FOCH
2026/08/26
Zbigniew Ziobro nadawał na żywo z USA. Uwagę zwraca to, co było w tle
Zbigniew Ziobro na antenie TV Republika komentował nowe ruchy w śledztwie dotyczącym Zondacrypto. Były minister sprawiedliwości łączył się ze studiem z USA — pomnik, który znajdował się za jego plecami, to charakterystyczny punkt w Waszyngtonie.
Zbigniew Ziobro w środę (26 sierpnia) był gościem wieczornego programu Telewizji Republika. Podczas rozmowy z Danutą Holecką odnosił się do śledztwa w sprawie giełdy kryptowalutowej Zondacrypto. W oświadczeniu Prokuratury Krajowej wskazano, że śledczy przyglądają się m.in. fundacji byłego ministra sprawiedliwości, która miała otrzymać środki od Zondy.Zbigniew Ziobro o sprawie Zondacrypto. "Jesteśmy poszkodowani"
Prowadząca przytoczyła te doniesienia podczas rozmowy z Ziobrą. — To prawda i w tym sensie jesteśmy poszkodowani wizerunkowo przez tę fundację, przez ten podmiot, który okazał się być oszustwem, o czym przecież nie mieliśmy pojęcia — stwierdził polityk. Jak podkreślał, byli jednym z wielu podmiotów, które otrzymały środki od Zondy.— Nie jestem pewien, czy pani redaktor zakłada, że mogłoby być inaczej. Z całą pewnością żaden z tych podmiotów nie przyjąłby ani grosza od firmy, do której byłaby wątpliwość co do reputacji, że może okazać się oszustwem — mówił były minister sprawiedliwości.Podczas rozmowy z Ziobrą widzowie Telewizji Republika mogli przeczytać, że ten przebywa w Waszyngtonie. Polityk ustawił się na tle charakterystycznego pomnika otoczonego flagami Stanów Zjednoczonych. To pomnik Waszyngtona w parku National Mall w stolicy USA, który upamiętnia prezydenturę George'a Washingtona.Przypomnijmy, że Ziobro udał się do USA po zmianie władzy na Węgrzech. Polska prokuratura podejrzewa go o popełnienie szeregu przestępstw i zabiega o ekstradycję polityka do Polski. Jak podało RMF FM, chociaż informacja o skierowaniu wniosku w tej sprawie została podana pod koniec lipca, pismo miało trafić do Departamentu Stanu USA dopiero miesiąc później.
Pilny apel policji. Trwają poszukiwania 14-letniego Piotra
Policjanci z Jarosławia prowadzą poszukiwania 14-letniego Piotra Maciałka z Nielepkowic. Nastolatek 23 sierpnia wyszedł z domu i rowerem pojechał w kierunku Wiązownicy, po czym nie wrócił i nie skontaktował się z bliskimi.
Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu informują, że od 23 sierpnia nie udało się ustalić aktualnego miejsca pobytu 14-letniego Piotra Maciałka. Nastolatek, mieszkaniec Nielepkowic, po wyjściu z domu miał poruszać się rowerem w kierunku Wiązownicy.Policjanci podkreślają, że chłopiec nie wrócił do miejsca zamieszkania i nie odezwał się do rodziny. Trwają działania, których celem jest ustalenie, gdzie może przebywać zaginiony.Rysopis zaginionego 14-latka z Nielepkowic
Według opisu przekazanego przez jarosławską policję Piotr Maciałek ma ok. 170 cm wzrostu i szczupłą budowę ciała. Ma brązowe oczy oraz ciemne, krótkie włosy.
W dniu zaginięcia 14-latek miał na sobie czarne spodenki z logo Jordan, szarą bluzę z logo Nike oraz czarne buty do kostki.
Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w odnalezieniu Piotra Maciałka, proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Jarosławiu pod numerem telefonu 47 824 13 10. Informacje można też przekazać najbliższej jednostce policji, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. oprac. Natalia KamińskaDziennikarka Wiadomości WPKawalerka pana Jerzego. Prokuratura szykuje przesłuchanie notariusza, przed którym Karol Nawrocki zawierał umowę
Do połowy września ma zostać przesłuchany notariusz, przed którym Jerzy Ż. zawarł z Karolem i Martą Nawrocką umowę przedwstępną na sprzedaż kawalerki — dowiedział się Onet. To kluczowy moment dla całego postępowania dotyczącego oszustwa — prokurator będzie musiał podjąć decyzję, czy w charakterze świadka przesłucha też obecnego prezydenta.
Po przesłuchaniu notariusza, decyzja odnośnie prezydenta
Sprawa kawalerki pana Jerzego i spotkanie u notariusza. O co chodzi
Setki osób zachorowały po zjedzeniu jajek. Trwa pilne wycofanie ze sprzedaży w wielu krajach, w tym w Holandii i Polsce. Nie wolno ich jeść
Pilne wycofanie jajek ze sprzedaży, nie wolno ich jeść: Ponad 300 osób zachorowało po spożyciu jaj skażonych salmonellą. To największe ognisko tej bakterii odnotowane dotąd w Belgii, a skala problemu może być jeszcze większa. Niebezpieczne produkty nie pozostały jednak wyłącznie na belgijskim rynku – zostały wysłane również do kilku innych państw Europy, w tym Holandii i Polski. Konsumenci powinni sprawdzić oznaczenia jajek, które mają w swoich lodówkach.Belgijskie służby bezpieczeństwa żywności potwierdziły co najmniej 306 przypadków zakażenia salmonellą. Jak informuje Reuters, jest to największe tego rodzaju ognisko odnotowane dotąd w kraju. Rzeczywista liczba zakażeń może być jednak znacznie wyższa, ponieważ część osób przechodzi infekcję łagodnie i nie zgłasza się do lekarza.
Źródłem zakażeń okazały się jaja pochodzące z dużej fermy drobiu w belgijskiej Flandrii. Badania wykazały, że szczep bakterii znaleziony u pacjentów odpowiadał temu wykrytemu na fermie.Problemy zaczęły się już w maju. Początkowo salmonellę wykryto w jednym z czterech kurników. Został on zablokowany, a część jaj wycofano ze sprzedaży. Kolejne przypadki zachorowań jednak nie ustawały. Ostatecznie zakażenie stwierdzono również w kolejnym kurniku. 10 sierpnia zablokowano całą fermę i przeprowadzono kolejną dużą akcję wycofywania produktów.
Te kody trzeba sprawdzić na jajkach
Belgijska agencja bezpieczeństwa żywności ostrzega przed jajami z chowu ściółkowego oznaczonymi następującymi kodami:2-BE-1073-01
2-BE-1073-02
2-BE-1073-03
2-BE-1073-04
Kod znajduje się bezpośrednio na skorupce jajka. Osoby, które mają produkty z jednym z tych oznaczeń, nie powinny ich spożywać.Sprawa ma charakter międzynarodowy. Jaja pochodzące z belgijskiej fermy były eksportowane do innych państw. Według RTL Nieuws akcje wycofywania produktów zgłoszono m.in. w Holandii, Francji, Luksemburgu, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Polsce i Czechach.
Holenderskie instytucje RIVM i NVWA przekazały RTL Nieuws, że w Holandii nie odnotowano dotychczas przypadków zachorowania powiązanych z tymi konkretnymi jajami. Belgijskie służby ostrzegają jednak, że część produktów może nadal znajdować się w domach konsumentów.
Jakie są objawy salmonelli?
Zakażenie salmonellą może powodować przede wszystkim biegunkę, bóle i skurcze brzucha, nudności, wymioty oraz gorączkę. Objawy mogą pojawić się kilkanaście godzin lub kilka dni po spożyciu skażonego produktu.Szczególną ostrożność powinny zachować osoby starsze, małe dzieci oraz osoby z osłabioną odpornością, u których zakażenie może mieć cięższy przebieg.
Straszna wiadomość! Nie żyje gwiazdor "Kevina"! Tim Curry od 10 lat poważnie chorował
Smutne wieści ze świata filmu. Nie żyje Tim Curry, legendarny aktor znany przede wszystkim z kultowej roli w wielkim hicie "Kevin sam w Nowym Jorku"! Jak podaje TMZ, artysta zmarł późnym wieczorem we wtorek, 25 sierpnia 2026 roku w swoim domu w Los Angeles. Gwiazdor miał 80 lat.
Według informacji przekazanych przez źródła TMZ, Curry od ponad 10 lat poważnie chorował. Służby zostały wezwane do jego domu we wtorek, 25 sierpnia 2026, o godzinie 23.11. Funkcjonariusze nie podejrzewają, aby do śmierci aktora przyczyniły się osoby trzecie.
Tim Curry umiał straszyć, jak nikt
Tim Curry rozpoczął karierę pod koniec lat 60. Przełom nastąpił po występie w musicalu "Rocky Horror Picture Show", w którym zagrał doktora Franka-N-Furtera, kosmicznego transwestyty z Transseksualnej Transylwanii. Powtórzył ten sukces w kinowej wersji "The Rocky Horror Picture Show" u boku Susan Sarandon i Barry’ego Bostwicka. W 1976 nagrał pierwszy singel „Baby Love”, a dwa lata później wydał debiutancki album studyjny pt. Read My Lips.. Curry zapisał się w pamięci widzów również jako przerażający klaun Pennywise w ekranizacji powieści Stephena Kinga "To" z 1990 roku. Widzowie znają go także z roli pana Hectora w filmie "Kevin sam w Nowym Jorku". Na jego filmografię składają się ponadto m.in. "Annie", "Polowanie na Czerwony Październik", "Wyspa skarbów Muppetów", "Rodzina Addamsów" oraz "Straszny film 2".
Tim Curry nie ograniczał się do filmu
Gwiazdor był trzykrotnie nominowany do nagrody "Tony" za występy w produkcjach broadwayowskich: za tytułową rolę Amadeusa Mozarta w przedstawieniu Amadeusz, za postać Alana Swanna w musicalu "Mój ulubiony rok" oraz jako król Artur w musicalu "Spamalot".Powrócił na ekran w miniserialu "William Shakespeare – jego życie i czasy" w roli Williama Szekspira. W filmie fantasy Ridleya Scotta "Legenda" zagrał szatana u boku Toma Cruise’a i Mii Sary. W serialu "Cwaniak" pojawił się jako organizator muzyczny Winston Newquay. W kolejnej ekranizacji powieści Aleksandra Dumasa "Trzej muszkieterowie" wcielił się w postać kardynała Richelieu.
Gwiazdor "Kevina" zajmował się także dubbingiem. Za użyczenie głosu kapitanowi Hakowi w serialu animowanym "Piotruś Pan i piraci" otrzymał nagrodę Emmy. W czerwcu 2015 na gali rozdania nagród teatralnych "Tony Award" został uhonorowany za całokształt twórczości.
W październiku 2020 wziął udział w czytaniu "na żywo" tekstu "The Rocky Horror Picture Show" w celu wsparcia Demokratycznej Partii Wisconsin, aby zebrać fundusze na kampanię prezydencką Joe'go Biden'a
Tim Curry po udarze stracił sprawność
Tim Curry Wielki aktor w 1988 roku osiedlił się w Los Angeles. Wiódł spokojne życie, bez wielkich skandali. Aktor prawie do końca był aktywny zawodowo. W lipcu 2012 przeszedł poważny udar mózgu, od tamtej pory poruszał się na wózku inwalidzkim. To ograniczyło jego aktorstwo głównie do lektora, chociaż nadal występował jako piosenkarz i zaczął pojawiać się na konwencjach fanów w całej Ameryce Północnej. W 2025 roku, mniej więcej w czasie premiery jego autobiografii "Vagabond", aktor przyznał, że wciąż nie jest w stanie chodzić.