2026/05/17

 


 Sędzia Anna Maria Wesołowska ledwo pochowała męża i usłyszała straszną diagnozę. Jak wygląda jej życie?


Anna Maria Wesołowska popularność zdobyła dzięki paradokumentalnym programom "Sędzia Anna Maria Wesołowska" oraz "Wesołowska i mediatorzy". Od kilku lat pozostaje w stanie spoczynku i w głównej mierze poświęca się swoim bliskim. Wszystko przez diagnozę, którą usłyszała niedługo po śmierci ukochanego męża.
Popularna pani sędzia doczekała się już dwóch córek i... sześciorga wnucząt. Bardzo żałuje, że najmłodszej wnuczki, Oleńki, nie doczekał jej mąż Ryszard. O tym, że w jej rodzinie pojawiła się kolejna pociecha, Anna Maria Wesołowska poinformowała dopiero kilka miesięcy po fakcie. Wszystko przez to, że wówczas ostatnie miesiące były dla niej wyjątkowo ciężkie.
Anna Maria Wesołowska w 2019 roku straciła ukochanego mężczyznę, z którym szła przez życie przez pół wieku. Para wkrótce miała świętować pięćdziesiątą rocznicę ślubu, ale Ryszard Wesołowski odszedł kilka miesięcy przed złotymi godami. Jej ukochany był starszy od niej o osiem lat, a kiedy go poznała, była jeszcze nastolatką.
Anna Maria Wesołowska usłyszała dramatyczną diagnozę
Gdy Anna Maria Wesołowska myślała, że nic gorszego już jej nie spotka, lekarze zdiagnozowali u niej nowotwór mózgu. Potraktowała to, jak rzecz, którą musi jak najszybciej załatwić, spisała testament i poddała się operacji. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze i testament wylądował na dnie szuflady biurka stojącego w jednym z pokoi łódzkiego domu sędzi.
Odkąd sędzia przeszła w stan spoczynku, to właśnie rodzina jest dla niej bezwzględnie najważniejsza. Gwiazda wnuczkom i wnukowi pokazała Tatry, Bałtyk, najpiękniejsze miejsca w Polsce. Każdą wolną chwilę chce z nimi być.

„Chciał do więzienia po emeryturę i telewizor”. Szokujące zeznania konkubiny zabójcy ratownika medycznego

 Szokujące zeznania przed sadem konkubiny zabójcy ratownika medycznego. „Chciał iść do więzienia, bo tam miałby telewizję, dożywotnią emeryturę i opierunek”. W Sądzie Okręgowym w Siedlcach trwa proces w sprawie zabójstwa Cezarego L. (†64 l.) ratownika medycznego ze stycznia ubiegłego roku. Na ławie oskarżonych zasiadł Adam Cz. (59 l.), któremu prokuratura zarzuca zasztyletowanie udzielającego mu pomocy medyka i usiłowanie zabójstwa drugiego.                                                                                 Oskarżonemu o zabójstwo Adamowi Cz. z Siedlec postawiono dwa zarzuty: zabójstwa ratownika medycznego, oraz usiłowanie zabójstwa drugiego ratownika. Za zarzucane mężczyźnie czyny, grozi kara dożywotniego więzienia, a ze względu na motywację zasługującą na szczególne potępienie, dolna granica kary to 15 lat pozbawienia wolności.W trakcie śledztwa Adam Cz. przyznawał się do zarzutów, jednocześnie zastrzegał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia, bo był pijany, miał ponad 2,5 promile alkoholu.

− Wiem, co się stało kiedy byłem u znajomych konkubiny, ale nie wiem dlaczego to zrobiłem − podtrzymywał w sądzie wcześniejsze zeznania.

− Tego popołudnia urwał mi się film, bo popiłem leki wódką − mówi krótko.

Zeznania konkubiny Adama Cz. w sądzie

W piątek (15 maja) w siedleckim Sądzie Okręgowym zeznawała Elżbieta K. (69 l.) konkubina Adama Cz. Powiedziała, że do zabójstwa ratownika doszło w jej mieszkaniu, gdy Adam wezwał pogotowie.− Nie widziałam zbrodni, bo byłam u sąsiadki na imieninach − zapewniała konkubina zabójcy.

− Adama znam od trzech lat. Przed zdarzeniem zwierzał mi się, że odsiedział 16 lat w więzieniu i chciałby tam wrócić, bo ma tylko 800 zł z opieki. Mówił, że za kratkami będzie mu lepiej, bo miałby dożywotnią emeryturę, telewizor, żarcie i opierunek − dodawała.

Przebieg tragicznych wydarzeń w Siedlcach

Do zabójstwa Cezarego L. doszło wieczorem 25 stycznia 2025 roku. Dyspozytor medyczny został powiadomiony telefonicznie, że w jednym z mieszkań przy Sobieskiego w Siedlcach przebywa mężczyzna, który potrzebuje pomocy. Na miejscu medycy zastali pijanego 59-latka z raną głowy. Jeden z ratowników zaproponował mężczyźnie założenie szwów w szpitalu. Wtedy zgłaszający Adam Cz. chwycił dwa noże i ugodził ratownika Cezarego L. w klatkę piersiową.

Za chwilę dźgnął nożem w rękę drugiego ratownika Mateusza M. Cezary z raną kłutą klatki piersiowej trafił do szpitala. Niestety jeszcze podczas przygotowania do operacji zmarł w wyniku rozległego urazu serca.

Przesyłanie: przesłano 864432 z 864432 bajtów.

Który z tych produktów najczęściej gości u Was w kuchni?

 


"Sędzia Anna Maria Wesołowska".

 Tak powstawał serial "Sędzia Anna Maria Wesołowska". Przybliżamy kulisy programuTak powstawał serial "Sędzia Anna Maria Wesołowska". Przybliżamy kulisy programuTak powstawał serial "Sędzia Anna Maria Wesołowska". Przybliżamy kulisy programu


Kiedy w 2006 roku na antenie stacji TVN zadebiutował program "Sędzia Anna Maria Wesołowska", polski widz po raz pierwszy miał szansę zetknąć się z realiami rozprawy sądowej. Porozmawialiśmy z główną bohaterką serialu Anną Marią Wesołowską, która opowiedziała nam o swoich początkach w telewizji.
Początki programu "Sędzia Anna Maria Wesołowska"
Program "Sędzia Anna Maria Wesołowska" był emitowany na stacji TVN w latach 2006-2011. Serial okazał się wielkim hitem i początkiem tzw. "paradokumentów" w polskiej telewizji. Nie każdy wie, że odtwórczyni głównej roli, sędzia Anna Maria Wesołowska, jest prawdziwym prawnikiem z długoletnim doświadczeniem na sali rozpraw:
- Program „Sędzia Anna Maria Wesołowska” jest programem na licencji niemieckiej. Taki program jest w kilkunastu krajach Europy. Kiedy przyszła propozycja kupna licencji do Polski, to TVN wyraził chęć jej nabycia. Stacja chciała zrobić program ze mną, dlatego, że moja twarz pojawiała się w telewizji, z powodu lekcji wychowawczych, które prowadziłam w sądzie oraz głośnej sprawy przestępczości zorganizowanej, łódzkiej’’ Ośmiornicy’’ - tłumaczy nam Anna Maria Wesołowska
Jak zaznacza sędzia, od samego początku jej celem było edukowanie młodzieży na temat zagrożeń, które czyhają na nich w codziennym życiu:
- Młodzież, która trafia do sądu w kajdankach na rękach mówi najczęściej; „Ja nie wiedziałem Pani Sędzio, nie sądziłem, że to poważne przestępstwo, przecież młodzież tak postępuje! Gdyby nie puszka piwa, skręt marihuany, czy wieczne awantury w domu, to ja bym tego nigdy nie zrobił. Jestem dobrym człowiekiem”. Ja im wierzyłam, ale na sali rozpraw nie mogłam już niczego zrobić. Nie mogłam nikomu cofnąć czasu, mogłam jedynie wymierzyć sprawiedliwość (...) Dlatego stwierdziłam, że muszę o granicach, których przekraczać nie wolno, z dziećmi rozmawiać i zaczęłam zapraszać je na swoje rozprawy. Dzisiaj takie lekcje wychowawcze w sądzie są już normą. W 1998 roku zaczęłam pisać felietony, w których opisywałam sytuacje dzieciaków, które zrobiły coś głupiego i trafił do mnie na prawdziwą salę rozpraw. To kilkadziesiąt prawdziwych historii, które zostały zebrane w książkę „Bezpieczeństwo młodzieży. Poradnik prawny”. Tam opisywałam zachowania, którymi młodzież najczęściej narusza prawo - mówiła nam sędzia
Nie każdy wierzył w sukces programu
Anna Maria Wesołowska wspomina, że na początku to wcale nie ona miała zagrać główną rolę w serialu. W tamtym czasie sędzia orzekała w głośnej sprawie łódzkiej "Ośmiornicy" i nie nie miała możliwości przyjęcia roli. Po kilku miesiącach namysłu stwierdziła jednak, że polska telewizja potrzebuje takiego programu:
- Kiedy przyszła propozycja zagrania w programie, orzekałam w sprawie „łódzkiej ośmiornicy”, czyli dużej zorganizowanej grupy przestępczej, która macki miała nawet w Europie. To było obciążenie, więc się nie zgodziłam. Zależało mi jednak na programie, ponieważ wierzyłam w ogromną siłę mediów. W związku z tym pomyślałam, że gdyby taki program edukacyjny powstał, to społeczeństwo miałoby szansę poznać prawo w podstawowym zakresie. Sama zaczęłam szukać odtwórcy głównej roli. Nikt jednak nie chciał się na to zgodzić. Jedna rozmowa przekonała mnie do zmiany decyzji i przyjęcia propozycji. Podczas poszukiwania młodych sędziów w Poznaniu, kolega sędzia powiedział mi ;„Przestań się martwić, przecież w końcu ktoś poleci na kasę”. Wówczas pomyślałam, że coś jest nie tak. Nie mogę narażać nikogo na ostracyzm ze strony środowiska. To była trudna decyzja, ale zgodziłam się - wyjaśnia sędzie
Początkowo decyzja Anny Marii Wesołowskiej spotkała się z negatywnym odbiorem środowiska prawniczego. Sędzia nie przejmowała się jednak docinkami kolegów i koleżanek, ponieważ wierzyła w misję programu:
- 4 dni pracowałam w sądzie, a 3 dni byłam na nagraniach. Nie miałam wolnego weekendu przez 6 lat! Ale dzisiaj wiem, że było warto. Musiałam przetrwać złośliwe uśmieszki, ale spotkało mnie też dużo dobrego. Dzisiaj wiem, że dzieciaki dzięki temu programowi wychodzą w wielu trudnych chwilach na prostą! - dodaje Anna Maria Wesołowska
"Sędzia Anna Maria Wesołowska" - Gdzie obejrzeć?
Aktualnie archiwalne odcinki programu "Sędzia Anna Maria Wesołowska" dostępne są na platformach streamingowych Player oraz VOD.pl. Pełne odcinki znajdziecie również na kanale Youtube stacji TTV.
Pokaż mniej
Kiedy w 2006 roku na antenie stacji TVN zadebiutował program "Sędzia Anna Maria Wesołowska", polski widz po raz pierwszy miał szansę zetknąć się z realiami rozprawy sądowej. Porozmawialiśmy z główną bohaterką serialu Anną Marią Wesołowską, która opowiedziała nam o swoich początkach w telewizji.
Początki programu "Sędzia Anna Maria Wesołowska"
Program "Sędzia Anna Maria Wesołowska" był emitowany na stacji TVN w latach 2006-2011. Serial okazał się wielkim hitem i początkiem tzw. "paradokumentów" w polskiej telewizji. Nie każdy wie, że odtwórczyni głównej roli, sędzia Anna Maria Wesołowska, jest prawdziwym prawnikiem z długoletnim doświadczeniem na sali rozpraw:
- Program „Sędzia Anna Maria Wesołowska” jest programem na licencji niemieckiej. Taki program jest w kilkunastu krajach Europy. Kiedy przyszła propozycja kupna licencji do Polski, to TVN wyraził chęć jej nabycia. Stacja chciała zrobić program ze mną, dlatego, że moja twarz pojawiała się w telewizji, z powodu lekcji wychowawczych, które prowadziłam w sądzie oraz głośnej sprawy przestępczości zorganizowanej, łódzkiej’’ Ośmiornicy’’ - tłumaczy nam Anna Maria Wesołowska
Jak zaznacza sędzia, od samego początku jej celem było edukowanie młodzieży na temat zagrożeń, które czyhają na nich w codziennym życiu:
- Młodzież, która trafia do sądu w kajdankach na rękach mówi najczęściej; „Ja nie wiedziałem Pani Sędzio, nie sądziłem, że to poważne przestępstwo, przecież młodzież tak postępuje! Gdyby nie puszka piwa, skręt marihuany, czy wieczne awantury w domu, to ja bym tego nigdy nie zrobił. Jestem dobrym człowiekiem”. Ja im wierzyłam, ale na sali rozpraw nie mogłam już niczego zrobić. Nie mogłam nikomu cofnąć czasu, mogłam jedynie wymierzyć sprawiedliwość (...) Dlatego stwierdziłam, że muszę o granicach, których przekraczać nie wolno, z dziećmi rozmawiać i zaczęłam zapraszać je na swoje rozprawy. Dzisiaj takie lekcje wychowawcze w sądzie są już normą. W 1998 roku zaczęłam pisać felietony, w których opisywałam sytuacje dzieciaków, które zrobiły coś głupiego i trafił do mnie na prawdziwą salę rozpraw. To kilkadziesiąt prawdziwych historii, które zostały zebrane w książkę „Bezpieczeństwo młodzieży. Poradnik prawny”. Tam opisywałam zachowania, którymi młodzież najczęściej narusza prawo - mówiła nam sędzia
Nie każdy wierzył w sukces programu
Anna Maria Wesołowska wspomina, że na początku to wcale nie ona miała zagrać główną rolę w serialu. W tamtym czasie sędzia orzekała w głośnej sprawie łódzkiej "Ośmiornicy" i nie nie miała możliwości przyjęcia roli. Po kilku miesiącach namysłu stwierdziła jednak, że polska telewizja potrzebuje takiego programu:
- Kiedy przyszła propozycja zagrania w programie, orzekałam w sprawie „łódzkiej ośmiornicy”, czyli dużej zorganizowanej grupy przestępczej, która macki miała nawet w Europie. To było obciążenie, więc się nie zgodziłam. Zależało mi jednak na programie, ponieważ wierzyłam w ogromną siłę mediów. W związku z tym pomyślałam, że gdyby taki program edukacyjny powstał, to społeczeństwo miałoby szansę poznać prawo w podstawowym zakresie. Sama zaczęłam szukać odtwórcy głównej roli. Nikt jednak nie chciał się na to zgodzić. Jedna rozmowa przekonała mnie do zmiany decyzji i przyjęcia propozycji. Podczas poszukiwania młodych sędziów w Poznaniu, kolega sędzia powiedział mi ;„Przestań się martwić, przecież w końcu ktoś poleci na kasę”. Wówczas pomyślałam, że coś jest nie tak. Nie mogę narażać nikogo na ostracyzm ze strony środowiska. To była trudna decyzja, ale zgodziłam się - wyjaśnia sędzie
Początkowo decyzja Anny Marii Wesołowskiej spotkała się z negatywnym odbiorem środowiska prawniczego. Sędzia nie przejmowała się jednak docinkami kolegów i koleżanek, ponieważ wierzyła w misję programu:
- 4 dni pracowałam w sądzie, a 3 dni byłam na nagraniach. Nie miałam wolnego weekendu przez 6 lat! Ale dzisiaj wiem, że było warto. Musiałam przetrwać złośliwe uśmieszki, ale spotkało mnie też dużo dobrego. Dzisiaj wiem, że dzieciaki dzięki temu programowi wychodzą w wielu trudnych chwilach na prostą! - dodaje Anna Maria Wesołowska
"Sędzia Anna Maria Wesołowska" - Gdzie obejrzeć?
Aktualnie archiwalne odcinki programu "Sędzia Anna Maria Wesołowska" dostępne są na platformach streamingowych Player oraz VOD.pl. Pełne odcinki znajdziecie również na kanale Youtube stacji TTV.
Pokaż mniej
Kiedy w 2006 roku na antenie stacji TVN zadebiutował program "Sędzia Anna Maria Wesołowska", polski widz po raz pierwszy miał szansę zetknąć się z realiami rozprawy sądowej. Porozmawialiśmy z główną bohaterką serialu Anną Marią Wesołowską, która opowiedziała nam o swoich początkach w telewizji.
Początki programu "Sędzia Anna Maria Wesołowska"
Program "Sędzia Anna Maria Wesołowska" był emitowany na stacji TVN w latach 2006-2011. Serial okazał się wielkim hitem i początkiem tzw. "paradokumentów" w polskiej telewizji. Nie każdy wie, że odtwórczyni głównej roli, sędzia Anna Maria Wesołowska, jest prawdziwym prawnikiem z długoletnim doświadczeniem na sali rozpraw:
- Program „Sędzia Anna Maria Wesołowska” jest programem na licencji niemieckiej. Taki program jest w kilkunastu krajach Europy. Kiedy przyszła propozycja kupna licencji do Polski, to TVN wyraził chęć jej nabycia. Stacja chciała zrobić program ze mną, dlatego, że moja twarz pojawiała się w telewizji, z powodu lekcji wychowawczych, które prowadziłam w sądzie oraz głośnej sprawy przestępczości zorganizowanej, łódzkiej’’ Ośmiornicy’’ - tłumaczy nam Anna Maria Wesołowska
Jak zaznacza sędzia, od samego początku jej celem było edukowanie młodzieży na temat zagrożeń, które czyhają na nich w codziennym życiu:
- Młodzież, która trafia do sądu w kajdankach na rękach mówi najczęściej; „Ja nie wiedziałem Pani Sędzio, nie sądziłem, że to poważne przestępstwo, przecież młodzież tak postępuje! Gdyby nie puszka piwa, skręt marihuany, czy wieczne awantury w domu, to ja bym tego nigdy nie zrobił. Jestem dobrym człowiekiem”. Ja im wierzyłam, ale na sali rozpraw nie mogłam już niczego zrobić. Nie mogłam nikomu cofnąć czasu, mogłam jedynie wymierzyć sprawiedliwość (...) Dlatego stwierdziłam, że muszę o granicach, których przekraczać nie wolno, z dziećmi rozmawiać i zaczęłam zapraszać je na swoje rozprawy. Dzisiaj takie lekcje wychowawcze w sądzie są już normą. W 1998 roku zaczęłam pisać felietony, w których opisywałam sytuacje dzieciaków, które zrobiły coś głupiego i trafił do mnie na prawdziwą salę rozpraw. To kilkadziesiąt prawdziwych historii, które zostały zebrane w książkę „Bezpieczeństwo młodzieży. Poradnik prawny”. Tam opisywałam zachowania, którymi młodzież najczęściej narusza prawo - mówiła nam sędzia
Nie każdy wierzył w sukces programu
Anna Maria Wesołowska wspomina, że na początku to wcale nie ona miała zagrać główną rolę w serialu. W tamtym czasie sędzia orzekała w głośnej sprawie łódzkiej "Ośmiornicy" i nie nie miała możliwości przyjęcia roli. Po kilku miesiącach namysłu stwierdziła jednak, że polska telewizja potrzebuje takiego programu:
- Kiedy przyszła propozycja zagrania w programie, orzekałam w sprawie „łódzkiej ośmiornicy”, czyli dużej zorganizowanej grupy przestępczej, która macki miała nawet w Europie. To było obciążenie, więc się nie zgodziłam. Zależało mi jednak na programie, ponieważ wierzyłam w ogromną siłę mediów. W związku z tym pomyślałam, że gdyby taki program edukacyjny powstał, to społeczeństwo miałoby szansę poznać prawo w podstawowym zakresie. Sama zaczęłam szukać odtwórcy głównej roli. Nikt jednak nie chciał się na to zgodzić. Jedna rozmowa przekonała mnie do zmiany decyzji i przyjęcia propozycji. Podczas poszukiwania młodych sędziów w Poznaniu, kolega sędzia powiedział mi ;„Przestań się martwić, przecież w końcu ktoś poleci na kasę”. Wówczas pomyślałam, że coś jest nie tak. Nie mogę narażać nikogo na ostracyzm ze strony środowiska. To była trudna decyzja, ale zgodziłam się - wyjaśnia sędzie
Początkowo decyzja Anny Marii Wesołowskiej spotkała się z negatywnym odbiorem środowiska prawniczego. Sędzia nie przejmowała się jednak docinkami kolegów i koleżanek, ponieważ wierzyła w misję programu:
- 4 dni pracowałam w sądzie, a 3 dni byłam na nagraniach. Nie miałam wolnego weekendu przez 6 lat! Ale dzisiaj wiem, że było warto. Musiałam przetrwać złośliwe uśmieszki, ale spotkało mnie też dużo dobrego. Dzisiaj wiem, że dzieciaki dzięki temu programowi wychodzą w wielu trudnych chwilach na prostą! - dodaje Anna Maria Wesołowska
"Sędzia Anna Maria Wesołowska" - Gdzie obejrzeć?
Aktualnie archiwalne odcinki programu "Sędzia Anna Maria Wesołowska" dostępne są na platformach streamingowych Player oraz VOD.pl. Pełne odcinki znajdziecie również na kanale Youtube stacji TTV.