2026/09/22

 


Ewelina zabiła partnera podczas krojenia pomidorów. Sąd podjął ostateczną decyzję

 Ewelina M. feralnego dnia przygotowywała przekąskę do alkoholu, kiedy jej wieloletni partner Jan D. zaczął jej robić wyrzuty. Kobieta, która sama była pod wpływem alkoholu, ugodziła go nożem. Ostrze przebiło płuco, doprowadzając do potężnego krwotoku wewnętrznego i śmierci mężczyzny. W sprawie zapadł prawomocny wyrok.

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie podtrzymał wyrok sześciu lat pozbawienia wolności dla Eweliny M., która podczas kłótni domowej w Pruchniku śmiertelnie ugodziła nożem swojego partnera. Sprawa trafiła z powrotem do apelacji po tym, jak Sąd Najwyższy uwzględnił kasację prokuratury i uchylił wcześniejszą decyzję. Informację o utrzymaniu wyroku przekazała rzeczniczka rzeszowskiego sądu, sędzia Ewa Preneta-Ambicka, co odnotowała Polska Agencja Prasowa. Do tragedii doszło 19 czerwca 2024 roku w jednym z domów na terenie powiatu jarosławskiego. 45-letni Jan D., partner Eweliny M. i ojciec jej kilkorga dzieci, zgłaszał do niej pretensje. Kobieta w odpowiedzi uderzyła go nożem w lewe ramię i obojczyk. Jak relacjonował "Super Express", atak został przeprowadzony narzędziem, którego Ewelina chwilę wcześniej używała do krojenia pomidorów podawanym jako zakąska do alkoholu.Zaraz po ataku kobieta wezwała służby ratunkowe, jednak na ratunek było już za późno – mężczyzna zmarł przed przybyciem pogotowia. Badania sekcyjne potwierdziły, że nóż przebił lewe płuco i naczynia płucne, wywołując potężny krwotok wewnętrzny. Jan D. zmarł w wyniku wykrwawienia.Według informacji przekazanych przez Polską Agencję Prasową, Sąd Okręgowy w Przemyślu uznał, że Ewelina M. działała z zamiarem spowodowania u partnera poważnych obrażeń i mogła przewidzieć, że zadany cios okaże się śmiertelny. W styczniu 2025 roku skazano ją na sześć lat więzienia, dodatkowo sąd nakazał jej odbywanie kary w systemie terapeutycznym oraz poddanie się terapii odwykowej.

Dzieci odebrano Ewelina M. i jej partnerowi z powodu alkoholu. Komentarze o niskiej karze

Z ustaleń prokuratury wynika, że w domu Eweliny M. i Jana D. problemem był alkohol, przez co ich dzieci zostały im już wcześniej odebrane i przebywały w placówce opiekuńczej. W momencie zatrzymania przez policję, sprawczyni znajdowała się pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze wylegitymowali również 19-letniego uczestnika spotkania, który po przesłuchaniu w charakterze świadka został wypuszczony do domu, ponieważ nie miał żadnego związku ze zbrodnią.

Wyrok sądu pierwszej instancji został zaskarżony przez obrońcę oskarżonej oraz oskarżyciela posiłkowego. W lipcu 2025 roku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał karę sześciu lat pozbawienia wolności, jednak w listopadzie tego samego roku jarosławska prokuratura wniosła kasację. Sąd Najwyższy w maju 2026 roku nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, Sąd Apelacyjny ponownie uznał wyrok pierwszej instancji za słuszny i pozostawił karę sześciu lat więzienia w mocy. W internecie wyrok ten wywołał dyskusję – komentujący zwracają uwagę, że kara wydaje się niska jak za przestępstwo, które skutkowało utratą życia przez człowieka.