Nietypowe zdarzenie z Bydgoszczy wywołało burzę w mediach społecznościowych. Mężczyzna zamówił jedzenie z dowozem o wartości 333 zł, jednak gdy dostawca przyjechał pod wskazany adres, odmówił odbioru i zapłaty. Na opublikowanym przez pizzerię nagraniu słychać także groźby kierowane pod adresem właściciela lokalu. - Policjanci przyjęli zawiadomienie dotyczące gróźb karalnych, ale również opublikowania wizerunków osób. W tych sprawach będzie prowadzone postępowanie pod nadzorem prokuratora - informuje nadkom. Lidia Kowalska z bydgoskiej policji.

O zdarzeniu poinformował w mediach społecznościowych właściciel Pizzerii Jolanta z Bydgoszczy. Jak przekazał, klient zamówił z dostawą dwie pizze „Bestia” o łącznej wartości 333 zł. Kiedy kurier dotarł pod wskazany adres, mężczyzna odmówił odbioru zamówienia i zapłaty.Zadyma, draka i groźby karalne… Klient zamówił dwie BESTIE za 333 zł i nie odebrał ich w najgorszy możliwy sposób. Tego samego dnia zamówił również kebab z innego lokalu, burgery z burgerowni i pizzę z kolejnej pizzerii. Niczego nie odebrał. Takie zachowanie uderza nie tylko w właścicieli lokali, ale przede wszystkim w ludzi, którzy każdego dnia uczciwie pracują. My, jako pracownicy PIZZERII JOLANTA, chcemy po prostu wykonywać swoją pracę w poczuciu bezpieczeństwa i z szacunkiem. To chyba naprawdę nie jest zbyt wiele – relacjonuje pizzeria.
Awantura przy dostawie. Padły groźby
Na nagraniu udostępnionym przez pizzerię słyszymy rozmowę prowadzoną przed blokiem pomiędzy dostawcą a klientem. Mężczyzna przekonuje, że nie odbierze zamówienia, ponieważ jego zdaniem cena jest zbyt wysoka. Dostawca tłumaczy z kolei, że z zamówienia można zrezygnować przed rozpoczęciem jego realizacji, natomiast po przygotowaniu i dostarczeniu jedzenia należy za nie zapłacić.
Na filmie słychać również groźby kierowane pod adresem właściciela lokalu. Mężczyzna zachowuje się agresywnie zarówno wobec pracownika pizzerii, jak i swojej żony, która próbuje załagodzić sytuację.– Za dobry masz lokal? Za ładnie ci się żyje? Chłopie k**wa chcesz się sadzić? To ci wysadzę ten lokal. I na ch*j ci to? – słyszymy na nagraniu.
Właściciel: „To nie był odosobniony przypadek”
Właściciel Pizzerii Jolanta twierdzi, że po zdarzeniu skontaktował się z innymi lokalami gastronomicznymi w Bydgoszczy. Z rozmów miało wynikać, że ten sam mężczyzna miał wcześniej zamawiać jedzenie również z innych restauracji, po czym odmawiał jego odbioru.
– Po rozmowie z tymi lokalami okazało się, że pan ma takie hobby. Dzwoni sobie po lokalach i nie odbiera tych zamówień. Jest agresywny. Nie wiadomo czy z powodu alkoholu czy z powodu jakiegoś schorzenia. Jeszcze tego samego dnia zadzwonił do mnie, już po interwencji policji, powiedział, że wie, gdzie mieszkam, i że mnie „zaj*bie” – tłumaczy właściciel restauracji.
Jak przekazuje właściciel pizzerii, sprawa została zgłoszona policji. Funkcjonariusze interweniowali już po pierwszym zgłoszeniu dotyczącym odmowy odbioru zamówienia. Ostatecznie do komendy trafiło również zawiadomienie dotyczące gróźb karalnych oraz publikacji nagrań.W minioną niedzielę policjanci interweniowali w sprawie zamówienia pizzy. Wówczas strony zostały pouczone o możliwościach prawnych. Natomiast w dniu dzisiejszym (17 lipca) policjanci przyjęli zawiadomienie dotyczące gróźb karalnych, ale również opublikowania wizerunków osób. W tych sprawach będzie prowadzone postępowanie pod nadzorem prokuratora – informuje nadkom. Lidia Kowalska z bydgoskiej policji.