2026/08/20

Dwugłos wokół dużych zmian w CBA. Czy są efektem afery w szpitalu?

 Policjanci z CBŚP przejmą kluczowe stanowiska w CBA - poinformowało Radio Zet. Według informatora rozgłośni roszady mają związek z aferą wokół Warszawskiego Szpitala Południowego. Temu ostatniemu zaprzeczył jednak rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Przyznał jednak, że CBA "będzie wzmacniane doświadczonymi w walce z przestępczością funkcjonariuszami policji".

Jak przekazało w czwartek Radio Zet, zastępca komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji insp. Łukasz Fołta pokieruje Departamentem Operacyjno-Śledczym CBA - kluczowej komórki odpowiedzialnej za śledztwa i operacje rozpoznawcze. Dotychczasowy dyrektor departamentu Antoni Czeluśniak ma pozostać w strukturach CBA, lecz na razie nie wiadomo, czym będzie się zajmował.Rozgłośnia podała ponadto, że zmiany obejmą również szefa warszawskiej delegatury CBA oraz wielu naczelników w centrali biura. Wszystkie te stanowiska mają objąć policjanci z CBŚP. W rozmowie z reporterem Radia Zet jego informator stwierdził, że w ocenie decydentów "Biuro musi zostać przewietrzone".

 

- Po aferze ze Szpitalem Południowym w Warszawie wyszło na jaw, że CBA miało wcześniej informacje operacyjne o nieprawidłowościach w szpitalu. CBA prowadzi teraz kontrole placówek medycznych na Mazowszu i potrzebni są doświadczeni funkcjonariusze - przytoczyło medium.

Zmiany w CBA to efekt afery w szpitalu? Dobrzyński zaprzecza

Na te doniesienia zareagował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Zaprzeczył, jakoby zmiany kadrowe w CBA miały związek z aferą wokół Szpitala Południowego. "Zapowiadał (je - red.) dużo wcześniej minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak i są związane z wetem prezydenta do likwidacji CBA" - zaznaczył.

 

Jak dodał Dobrzyński we wpisie na platformie X, "wtedy (przed wakacjami - red.) na zastępcę szefa CBA został powołany były komendant CBŚP generał Cezary Luba". "Potwierdzam, że CBA konsekwentnie będzie wzmacniane doświadczonymi w walce z przestępczością funkcjonariuszami Polskiej Policji" - podkreślił.

 

Dodatkowo Dobrzyński poinformował Radio Zet, że nie ma mowy o dymisji obecnego szefa CBA Tomasza Strzelczyka. Jak twierdzą informatorzy stacji, za zmianami kadrowymi stoi Cezary Luba.


Ruch prokuratury ws. wypadku autokaru. Śledczy z wnioskiem o przejęcie ścigania

 Zwrot ws. tragicznego wypadku autokaru na Węgrzech. Prokuratura w Krośnie chce przenieść śledztwo do Polski. Kierowca usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego - poinformowała rzecznik tej prokuratury prok. Marta Kolendowska-Matejczuk.

Prok. Kolendowska-Matejczuk przekazała, że polski prokurator nadzorujący śledztwo otrzymał w środę od prokuratury w Miszkolcu informacje potwierdzające fakt zatrzymania i przedstawienia zarzutu kierowcy autokaru, polegającego na nieumyślnym spowodowaniu wypadku drogowego skutkującego śmiercią wielu osób.

 

Przypomniała, że węgierski sąd aresztował mężczyznę na 30 dni, tj. do 18 września.

Polska prokuratura chce przejąć śledztwo ws. wypadku autokaru na Węgrzech

- Z uwagi na przedmiot postępowania, w szczególności mając na względzie okoliczności, że podejrzanym, a także pokrzywdzonymi w sprawie są wyłącznie obywatele Polski, w tutejszej jednostce podjęto decyzję o skierowanie do polskiego ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego wniosku o przejęcie ścigania od strony węgierskiej, co jest uzasadnione interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości - powiedziała prokurator.

 

Podkreśliła, że polska prokuratura oczekuje na dokumenty, w tym te, o które w niedzielę Prokuratura Okręgowa w Krośnie wystąpiła do strony węgierskiej z europejskim nakazem dochodzeniowym.

 


 

Wniosła wtedy o zabezpieczenie i przekazanie m.in. protokołów oględzin miejsca katastrofy i autokaru, listy pasażerów, dokumentacji medycznej dotyczącej rannych i ofiar, protokołów sekcji zwłok oraz przesłuchań świadków.

 

Dopytywana powiedziała, że polski prokurator wziął na Węgrzech udział w ponownych oględzinach autokaru, ale dokumentację w tej sprawie sporządziła strona węgierska.

 

Zaznaczyła też, że w polskim śledztwie w tej sprawie rozpoczęły sią we wtorek przesłuchania poszkodowanych.

Tragiczny wypadek na Węgrzech. Nie żyje 12 Polaków

Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1:00 na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części kraju.

 

Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski wracających z pielgrzymki do Medziugorje w Bośni i Hercegowiny.

 


 

W wyniku wypadku śmierć poniosło 12 osób; wszystkie ofiary to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Węgierskie organy ścigania podejrzewają, że polski kierowca pojazdu zasnął w trakcie wyczerpującej trasy.

"Zawsze będziemy działać, kiedy jest już za późno?". Janczura ostro o lex szarlatan

 Musiało wydarzyć się wszystko: choroba, nielegalne wlewy, krwotok, wreszcie walka o życie, żeby sprawa znachorki Barbary K. trafiła do organów ścigania. Ilu takich historii nigdy nie poznaliśmy, bo ich bohaterowie nie przeżyli albo nie mieli już siły mówić? Komentarz w przededniu decyzji prezydenta dotyczącej tzw. lex szarlatan.

Ania miała raka jajnika. Szukała ratunku. Trafiła najpierw do szarlatana, potem do lekarki z prawem wykonywania zawodu, która skierowała ją do prywatnego domu pod Starym Sączem. Tam operacje i leki miały zostać zastąpione dożylnymi wlewami z substancji przygotowywanej przez kobietę bez wykształcenia medycznego.Skończyło się potężnym krwotokiem. Ania wykrwawiała się na kanapie, a zamiast karetki dostała zalecenie dotyczące diety. Dwa dni później jej hemoglobina spadła do poziomu 3,4. To wartość skrajnie niebezpieczna dla życia.

Ta historia pokazuje coś więcej niż bezradność jednej pacjentki. Pokazuje lukę w systemie. Dziś państwo może skutecznie wkroczyć dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś złego, a pokrzywdzony przeżyje i będzie jeszcze miał siłę zawiadomić prokuraturę.

W sprawie pani Basi tak właśnie było. Po moim zawiadomieniu prokuratura wszczęła postępowanie, a podczas przeszukania zabezpieczono ponad sto litrów substancji, leki z Rosji, recepty in blanco i preparaty podawane Ani dożylnie. Tylko że wcześniej musiało wydarzyć się wszystko: choroba, obietnica cudownej terapii, krwotok i walka o życie.

A ilu takich historii nigdy nie poznaliśmy, bo ich bohaterowie nie przeżyli albo nie mieli już siły mówić?

Dlatego nie przekonuje mnie argument, że próba stworzenia narzędzia do walki z szarlatanami to "zamordyzm". Pytam raczej: co jest większym zagrożeniem – możliwość administracyjnej kontroli z prawem odwołania do sądu czy sytuacja, w której samozwańczy uzdrowiciele mogą latami działać, docierając do kolejnych ciężko chorych ludzi?Nie twierdzę, że lex szarlatan jest ustawą idealną. Twierdzę, że państwo potrzebuje narzędzia, które pozwoli reagować zanim dojdzie do kolejnego krwotoku na kanapie w jakiejś wsi.

Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli ją zawetuje albo utknie ona w kolejnych latach sporów, jedno się nie zmieni: mechanizm, który opisuję w "Testamencie", będzie działał dalej. Ktoś znowu obieca choremu cud za pieniądze. Ktoś poda substancję, której nikt porządnie nie przebadał. A państwo zareaguje dopiero, gdy będzie już za późno.

 


2026/08/19

Ma wesprzeć Polskę, wywołuje mnóstwo emocji. O co chodzi z programem SAFE?

 Do Polski może trafić 43,7 miliardów euro pożyczki z programu SAFE, który ma wesprzeć zdolność obronną krajów Unii Europejskiej. Projekt został przegłosowany w Sejmie, jednak nadal budzi duże kontrowersje i stworzył duży problem dla Karola Nawrockiego. Czym jest ten program?Program SAFE (Security Action for Europe) przyjęty został 27 maja 2025 roku. W założeniu ma pomóc zwiększyć wydatki na obronność członkom Unii Europejskiej, by przyśpieszyć ich gotowość obronną.

- Nie ma bardziej efektywnego i tańszego źródła finansowania modernizacji polskiej armii niż SAFE. Program pozwoli na modernizację Wojska Polskiego. Każdy, kto głosuje przeciwko,działa albo nieświadomie, albo wbrew interesom Polski - mówił w Sejmie minister Domański.W Sejmie "za" projektem zagłosowało 236 posłów, "przeciw" było 199, a "wstrzymało się" czterech parlamentarzystów. Projekt poparła większość rządowa - kluby Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL oraz Polski 2050. Przeciw głosowali posłowie PiS, Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej.

SAFE. Kontrowersje wokół programu pożyczek na obronność