2026/05/04

Nastolatka spadła z dachu pociągu

 18-latka była na dachu pociągu Kolei Mazowieckich. Krótko po tym, jak została zauważona, spadła na ziemię. Z obrażeniami trafiła do szpitala. Nie została jeszcze przesłuchana.                                                     Do zdarzenia doszło w miejscowości Parzniew w powiecie pruszkowskim.

- Młoda kobieta została zauważona na dachu składu relacji Skierniewice - Warszawa Wschodnia. Kierowniczka pociągu zgłosiła to maszyniście. Pociąg został zatrzymany przed stacją Pruszków. O sytuacji powiadomiono odpowiednie służby - informuje Donata Nowakowska, rzeczniczka Kolei Mazowieckich.

Trafiła do szpitala

- O godzinie 20.22 na numer alarmowy wpłynęła informacja o osobie znajdującej się na dachu pociągu Kolei Mazowieckich. Dwie minuty później pojawiło się kolejne zgłoszenie o tym, że ta osoba spadła - relacjonuje podkomisarz Monika Orlik z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.Na miejsce skierowane zostały policja, straż pożarna i pogotowie ratunkowe. - Policjanci potwierdzili na miejscu, że to 18-letnia kobieta. Wymagała pomocy medycznej i została przewieziona do szpitala - dodaje podkom. Orlik.

Była nietrzeźwa

Funkcjonariusze ustalają, dlaczego i jak nastolatka znalazła się na dachu pociągu. Oczekują też na możliwość jej przesłuchania. Jak dodaje rzeczniczka pruszkowskiej policji, w chwili zdarzenia 18-latka była pod wpływem alkoholu.Według portalu Miejski Reporter, miała ona przebywać na dachu pociągu z innymi osobami. Te jednak miały się oddalić z miejsca zdarzenia przed przyjazdem służb.

 


Ogórki małosolne zalewam tylko taką wodą. Wychodzą jędrne, chrupiące i mają piękny kolor

 Jeśli zastanawiasz się, jaką wodą zalewać ogórki, żeby były sprężyste, aromatyczne i miały apetyczny kolor, mam dla ciebie jedną, sprawdzoną zasadę. Przez lata testowałem różne metody i dziś wiem, że to właśnie woda decyduje o efekcie końcowym. Niby drobiazg, a potrafi całkowicie zmienić smak kiszonki.


Ogórki małosolne wydają się banalne do przygotowania. Wrzucasz warzywa do słoja, dodajesz sól, czosnek i koper, a potem zalewasz wodą. Problem pojawia się wtedy, gdy po czasie okazuje się, że ogórki są miękkie, blade albo mają dziwny, płaski smak. Sam kiedyś popełniałem ten błąd – skupiałem się na proporcjach soli, a zupełnie ignorowałem jakość wody.

Jaką wodą zalewać ogórki, by wspierać fermentację i smak?

Dziś nie mam wątpliwości – najlepszy wybór to woda przegotowana i całkowicie ostudzona albo dobrze przefiltrowana. Czasem sięgam też po wodę źródlaną, jeśli mam pewność co do jej jakości. Dlaczego to takie ważne?Woda prosto z kranu często zawiera chlor. To składnik, który świetnie sprawdza się w dezynfekcji, ale niestety nie sprzyja kiszeniu. Naturalne bakterie fermentacji mlekowej, które znajdują się na skórce ogórków, odpowiadają za ich smak i lekko kwaśny aromat. Jeśli zaleję ogórki chlorowaną wodą, proces fermentacji może zostać zaburzony. Efekt? Kiszonka wychodzi nijaka albo zaczyna się psuć zamiast fermentować.

Dlatego zawsze wybieram jedną z trzech opcji:

  • wodę przegotowaną i ostudzoną,
  • wodę filtrowaną z dzbanka,
  • wodę źródlaną dobrej jakości.

Unikam natomiast wody bardzo twardej oraz gazowanej. Nigdy też nie używam ciepłej wody z kranu – to prosty sposób na zepsucie całego efektu.

Jaką wodą zalewać ogórki, żeby były chrupiące i jędrne

Kiedy ktoś pyta mnie, jaką wodą zalewać ogórki, żeby nie były miękkie, odpowiadam bez wahania: czystą, pozbawioną chloru i koniecznie zimną lub w temperaturze pokojowej. To właśnie ona pomaga utrzymać strukturę ogórka.

Ogórek w dużej mierze składa się z wody, dlatego wszystko, co wpływa na jego komórki, odbija się na jego konsystencji. Jeśli proces fermentacji zostanie zaburzony, ogórki szybko tracą jędrność. Z kolei dobra woda wspiera naturalne procesy i sprawia, że ogórki pozostają przyjemnie chrupiące.

Mam też swój trik, który stosuję od lat. Do słoja dorzucam liście czarnej porzeczki albo wiśni oraz kawałek korzenia chrzanu. Zawarte w nich taniny wzmacniają strukturę ogórków i sprawiają, że nawet po kilku dniach są twarde i sprężyste.

Temperatura zalewy ma znaczenie – tego błędu już nie popełniam

Na początku wydawało mi się, że zalanie ogórków ciepłą wodą przyspieszy cały proces. W praktyce efekt był odwrotny. Gorąca woda niszczy naturalne bakterie i sprawia, że ogórki szybciej miękną. Owszem, smak pojawia się szybciej, ale jakość zdecydowanie na tym cierpi.

Dziś wiem, że najlepiej uzbroić się w cierpliwość. Zalewam ogórki chłodną lub letnią wodą i pozwalam naturze działać. Dzięki temu uzyskuję idealną równowagę – intensywny smak, piękny kolor i chrupkość, której nie da się podrobić.

Na koniec dodam jeszcze jedną rzecz: nawet najlepsza woda nie pomoże, jeśli użyjesz nieświeżych ogórków. Zawsze wybieram twarde, jędrne warzywa i przetwarzam je jak najszybciej po zakupie. Dopiero wtedy mam pewność, że efekt będzie dokładnie taki, jakiego oczekuję.

 

Tyle wydaliśmy na program 800+. A problem spadającej dzietności nadal nierozwiązany

 391,6 mld złotych – tyle w latach 2016-2025 wypłacono z budżetu państwa w ramach programu Rodzina 800+ (wcześniej Rodzina 500+). Mimo tak gigantycznych nakładów i politycznych zapowiedzi program nie rozwiązał jednego z największych problemów społecznych w kraju: nie zwiększył dzietności.Program świadczenia wychowawczego został wprowadzony ustawą z dnia 11 lutego 2016 r.

Od 1 stycznia 2024 r. wysokość została podniesiona z 500 zł do 800 zł miesięcznie na dziecko, a świadczenie ma co do zasady charakter powszechny, tj. przysługuje na każde dziecko do ukończenia 18. roku życia, niezależnie od dochodu rodziny. Od 1 czerwca 2022 r. przyznawanie i wypłata świadczenia są realizowane przez Zakład Ubezpieczeń SpołecznychSzczegółowe dane na temat programu 800+ ujawniła w odpowiedzi na interpelację posła PiS Jarosława Krajewskiego wiceminister w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Aleksandra Gajewska. Z danych wynika, że najwięcej program kosztował w 2024 r. – 66,2 mld zł. Najmniej, na początku funkcjonowania świadczenia w 2016 r. – 17,6 mld zł.Tymczasem z szacunków GUS wynika, że w 2025 r. zarejestrowano ok. 238 tys. urodzeń, czyli o ok. 14 tys. mniej niż w poprzednim roku. "Współczynnik urodzeń zmniejszył się w skali roku o 0,3 pkt do 6,4 promila. Współczynnik dzietności obniżył się z 1,16 w 2023 r. do 1,10 w 2024 r." - podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). 

Według danych GUS w 2024 r. było to dokładnie 1,099. W dużym uproszczeniu: taka dzietność oznacza, że każde kolejne pokolenie będzie o połowę mniej liczne niż poprzednie.Jak informował niedawno portal money.pl, nie jest do końca prawdą, że 800+ (wcześniejsze 500+) nie wpłynął na plany prokreacyjne Polaków. "Rzeczywiście, na początku swojego funkcjonowania podbił nieco dzietność. Z analizy dr. Jana Gromadzkiego, ekonomisty z Uniwersytetu Ekonomicznego w Wiedniu, wynika, że program podwyższył liczbę urodzeń u uboższych matek. Udział urodzeń w dolnej połowie rozkładu dochodów wzrósł z 51 proc. do 58 proc." – przekazał money.pl.

"Najczęściej wymieniana bariera"

Zdaniem Michała Kota, eksperta w zakresie demografii i socjologa, trzeba uważać, żeby nie wyciągać zbyt prostych wniosków. - Demografia, zwłaszcza dzietność, to zjawisko bardzo skomplikowane i wielopoziomowe – mówi WP Michał Kot. I jak dodaje, oceniając program 800+ (wcześniej 500+), warto stosować teorię trzech obszarów.- Żeby się pojawiły dzieci, najpierw muszą być aspiracje rodzicielskie, czyli ludzie muszą chcieć mieć dzieci. Potem muszą mieć z kim, a potem muszą mieć gdzie i za co – dodaje ekspert.

I jak przypomina, w 2016 r., kiedy wprowadzano 500+, zdecydowanie najsłabszym elementem były kwestie finansowe. – To była najczęściej wymieniana bariera, która blokowała dzietność. Po wprowadzeniu programu w jego pierwotnej wersji, czyli z progiem dochodowym przy pierwszym dziecku, dzietność wzrosła. Przy czym wzrosła, jeśli chodzi o drugie, trzecie, kolejne dziecko – komentuje Michał Kot.

Według rozmówcy Wirtualnej Polski, w perspektywie czasu zaczęły działać inne czynniki, które stały się "wąskim gardłem" dla wzrostu dzietności.- Przede wszystkim rozpad więzi społecznych czy samotność, na które pieniądze nie pomogą, choćbyśmy nie wiem jak chcieli. W tym kontekście rozszerzenie programu na pierwsze dziecko bez progu dochodowego nic nie przyniosło – ocenia Michał Kot.

- Niewątpliwie sukcesem programu jest to, że Polska z kraju, w którym bieda i ubóstwo wśród dzieci były jednymi z najwyższych w krajach Unii Europejskiej, dzisiaj praktycznie poradziła sobie z tymi problemami. Udał się także program budowania kapitału ludzkiego. Pieniądze zostały zainwestowane w dzieci m.in. przez wykup wakacji czy zajęć dodatkowych. A polscy rodzice wreszcie mogli kupić te usługi, których wcześniej nie byli w stanie kupić – podkreśla Michał Kot.Niedawno "Super Express" zapytał Polaków, czy ich zdaniem świadczenie z Programu Rodzina 800+ powinno być podwyższone z obecnych 800 do 1000 zł. Jak się okazało, większość jest temu przeciwna.

Z sondażu Instytutu Badań Pollster dla "SE" przeprowadzonego 2-3 kwietnia wynika, że ponad połowa Polaków (61 proc. ankietowanych) nie chce, aby świadczenie zostało podniesione do 1000 zł. Jedynie 39 proc. badanych opowiedziało się za waloryzacją programu 800+.

Według danych GUS, dekadę temu w Polsce żyło 38 mln 433 tys. osób. Obecnie liczba ludności spadła do 37 mln 332 tys. W 2016 r. urodziło się 385 tys. dzieci, a w 2025 r. — 238 tys.

Zmiany w programie? "Nie są planowane"

We wspomnianej interpelacji poseł PiS Jarosław Krajewski zapytał rządzących o zmiany w programie.

"Czy ministerstwo planuje zaproponować w najbliższym czasie jakiekolwiek zmiany lub ograniczenia w programie Rodzina 800+, w szczególności uzależnić wypłatę świadczenia od tego, aby przynajmniej jeden z rodziców pozostawał w zatrudnieniu lub prowadził działalność zarobkową, tak jak proponowała poseł KO Klaudia Jachira?" - pyta Jarosław Krajewski.

W odpowiedzi wiceminister Aleksandra Gajewska takie zmiany wyklucza. "Pragnę wyraźnie podkreślić, że w resorcie nie są planowane żadne zmiany w programie "Rodzina 800+", które miałyby na celu uzależnienie prawa rodziców będących obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej do pobierania świadczenia wychowawczego od tego, czy są oni aktywni zawodowo" - zapewnia Gajewska.


Dramatyczne wydarzenia w Anielinie. Nastolatka nie żyje, dwie kobiety w szpitalu

 Do tragicznego wypadku doszło w Anielinie w pow. wieluńskim. W budynku mieszkalnym doszło do wybuchu gazu, na skutek którego śmierć poniosła ok. 15-letnia dziewczyna. Dwie inne kobiet trafiły do szpitala.

Anielin. Nastolatka zginęła w wyniku wybuchu gazu

Do wybuchu w budynku mieszkalnym w Anielinie w pow. wieluńskim doszło w sobotę, ok. godz. 10.20. Niestety, jak przekazał rzecznik komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi bryg. Jędrzej Pawlak, w wyniku eksplozji śmierć na miejscu poniosła dziewczyna w wieku 15-16 lat.Rozległych poparzeń cała III stopnia doznała ok. 40-letnia kobieta, która została przetransportowana przez śmigłowiec LPR do Centrum Leczenia Oparzeń w SiemianoStrażacy ewakuowali z budynku również osobę na wózku inwalidzkim bez dolegliwości medycznych. Prawdopodobną przyczyną eksplozji było rozszczelnienie się wężyka gazowego. Wybuch nie naruszył konstrukcji budynku.wicach Śląskich. Hospitalizowana została też ok. 20-letnia kobieta, która była w szoku.

Atak nożownika we Włocławku. Dwie osoby w ciężkim stanie

 We Włocławku po koncercie zespołu Ich Troje doszło do ataku nożownika, w wyniku którego ranna została kobieta. Do szpitala trafił także mężczyzna wskazywany jako sprawca, który został obezwładniony przez świadków i raniony tym samym nożem. Na razie zatrzymany został jeden z mężczyzn, który obezwładnił napastnika. Inny wciąż jest poszukiwany.                                                                     Do ataku z użyciem noża doszło w niedzielę 3 maja około godziny 23 we Włocławku (woj. kujawsko-pomorskie). O sprawie jako pierwszy poinformował portal Dzień Dobry Włocławek.Ranna w zdarzeniu została 44-letnia kobieta. Do szpitala trafił także 38-letni mężczyzna wskazywany jako sprawca. Ich stan jest poważny i może zagrażać życiu. W trakcie napaści oboje byli nietrzeźwi.Incydent miał miejsce w bocznej ulicy odchodzącej od Starego Rynku, gdzie wcześniej, w związku z Festiwalem 3 Maja, odbywał się plenerowy koncert zespołu Ich T

Napastnik obezwładniony przez świadków

Jak wynika z ustaleń policji, mężczyzna zaatakował kobietę nożem. Po zdarzeniu mężczyźni towarzyszący zaatakowanej ruszyli za napastnikiem i doszło do regularnej bójki. W trakcie zajścia 38-latek został zaatakowany swoim nożem i również odniósł obrażenia.roje. Nie wiadomo, czy uczestnicy zajścia brali udział w wydarzeniu.

Napastnik obezwładniony przez świadków

Jak wynika z ustaleń policji, mężczyzna zaatakował kobietę nożem. Po zdarzeniu mężczyźni towarzyszący zaatakowanej ruszyli za napastnikiem i doszło do regularnej bójki. W trakcie zajścia 38-latek został zaatakowany swoim nożem i również odniósł obrażenia.W związku ze sprawą zatrzymano 37-letniego mężczyznę, który był wśród osób biorących udział w obezwładnieniu napastnika. Poszukiwana jest jeszcze jedna osoba.

Funkcjonariusze prowadzą czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie przebiegu zdarzeń. Na tym etapie nie są znane motywy działania sprawcy ani to, czy znał on swoją ofiarę. Jak ustalił reporter TVN24 Mariusz Sidorkiewicz, prawdopodobnie wszystkie osoby, które użyły przemocy i niebezpiecznego narzędzia usłyszą zarzuty. Za pobicie z użyciem noża może grozić nawet do 8 lat więzienia.