2026/02/12

 


 


 


Wrzucił post. "Niech mi Bóg wybaczy". W domu leżało ciało jego żony

 W miejscowości Słowiki doszło do zabójstwa - 49-letni mąż miał zabić swoją 41-letnią żonę, a potem poszedł zgłosić to na policji. Przed zbrodnią Marcin G. wrzucił post na Facebooka, oskarżając żonę i prosząc o przebaczenie. - W czwartek mężczyzna zostanie przesłuchany. Odbędzie się także sekcja zwłok ofiary - mówi o2.pl Sylwia Lewandowska, rzeczniczka prokuratury.

Zbrodnia miała miejsce w środę (11 lutego) w godzinach porannych w miejscowości Słowiki w Wielkopolsce. Na Komendę Powiatową Policji w Słupcy przyszedł 49-latek, który powiedział, że zabił żonę. Jak pisaliśmy, mundurowi udali się na miejsce zdarzenia, gdzie znaleziono ciało 41-latki. Mężczyzna został zatrzymany.

Jak podaje portal "Konin Nasze Miasto", zbrodni miał dokonać Marcin G. Mężczyzna w dniu zbrodni z samego rana zamieścił post, w którym oskarżał żonę o zdradę. Ze względu na treść wpisu nie będziemy go cytować. Możemy tylko napisać, że Marcin G. zakończył post słowami: "Niech mi Bóg wybaczy".Pod postem pojawiły się komentarze broniące zmarłej kobiety. Podkreślano, że wpis mężczyzny to insynuacje, a Magdalena była dobrą żoną i matką. - Madzia nie zdradzała Marcina!!! Była cudowną matką i bardzo dobrą żoną - napisała jedna z komentujących.

Prokuratura na razie nie komentuje doniesień dotyczących wpisu mężczyzny. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że śledczy zdają sobie sprawę z tej publikacji.W czwartek zostaną przeprowadzone czynności z mężczyzną i zostanie on przesłuchany. Odbędzie się także sekcja zwłok ofiary - mówi o2.pl Sylwia Lewandowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koninie.Prokurator Adam Weber z Prokuratury Rejonowej w Koninie przekazał nam, że śledczy jeszcze nie przedstawili zarzutów 49-latkowi. - Czekamy na wyniki sekcji zwłok. Po niej zostaną przeprowadzone czynności - odpowiada. Wszystkie czynności, także dotyczące ewentualnego środka zapobiegawczego, mają zostać przeprowadzone w czwartek.

Ofiarę zabójstwa, panią Magdalenę żegna lokalny w mediach społecznościowych sklep, gdzie pracowala ."Byłaś z nami 20 lat. Dla wielu z nas to więcej niż połowa zawodowego życia. Byłaś nie tylko pracownicą. Byłaś częścią naszej codzienności. Naszej sklepowej rodziny. Byłaś bystra, konkretna, czasem bezpośrednia, ale zawsze dobra. Bardzo wrażliwa. (...). Nie miałaś łatwego życia. Widzieliśmy to. Byliśmy świadkami Twoich trudnych chwil. Nikt z nas nie przypuszczał, że zakończy się to w tak tragiczny sposób. Serce pęka, gdy o tym myślimy" - czytamy we wpisie.