FOCH
2026/06/14
Kim był Kuba Rozpruwacz? Wśród głównych podejrzanych prawnik, lekarz i... Polak na emigracji
Choć od makabrycznych zbrodni Kuby Rozpruwacza minęło już ponad 130 lat, jego prawdziwa tożsamość wciąż pozostaje jedną z największych zagadek kryminalnych świata. Co ciekawe, wśród głównych podejrzanych od lat znajduje się Polak mieszkający w londyńskiej dzielnicy Whitechapel. Niektórzy śledczy byli wręcz przekonani, że to właśnie on dokonał zbrodni, które do dziś uznawane są za jedne z najbardziej brutalnych w historii.
Kuba Rozpruwacz do dziś budzi grozę. Kim był najsłynniejszy seryjny morderca w historii?
Kuba Rozpruwacz to postać, o której słyszał niemal każdy. Do dziś uznawany jest za jednego z najbardziej brutalnych seryjnych morderców w historii. Swoje zbrodnie popełniał w 1888 roku na terenie londyńskiej dzielnicy Whitechapel. Kim był naprawdę? Tego nie udało się ustalić do dziś. Określenie „Kuba Rozpruwacz”, a w zasadzie „Jack the Ripper” (gdyż sprawa miała miejsce w Wielkiej Brytanii), po raz pierwszy pojawiło się w listach wysyłanych do prasy przez osobę podającą się za sprawcę.Morderca działał ze szczególnym okrucieństwem. Jego ofiary ginęły najczęściej od ran zadanych w okolice gardła, a ich ciała były następnie brutalnie okaleczane. Do zbrodni dochodziło w Whitechapel – jednej z najbiedniejszych i najbardziej przeludnionych dzielnic wiktoriańskiego Londynu. Warunki życia były tam niezwykle trudne, a znalezienie stałej pracy graniczyło z cudem. Dla wielu kobiet jedynym sposobem na zdobycie środków do życia była prostytucja. Według niektórych źródeł pod koniec XIX wieku funkcjonowały tam nawet 62 domy publiczne. Wiele kobiet świadczyło jednak usługi na własną rękę, szukając klientów na ulicach. To właśnie one stawały się ofiarami Kuby Rozpruwacza.Pierwszą ofiarą Kuby Rozpruwacza była Mary Ann Nichols, której ciało odnaleziono w nocy z 30 na 31 sierpnia 1888 roku. Kobieta miała podcięte gardło oraz rozległe obrażenia brzucha. Już wtedy śledczy zwrócili uwagę na wyjątkową brutalność sprawcy.
W podobny sposób morderca pozbawił życia kolejne ofiary. Annie Chapman doznała poważnych obrażeń jamy brzusznej, a sprawca usunął część jej narządów wewnętrznych. Elizabeth Stride znaleziono z głęboką raną gardła, natomiast ciało Catharine Eddowes nosiło ślady licznych okaleczeń. W jej przypadku również stwierdzono rozległe obrażenia oraz ingerencję w narządy wewnętrzne.Morderstwo Mary Jane Kelly różniło się od wcześniejszych zbrodni. Kobieta nie została zaatakowana na ulicy, lecz w mieszkaniu przy Dorset Street. Jej ciało było bardzo poważnie okaleczone, a część narządów wewnętrznych została usunięta. To właśnie ta zbrodnia jest uznawana za najbardziej brutalną spośród wszystkich przypisywanych Kubie Rozpruwaczowi.
Kuba Rozpruwacz był Polakiem? Ta teoria od lat rozpala wyobraźnię badaczy
Choć prawdziwa tożsamość Kuby Rozpruwacza nigdy nie została jednoznacznie ustalona, przez lata pojawiało się wiele teorii dotyczących tego, kim mógł być najsłynniejszy seryjny morderca w historii. Badacze, historycy i kryminolodzy analizowali życiorysy, zachowania oraz stan psychiczny osób, które mogły mieć związek ze zbrodniami popełnionymi w Whitechapel. Co ciekawe - wśród głównych podejrzanych znalazł się Polak!
Mowa o Aaronie Kośmińskim, polskim Żydzie mieszkającym na emigracji w Wielkiej Brytanii. Jego nazwisko pojawiało się w policyjnych dokumentach związanych ze śledztwem. Wiadomo również, że w późniejszych latach trafił do szpitala psychiatrycznego po załamaniu psychicznym. Podejrzenia części śledczych wzbudzał także fakt, że w sprawie pojawili się potencjalni świadkowie żydowskiego pochodzenia, którzy odmówili składania zeznań. Według niektórych teorii mogło to wynikać z tego, iż nie chcieli zaznawać przeciwko swojemu rodakowi.Dodatkowo Kośmiński mieszkał w Whitechapel – londyńskiej dzielnicy, w której doszło do wszystkich zbrodni przypisywanych Kubie Rozpruwaczowi. Do zakładu psychiatrycznego trafił dopiero w 1891 roku, a więc po zakończeniu serii morderstw. Lekarze mieli zdiagnozować u niego halucynacje słuchowe, a także paranoidalny strach przed byciem zjedzonym. Sir Robert Anderson i Donald Sutherland, dwaj najwyżsi rangą oficerowie zaangażowani w sprawę byli przekonani, że to właśnie Kośmiński mógł być poszukiwanym mordercą. Mimo że mieli dostęp do wszystkich akt sprawy i dowodów rzeczowych, nigdy nie udało im się udowodnić tej tezy. Na przestrzeni lat w gronie podejrzanych znalazło się jednak jeszcze wiele innych mężczyzn.
Elegancki prawnik czy bezwzględny morderca? To on mógł być Kubą Rozpruwaczem
Jednym z możliwych sprawców był także Montague John Druitt. Mężczyzna był adwokatem w południowym Londynie i nauczycielem. Elegancko się ubierał, był przystojny i sprawiał wrażenie osoby zamożnej. Można by powiedzieć, że jego wizerunek był całkowitym przeciwieństwem „twarzy” seryjnego mordercy. Jednak nic bardziej mylnego! Rozpruwacz, mordując kolejne ofiary, musiał wzbudzać zaufanie kobiet, które były skłonne oddać mu się za pieniądze i udać się z nim w dobrze znane im, odludne miejsca. Musiały również wiedzieć, że mają do czynienia z osobą majętną, która będzie w stanie zapłacić za usługę.
W listopadzie 1888 roku Druitt został zwolniony z pracy, a pod koniec grudnia jego zwłoki odnaleziono w Tamizie. Mężczyzna odebrał sobie życie. Do dziś nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie do tego doszło i jak długo ciało spoczywało w wodzie. Co ciekawe, ostatnie morderstwo przypisywane Rozpruwaczowi miało miejsce 9 listopada, a więc mniej więcej w czasie, gdy Druitt stracił pracę. Później sprawca już nigdy nie zaatakował, co zdaniem części śledczych mogło oznaczać, że zmarł.Rodzina Montague'a Druitta miała podejrzewać, że mężczyzna wykazywał mordercze skłonności, a jego brat wspominał o problemach natury psychicznej. Co więcej, Druitt miał pozostawić po sobie list pożegnalny, który według niektórych badaczy sugerował, że mógł mieć na sumieniu coś wyjątkowo potwornego.
Lekarz podejrzewany o bycie Kubą Rozpruwaczem. Uciekł do Ameryki po ostatniej zbrodni
Jednym z podejrzanych był również dr Francis Tumblety. Jak wiadomo, ofiary Rozpruwacza były okaleczone, pozbawione fragmentów skóry i niektórych narządów. To wskazywało na to, że morderca z hirurgiczną precyzją posługiwał się ostrym narzędziem. Wiedział także, gdzie w ludzkim ciele znajdują się poszczególne narządy, jak się do nich dostać i jak je wyciąć. Mówimy tu o XIX wieku, gdy nie była to wiedza powszechna, wyniesiona z lekcji biologii w szkole.
Tumblety był Amerykaninem. Tuż po zabójstwie ostatniej ofiary Rozpruwacza został zatrzymany jako podejrzany w sprawie. Z aresztu wyszedł za kaucją, a następnie uciekł do Ameryki. Wiadomo jednak, że mieszkając w Anglii, bardzo interesował się zbrodniami Rozpruwacza i często pojawiał się w miejscach zbrodni, analizując je. To z perspektywy czasu mogło wydawać się podejrzane.
Wielu badaczy kryminalistyki zwraca uwagę, że mordercy niekiedy trzymają się blisko miejsca zbrodni i próbują pomagać w śledztwie. Dzięki temu mogą sprawdzać, jak wiele odkryli śledczy, i w razie potrzeby mieć się na baczności. Z drugiej strony mogą też nasycać się tym, że sprawa jest na świeczniku, a wszystkie oczy skierowane są na ich makabryczne „dzieła”.
Skazany morderca i lekarz od nielegalnych aborcji. Czy to on był Kubą Rozpruwaczem?
W gronie podejrzanych znajduje się także lekarz Thomas Neill Cream. Specjalizował się on w przeprowadzaniu nielegalnych aborcji. Urodził się w Glasgow, studiował w Londynie i Kanadzie, gdzie rozpoczął swoją karierę zawodową. Później przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. To właśnie tam został oskarżony o otrucie jednej ze swoich pacjentek i trafił do więzienia. Po pewnym czasie został zwolniony za dobre sprawowanie i wrócił do ojczyzny - do Londynu. Co ciekawe, w 1892 roku ponownie został aresztowany, tym razem w związku z innym brutalnym morderstwem. Ostatecznie skazano go na karę śmierci.
Istnieje teoria, że Cream, który miał wykazywać wyraźne skłonności do przemocy i zabijania, nie byłby w stanie wytrzymać kilkuletniej przerwy między kolejnymi zbrodniami. Zwolennicy tej hipotezy wskazują, że pomiędzy pierwszym zabójstwem w USA a kolejnym morderstwem w Londynie mogły istnieć inne ofiary, których nigdy z nim nie powiązano.Problemem dla tej teorii pozostaje jednak sposób działania sprawcy. Otrucie pacjentki znacząco różniło się od brutalnych zbrodni przypisywanych Kubie Rozpruwaczowi. Nie można jednak całkowicie wykluczyć, że po pierwszym morderstwie jego chore żądze zaczęły się nasilać, a wraz z nimi rosła także brutalność popełnianych czynów.
Brutalny napad w Wejherowie! Nastolatkowie skatowali mężczyznę, wyrzucili jego plecak w zarośla
Brutalny napad w Wejherowie! Dwóch nastolatków zaatakowało 49-letniego mężczyznę, dotkliwie go pobiło i ukradło mu plecak. Napastnicy uciekli z miejsca zdarzenia na rowerach, pozostawiając swoją ofiarę z poważnymi obrażeniami twarzy. Skradziony plecak wyrzucili w zarośla po drodze. Policjanci szybko wpadli na ich trop. Zatrzymani to 15- i 16-latek. Jeden z nich miał przy sobie narkotyki.
Do zdarzenia doszło 30 maja 2026 roku po godz. 23 przed jednym z budynków wielorodzinnych w Wejherowie. Z ustaleń policjantów wynika, że dwóch młodych sprawców zaatakowało 49-letniego mężczyznę i użyło wobec niego przemocy. Napastnicy zadawali mu ciosy, powodując przede wszystkim poważne obrażenia twarzy. Następnie zabrali należący do pokrzywdzonego plecak i odjechali z miejsca zdarzenia na rowerach. Po drodze wyrzucili go w zarośla- Pokrzywdzony, ze względu na okoliczności zdarzenia, nie był w stanie przekazać funkcjonariuszom szczegółowego opisu sprawców. Policjanci natychmiast podjęli jednak intensywne czynności w tej sprawie. Na miejscu przeprowadzono oględziny, zabezpieczono ślady kryminalistyczne oraz czapkę z daszkiem. Funkcjonariusze skrupulatnie analizowali zgromadzony materiał dowodowy, co pozwoliło na ustalenie tożsamości napastników – informują policjanci z Wejherowa..Pierwszy z podejrzanych wpadł w ręce policjantów 8 czerwca na terenie gminy Wejherowo. Zatrzymania dokonali funkcjonariusze pionu kryminalnego wspólnie z policjantem Zespołu ds. Nieletnich. Okazało się, że sprawcą jest 15-latek. Podczas interwencji mundurowi znaleźli przy nim niewielkie ilości marihuany i mefedronu, które zostały zabezpieczone do dalszych badań. Nastolatek trafił następnie do Policyjnej Izby Dziecka.Obaj nastolatkowie w rękach policji. O ich dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny
Niedługo później funkcjonariusze, wspierani przez przewodnika psa służbowego, zatrzymali drugiego uczestnika rozboju. 16-latek został namierzony na terenie Wejherowa i podobnie jak jego młodszy wspólnik trafił do Policyjnej Izby Dziecka.- Obecnie wobec obu nieletnich prowadzone są czynności przed sądem rodzinnym. Sąd zdecyduje o zastosowaniu wobec nich dalszych środków wychowawczych lub poprawczych. Niewykluczone jest, że mogą zostać umieszczeni w placówce zamkniętej – zaznaczają mundurowi.Rozbój należy do najpoważniejszych przestępstw przeciwko mieniu i bezpieczeństwu człowieka. Dorosłemu sprawcy za taki czyn grozi kara od 2 do 20 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo 15-latek odpowie również za posiadanie środków odurzających, za co przepisy przewidują karę do 3 lat więzienia. Ostateczne decyzje w sprawie obu nastolatków podejmie sąd rodzinny.
Zamówił kurs, potem miał zaatakować kierowcę nożem. 27-latek wkrótce usłyszy zarzuty
Zamówiony kurs miał zakończyć się jak setki innych, jednak finał okazał się tragiczny. Na przydrożnym parkingu w pobliżu Młynek na Pomorzu zginął 75-letni taksówkarz. W związku ze sprawą zatrzymano 27-letniego mieszkańca Czerska, który według śledczych miał działać z motywu rabunkowego. Mężczyzna ma usłyszeć zarzuty w poniedziałek. Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z 12 na 13 czerwca na parkingu przy drodze krajowej nr 22 w okolicach miejscowości Młynki w województwie pomorskim. Ciało 75-letniego taksówkarza zostało odnalezione tuż przed północą. Przybyli na miejsce ratownicy medyczni stwierdzili zgon mężczyzny – jego obrażenia były na tyle poważne, że nie podjęto próby reanimacji.Kilkaset metrów od miejsca zbrodni znajdował się mercedes należący do ofiary. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że 27-letni mieszkaniec Czerska zamówił kurs w kierunku Chojnic, a w trakcie jazdy polecił kierowcy zjechać na przydrożny parking. Tam miało dojść do brutalnego ataku.
Według informacji przekazanych przez prokuraturę, wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują, że sprawca zadał ofierze trzy ciosy nożem – jeden cięty w okolicę szyi jeszcze we wnętrzu samochodu oraz dwa kłute w klatkę piersiową po opuszczeniu pojazdu.
Po ataku podejrzany miał odjechać samochodem taksówkarza. Jak wynika ze śledztwa, prawdopodobnie nie zabrał jednak kluczyków należących do właściciela pojazdu, przez co mercedes zatrzymał się po przejechaniu zaledwie kilkuset metrów.Do sprawy poszukiwany był 27-letni Mateusz G. z Czerska. Mężczyzna został zatrzymany w sobotę około godziny 14 w Gdańsku i przewieziony do policyjnej izby zatrzymań w Chojnicach. Jak poinformował prokurator rejonowy w Chojnicach Mirosław Orłowski, czynności procesowe z zatrzymanym zaplanowano na poniedziałek, ponieważ w chwili zatrzymania znajdował się pod wpływem alkoholu.Śledczy zabezpieczyli m.in. zakrwawioną odzież podejrzanego oraz ślady daktyloskopijne. Wciąż trwają poszukiwania narzędzia zbrodni – noża, którym według ustaleń śledczych zadano śmiertelne obrażenia.
Prokuratura wskazuje, że najbardziej prawdopodobnym motywem zbrodni był rabunek. Według dotychczasowych ustaleń celem sprawcy miał być mercedes należący do 75-letniego taksówkarza. Śledztwo trwa, a po przedstawieniu zarzutów prokuratura zdecyduje o dalszych krokach wobec zatrzymanego mężczyzny .
GIENIUTKOWO
Wierzę, że słowa mają moc