2026/07/07

 


54 migrantów w naczepie ciężarówki

 30 osób z Pakistanu, 15 z Afganistanu oraz dziewięć z Bangladeszu. W naczepie ciężarówki, którą strażnicy graniczni zatrzymali w punkcie kontrolnym w Budzisku (Podlaskie), było 54 obcokrajowców. 37-letni kierowca z Rumunii przewoził ich z Łotwy.Funkcjonariusze podlaskiego oddziału straży granicznej oraz służby celno-skarbowej z podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali kierowcę pojazdu ciężarowego, który przewoził 54 cudzoziemców. Stało się to na terenie tymczasowego punktu kontrolnego w Budzisku.

"Cudzoziemiec prowadził samochód ciężarowy na rumuńskich numerach rejestracyjnych" - czytamy w komunikacie na stronie Straży Granicznej.W naczepie pojazdu znajdowało się 54 cudzoziemców, którzy chcieli się nielegalnie dostać do Polski - 30 osób z Pakistanu, 15 z Afganistanu oraz dziewięć z Bangladeszu."Ustalono, iż kierowca przewoził ich z terytorium Łotwy. Po przeprowadzeniu niezbędnych czynności cudzoziemcy zostaną przekazani stronie litewskiej. Wobec obywatela Rumunii wszczęte zostanie postępowanie karne" - informują strażnicy graniczni.

 


 


Ciało małego dziecka znalezione w śmietniku. Co ustaliła prokuratura?

 W jednym ze śmietników na terenie powiatu przemyskiego dokonano makabrycznego odkrycia – znaleziono tam zwłoki płodu. - Wiemy na tym etapie, że zostały ujawnione zwłoki płodu w miejscu, w okolicach miejsca zamieszkania kobiety, młodej kobiety - przekazała Radiu ESKA Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z prokuratury okręgowej w Przemyślu.

W jednym ze śmietników na terenie powiatu znaleziono zwłoki płodu - podaje Radio ESKA. Sprawa natychmiast trafiła do prokuratury, która wyjaśnia okoliczności zdarzenia. Śledczy pracują nad ustaleniem tożsamości matki oraz wszystkich osób zamieszanych w tę bulwersującą sprawę. Wstępne ustalenia wskazują, że zwłoki zostały porzucone w pobliżu miejsca zamieszkania młodej kobiety. Prokuratura nie ujawnia nazwy miejscowości, w której doszło do makabrycznego odkrycia. Wiadomo jedynie, że znajduje się ona na terenie powiatu przemyskiego. Śledczy podkreślają, że dopiero dalsze działania pozwolą ustalić czy doszło do przestępstwa.Prokuratura uzyskała informację z policji o prowadzeniu wstępnych czynności, czynności w tak zwanym trybie 308 Kodeksu Postępowania Karnego, w związku z podejrzeniem spowodowania śmierci dziecka, przy czym to są czynności wstępne. Wiemy na tym etapie, że zostały ujawnione zwłoki płodu w miejscu, w okolicach miejsca zamieszkania kobiety, młodej kobiety. Te czynności są na wstępnym etapie. Dopiero przeprowadzenie dalszych czynności sprawy pozwoli na potwierdzenie okoliczności w tym związanych z tym, czy mamy do czynienia w ogóle z przestępstwem. Nie można podać. To jest teren powiatu przemyskiego - przekazała Radiu ESKA Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z prokuratury okręgowej w Przemyślu.

Mroczne kulisy śmierci noworodka z Sulistrowej. Prokuratura potwierdza najgorsze

 15-latka trafiła do szpitala, a lekarze od razu zawiadomili policję. Stan dziewczynki wskazywał, że mogła niedawno urodzić dziecko, jednak do placówki zgłosiła się bez noworodka. Wkrótce potem na jednej z posesji odnaleziono ciało dziecka. Jak ustalił „Fakt”, śledztwo weszło w nową fazę. Prokuratura po raz pierwszy oficjalnie przyznała, że do śmierci noworodka przyczyniły się osoby trzecie, a postępowanie prowadzone jest w kierunku zabojstwa .


. Szczegóły poniżej.

15-latka na oddziale w Krośnie. Medycy zaalarmowali służby

Śledczy badają okoliczności dramatycznej sprawy z Sulistrowej na Podkarpaciu. Wszystko rozpoczęło się od wizyty 15-latki w szpitalu w Krośnie. Stan zdrowia nastolatki sugerował, że mogła być tuż po porodzie. Dziewczynka pojawiła się jednak w placówce bez dziecka.

11 czerwca około godziny 16 policjanci otrzymali zgłoszenie ze szpitala, gdzie na oddział ginekologiczny trafiła 15-latka. Lekarze podejrzewali, że poród mógł nastąpić jeszcze przed przyjazdem do placówki. Ponieważ noworodka nie było z matką, natychmiast rozpoczęto poszukiwania i działania mające wyjaśnić, co się z nim stało.

W ramach prowadzonych czynności policjanci udali się do domu nastolatki. Na miejscu pracowali również eksperci z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, którzy zabezpieczali ślady oraz materiał dowodowy.6 czerwca w Instytucie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego przeprowadzono sekcję zwłok noworodka. Ciało dziecka zostało zabezpieczone 12 czerwca, dzień po wstrząsającym odkryciu na jednej z posesji w Sulistrowej.

Jak ustalił „Fakt”, śledczy podejrzewają, że noworodek został zamordowany. Zwłoki odnaleziono ukryte w pudełku na strychu. Po ujawnieniu sprawy zatrzymano rodziców 15-latki oraz jej siostrę, jednak po wykonaniu niezbędnych czynności wszyscy odzyskali wolność. Prokuratura przekazała, że dotychczas nikomu nie postawiono zarzutów. Po raz pierwszy oficjalnie potwierdzono jednak, że do śmierci dziecka przyczyniły się osoby trzecie.W związku z tym postępowanie prowadzone jest pod kątem zabójstwa. Śledczy próbują również ustalić ojca dziecka, dlatego zlecono badania genetyczne. Prokuratura wciąż oczekuje na pisemną opinię biegłych z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego po przeprowadzonej sekcji zwłok. Według wstępnych ustaleń nie ma jednak wątpliwości, że noworodek padł ofiarą przestępstwa.- Do śmierci dziecka przyczyniły się osoby trzecie. W sprawie prowadzone są zintensyfikowane czynności śledcze. Z uwagi jednak na charakter sprawy i dobro postępowania dalsze informacje udostępniane są w zakresie, który nie naraża śledztwa na utratę gromadzonych dowodów – zaznaczyła w rozmowie z „Faktem” Joanna Ślusarska-Stopa, Prokurator Okręgowy w Krośnie.

 

Afrykańskie upały uderzą w Polskę. Eksperci pokazali mapy, padła konkretna data

Po rekordowo gorącym czerwcu początek lipca przyniósł upragnione ochłodzenie. Jednak synoptycy wskazują, że to jedynie chwilowe wytchnienie. Z najnowszych prognoz wynika, że do Polski nieuchronnie zbliża się następna fala ekstremalnego, wręcz afrykańskiego żaru. Termometry w cieniu mają wskazać niemal 40 st. C.                                                 W ciągu najbliższych kilku dni pogodowa aura w Polsce będzie stosunkowo łagodna. Chociaż na przełomie przyszłego tygodnia w niektórych regionach termometry mogą wskazać około 28-29 st. C, jednak prawdziwe uderzenie gorąca nadejdzie nieco później.Zgodnie z mapami długoterminowymi europejskiego modelu ECMWF momentem zwrotnym będzie sobota, 18 lipca. To właśnie tego dnia nad terytorium Polski zaczną napływać bardzo gorące masy powietrza, poczynając od zachodniej granicy. Już w południe w większości regionów doświadczymy temperatur przekraczających 30 st. C. Im dalej na zachód, tym sytuacja będzie trudniejsza - w tych regionach prognozowane wartości temperatur przekroczą nawet 35 st. C, a lokalnie sięgną nawet do 37 st. C.Najnowsze prognozy pogody wskazują, że na zachodnich krańcach kraju - ze szczególnym uwzględnieniem Ziemi Lubuskiej oraz Wielkopolski - temperatura może dobić do zawrotnych 38 st. C w cieniu. Gorąco zrobi się praktycznie w całej Polsce. Strefami wolnymi od ekstremalnego upału (poniżej 30 st. C) pozostaną jedynie pas nadmorski, rejony górskie oraz województwa północno-wschodnie. Przy tak wysokich temperaturach Polacy muszą przygotować się na tropikalną noc. Po zachodzie słońca temperatura nie zejdzie poniżej 20 st. C.

Upał szybko nie odpuści. W tych regionach będzie największy atak gorąca

W niedzielę, 19 lipca, potężny upał również nie odpuści południowej oraz częściowo centralnej Polsce. W pasie ciągnącym się od Opolszczyzny, przez Górny Śląsk, Małopolskę, aż po Podkarpacie, już w południe termometry wskażą 34 st. C (na Śląsku lokalnie nawet 35 st. C).

Popołudnie w tych regionach upłynie pod znakiem temperatur rzędu 30-35 st. C. Zupełnie inna aura będzie w pozostałej części kraju, gdzie prognozowany jest chłód znad Bałtyku, który obniży temperaturę do 20-29 st. C.