2026/04/25

Prokurator po śmierci Łukasza Litewki apeluje do Dody. Jasny przekaz

 Prokuratura w Sosnowcu apeluje do Dody w sprawie śmiertelnego wypadku Łukasza Litewki. Piosenkarka ogłosiła nagrodę za wskazanie informacji o 57‑letnim kierowcy. — Zwracam się do samej pani Doroty Rabczewskiej: niech pozwoli nam działać i nie podejmuje żadnych inicjatyw na własną rękę — powiedział na łamach "Faktu" prok. Bartosz Kilian. Zaapelował również do opinii publicznej.

Doda na swoim Instagramie poinformowała, że zapłaci 25 tys. zł za przekazanie informacji o kierowcy, który śmiertelnie potrącił Łukasza Litewkę. Jak dodała, ten "dobry pomysł" podsunął jej tata, gdy odwiedziła rodzinny dom w Ciechanowie. — Na razie mam dużo informacji od osób, które z nim pracowały. Dużo już wiem — powiedziała artystka. Dodała również, że bardzo dobrze, iż policja prężnie przesłuchuje osoby. — Myślę, że kogoś to bardziej przekona: 25 tys. zł — powiedziała.— Bardzo proszę opinię publiczną o zaniechanie jakichkolwiek prób identyfikacji tego mężczyzny, nawiązywania z nim kontaktu, dokonywania samosądu lub osądzania na własną rękę — dodał.

Prokuratura apeluje do Dody po wypadku Łukasza Litewki

57‑letni kierowca został tymczasowo aresztowany. Mężczyzna może wyjść na wolność, jeśli wpłaci 40 tys. zł poręczenia majątkowego — przypomniał rozmówca "Faktu". — Nie odpowiadajmy na ten apel (Dody — red.) — dodał.Prok. Bartosz Kilian zaapelował też bezpośrednio do Dody. — Zwracam się do samej pani Doroty Rabczewskiej: niech pozwoli nam działać i nie podejmuje żadnych inicjatyw na własną rękę — powiedział i dodał, że organy ścigania są od zbierania dowodów, rozliczenia tej sytuacji i doprowadzenia sprawy do finału zgodnie z przepisami prawa.

Nowe informacje po tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki

Prokuratura i policja nadal zbierają dowody w sprawie, przesłuchują kolejne osoby oraz czekają na wyniki ekspertyz zleconych biegłym. Jak podkreśla prokurator, jednym z ważniejszych wątków śledztwa jest ustalenie, czy podejrzany w momencie wypadku korzystał z telefonu. Aparat został zabezpieczony i przekazany specjalistom do analizyO tym tropie prok. Kilian wspominał w rozmowie z "Faktem".Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu — zarówno podczas przesłuchania na komendzie, jak i później w prokuraturze — i złożył obszerne wyjaśnienia. Twierdzi, że w chwili zdarzenia miał stracić przytomność, być chwilowo rozkojarzony lub wręcz nie pamiętać przebiegu wypadku. Prokurator zaznacza jednak, że z dotychczasowych materiałów wynika, iż takie tłumaczenia mogą być jedynie elementem przyjętej linii obrony. Część jego oświadczeń "budzi wątpliwości", dlatego prowadzący sprawę prokurator uznał, że konieczne jest skierowanie jej do sądu.

Nagroda od Dody za informacje o kierowcy, który potrącił Łukasza Litewkę

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian, w rozmowie z "Faktem" zaznaczył, że inicjatywa Dody nie jest zgodna z działaniami śledczych. Zaapelował o jej zaniechanie.


Świadek opisuje minuty po wypadku posła Litewki. "Nie dzwoniłam na służby"

 Poseł Łukasz Litewka (†36 l.) wybrał się na przejażdżkę rowerową, która kosztowała go życie. Pokonał zaledwie 3 km od miejsca zamieszkania, gdy doszło do tragedii. Zginął na miejscu. Uderzył w niego samochód marki Mitsubishi. Jak wykazała sekcja zwłok, parlamentarzysta zmarł na skutek krwotoku z tętnicy udowej. "Fakt" dotarł do świadka, który przejeżdżał obok miejsca tragedii.

Do wypadku doszło 23 kwietnia, tuż po godz. 13.23 przy ul. Kazimierzowskiej na odcinku drogi administracyjnie przypisanej Dąbrowie Górniczej. Z nieustalonych do tej pory przyczyn, 57-letni kierowca z Sosnowca zjechał na pas w stronę Dąbrowy Górniczej i uderzył w jadącego rowerem parlamentarzystę.57-latek twierdził, że zasłabł i stracił przytomność. Ocknął się, gdy byli przy nim ratownicy. Prokuratura bada wiarygodność jego relacji. W chwili wypadku nie było zbyt dużego ruchu. Na jezdni nie ma śladów hamowania. Pozostały tylko ślady bieżnika po wbitych kołach pojazdu w przydrożny rów. Kierowca nie miał też kamery w samochodzie. Śledczym pozostają poza opiniami biegłych, relacje świadków, a ci widzieli zdarzenie tuż po tragedii. "Fakt" dotarł do jednego z nich.— Jechałam pasem z Sosnowca w stronę Dąbrowy Górniczej, by odebrać dziecko ze szkoły — opowiada "Faktowi" młoda kobieta.

— Z daleka zobaczyłam policyjny radiowóz, który miał niebieskie sygnały. Stał na moim pasie. Stał też wóz straży pożarnej. Zobaczyłam samochód w rowie. Był przodem do mnie. Auto miało rozbitą przednią szybę. Za autem, po prawej stronie w chaszczach, zauważyłam stojącego policjanta — opowiada.Jak relacjonuje kobieta, ok. 10 m dalej na poboczu leżał zgnieciony rower. — Pogięty rower leżał na szutrowej drodze prowadzącej z lasu. Auto stało w poprzek drogi, wbite było w rów melioracyjny — mówi nam roztrzęsiona kobieta.

Jak dodaje, z drogi wydawało się, że samochód uderzył w drzewo. — Nie dzwoniłam na służby, policja była na miejscu. Docierał do mnie głos nadjeżdżających syren — wspomina wstrząsające wydarzenia.Zarzuty za śmierć posła Litewki. "Nie zidentyfikowaliśmy śladów hamowania"

— To musiała być duża siła. Auto musiało uderzyć z impetem. Na tym odcinku kierowcy jeżdżą środkiem drogi, bo są straszne dziury. Często tamtędy jeżdżę. Nie mogę dojść do siebie, ciągle mam przed oczami to wszystko — kończy relację.

Poseł Litewka był zapalonym rowerzystą

Jak ustalił "Fakt", poseł Łukasz Litewka (†36 l.) zdążył pokonać rowerem niecałe 3 km od miejsca swojego zamieszkania. Wraz z partnerką od kilku lat zamieszkiwał w kameralnym osiedlu apartamentowców w sosnowieckiej dzielnicy Kazimierz. Feralnego dnia podążał trasą między Sosnowcem a Dąbrową Górniczą, tak, jak wielu rowerzystów z okolic.Malownicza wycieczka przez park i leśny dukt kusi niejednego rowerzystę. Poseł jechał w stronę Dąbrowy Górniczej. Prawdopodobnie miał wykonać pętlę wokół kompleksu leśnego, by wrócić do domu. Droga jednak jest bardzo niebezpieczna. Nie ma tam pobocza ani wytyczonej trasy rowerowej. Odcinek, na którym doszło do wypadku, jest pełen dziur i kolein. Z tego powodu wprowadzono tam ograniczenia prędkości samochodów do 60 i 40 km.

W miejscu, gdzie doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie do 40 km na godz. i znak ostrzegający kierowców o wyjeździe rowerzystów. Tuż po wypadku prewencyjnie pojawiły się tam patrole policji.

Dzieci nie wytrzymały gehenny. Uciekały ponad 50 km pieszo. Jest wyrok dla rodziców zastępczych

 Koszmar. Tylko tak można nazwać to, co przeżyła trójka dzieci wychowująca się w rodzinie zastępczej. Mieszkały w przyczepie kempingowej, były bite kijem i paskiem, jadły psią karmę. Rodzice zastępczy z piekła rodem właśnie usłyszeli wyrok za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad dziećmi. Mają iść do więzienia.

— Sąd Rejonowy w Kaliszu podzielił ustalenia prokuratury i skazał 49-letnią kobietę i 55-letniego mężczyznę na dwa lata pozbawienia wolności i orzekł dożywotni zakaz zajmowania wszelkich stanowisk związanych z opieką nad małoletnimi oraz maksymalny — 10-letni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych — mówi rzecznik prokuratury Okręgowej w Ostrowie Maciej Meler w rozmowie z Radiem Poznań. Opis tego, co przeżyły dzieci, mrozi krew w żyłach.Pełniąc funkcję rodziny zastępczej, znęcali się fizycznie i psychicznie nad małoletnimi w ten sposób, że nakazali im mieszkać w zniszczonej przyczepie kempingowej bez zaplecza sanitarnego, ogrzewania i elektryczności, gdzie przebywały bez zabezpieczenia agresywne psy, które pogryzły jedno z dzieci. Zmuszali dzieci do pracy fizycznej ponad siły, zaniedbywali ich higienę osobistą— wylicza Radiu Poznań prok. Maciej Meler.Koszmar dzieci trwał od marca 2020 r. do czerwca 2022 r. Gdy rodzina przeniosła się z Kalisza do Sieradza, dzieci padły ofiarą znęcania się ze strony rodziców zastępczych. W końcu nie mogły już znieść tej gehenny i uciekły. Pieszo dotarły do Kalisza. Wędrowały przez kilka dni. Wyrok nie jest prawomocny.

Załamanie pogody w weekend. Jest alert RCB i IMGW: silny wiatr, opady, śnieg i burze

 Weekend przyniesie dynamiczne zmiany w pogodzie nad Polską. Synoptycy ostrzegają przed silnym wiatrem, przelotnymi opadami i możliwymi burzami, szczególnie na północy kraju. Sytuacja meteorologiczna pozostaje niestabilna, a najważniejszym zagrożeniem będą porywy wiatru dochodzące nawet do 95 km na godz.                                                                  ]Polska znajduje się pod wpływem niżu, który przemieszcza się w rejon Zatoki Fińskiej, co powoduje wzrost dynamiki w pogodzie. Zmieniające się masy powietrza i układy baryczne sprawiają, że weekend nie będzie należał do spokojnych. Prognoza pogody wskazuje na silny wiatr oraz zmienne warunki atmosferyczne w wielu regionach kraju.Sobota przyniesie umiarkowane i duże zachmurzenie, choć w centrum i na południu pojawią się przejaśnienia. Na północy kraju możliwe są przelotne opady deszczu. Temperatury będą zróżnicowane — od około 10 st. C nad morzem do nawet 21 st. C na południu kraju.Największym wyzwaniem okaże się jednak wiatr. Będzie umiarkowany, okresami silny, a w północnych regionach jego porywy osiągną nawet 95 km na godz. W górach również da się odczuć jego siłę, szczególnie w Sudetach.W nocy z soboty na niedzielę dominować będzie duże zachmurzenie z przejaśnieniami. Opady deszczu pojawią się w wielu regionach, a na północnym wschodzie i w rejonach podgórskich mogą przechodzić w deszcz ze śniegiem, a nawet mokry śnieg.Synoptycy nie wykluczają także burz z opadem krupy śnieżnej. Temperatura spadnie do około 0 st. C na północnym wschodzie. Wiatr nadal pozostanie silny, szczególnie nad morzem i w górach, gdzie porywy mogą przekraczać 100 km na godz.

Niedziela pod znakiem ochłodzenia i dalszych opadów

W niedzielę poprawa pogody pojawi się głównie na zachodzie kraju, gdzie zachmurzenie będzie mniejsze. W innych regionach utrzymają się przelotne opady deszczu, a miejscami także deszczu ze śniegiem.

Temperatura wyraźnie spadnie — na północnym wschodzie wyniesie zaledwie około 6 st. C. Wiatr nadal będzie odczuwalny, choć na zachodzie stopniowo zacznie słabnąć. W górach wciąż możliwe są silne porywy.

Alerty IMGW: ostrzeżenia przed silnym wiatrem

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia I i II stopnia dla północnej Polski. Najtrudniejsza sytuacja prognozowana jest w województwach pomorskim i zachodniopomorskim.

Alerty oznaczają realne zagrożenie dla zdrowia i mienia. Jak podkreśla Rządowe Centrum Bezpieczeństwa: "Zachowaj ostrożność podczas aktywności na zewnątrz. Nie przebywaj i nie parkuj pod drzewami".Ostrzeżenia IMGW wskazują, że sytuacja pogodowa może powodować straty materialne i stanowić zagrożenie dla życia. Dlatego warto zachować szczególną ostrożność w najbliższych godzinach.

Poseł Łukasz Litewka zginął na leśnej drodze. Poznaliśmy szczegóły tej tragedii

 Dziurawa leśna droga bez ścieżki rowerowej. Auta mogą poruszać się tu z prędkością 60 i 40 km. To tędy jechał 36-letni Łukasz Litewka, gdy został potrącony przez samochód osobowy. Na ratunek było już za późno. Poseł zmarł na miejscu. Jak dowiedział się "Fakt", pomoc wezwali inni kierowcy.Łukasz Litewka zmarł w czwartek, 23 kwietnia 2026 r. Do wypadku doszło na ul. Kazimierzowskiej. Poseł jechał na rowerze z Sosnowca do Dąbrowy Górniczej, a samochód marki Mitsubishi w przeciwnym kierunku. W pewnym momencie 57-letni kierowca zjechał na przeciwny pas i uderzył w rowerzystę. Siła uderzenia była tak duża, że rower przeleciał kilka metrów, a sam poseł upadł obok drogi.

Mieszkaniec Sosnowca, który kierował samochodem, twierdzi, że nie pamięta wypadku i ocknął się, dopiero gdy na miejsce przyjechały służby ratunkowe. Pomoc natomiast wezwali zaniepokojeni kierowcy.Na dziurawej drodze, na której doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie prędkości 60 i 40 km na godz. Jak relacjonuje nasza reporterka Renata Cius-Rassek, jest to mało uczęszczany teren. Nie ma tu żadnej ścieżki rowerowej. Zaraz przy drodze jest rów.

— Wstępne nasze ustalenia wskazują na to, że kierowca najprawdopodobniej zasnął albo stracił przytomność. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy, ale pobraliśmy również krew do dalszych badań — mówi nam aspirant sztabowy Adam Jachimczak ze śląskiej policjNa miejscu jest prokuratura. Śledczy planują pracować jeszcze kilka godzin. — Musimy zebrać wszystkie ślady, których później nie bylibyśmy w stanie odtworzyć — wyjaśnia policjant. Wiadomo, że kierowca został zatrzymany.

Na razie nie wiadomo, z jaką dokładnie prędkością poruszał się zarówno kierowca, jak i poseł Litewka. Droga, na której doszło do wypadku, przez mieszkańców określana jest jako skrajnie niebezpieczna. Tydzień przed wypadkiem poświęcono jej materiał w lokalnej telewizji. Na remont tej ulicy planowano wydać 5 mln zł, ponieważ jej stan był opłakany.Łukasz Litewka był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny politycznej ostatnich lat. W wyborach parlamentarnych 15 października 2023 r. startował z ostatniego miejsca na liście Lewicy w okręgu sosnowieckim i zdobył ponad 40 tys. głosów — dwukrotnie więcej niż lider listy, Włodzimierz Czarzasty. Hasło "Ostatni na liście, pierwszy w działaniu" stało się symbolem jego kampanii. Litewka był także znany z nietypowych banerów wyborczych, na których promował psy ze schronisk zamiast własnego wizerunku.Przez dziewięć lat zasiadał w radzie miasta Sosnowca. Jego inicjatywa #TeamLitewka, przekształcona później w fundację, organizowała pomoc dla chorych dzieci, seniorów oraz rodzin w trudnej sytuacji.

2026/04/23

3-miesięczna dziewczynka zmarła pod opieką matki. Kobieta była kompletnie pijana.

 W jednym z domów wydarzyła się tragedia, która wstrząsnęła mieszkańcami małej miejscowości. Ciało trzymiesięcznej dziewczynki zostało znalezione w jednym z mieszkań. To dramatyczne wydarzenie wywołało falę szoku i współczucia, a jednocześnie rodzi pytania o bezpieczeństwo najmłodszych oraz odpowiedzialność rodziców. Okoliczności tego zdarzenia szybko stały się tematem śledztwa, które ujawnia coraz bardziej przerażające szczegóły.

Rodzinny dramat: opieka nad dziećmi pod wpływem alkoholu

Zgodnie z najnowszymi informacjami, trzymiesięczną dziewczynką opiekowała się jej 29-letnia matka, która w chwili zdarzenia była nietrzeźwa. Po przeprowadzeniu odpowiednich badań, służby ścigania potwierdziły, że kobieta miała ponad 1,3 promila alkoholu we krwi. Tak wysoki poziom alkoholu w organizmie stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia, a w przypadku opieki nad dziećmi jest absolutnie niedopuszczalne. To sytuacja, która rodzi nie tylko pytania o stan zdrowiafizycznego maluchów, ale również o ich bezpieczeństwo emocjonalne i psychiczne.Szczególnie dramatycznym elementem tej tragedii jest fakt, że zmarła dziewczynka nie była jedynym dzieckiem kobiety. 29-latka miała jeszcze drugą córkę – bliźniaczkę zmarłej dziewczynki, którą również pozostawiła pod swoją opieką. To wywołuje kolejne pytania o to, jak możliwe było, że matka, będąc w stanie upojenia alkoholowego, wciąż sprawowała opiekę nad dziećmi. Wydarzenia te pokazują, jak niebezpieczne może być zignorowanie odpowiedzialności za życie swoich dzieci, kiedy w grę wchodzi nadużywanie alkoholu.

Śmierć dziecka – wstrząsający wpływ alkoholu na życie rodzinne

Wypadki, w których alkohol jest przyczyną tragedii, to niestety zjawisko, które powtarza się w różnych częściach kraju. Choć nigdy nie można w pełni przewidzieć, jak potoczy się życie danej osoby, to każda interwencja związana z nadużywaniem alkoholu powinna budzić poważne zaniepokojenie. W przypadku matki 29-letniej dziewczynki, jej decyzje dotyczące opieki nad dziećmi, gdy była pod wpływem alkoholu, miały tragiczne konsekwencje. To smutny dowód na to, że nieodpowiedzialne zachowania rodziców mogą doprowadzić do nieodwracalnych strat, a dzieci stają się bezbronnymi ofiarami tych decyzji.Śmierć trzymiesięcznej dziewczynki zmusza nas do refleksji na temat roli, jaką alkohol odgrywa w życiu rodzinnym. To, co powinno być normalnym, kochającym środowiskiem dla dziecka, zostało zdeformowane przez obecność alkoholu, który stanowił barierę w pełnym wywiązywaniu się z roli opiekuna. Matka, która nie była w stanie zapewnić podstawowej troski o swoje dzieci, stała się sprawcą nieodwracalnej tragedii. Dzieci, które wychowują się w takich warunkach, często mają trudności w budowaniu zdrowych relacji w przyszłości i w pełnym rozwoju.

Reakcja służb i podjęte działania

W obliczu tej tragedii, śledczy podjęli natychmiastowe kroki, aby wyjaśnić okoliczności śmierci dziecka. Po otrzymaniu zawiadomienia o zdarzeniu, funkcjonariusze policji szybko dotarli na miejsce. Ciało dziewczynki znaleziono w jednym z mieszkań, a przeprowadzone badania potwierdziły, że przyczyną jej śmierci były złożone okoliczności, w tym zaniedbanie ze strony matki.

W wyniku działań ścigających, matka dziecka została aresztowana i trafiła do policyjnego aresztu. W trakcie śledztwa zajmowała się nią prokuratura, a także medycyna sądowa, która miała za zadanie dokładnie ustalić przyczyny tragicznej śmierci malucha. W celu jak najszybszego wyjaśnienia całej sprawy, w mieszkaniu, w którym doszło do zdarzenia, przeprowadzono również szczegółowe czynności śledcze.

Przestroga dla całego społeczeństwa: alkohol i opieka nad dziećmi

To tragiczne wydarzenie stawia pytanie, w jaki sposób społeczeństwo postrzega odpowiedzialność rodziców za dzieci. Alkohol, który w tym przypadku stał się powodem śmierci dziecka, jest problemem społecznym, który ma ogromny wpływ na życie rodzin. Należy podjąć szeroką dyskusję na temat roli edukacji w zakresie odpowiedzialnej opieki nad dziećmi, zwłaszcza w kontekście nadużywania substancji.

Podobne tragedie powinny skłaniać nas do większego zaangażowania w temat ochrony dzieci przed nieodpowiedzialnym zachowaniem dorosłych.Społeczeństwo musi stać się bardziej wrażliwe na sygnały świadczące o zaniedbaniach czy nadużyciach, a także podejmować działania prewencyjne, aby chronić najmłodszych.Warto, by każdy z nas w swojej codziennej działalności zwracał większą uwagę na to, co dzieje się wokół. Współczucie i odpowiedzialność za innych są podstawą budowania bezpiecznego społeczeństwa, w którym dzieci będą mogły dorastać w miłości i trosce. Zatrzymywanie nieodpowiedzialnych zachowań, takich jak picie alkoholu podczas opieki nad dziećmi, może uratować życie.

Podsumowanie: walka o lepsze jutro dla najmłodszych

Tragedia, która miała miejsce w małej miejscowości w województwie świętokrzyskim, jest przestroga dla całego społeczeństwa. To smutny, ale ważny apel o odpowiedzialność za życie dzieci. Nieodpowiedzialność dorosłych może doprowadzić do tragedii, której skutki są nieodwracalne. Alkohol w połączeniu z opieką nad dziećmi to mieszanka wybuchowa, której efektem mogą być tragiczne konsekwencje.

Dzięki zdecydowanym działaniom służb ścigania, sprawca tej tragedii został zatrzymany i będzie musiał odpowiedzieć za swoje czyny. Warto jednak zastanowić się, jak można zapobiegać takim tragediom w przyszłości. To nie tylko kwestia prawa, ale także wychowania, edukacji i współpracy całego społeczeństwa na rzecz ochrony najmłodszych.

2026/04/22

Śmieszne kawały o Jasiu

 

Jasio i zabawa w przedszkolu

Przedszkolak Jasio wyrzuca na podłogę wszystkie zabawki z półek. Przedszkolanka go pyta:
– Co robisz, Jasiu?
– Bawię się.
– W co?
– W „Cholera, gdzie są klucze do samochodu”.

Śmieszne kawały o Jasiu: Lekcja religii

Lekcja religii w szkole. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie.
– Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia. Za to chrześcijanie mają tylko jedną żonę. A to się nazywa… Może ktoś z Was wie?
W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki.
– To się nazywa – podpowiada ksiądz – mono… mono…
Jasio woła:
– Monotonia!

Jasio nie chce do szkoły

– Jasio, wstawaj, bo spóźnisz się do szkoły!
– Oj, mamooo. Dzisiaj nie pójdę. Źle się czuję.
– Musisz iść, synku. Nie wykręcaj się. Co się znowu stało?
– Nie chcę iść, bo dzieci się ze mnie śmieją, a nauczycielki mnie nie lubią.
– Daj spokój, Jasiu. Jesteś mądrym chłopcem. Na pewno sobie poradzisz.
– Mamo, daj spokój. Podaj mi chociaż jeden ważny powód, dla którego miałbym iść dzisiaj do szkoły.
– Jesteś jej dyrektorem.                                                                                                                                                                                                                                         

Dowcip o urodzinach Jasia

Nauczycielka pyta:
– Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
– 7.
– A ile będziesz miał w następne?
– 9.
– Siadaj, niedostateczny!
Jasio siada i mówi sam do siebie:
– Ale mam pechowe urodziny!

Zabawny żart z Jasiem: Konkret i abstrakcja

Nauczycielka tłumaczy dzieciom:
– Konkret – to jest coś, co możemy zobaczyć, a nawet dotknąć. Abstrakcja – to coś, o czym tylko wiemy, że istnieje, ale ani zobaczyć ani dotknąć tego nie możemy. Kto poda jakiś przykład?
Zgłasza się Jasio:
– Konkret, to są moje majtki.
– Bardzo dobrze. A abstrakcja?
– Pani majtki.

Uwaga w dzienniczku Jasia

Jasio mówi do nauczycielki:
– Ja to nie chcę nikogo straszyć, ale mój tata wczoraj powiedział, że jeśli jeszcze jedna uwaga znajdzie się w dzienniczku, to się komuś zdrowo oberwie.