FOCH
2026/08/01
Nazywano to "operacją kosmiczną". Katowiccy lekarze uratowali serce 2,5-letniego chłopca
Specjaliści z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach z sukcesem przeprowadzili wyjątkowo trudny zabieg, dając 2,5-letniemu Mikołajowi szansę na zdrową przyszłość. Stan malucha był na tyle poważny, że brano pod uwagę transplantację serca oraz płuc. Obecnie dziecko biega i bawi się, imponując wszystkim ogromną dawką energii.
Dramatyczna diagnoza Mikołaja przed urodzeniem
Patrząc dziś na pełnego życia Mikołaja, ciężko uwierzyć, z jak ogromnym zagrożeniem musiał się mierzyć. Ten 2,5-letni maluch cieszy się każdą chwilą, biegając i bawiąc się w najlepsze. Zaledwie kilkanaście miesięcy temu sytuacja wyglądała dramatycznie, a eksperci rozpatrywali konieczność jednoczesnego przeszczepienia serca i płuc.
Kłopoty zdrowotne dały o sobie znać jeszcze w trakcie ciąży. W siódmym miesiącu rodzice usłyszeli diagnozę wskazującą na bardzo poważną wadę kardiologiczną – uszkodzona była lewa komora serca. Tuż po przyjściu na świat Mikołaj trafił pod opiekę specjalistów z warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka, którzy rozpoczęli zaciętą walkę o jego zdrowie.
Kiedy standardowe metody terapeutyczne przestały przynosić efekty, pacjenta umieszczono na liście oczekujących na transplantację serca oraz płuc. Dla niego nie było właściwie ratunku – mówił prof. Jacek Kusa, ordynator Oddziału Kardiologii Dziecięcej w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka .Nowe możliwości otworzyły się dzięki zaangażowaniu zespołu z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Medycy postanowili odstąpić od planu przeszczepu na rzecz niezwykle wymagającego zabiegu rekonstrukcji narządu.
Aby operacja była w ogóle możliwa, należało najpierw ustabilizować nadciśnienie płucne. Dopiero osiągnięcie tego celu pozwoliło na rozpoczęcie skomplikowanej przebudowy serca.
– Udało nam się opanować nadciśnienie. Dzięki temu mogliśmy spróbować przebudować serce chłopca – wyjaśniał dr Grzegorz Zalewski, kardiochirurg.
W trakcie kilkunastogodzinnej interwencji chirurgicznej pracowały równolegle dwa zespoły specjalistów. Pierwsza grupa operowała naczynia płucne i rekonstruowała zastawki aortalne, podczas gdy druga zajmowała się wnętrzem serca. Cały zespół liczył łącznie kilkudziesięciu wykwalifikowanych pracowników medycznych.Trwający około 12 godzin zabieg zapisze się w historii katowickiego szpitala jako jeden z najtrudniejszych. W zagranicznej literaturze medycznej podobne procedury często nazywa się „operacjami kosmicznymi” z uwagi na ich niewyobrażalny stopień zaawansowania.
Kluczowym elementem operacji było odwrócenie ról komór sercowych – prawa przejęła funkcje uszkodzonej lewej komory, co pozwoliło na ustabilizowanie układu krążenia chłopca.
Spektakularny powrót do zdrowia małego pacjenta
Obecnie Mikołaj, razem ze swoimi rodzicami Hanną i Krzysztofem, powrócił do placówki, w której otrzymał drugie życie. Dziecko, pieszczotliwie nazywane Mikim, zupełnie nie przypomina słabego pacjenta, o którego życie stoczono prawdziwą batalię.
– Mikołaj padał na podłogę zmęczony, paluszki robiły mu się fioletowe – wspominała mama chłopca.Teraz głównym „problemem” rodziców jest niespożyta energia synka. Mikołaj uwielbia spędzać czas w ruchu, bawiąc się z rodzeństwem i zdobywając kolejne place zabaw. Jak widać, Mikołaj ma energii nie za dwoje, ale za troje. Teraz może funkcjonować zupełnie normalnie, choć oczywiście nadal będzie pod opieką lekarzy – podkreślali specjaliści.
Rodzice nie ukrywają, że wyrażenie zgody na zabieg było niezwykle trudnym wyborem. Zdawali sobie sprawę z ogromnego ryzyka i niepewnych rezultatów interwencji.
– Kiedy doktor wyszedł z sali operacyjnej i powiedział, że się udało, była wielka ulga. To jest cud. Mikołaj zyskał dzięki tutejszym lekarzom nowe życie – mówiła mama chłopca .
Wywiozła ciało wózkiem dziecięcym i zakopała w lesie. Szokujące kulisy zabójstwa w Olsztynie
Makabryczna tajemnica sprzed ponad dwudziestu lat wreszcie znalazła rozwiązanie. Przypadkowe odkrycie szkieletu w olsztyńskim lesie nad Łyną doprowadziło śledczych do prawdy. Zatrzymana została 61-letnia kobieta, która usłyszała zarzuty i przyznała się do popełnienia morderstwa.
Makabrycznego odkrycia dokonano we wrześniu 2025 roku, kiedy to dwójka młodych ludzi podczas zabawy w rejonie rzeki Łyny przy ulicy 15 Dywizji natrafiła na zakopane w ziemi ludzkie szczątki. Wezwani na miejsce funkcjonariusze policji wraz z prokuratorem od razu nabrali podejrzeń. Wstępne oględziny na miejscu znaleziska jednoznacznie wskazały, że wykluczono naturalne przyczyny zgonu, a ciało zostało z premedytacją ukryte.
Zabójstwo w Olsztynie. Trudne ustalenie tożsamości ofiary
Początki dochodzenia prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie były niezwykle trudne, ponieważ śledczy nie mieli pojęcia, czyje to szczątki. Przy odnalezionym ciele nie znajdowały się żadne przedmioty pozwalające na identyfikację. Przełomem okazały się badania genetyczne, które doprowadziły do poznania personaliów zmarłego. Ofiarą okazał się mężczyzna urodzony w 1958 roku, który od 1998 roku prowadził życie osoby bezdomnej, a dodatkowo widniał w policyjnych rejestrach jako osoba poszukiwana do odbycia kary pozbawienia wolności. Ostatni raz widziano go żywego na początku 2004 roku.
Praca operacyjna funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego olsztyńskiej Komendy Wojewódzkiej Policji ostatecznie przyniosła spodziewane rezultaty po wielu miesiącach intensywnych działań. Skrupulatne przesłuchania świadków i żmudne śledztwo zakończyły się aresztowaniem 61-letniej mieszkanki miasta. Kobieta ta, jak wykazało dochodzenie, dwie dekady wcześniej była w bliskich relacjach z ofiarą.
Kobieta przyznała się do zabójstwa w Olsztynie
Zatrzymana nie zaprzeczała winie i podczas przesłuchania oficjalnie potwierdziła swój udział w morderstwie. Ustalenia śledczych wskazują, że zbrodnia miała miejsce w 2004 roku w niedalekiej odległości od miejsca, gdzie przebywał mężczyzna. Następnie podejrzana miała wykorzystać dziecięcy wózek, by pod osłoną nocy przetransportować zwłoki do pobliskiego lasu nad rzeką Łyną, gdzie wrzuciła je do płytkiego dołu, kamuflując miejsce ziemią i jesiennymi liśćmi. Podczas eksperymentu procesowego na miejscu zbrodni, kobieta złożyła obszerne wyjaśnienia i odtworzyła przebieg tragicznej nocy.Zgromadzony dotychczas materiał dowodowy był na tyle silny, że prokuratura zdecydowała się postawić 61-latce zarzut zabójstwa, a olsztyński sąd przychylił się do wniosku o trzymiesięczny areszt tymczasowy. Za popełnioną zbrodnię kobiecie grozi długoletni wyrok, począwszy od 8 lat więzienia, aż po karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Jeden z najbardziej śmiertelnych nowotworów. Co czwarty chory przeżywa 5 lat
Zaledwie 26 proc. chorych na raka żołądka w Europie dożywa pięciu lat od diagnozy. Przyczyną wysokiej śmiertelności jest przede wszystkim zbyt późne wykrywanie choroby. Eksperci podkreślają znaczenie szybkiej diagnostyki i właściwego leczenia.
Rak żołądka pozostaje jednym z najbardziej śmiertelnych nowotworów, a pięcioletnia przeżywalność w Europie nie przekracza 26 proc. Ocenia się, że rocznie na tym kontynencie choruje ponad milion osób, a umiera z tego powodu aż 770 tys. chorych. Sytuacja w Polsce wpisuje się w te niepokojące statystyki: w 2023 r. Krajowy Rejestr Nowotworów odnotował 4 896 nowych zachorowań na raka żołądka oraz 4 531 zgonów. Dane pokazują, że liczba nowych przypadków niemal równa się liczbie zgonów, co wynika z późno rozpoznawanego stadium choroby.Specjaliści alarmują, że szanse na przeżycie są szczególnie niskie w przypadku chorych z rozsianym nowotworem. W tej grupie pięcioletnia przeżywalność wynosi jedynie 6 proc. Autorzy raportu Modern Healthcare Institute porównują to z innymi nowotworami - podobnie dramatyczna sytuacja dotyczy jedynie raka płuca i trzustki. Wśród wszystkich przypadków raka żołądka aż 95 proc. stanowi gruczolakorak. Choroba częściej dotyka mężczyzn, szczególnie po ukończeniu 40 lat.Dlaczego śmiertelność raka żołądka jest tak wysoka?
Jak wskazuje raport, główną przyczyną wysokiej śmiertelności raka żołądka jest zbyt późna diagnostyka. Choroba często wykrywana jest w zaawansowanym stadium, kiedy leczenie daje ograniczone rezultaty. W Europie brakuje badań przesiewowych ukierunkowanych na wczesne wykrycie tej choroby. W Japonii np. regularnie przeprowadza się odpowiednie badania endoskopowe, czyli gastroskopię górnego odcinka przewodu pokarmowego. Takie działania są tam uzasadnione ze względu na wyższą zachorowalność i przynoszą lepsze efekty we wczesnym wykrywaniu nowotworu.
Eksperci apelują, by nie bagatelizować uporczywych dolegliwości żołądkowych utrzymujących się ponad dwa tygodnie. Na liście niepokojących symptomów znajdują się bóle brzucha, niestrawność, wymioty, zmiany rytmu wypróżnień, refluks, brak apetytu, chudnięcie i anemia. W takich przypadkach konieczne jest skierowanie na gastroskopię z pobraniem wycinków do badań histopatologicznych. Tego typu badanie może zlecić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej.
Jak wygląda diagnostyka i leczenie raka żołądka w Polsce?
Dostęp do diagnostyki jest wciąż utrudniony - oczekiwanie na gastroskopię wynosi co najmniej trzy miesiące, a dodatkowo do kilku tygodni zajmuje oczekiwanie na opis wyniku badania. Specjaliści zaznaczają, że lekarze nie powinni kontynuować leczenia dolegliwości żołądkowych bez wykonania diagnostyki, jeśli dotychczasowe metody nie przynoszą skutku.Leczenie raka żołądka opiera się przede wszystkim na chirurgicznym usunięciu guza. W 2025 r. w Polsce wykonano 2 667 takich zabiegów - co trzeci szpital zrealizował przynajmniej jedną operację w roku, jednak tylko 26 placówek przeprowadziło ponad trzydzieści zabiegów rocznie. To zbyt duże rozproszenie - autorzy raportu podkreślają, że pacjenci powinni trafiać do ośrodków z większym doświadczeniem, co pozytywnie wpływa na wyniki leczenia. Obecnie jedynie połowa chorych z rakiem żołądka trafia do placówek specjalistycznych.Pacjenci poddawani są chemioterapii zarówno przed, jak i po operacji. Chemioterapia przedoperacyjna (neoadjuwantowa) zmniejsza rozmiar guzów do stanu operacyjnego, zaś po operacji pomaga zminimalizować ryzyko nawrotu choroby.
Czy dostępne są nowoczesne terapie i profilowanie molekularne?
W leczeniu raka żołądka coraz częściej stosowane są nowoczesne terapie celowane oraz immunoterapia. Według raportu warunkiem ich skuteczności jest wykonanie profilowania molekularnego nowotworu. Pozwala ono dobrać odpowiednie leki i zwiększyć szanse na powodzenie terapii. Eksperci akcentują znaczenie zapewnienia wystarczającego finansowania tego typu diagnostyki molekularnej.