2026/02/21

🔴 Presja opinii społecznej na lekarzy gotowych do praktykowania aborcji nie może się zmniejszyć. Dotyczy to także szpitali i całego systemu służby zdrowia 🔴 Prawda o późnych aborcjach, która wyszła na jaw przy okazji publicznej debaty nad sprawą Felka, obnażyła kłamstwa liberalnych i lewicowych polityków oraz mediów 🔴 Lekarze, którzy w większości są grupą stawiającą największy opór aborcji, muszą czuć wsparcie społeczne 🔴 Media lewicowe i liberalne udzielając wsparcie Jagielskiej do reszty skompromitowały swój autorytet 🔴 Trzeba dążyć do sytuacji, w której nie będzie chętnych do wykonywania nielegalnych poleceń z tzw. „wytycznych Leszczyny”. Ich realizacja oznacza bowiem wprowadzenie w Polsce – wbrew prawu i Konstytucji – aborcji na życzenie do 9. miesiąca ciąży ➡ Tekst Tomasza Rowińskiego

  Niesławna ginekolog-aborcjonistka powinna ostatecznie znaleźć się tam, gdzie jest jej miejsce, czyli poza systemem opieki zdrowotnej. Jeśli chce, może zostać aktywistką którejś z marginalnych grup stawiających sobie za cel promowanie nienawiści do dzieci w prenatalnej fazie życia – chyba że po zmianie władzy niezależny sąd stwierdzi, za namową legalnie działającej prokuratury, że należy uznać ją za seryjnego zabójcę i jej miejsce jest w więzieniu - przekonuje red. Tomasz Rowiński.

 

 Rybnicka "Rada Kobiet" postanowiła zaprosić jako "ekspertkę" Gizelę Jagielską na "babski comber" do biblioteki w Rybniku.

Przypomnijmy, że ta obrzydliwa baba w ubiegłym roku zamordowała 9-miesięczne dziecko w łonie matki chlorkiem potasu, substancją którą była wykonywana kara śmierci, a z której zrezygnowano ze względu na to, że jest to zbyt bolesna metoda.
Matka 9-miesięcznego Felka została zmanipulowana przez środowisko aborcyjne do tego stopnia, że pomimo możliwości urodzenia niepełnosprawnego dziecka poprzez cesarskie cięcie i pozostawienia go pod dobrą opieką medyczną, do czego zobligował się szpital w Łodzi i mocno ją do tego zachęcał, postanowiła przenieść się do Oleśnicy, gdzie wykonano wyrok na jej dziecku.
Nie wiem jak wy, ale ja tej baby tu nie chcęRybnicka "Rada Kobiet" postanowiła zaprosić jako "ekspertkę" Gizelę Jagielską na "babski comber" do biblioteki w Rybniku.
Przypomnijmy, że ta obrzydliwa baba w ubiegłym roku zamordowała 9-miesięczne dziecko w łonie matki chlorkiem potasu, substancją którą była wykonywana kara śmierci, a z której zrezygnowano ze względu na to, że jest to zbyt bolesna metoda.
Matka 9-miesięcznego Felka została zmanipulowana przez środowisko aborcyjne do tego stopnia, że pomimo możliwości urodzenia niepełnosprawnego dziecka poprzez cesarskie cięcie i pozostawienia go pod dobrą opieką medyczną, do czego zobligował się szpital w Łodzi i mocno ją do tego zachęcał, postanowiła przenieść się do Oleśnicy, gdzie wykonano wyrok na jej dziecku.
Nie wiem jak wy, ale ja tej baby tu nie chcę. Chętnie też się dowiem ile ta feministyczna impreza kosztuje rybnickich podatników.

.

 Od kilku dni mam sny o alkoholu.

Takie bardzo realistyczne, męczące, zostające w głowie jeszcze długo po przebudzeniu.
Nie podobają mi się te sny. Budzę się zmęczona, jakby mój umysł całą noc prowadził walkę.
I nie! To nie jest tak, że mam ochotę się napić alkoholu.
W głowie nie mam myśli: „chcę się napić”.
Ale mój organizm… on pamięta.
To jest właśnie coś, co nazywa się głodem alkoholowym.
Dla laika może to brzmieć jak zwykła ochota.
Jak zachcianka.
Jak kaprys.
A to nie jest zachcianka.
Głód alkoholowy to stan, w którym ciało i mózg przypominają sobie, że kiedyś alkohol był sposobem na radzenie sobie z emocjami.
Na napięcie, ból, lęk. Na przeciążenie.
I nawet jeśli świadomie nie chcesz pić, podświadomość może wracać do starych schematów. W wewnętrznym niepokoju, którego trudno nazwać.
To nie jest „chęć imprezy”.
To jest raczej tęsknota organizmu za ukojeniem, które kiedyś dawała substancja.
U mnie objawia się to ostatnio właśnie snami. Intensywnymi, niepokojącymi, jakby mózg testował stare ścieżki.
I prawda jest taka, że nie radzę sobie teraz z emocjami tak dobrze, jak bym chciała.
Dlatego działam od razu.
Mam kontakt z terapeutą. Mówię o tym. Nie duszę tego w sobie.
Bo z doświadczenia wiem, że milczenie jest pożywką dla uzależnienia.
Trzeźwość to nie jest tylko „nie picie”.
To codzienna praca. Czujność, uważność na swoje emocje, ciało i sygnały ostrzegawcze.
Nawet takie jak sny.
I chcę powiedzieć jedną ważną rzecz:
osoba trzeźwa może wyglądać, jakby wszystko było w porządku, a w środku toczyć bardzo cichą, bardzo trudną walkę.
A jeśli sami walczycie z uzależnieniem…
albo jesteście w trakcie zdrowienia, jak ja…
i nagle wracają sny, napięcie, niepokój — to nie znaczy, że się cofacie.
To często znaczy, że organizm przechodzi przez emocje, a nie je zagłusza.
I to, paradoksalnie, jest część trzeźwienia.
Nie wstydźcie się mówić o tym głośno.
Nie jesteście w tym sami.Od kilku dni mam sny o alkoholu.
Takie bardzo realistyczne, męczące, zostające w głowie jeszcze długo po przebudzeniu.
Nie podobają mi się te sny. Budzę się zmęczona, jakby mój umysł całą noc prowadził walkę.
I nie! To nie jest tak, że mam ochotę się napić alkoholu.
W głowie nie mam myśli: „chcę się napić”.
Ale mój organizm… on pamięta.
To jest właśnie coś, co nazywa się głodem alkoholowym.
Dla laika może to brzmieć jak zwykła ochota.
Jak zachcianka.
Jak kaprys.
A to nie jest zachcianka.
Głód alkoholowy to stan, w którym ciało i mózg przypominają sobie, że kiedyś alkohol był sposobem na radzenie sobie z emocjami.
Na napięcie, ból, lęk. Na przeciążenie.
I nawet jeśli świadomie nie chcesz pić, podświadomość może wracać do starych schematów. W wewnętrznym niepokoju, którego trudno nazwać.
To nie jest „chęć imprezy”.
To jest raczej tęsknota organizmu za ukojeniem, które kiedyś dawała substancja.
U mnie objawia się to ostatnio właśnie snami. Intensywnymi, niepokojącymi, jakby mózg testował stare ścieżki.
I prawda jest taka, że nie radzę sobie teraz z emocjami tak dobrze, jak bym chciała.
Dlatego działam od razu.
Mam kontakt z terapeutą. Mówię o tym. Nie duszę tego w sobie.
Bo z doświadczenia wiem, że milczenie jest pożywką dla uzależnienia.
Trzeźwość to nie jest tylko „nie picie”.
To codzienna praca. Czujność, uważność na swoje emocje, ciało i sygnały ostrzegawcze.
Nawet takie jak sny.
I chcę powiedzieć jedną ważną rzecz:
osoba trzeźwa może wyglądać, jakby wszystko było w porządku, a w środku toczyć bardzo cichą, bardzo trudną walkę.
A jeśli sami walczycie z uzależnieniem…
albo jesteście w trakcie zdrowienia, jak ja…
i nagle wracają sny, napięcie, niepokój — to nie znaczy, że się cofacie.
To często znaczy, że organizm przechodzi przez emocje, a nie je zagłusza.
I to, paradoksalnie, jest część trzeźwienia.
Nie wstydźcie się mówić o tym głośno.
Nie jesteście w tym sami.

 Kochani! My nie dostaliśmy jeszcze wygranej dzięki Wam dotacji w wysokości 30tyś Fundacja RatujemyZwierzaki wstrzymała też nam wypłaty z wirtualnych adopcji. Nie rozumiem tego, ale wykonamy kroki, które nam powiedzieli. Musi powstać płot (który jest rozpoczęty, ale mróz wstrzymał prace) i przesłać dokument z liczbą Świnek. Wydaje mi się, że obie te sprawy załatwimy w tym miesiącu. Mam nadzieję, że dotacja szybko wpłynie na konto fundacji, bo to dla nas ratunek. A tymczasem proszę o wsparcie zakupu kukurydzy. Dostawa może być nawet w tą sobotę.

Brakuje do 895zł.
Link do zbiórki w komentarzu
Blik 880 301 315
PayPal fundacja@gieniutkowo.pl

2026/02/18

POMAGAJMY

 Kochani! Po dzisiejszej prośbie o wsparcie wpłynęło 10zł, za które serdecznie dziękuję.

Ale przy prawie 160tyś Obserwujących, Osobach tak ważnych dla nas i Świń to kropla w morzu.
Nie chcę zawieść Ryjków i Moniki. Staram się z całych sił. Nie jestem i nie lubię być "medialny" Ale chcę pomóc. I proszę Was o wsparcie. 937 tyle jest na koncie. Czy uda się dzisiaj zebrać kilkanaście złotówek? Dla Świń i Ich utrzymanie.
Z góry bardzo dziękuję.
Blik 880 301 315
PayPal fundacja@gieniutkowo.pl
Fundacja prosiaczka Eugeniusza Gieniutkowo
88 1140 2004 0000 3002 8106 8695Kochani! Po dzisiejszej prośbie o wsparcie wpłynęło 10zł, za które serdecznie dziękuję.
Ale przy prawie 160tyś Obserwujących, Osobach tak ważnych dla nas i Świń to kropla w morzu.
Nie chcę zawieść Ryjków i Moniki. Staram się z całych sił. Nie jestem i nie lubię być "medialny" Ale chcę pomóc. I proszę Was o wsparcie. 937 tyle jest na koncie. Czy uda się dzisiaj zebrać kilkanaście złotówek? Dla Świń i Ich utrzymanie.
Z góry bardzo dziękuję.
Blik 880 301 315
PayPal fundacja@gieniutkowo.pl
Fundacja prosiaczka Eugeniusza Gieniutkowo
88 1140 2004 0000 3002 8106 8695
Tytułem Darowizna dla Gieniutkowa