FOCH
2026/09/03
Zwrot ws. Trybunału Konstytucyjnego. Wiadomo, jak Nawrocki może ograć rząd Tuska
Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego wszedł w kolejną fazę, a Kancelaria Prezydenta ostro reaguje na działania rządu. W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” bliski współpracownik Karola Nawrockiego odniósł się do dwóch spraw naraz. Chodzi o decyzję o wstrzymaniu pieniędzy dla Trybunału oraz budzącą emocje kandydaturę na stanowisko sędziego. Jak ustalił dziennik, Pałac szykuje się do stanowczej odpowiedzi. Tak prezydent może “ograć” rząd Donalda Tuska.W centrum sporu znalazły się cięcia budżetowe przygotowane przez resort finansów oraz zbliżające się głosowanie nad obsadą fotela sędziowskiego. Szef prezydenckiego gabinetu Zbigniew Bogucki zarzuca rządowi, że próbuje bezprawnie przejąć instytucję i w ten sposób wymusić polityczne ustępstwa. Pałac daje przy tym jasno do zrozumienia, że prezydent nie zamierza ulegać naciskom premiera i ministrów.Iskrą, która podsyciła spór, była zapowiedź ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Poinformował on, że w projekcie budżetu na 2027 rok nie uwzględniono ani dochodów, ani wydatków Trybunału Konstytucyjnego. W rozmowie z „DGP” Bogucki nie przebierał w słowach i zarzucił rządowi łamanie prawa.
„Plan wydatków TK został przedstawiony dokładnie tak samo jak dwa, pięć czy dziesięć lat temu. W ten sam sposób robili to wszyscy prezesi TK. Pan Domański jako minister finansów wcześniej tego nie kwestionował. Więc co się zmieniło?” – pytał retorycznie.Zdaniem Boguckiego nie ma żadnych merytorycznych powodów, by wykreślać instytucję z państwowej kasy.„Chcą zagłodzić Trybunał”
Zdaniem przedstawiciela Karola Nawrockiego działania gabinetu Donalda Tuska to nic innego jak presja ekonomiczna. Bogucki przypomniał sytuację sprzed dwóch lat, gdy rząd nie zabezpieczył wynagrodzeń dla sędziów, co w jego ocenie miało charakter działania na granicy prawa.
„Rozumiem, że teraz idą o krok dalej, żeby zupełnie odciąć Trybunał od finansowania” – ocenił w rozmowie z dziennikiem. I dodał, że cel jest jeden — podporządkowanie sobie sądu konstytucyjnego.
„Chcą przez zagłodzenie finansowe, przez szantaż wymusić na konstytucyjnym organie działania zgodne z wolą władzy. Jeśli ktoś myśli, że kancelaria prezydenta ustąpi pod presją bezprawia, to się myli. To ma być presja finansowa, która wymusi ruch polityczny” – mówił.Spór o Macieja Berka. Prezydent może nie odebrać ślubowania
Drugi front sporu dotyczy obsady wolnego stanowiska sędziowskiego. W piątek 4 września Sejm ma zdecydować o kandydaturze Macieja Berka, byłego ministra i jednego z najbliższych współpracowników Donalda Tuska, którego premier nazywał swoją „prawą ręką”. Nie jest przesądzone, czy Berek uzyska poparcie posłów. A nawet gdyby tak się stało, prezydent Karol Nawrocki, jak podaje „DGP”, prawdopodobnie odmówi przyjęcia jego ślubowania, bez którego objęcie funkcji sędziego nie jest możliwe.Bogucki podważa bezstronność kandydata koalicji.
„Ma być sędzią we własnej sprawie? Minister Berek nadzorował politykę rządu w radzie ministrów, a teraz miałby koordynować nadzór nad tą polityką w Trybunale. O ile pierwsze zadanie było dopuszczalne, gdy zastępował premiera, o tyle uprawianie polityki w Trybunale już nie” – podsumował szef KPRP w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.
Więził ją i gwałcił w komórce przez lata. Koszmar zaczął się od randki
Zamiast dożywocia - 25 lat więzienia
Jak podaje TVP3 Wrocław, w środę Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił zaskarżony wyrok i wymierzył oskarżonemu Mateuszowi J. karę 25 lat więzienia. Mężczyzna będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie z więzienia po 20 latach.
Kara ma się odbywać w systemie terapeutycznym, gdzie nacisk kładzie się na intensywną opiekę psychologiczną i psychiatryczną. Stosuje się ją wobec osób, które m.in. charakteryzują się patologicznymi cechami osobowości, co oznacza, że sąd wziął pod uwagę ekspertyzę biegłych, na którą powoływała się prokuratura.
Sąd uznał, że oskarżony od lipca 2020 roku do sierpnia 2024 roku pozbawił kobietę wolności, izolując ją w ciemnym, nieogrzewanym pomieszczeniu, a następnie przez kolejne lata stosował wobec niej przemoc fizyczną i psychiczną.
W pierwszej instancji Mateusz J. został skazany na dożywocie. Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu jest prawomocny. Koszmar 32-latki w m. Gaiki
O koszmarze 32-latki pisaliśmy na naszym portalu wielokrotnie. Pochodząca z Leszna w Wielkopolsce pokrzywdzona poznała mężczyznę przez internetowy portal randkowy. Wtedy zaczął się jej koszmar. Umówili się w Głogowie, skąd 34-latek zabrał młodą kobietę do siebie, do Gaik. Tam zamknął ją w komórce gospodarczej na terenie podwórka rodziców.
Przez cztery lata 32-latka była więziona, torturowana, głodzona i gwałcona. Kobieta nie miała dostępu do światła dziennego. Jej oprawca miał bić ją pięściami, wężem, deską i lampką po całym ciele. Oprócz tego miał kopać ją, przyduszać, wykręcać jej ręce, poniżać, głodzić i gwałcić w wyjątkowo brutalny sposób. Na ciepłą wodę kobieta mogła liczyć tylko wtedy, kiedy spełniła jego zachcianki. 32-latka wychodziła z komórki gospodarczej tylko po to, by pojechać do szpitala. W międzyczasie urodziła dziecko, które od razu oddano do adopcji. O swoim piekle opowiedziała lekarzom w 2024 roku, kiedy po kolejnych torturach trafiła do lecznicy z poważnym urazem barku.
Mężczyzna mieszkał z rodzicami, którzy twierdzili, że nie mieli pojęcia o tym, co dzieje się w budynku i że nigdy nie widzieli na podwórku kobiety. Podobnie jak sąsiedzi, którzy dodają, że od zawsze mieli Mateusza J. za dziwaka. Mężczyzna nie pracował.
Dlaczego nikt nie szukał kobiety?
Chwilę przed zniknięciem kobieta mocno pokłóciła się ze swoimi rodzicami. Zostawiła z nimi dwójkę swoich dzieci, które obecnie mają mieć 9 i 11 lat.
32-latka miała powiedzieć, że nie wyobraża sobie powrotu do domu rodzinnego.
Plantacja konopi w powiecie chełmińskim. CBŚP przejęło narkotyki o wartości pół miliona złotych
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zlikwidowali profesjonalną uprawę konopi na terenie powiatu chełmińskiego. Podczas akcji przeprowadzonej pod koniec sierpnia 2026 roku mundurowi zabezpieczyli ponad 8 kilogramów gotowego suszu oraz 158 krzewów. W związku ze sprawą zatrzymano trzy osoby, które decyzją sądu trafiły do tymczasowego aresztu.
Profesjonalna uprawa konopi w powiecie chełmińskim
Pod koniec sierpnia 2026 roku funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji przeprowadzili działania na terenie jednej z posesji w powiecie chełmińskim. Z policyjnych ustaleń wynikało, że może być tam prowadzona profesjonalna uprawa konopi innych niż włókniste. Podczas przeszukania funkcjonariusze ujawnili 158 sadzonek roślin, które znajdowały się na różnych etapach wzrostu. Oprócz tego mundurowi odnaleźli ponad 8 kilogramów gotowego do sprzedaży suszu ziela konopi. Szacunkowa wartość czarnorynkowa zabezpieczonych substancji wynosi około 500 tysięcy złotych.
Specjalistyczny sprzęt do produkcji narkotyków
O profesjonalnym charakterze zlikwidowanej uprawy świadczyło wyposażenie, które policjanci znaleźli na miejscu. Funkcjonariusze zabezpieczyli specjalistyczne lampy, systemy nawadniające oraz system wentylacyjny. Na posesji znajdowała się również wydzielona suszarnia oraz narzędzia wykorzystywane do uprawy i przygotowania narkotyków do dalszej dystrybucji. Całość sprzętu została przez policjantów zabezpieczona jako dowód w sprawie. Mundurowi wskazują, że urządzenia te pozwalały na prowadzenie produkcji na dużą skalę.
Zatrzymania dwóch Polaków i obywatela Wielkiej Brytanii
W trakcie prowadzonych czynności funkcjonariusze zatrzymali trzy osoby, którymi są dwaj mężczyźni oraz kobieta. Podejrzani są w wieku od 39 do 46 lat. Wśród zatrzymanych osób znajduje się dwoje obywateli Polski oraz jeden obywatel Wielkiej Brytanii. Wszystkie osoby zostały doprowadzone do Prokuratury Rejonowej w Chełmnie. Prokurator nadzorujący postępowanie przedstawił zatrzymanym zarzuty dotyczące przestępstw określonych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii.
Tymczasowy areszt i wysokie zabezpieczenie majątkowe
Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Chełmnie zdecydował o zastosowaniu wobec wszystkich podejrzanych środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Śledczy podjęli również działania mające na celu zabezpieczenie mienia należącego do zatrzymanych osób. Prokurator wydał postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym, które objęło gotówkę oraz pojazdy ujawnione podczas akcji. Łączna wartość zabezpieczonego mienia wyniosła blisko 580 tysięcy złotych. Policjanci z CBŚP zaznaczają, że likwidacja plantacji ogranicza dostępność narkotyków na rynku.