2026/07/13

 

Donald Tusk na kluczowym szczycie państw negocjujących pokój na Ukrainie został upokorzony i zmarginalizowany. Liderzy w tym kanclerz Niemiec Friedrich Merz, prezydent Francji Emmanuel Marcin oraz wysłannicy Donalda Trumpa wyszli do dziennikarzy a polskiego premiera zabrakło na oficjalnej konferencji prasowej.
Zachodni partnerzy kazali Tuskowi podkulić ogon i współpracować z Prezydentem Karolem Nawrockim. Dlatego Donald Tusk ogłosił chęć współpracy i apelował o wykorzystanie relacji Głowy państwa z Białym Domem.
Oprócz międzynarodowej porażki wybucha afera o tym, że rząd Tuska pompuje astronomiczne kwoty sięgające milionów złotych w zaprzyjaźnione media. Chce ukryć fatalne wieści z Paryża z francuskich salonów o nim, nadchodzące drastyczne podwyżki cen prądu oraz kontrowersyjne umowy uderzające w polskie rolnictwo.

Polski Premier zostaje wyproszony z kluczowych rozmów o bezpieczeństwie i próbuje to zatuszować propagandą za miliony. Jest to największy kryzys dyplomatyczny ostatnich lat. To świadczy o jednym Ameryka i Europa nie chce Tuska. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JAKOS mnie to nie dziwi . Nikt nie lubi zdrajcow ani rzadu ktory dziala na szkode wlasnego kraju . Jego sie po prostu boja, ze i tam cos nawywija . Nikt szanujacy sie nie chce miec nic wspolnego z Tuskiem . Nawet Niemcy go lekcewaza i traktuja jak szmate . Zdrajcy i szpiedzy sa potrzebni ale nikt szanujacy sie nie chce sie pokazywac w takim towarzystwie . Tym bardziej ze wszyscy wiedza co wyprawia Tusk .Ma wroga w Trampie a to nic dobrego .Jak sie za niego wezma to i Berlin mu nie pomoze. Skonczy na smietniku historii . Ale on zasluguje tylko na pogarde bo szkoda sobie takim smieciem glowe zawracac ! Byle go wysiudali a bedzie spoko ! . GB

 


Wszedł do sklepu z nożem i zażądał pieniędzy. Kilka godzin później rozbił auto

 Groził ekspedientce nożem, zabrał utarg i uciekł samochodem. Kilka godzin później jego ucieczka zakończyła się na poboczu drogi wojewódzkiej. Policjanci zatrzymali 19-letniego mieszkańca Ożarowic, który usłyszał już zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.

Do niebezpiecznego napadu doszło w piątek, 10 lipca po godzinie 14 w jednym ze sklepów przy ulicy Wolności w Pyrzowicach. Według ustaleń policji do lokalu wszedł zamaskowany mężczyzna, który trzymając w ręku nóż, zagroził ekspedientce i zażądał wydania pieniędzy.

Przerażona kobieta oddała gotówkę. Sprawca zabrał kilkaset złotych i natychmiast uciekł ze sklepu. Świadkowie przekazali policjantom, że odjechał osobowym oplem w nieznanym kierunku.

Na miejsce skierowano patrol policji, a funkcjonariusze rozpoczęli intensywne poszukiwania sprawcy. Przełom nastąpił jeszcze tego samego dnia. Przed godziną 18 mundurowi otrzymali zgłoszenie o osobowym oplu, który zjechał z jezdni na drodze wojewódzkiej nr 908 pomiędzy Tarnowskimi Górami a Miasteczkiem Śląskim.

Na miejscu policjanci zastali dwóch mężczyzn. Szybko okazało się, że jednym z nich jest 19-letni mieszkaniec Ożarowic, podejrzewany o dokonanie rozboju zaledwie kilka godzin wcześniej.

W trakcie interwencji do policjantów zgłosił się również ojciec 19-latka. Poinformował funkcjonariuszy, że syn bez jego zgody zabrał samochód, którym później poruszał się po napadzie.

19-latkowi postawiono zarzut

Śledczy ustalili, że drugi z mężczyzn nie miał żadnego związku z rozbojem, dlatego został zwolniony. Zatrzymany 19-latek trafił do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut rozboju z użyciem noża.Na wniosek śledczych sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego tymczasowego aresztu. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi mu kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności.

Policjanci podkreślają, że szybkie ustalenie trasy ucieczki i sprawna wymiana informacji pozwoliły zatrzymać podejrzanego jeszcze tego samego dnia, zaledwie kilka godzin po napadzie.


Katarzyna znęcała się nad malutkim Grzesiem. Na śmierć skatował go jej kochanek!

 Zapadł wyrok w jednej z najbardziej wstrząsających spraw dotyczących śmierci dziecka w Bydgoszczy. Sąd uznał Katarzynę B. za winną znęcania się nad trójką swoich dzieci, jednak uniewinnił ją od zarzutu pobicia 13-miesięcznego Grzesia, które doprowadziło do jego śmierci. Za śmiertelne skatowanie chłopca skazany został jej partner, Fabian P.

 


 


Skandal po ataku na dziewczynki z Ukrainy. Jest błyskawiczna reakcja z Kijowa

 

Sprawa z autobusu w Bielsku-Białej wywołała reakcję szefa ukraińskiej dyplomacji. Andrij Sybiha podziękował polskim służbom za zatrzymanie mężczyzny, który miał słownie zaatakować dziewczynki z Ukrainy. Jednocześnie zaapelował do części polskich polityków, by nie podsycali niechęci wobec Ukraińców.Do zdarzenia doszło w sobotę 11 lipca w autobusie w Bielsku-Białej. Według przekazanych informacji dorosły mężczyzna miał w agresywny sposób zwracać się do dziewczynek narodowości ukraińskiej. Chodziło o słowny atak, który został zarejestrowany na nagraniu. Materiał szybko zaczął krążyć w internecie i wywołał szeroką reakcję użytkowników sieci.

Sprawa od początku budziła duże emocje, ponieważ zachowanie mężczyzny miało być wymierzone w dzieci. Według relacji chodziło nie tylko o agresję słowną, ale także o poniżanie ze względu na narodowość. Właśnie ten element sprawił, że incydent przestał być traktowany wyłącznie jako awantura w komunikacji miejskiej. W przestrzeni publicznej zaczęto mówić o możliwym tle narodowościowym całego zajścia.


Nagranie z autobusu wywołało powszechną falę oburzenia. Internauci zwracali uwagę, że ofiarami zachowania dorosłego mężczyzny były dziewczynki z Ukrainy. Sprawą zainteresowały się również służby, a informacje o incydencie dotarły także do strony ukraińskiej. Reakcja przyszła nie tylko z poziomu polskich instytucji, ale również ukraińskiej dyplomacji.Do sprawy odniósł się minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Polityk opublikował wpis na Facebooku, w którym skomentował zachowanie mężczyzny z autobusu. W swojej wypowiedzi użył ironicznego określenia wobec sprawcy i wskazał, że jego zachowanie było wymierzone w osoby słabsze.


– ‘Bohater’ w polskim autobusie prowadził słowną 'walkę' z dziećmi i kobietami. Nie trzeba do tego ani zbyt wiele rozumu, ani odwagi – napisał Andrij Sybiha na portalu Facebook.Szef ukraińskiego MSZ przekazał, że po uzyskaniu informacji o zdarzeniu strona ukraińska zwróciła się do polskich organów ścigania. Chodziło o reakcję na zachowanie mężczyzny, które ukraiński polityk określił jako niewłaściwe oraz poniżające godność Ukraińców ze względu na ich narodowość. Wpis Sybihy pokazuje, że Kijów potraktował incydent jako sprawę wymagającą oficjalnego zainteresowania.

Jak następnie zaznaczył minister, mężczyzna został już zatrzymany. Przy tej okazji Sybiha podziękował polskim organom ścigania za działania podjęte po zdarzeniu. Podkreślił też, że agresja i nienawiść nie powinny być akceptowane w państwie demokratycznym.


– Aktualnie człowiek ten został już zatrzymany. Dziękujemy polskim organom ścigania za szybką i właściwą reakcję. Taka agresja i nienawiść nie mogą być tolerowane w europejskim, demokratycznym społeczeństwie i państwie – podkreślił Andrij Sybiha na Facebooku.


W dalszej części wpisu ukraiński minister zwrócił się również do części polskiej sceny politycznej. Zaapelował do „niektórych polskich polityków”, by zaprzestali działań i wypowiedzi, które – w jego ocenie – mogą wzmacniać negatywne nastawienie wobec Ukrainy oraz Ukraińców mieszkających w Polsce.


– Po raz kolejny wzywamy do zaprzestania podsycania nienawiści wobec Ukrainy i Ukraińców, które negatywnie wpływa na antyukraińskie nastroje w polskim społeczeństwie – wskazał Andrij Sybiha na Facebooku.