2026/07/04

 


Z okna padły strzały w stronę przechodniów! Pijany 25-latek siał grozę

 Na ulicy Mrzygłodzkiej w Zawierciu wtorkowy wieczór przerodził się w koszmar. Nieznany sprawca otworzył ogień z wiatrówki, obierając za cel niczego nieświadomych spacerowiczów. W wyniku zdarzenia ucierpiał jeden z przechodniów, natomiast funkcjonariusze szybko namierzyli strzelca. Okazał się nim nietrzeźwy 25-latek, który początkowo szedł w zaparte, usiłując uniknąć odpowiedzialności.

Tuż po godzinie 20:00 do oficera dyżurnego lokalnej komendy wpłynęło niepokojące powiadomienie o snajperze ostrzeliwującym chodnik z pobliskiego budynku. Kiedy patrole dotarły na wskazane miejsce, mundurowi zauważyli dwóch mężczyzn ukrywających się za ogrodzeniem. Szybko wyszło na jaw, że jeden z nich ma zakrwawioną dłoń, ponieważ w trakcie przechadzki dosięgnął go śrut wystrzelony z broni pneumatycznej. Funkcjonariusze bezzwłocznie opatrzyli poszkodowanego i wezwali na miejsce zespół ratownictwa medycznego, a świadkowie zdarzenia precyzyjnie wskazali posesję, z której oddano strzały.W wytypowanym przez przechodniów domu policjanci natrafili na kobietę oraz jej 25-letniego syna. Młody mieszkaniec stanowczo odrzucał oskarżenia o celowanie do ludzi, choć nie ukrywał, że wskazane przez świadków okno faktycznie znajduje się w jego sypialni. Stróże prawa postanowili dokładnie sprawdzić to pomieszczenie i pod stertą ubrań leżących na komodzie odkryli krótką wiatrówkę. Dalsze przeszukanie pokoju zaowocowało zabezpieczeniem długiej broni pneumatycznej, a także nabojów, kulek i magazynków. Mężczyzna natychmiast trafił do aresztu, a badanie alkomatem wykazało w jego organizmie blisko 1,5 promila.

Wyrok za chuligański wybryk. Co grozi za strzelanie do ludzi?

W obliczu zebranych dowodów zatrzymany ostatecznie zmienił wersję wydarzeń i przyznał się do zarzucanych mu czynów. Według obowiązujących przepisów karnych, za wywołanie uszczerbku na zdrowiu trwającego poniżej siedmiu dni grozi kara finansowa, ograniczenie wolności lub nawet dwuletni pobyt w zakładzie karnym. Funkcjonariusze zwracają jednak szczególną uwagę na fakt, że atakowanie przypadkowych osób na publicznej ulicy traktowane jest jako występek o charakterze chuligańskim. Taka kwalifikacja czynu bezwzględnie wiąże się z surowszym wymiarem sprawiedliwości.

"Skazują się na samoizolację". Surowa ocena ruchów Ukrainy

 Ukraina stawia na "panteon narodowy" i obronę swoich postaci historycznych. - Nie widzę teraz państwa ani kraju, które miałoby poprzeć wizję historii Ukrainy - mówiła w programie "Bez Doktryny" polska historyczka i była wiceminister kultury prof. Magdalena Gawin. - Oni się skazują na izolację - oceniła.

Zbigniew Parafianowicz zapytał, czy Polacy "nie wpędzili się w pułapkę" budując symetrię między zbrodnią rosyjską w Buczy a ludobójstwem na Wołyniu.

- Ja i tak będę tutaj broniła polskich komentatorów, dlatego że Bucza dla Polaków nie była tylko przyznaniem racji Ukrainie, tylko to był dowód, że Rosja dokonuje czystek - mówiła prof. Magdalena Gawin w programie "Bez Doktryny".

- Nagle zobaczyliśmy, że możemy mówić o zbrodniach rosyjskich do kamer. Nikt nie zarzuca nam, że jesteśmy rusofobami, bo są po prostu dowody. Po raz pierwszy w historii Europy świat przekonał się, do czego jest zdolna Rosja - podkreśliła ekspertka.

- Ja mam takie wrażenie, że Polska naprawdę zrobiła wszystko dobrze, dlatego że myśmy też oddawali broń po to, żeby polscy żołnierze nie walczyli, żeby Rosjanie nie mogli wedrzeć się przez przesmyk suwalski, a nie tylko z miłości do Ukrainy - stwierdziła.

Panteon Ukraińców. "Co oni z tym zrobią?"

Przyznała, że taktyka Ukraińców, by bronić UPA jest dla niej niezrozumiała. - Ja się cały czas zastanawiam, dlatego że nie widzę teraz państwa ani kraju, które miałoby poprzeć wizję historii Ukrainy - mówiła Gawin.

- Czasami jesteśmy w sporze z kimś historycznym, z państwem, które ma bardzo duże poparcie, prawda? Katedry uniwersyteckie, międzynarodowe instytucje, organizacje. Gdzie Ukraina wyjdzie z Banderą, z Szuchewyczem, gdzie? Do Parlamentu Europejskiego w Brukseli, do Strasburga, do Nowego Jorku, do ONZ-u? Co oni z tym zrobią? Oni skazują się na samoizolację i jeśli tak chcą zrobić, to jest ich sprawa - stwierdziła .Marek Magierowski wskazał na działania Instytutu Pamięci Narodowej, który opisuje w materiałach anglojęzycznych udział Ukraińców w eksterminacji Żydów. - Czy to nie jest tak, że jako że my sami doświadczaliśmy niesprawiedliwych ocen w tym kontekście, czy to nie jest rzeczywiście cyniczne?

- Absolutnie. Przy czym w naszym przypadku sprawa jest o wiele bardziej złożona. W przypadku Ukrainy sprawa jest oczywista. Ukraińcy wzięli udział w pogromie Żydów lwowskich, tłumnie szarpiąc za włosy, zabijając, rabując, czy też policjanci Szuchewycza, zwolnieni na przepustkę, po prostu zabijali ludność żydowską Lwowa - zauważył Zbigniew Parafianowicz.

Napływ chłodu znad Svalbardu. Oto co wydarzy się w pogodzie

 W połowie nadchodzącego tygodnia do Polski dotrze porcja arktycznego chłodu z rejonu Svalbardu. Synoptycy zapowiadają rzadką jak na lipiec sytuację


baryczną oraz dalsze spadki temperatur po rekordowych upałach - informuje

Napływ chłodu znad Svalbardu. Oto co wydarzy się w pogodzie

Synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek zapowiada rzadki spływ z wysokich szerokości. - W świetle najnowszych prognoz wygląda na to, że w połowie przyszłego tygodnia nastąpi spływ mas powietrza z rejonu archipelagu Svalbardu - mówi. Zastrzega, że po drodze masa częściowo łagodnieje. TVN24Po serii upałów do kraju napłynęło powietrze polarnych szerokości, przynosząc niższe temperatury i porywisty wiatr. Jak wyjaśnia TVN24, warunki na Bałtyku mają charakter sztormowy, a ochłodzenie może się pogłębiać wraz ze zbliżaniem się arktycznej masy.

Napływ chłodu znad Svalbardu. Oto co wydarzy się w pogodzie

Synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek zapowiada rzadki spływ z wysokich szerokości. - W świetle najnowszych prognoz wygląda na to, że w połowie przyszłego tygodnia nastąpi spływ mas powietrza z rejonu archipelagu Svalbardu - mówi. Zastrzega, że po drodze masa częściowo łagodnieje.Jak wyjaśnia synoptyk, pogodę wywoła nietypowy układ ciśnień. - Aby doszło do napływu chłodu w środku lata prosto z dalekiej północy, musi zaistnieć specyficzny układ baryczny, wymuszający silną cyrkulację południkową, która blokuje cyrkulację zachodnią, strefową - dodaje Unton-Pyziołek. podaje TVN24, takie spływy w lipcu i sierpniu należą do rzadkości i stanowią od jednego do trzech proc. letnich zdarzeń. Klimatolog prof. Alojzy Woś wskazuje, że w XX w. nad Warszawą częstość zalegania arktycznych mas w lipcu wynosiła 0,6 proc.Synoptyk zwraca uwagę na układ ośrodków nad Europą. Nad Wyspami Brytyjskimi i wschodnim Atlantykiem dominuje stacjonarny wyż, a nad zachodnią Rosją i północną Skandynawią rozciąga się głęboki niż. Taki układ zasysa chłód z północy i kieruje go w głąb kontynentu.

Jakie temperatury w najbliższych dniach?

Prognozy IMGW wskazują, że w zachodnio-południowej Polsce w najbliższych dniach będziemy notować temperatury rzędu 21-23 st. C. Chłodniej będzie na Pomorzu i Mazurach, gdzie słupki rtęci wskażą od 16 do 19 st. C. Na ochłodzenie muszą być też gotowi mieszkańcy okolic Zakopanego, gdzie w najbliższych dniach termometry wskażą od 14 do 18 st. C.Prognozy przewidują skrajnie niskie wartości w górach: w środę, 8 lipca, na Śnieżce mogą być zaledwie 3 st. C.

TO CHYBA O TUSKU

 





 


ZA DUZO CZYTAL .............