscy geje jadą do Berlina na targi dzieci, trzeba spojrzeć na podobne manifestacje w odpowiednim świetle… Transkrypcja ma być narzędziem nacisku, aby udzielać ślubów także w Polsce. Następnie łatwiej będzie o uznanie adopcji dzieci przez pary homoseksualistów.
W tym wszystkim szkoda dzieci…
Tekst: Krzysztof Kasprzak
PILNE! Kierowca, który według doniesień miał doprowadzić do tragicznego wypadku z udziałem Łukasza Litewki , wyszedł na wolność za poręczeniem.