2026/06/20

Tylu jest uchodźców w Polsce. Oto najnowsze dane

 W Polsce ważne dokumenty pobytowe z tytułu ochrony międzynarodowej ma 20,9 tys. cudzoziemców, z czego 3,3 tys. ze statusem uchodźcy i 17,7 tys. z ochroną uzupełniającą - podała Katarzyna Siwak z Urzędu do Spraw Cudzoziemców.

20 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Uchodźcy, ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Urząd do Spraw Cudzoziemców informuje, że obecnie 20 989 cudzoziemców w Polsce ma ważne dokumenty z tytułu ochrony międzynarodowej: 3327 osób ze statusem uchodźcy i 17 662 z ochroną uzupełniającą.

Tylu jest uchodźców w Polsce. Oto najnowsze dane

Urząd do Spraw Cudzoziemców przekazał, że od początku roku do 1 czerwca 2026 r. wnioskami o udzielenie ochrony objęto 2696 osób. Najliczniejsi wnioskodawcy to obywatele Ukrainy (992), Białorusi (816) i Rosji (239). W statystykach pojawiają się także: Tadżykistan (66), Afganistan (32), DR Konga (32) i Mołdawia (31).

Wśród tegorocznych wnioskodawców odnotowano również pięciu obywateli USA oraz po jednym z Wielkiej Brytanii, Włoch i Izraela. Dane UdSC pokazują szerokie spektrum krajów pochodzenia, choć największe grupy pochodzą z regionów dotkniętych konfliktami i represjami.Katarzyna Siwak z UdSC wskazała na spadek liczby składanych wniosków: w 2024 r. objęto nimi 17 053 osób, a w 2025 r. - 13 232. Dodała, że w ubiegłym roku szef Urzędu wydał 3 668 decyzji pozytywnych (311 o statusie uchodźcy i 3 357 o ochronie uzupełniającej) oraz 3 919 decyzji negatywnych.

UNHCR w raporcie Global Trends (czerwiec 2026) szacuje, że na koniec 2025 r. było 41,6 mln uchodźców i 68,7 mln osób wewnętrznie przemieszczonych. Ponad 70 proc. pochodziło z Afganistanu, Sudanu Południowego, Sudanu, Syrii, Ukrainy i Wenezueli.

Pilne porozumienie w Warszawie. Polska i Niemcy podpisały nową umowę obronną

 Ministrowie obrony Polski i Niemiec Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius podpisali w środę w Warszawie nową umowę dwustronną o współpracy obronnej. Dotyczy ona m.in. wspólnych ćwiczeń, rozwoju infrastruktury, cyberbezpieczeństwa i współpracy na Bałtyku.

Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius spotkali się w środę w siedzibie MON przy ul.Klonowej w Warszawie. Podczas spotkania odbywającego się w 35. rocznicę zawarcia polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, podpisana została nowa polsko-niemiecka umowa o współpracy obronnej.Jak podało w komunikacie Ministerstwo Obrony Narodowej, „umowa będzie stanowiła podstawę prawną określającą nowe, aktualne ramy wzajemnej współpracy Stron w sprawach obronności. Inicjatywa ma na celu usystematyzowanie bieżącej współpracy operacyjnej, uwzględniając aktualną sytuację bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej. Dokument uzupełni mechanizmy obronne w ramach NATO oraz Unii Europejskiej” - wskazał resort.

Co zawiera umowa?

Podpisana w środę umowa zastąpi obowiązującą dotąd Umowę ramową między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Federalnej Niemiec o współpracy obronnej, podpisaną w Warszawie w czerwcu 2011 r. Nowe regulacje zawarte w umowie z Niemcami obejmują przede wszystkim obszary mobilności wojskowej, rozwoju infrastruktury wsparcia logistycznego, domeny morskiej, w tym współpracy na Morzu Bałtyckim, cyberbezpieczeństwa czy przestrzeni kosmicznej.Umowa nie zawiera wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa, podobnych do tych, które znalazły się w zawartym w ubiegłym roku traktacie polsko-francuskim. Szef MSZ i wicepremier Radosław Sikorski pytany niedawno, dlaczego ranga porozumienia z Niemcami została obniżona z poziomu traktatu do umowy wskazywał m.in. na postawę prezydenta Karola Nawrockiego i PiS w kwestiach relacji z Niemcami.

Źródło: Radio ZET/PAP

Odebranie Orderu Orła Białego Zełenskiemu. Tusk reaguje na decyzję Nawrockiego

 Premier Donald Tusk skomentował decyzję prezydenta Karola Nawrockiego. Chodzi o odebranie Orderu Orła Białego Zełenskiemu. Szef rządu we wpisie na platformie X ocenił


, że spór między Warszawą a Kijowem działa na korzyść Rosji.Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że wobec zgody prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA” podjął decyzję o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Zgodnie z Konstytucją RP akty urzędowe prezydenta wymagają dla swojej ważności podpisu premiera, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem. Ustawa zasadnicza przewiduje w tej kwestii 30 wyjątków. Obowiązek kontrasygnaty nie dotyczy według konstytucji m.in. nadawania orderów i odznaczeń. Konstytucja nie wspomina, by kontrasygnaty nie wymagało odbieranie orderów.Po decyzji Nawrockiego głos w sprawie zabrał szef rządu. „Konflikt między Polską i Ukrainą cieszy Putina i szokuje naszych sojuszników. Zadaniem prezydentów Zelenskiego i Nawrockiego jest tonowanie emocji, a nie podsycanie napięcia. Linia frontu przebiega gdzie indziej" – napisał w piątek przed godz. 23 premier Donald Tusk na platformie X. 

Tusk: „Ukraińcy tego nie zrobili"

Wcześniej Tusk zaznaczał, że to decyzja prezydenta Ukrainy doprowadziła do obecnego kryzysu i – jego zdaniem – w tej sytuacji rolą obu prezydentów jest znalezienie rozwiązania. – Trudne sąsiedzkie relacje trzeba budować na prawdzie i na próbie zrozumienia wzajemnych intencji. Ukraińcy tego nie zrobili i mamy dzisiaj z tym poważny kłopot. Moje starania polegały na tym, żeby Ukraińcy zrozumieli, że to jest ich rola, żeby ten problem pomóc nam wszystkim rozwiązać, podjęli pewne starania, na razie niewystarczające – mówił premier w pierwszej połowie czerwca.

Z kolei w nagraniu zamieszczonym w piątek wieczorem na X prezydent Nawrocki podkreślił, że decyzja o odebraniu Orderu Zełenskiemu „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.Nawrocki ocenił, że relacje polsko-ukraińskie psuje „wzmacnianie pamięci zatrutej zbrodnią”. Z tego powodu – jak wyjaśnił – decyzja o odebraniu Orderu ma charakter „nie tylko symboliczny, jest również sygnałem ostrzegawczym”. – Są granice, których w relacjach polsko-ukraińskich przekraczać nie wolno – powiedział.

Źródło: Radio ZET/PAP

 


13-latek zastrzelił w szkole dziewięć osób! Sąd posłał rodziców za kratki

 Serbski sąd wymierzył kary rodzicom 13-latka, który wiosną 2023 roku urządził krwawą masakrę w belgradzkiej podstawówce. Z rąk nastolatka zginęło wtedy dziewięć osób - ośmioro dzieci i woźny. Ojciec sprawcy ma spędzić w zakładzie karnym 14 i pół roku, natomiast matkę skazano na karę 3 lat pozbawienia wolności. Decyzja sądu nie jest prawomocna.

Wyrok dla rodziców 13-latka z Belgradu. Surowe kary za masakrę w szkole

W stolicy Serbii zakończył się proces rodziców nastoletniego sprawcy masakry z maja 2023 roku. Sąd zdecydował o nałożeniu na ojca kary 14 i pół roku pozbawienia wolności, a matka ma trafić za kratki na 3 lata. Wyrok nie jest prawomocny. Do dramatycznych scen doszło w jednej z belgradzkich szkół podstawowych. Trzynastoletni uczeń przyniósł na zajęcia broń należącą do ojca i zaczął strzelać. Zginęło dziewięć osób, dzieci i woźny. Zbrodnia wstrząsnęła serbskim społeczeństwem i wywołała narodową dyskusję o zasadach dostępu do broni.Nastoletni sprawca uniknął kary przewidzianej dla dorosłych przestępców. Ponieważ w momencie popełniania zbrodni miał zaledwie trzynaście lat, przepisy obowiązujące w Serbii wykluczały możliwość pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej, przez co chłopiec przebywa w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym. Przed wymiarem sprawiedliwości musieli za to odpowiedzieć jego rodzice. Mężczyznę uznano za winnego sprowadzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego i stosowania przemocy wobec nieletniego, kobietę skazano za rażące zaniedbania i przemoc wobec dziecka. Krwawy incydent w belgradzkiej szkole stanowił początek czarnej serii w tym państwie. Zaledwie kilkadziesiąt godzin później 21-letni napastnik zastrzelił z karabinu automatycznego osiem osób w rejonie serbskiej stolicy. Te dwa wydarzenia doprowadziły do wybuchu masowych protestów przeciwko władzom. Ludzie domagali się odwołania rządu i żądali wzięcia odpowiedzialności za bezpieczeństwo w kraju. Echa tamtych dni wciąż pozostają niezwykle żywe w pamięci mieszkańców Serbii.

2026/06/19

POMAGAJMY SWINKOM Z GIENIUTKOWA

 Nikomu nie życzę takiego hejtu. Nikomu nie życzę, żeby musiał stanąć w naszej sytuacji. Nie dziwię się też, że firmy/organizacje/ludzie popularni nie chcą nam pomóc. Nikt nie chce mierzyć się ze stalkingiem.

Każdego dnia prosimy o pomoc dla Gieniutkowa i naszych Świń, ale nasze posty nie docierają nawet do osób, które nas obserwują. Nasze apele widzi tylko niewielka część z nich.
Dlatego dziś proszę Was o chwilę uwagi.
O udostępnienie, o komentarz, o reakcję.
O wszystko, co pomoże tej wiadomości dotrzeć dalej.
Walczymy. Naprawdę walczymy. Ale zostały nam już ostatki jedzenia dla Zwierząt. Do tego opłaty i stałe wydatki (słoma, weterynarz, suplementy) Naprawy to kolejne wyzwanie. Jest tragedia...
Jeśli możecie pomóc, pomóżcie. Jeśli nie możecie, zostawcie po sobie ślad pod tym postem, żeby algorytm nie zagłuszył kolejnej prośby o ratunek dla naszych Świń.
Bardzo Was proszę.
Link do zbiórki w bio profilu/pierwszym komentarzu
Blik 880 301 315
PayPal fundacja@gieniutkowo.pl
Fundacja prosiaczka Eugeniusza Gieniutkowo
88 1140 2004 0000 3002 8106 8695
Tytułem Darowizna dla Gieniutkowa
PS. Można też sprezentować sobie skarpetki Gieniutkowe. Cena za pare 39,99zł.
Do wyboru białe lub czarne.
PS 2. Potrzebujemy kogoś kto poświęci swój wolny czas dla Zwierząt. Musimy naprawić domki z suporeksu i zagrody. Pisz wolo@gieniutkowo.pl
Dziękuję.

Sąsiad miał ją dręczyć przez trzy lata. W końcu zabił jej ukochanego psa

 Mieszkanka gminy Łęczyce (woj. pomorskie) od trzech lat przeżywała gehennę. A to za sprawą sąsiada, który miał ją uporczywie nękać poprzez zastraszanie, obserwowanie, słanie na nią donosów do różnych instytucji i robienie jej zdjęć. Apogeum przemocy nastąpiło 14 kwietnia. Tego dnia kobieta znalazła przed domem swojego martwego psa. Jacek S. został zatrzymany i usłyszał zarzuty.

We wtorkowe popołudnie, 14 kwietnia, funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie otrzymali niepokojące zgłoszenie. Mieszkanka gminy Łęczyce zgłosiła, że sąsiad zabił jej psa — miniaturowego pomeraniana. Kobieta nie widziała samego momentu zabójstwa psa, ale podejrzewała, że mógł zostać postrzelony z wiatrówki.Kiedy policjanci przybyli na miejsce, zobaczyli czworonoga, który leżał bez życia przed domem swojej właścicielki. Na jego ciele widniała rana.

Policjanci zabezpieczyli monitoring i ustalili świadków. Następnie udali się na posesję sąsiada kobiety, 52-letniego Jacka S. Podczas rozmowy z mężczyzną padło pytanie o broń pneumatyczną. 52-latek zaprzeczył, jakoby ją posiadał.Mundurowi nie dali wiary jego słowom i zaczęli przeszukiwać posesję. Ich podejrzenia okazały się słuszne. W budynku gospodarczym funkcjonariusze odnaleźli ukrytą wiatrówkę. Jak ustalili śledczy, dramat kobiety zaczął się już wcześniej.Według prokuratury od sierpnia 2023 r. kobieta była uporczywie nękana przez swojego sąsiada. 52-latek miał ją zastraszać, wysyłać nieuzasadnione donosy do instytucji oraz organów ścigania, nieustannie obserwować, robić zdjęcia oraz kierować groźby uszkodzenia mienia. Przemoc psychiczna, która narastała miesiącami, miała w końcu przybrać najbardziej brutalną formę.

Jacek S. usłyszał zarzuty

16 kwietnia Jacek S. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie. Usłyszał zarzuty: zabicia psa poprzez oddanie strzału z karabinka pneumatycznego oraz wieloletniego, uporczywego nękania swojej sąsiadki.

— Podejrzany przyznał się do zabicia psa, natomiast nie przyznał się do nękania pokrzywdzonej i złożył wyjaśnienia. Z uwagi na potrzebę zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Wejherowie wniosek o zastosowanie wobec Jacka S. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy — przekazał prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i aresztował podejrzanego na okres dwóch miesięcy. Jackowi S. grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

O takich wyrokach w Polsce rzadko słyszymy. Opiekun psa skazany na realną odsiadkę!

 Zapadł ostateczny wyrok w sprawie dramatycznych wydarzeń z Kalisza, gdzie służby ratowały skrajnie przegrzanego dobermana. Mimo natychmiastowej pomocy lekarzy, zwierzęcia nie udało się ocalić.

Kaliskie Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt Help Animals poinformowało o uprawomocnieniu się wyroku skazującego dla 26-latka. Mężczyzna miał zajmować się psem podczas nieobecności właścicieli.

Akcja ratunkowa przy ulicy Podmiejskiej w Kaliszu

Do zdarzenia doszło w upalną sobotę, 6 lipca 2024 r. Służby otrzymały zgłoszenie o dobermanie zamkniętym w aucie przy ul. Podmiejskiej. Strażacy musieli wybić szybę, by wyciągnąć zwierzę. Na miejscu policja, straż miejska oraz pracownicy schroniska podjęli natychmiastową próbę ratunku.

Pies był w stanie krytycznym i nie mógł ustać na łapach. — Na miejscu schładzaliśmy ciało psa, okładaliśmy go mokrymi ręcznikami — relacjonował pan Łukasz ze schroniska. Czworonóg miał ponad 40 st. gorączki, a wnętrze auta mogło osiągnąć nawet 60 st. C. Doberman zmarł w lecznicy weterynaryjnej.

Tłumaczenia pijanego opiekuna przed sądem

Właściciele powierzyli psa 26-latkowi, który miał zapewnić mu bezpieczeństwo. Mężczyzna zostawił jednak zwierzę, by kupić perfumy i napić się piwa. Badanie wykazało u niego prawie promil alkoholu we krwi. Oskarżony tłumaczył przed sądem, że liczył na pomoc koleżanki, która miała doglądać pojazdu.

Prawomocny wyrok więzienia dla 26-latka

Sąd uznał mężczyznę za winnego znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. Skazano go na rok bezwzględnego więzienia oraz 5-letni zakaz posiadania zwierząt. Musi też zapłacić 3 tys. zł nawiązki na rzecz Help Animals.

Wyrok podano do publicznej wiadomości, a decyzja jest już prawomocna.

Apel Kaliskiego Stowarzyszenia Help Animals

Przedstawiciele stowarzyszenia Help Animals podkreślają, że pozostawienie zwierzęcia w aucie podczas upałów to bezpośrednie zagrożenie życia. W oficjalnym komunikacie zaznaczono: "Sprawiedliwości stało się zadość. Wyrok jest prawomocny". Działacze zapowiadają dalszą walkę o prawa czworonogów.

 Dziś poucza Polaków i atakuje prezydenta Karola Nawrockiego. Tymczasem sama zasłynęła skandalem, który wstrząsnął warszawską sceną teatralną. Gest „Heil Hitler”, zejście między widzów i obnażenie się przed publicznością !!


 


O Agencji Strona główna Kraj Premier zabrał głos po szczycie w Brukseli. Co ustalono?

 Premier Donald Tusk po szczycie UE w Brukseli ocenił, że nic nie wskazuje, aby Rosja była zainteresowana jakimikolwiek negocjacjami ws. zakończenia wojny z Ukrainą. Dodał, że możliwe są rosyjskie prowokacje wobec Polski. Podkreślił, że jesteśmy na nie przygotowani i nie należy się ich obawiać.

Premier wziął udział w obradach Rady Europejskiej w Brukseli. Jak podkreślił w piątek, po rozmowach na posiedzeniu jest przekonany, że „nic nie wskazuje na to, aby Rosja dzisiaj była zainteresowana jakimikolwiek negocjacjami” w sprawie zakończenia wojny z Ukrainy.Tusk dodał, że niektórzy z przywódców, z którymi rozmawiał „w dyskretnej formie”, potwierdzają informacje o możliwych poważniejszych rosyjskich prowokacjach i zdarzeniach. Jak mówił, mogą one obejmować nie tylko działania hybrydowe, ale także cyberataki, uderzenia dronowe oraz ataki na infrastrukturę krytyczną.

Premier podkreślił jednocześnie, że Polska jest coraz lepiej przygotowana na tego typu scenariusze i zaapelował o spokój. - Miejmy tego świadomość, nie lękajmy się. Polska jest coraz lepiej przygotowana na wszystkie możliwe zdarzenia – zapewnił.Donald Tusk poinformował, że Polska nie będzie respektowała żadnych ustaleń w UE dotyczących ewentualnego zawieszenia broni lub przyszłego pokoju między Ukrainą a Rosją, jeśli zostałyby one wypracowane bez udziału naszego kraju.

Tusk powiedział, że podczas dyskusji między przywódcami państw członkowskich poruszono kwestię reprezentacji UE w potencjalnych przyszłych rozmowach pokojowych dotyczących wojny rosyjsko-ukraińskiej. Jak zaznaczył, nie sprzeciwia się spotkaniom europejskich liderów w różnych formatach. Premier podkreślił jednak, że decyzje nie mogą być podejmowane przez grupy państw z pominięciem pozostałych członków UE.

- Żaden taki format nie może uzurpować sobie prawa do reprezentowania całej Unii Europejskiej. Od tego są instytucje i traktaty są tutaj jasne, a Polska nie będzie respektowała, i to jeszcze raz powtórzę, żadnych ustaleń, które będą podjęte bez jej udziału, a siłą rzeczy każde ustalenie dotyczące ewentualnego przerwania ognia i przyszłego pokoju między Ukrainą a Rosją i tak będzie bezpośrednio dotyczyło też Polski - powiedział Tusk.

sza/ kar/ js/ luo/ ap/ ał/

IMGW wydał alerty I i II stopnia przed upałem oraz przed burzami I stopnia w 15 województwach

 Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed upałem i burzami, obowiązujące dla 15 województw. II stopień alertu przed upałem wydano dla 13 województw. Prognozowany wzrost temperatury to nawet do 35 st. C w weekend. Dla części woj. zachodniopomorskiego wysłano także alert RCB.

IMGW wydał ostrzeżenia I stopnia przed upałem, które będą obowiązywały w województwie pomorskim, części woj. zachodniopomorskiego, warmińsko-mazurskiego kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego - tam w sobotę temperatury będą dochodziły do 32 st. C oraz lubelskiego i podkarpackiego, gdzie przez weekend termometry w dzień wskażą 32 st. C, a w nocy od 15 st. C do 17 st. C.

Wcześniej Instytut informował również o ostrzeżeniach II stopnia przed upałem, które obowiązują w województwie zachodniopomorskim, lubuskim, wielkopolskim, dolnośląskim i opolskim. Przed południem IMGW poinformowało, że te ostrzeżenia będą ważne również dla województw: kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, mazowieckiego, małopolskiego, podkarpackiego, lubelskiego, świętokrzyskiego i śląskiego.

„Temperatura maksymalna w dzień od 30 st. C do 33 st. C. Temperatura minimalna w nocy od 17 st. C do 20 st. C.” - ostrzegł Instytut w związku z temperaturami, które będą obowiązywały od godz. 12 w sobotę do godz. 20 w niedzielę.

W mocy pozostaje także alert przed burzami, który został wydany dla części województwa zachodniopomorskiego i wielkopolskiego oraz dla województwa lubuskiego i dolnośląskiego. Jak poinformował Instytut, prognozowane są burze, którym miejscami będą towarzyszyć silne opady deszczu od 20 mm do 35 mm oraz porywy wiatru do 80 km/h. Lokalnie grad. Ostrzeżenie wygasa w nocy z piątku na sobotę.Dla osób przebywających w części województwa zachodniopomorskiego alert przed burzami z silnymi opadami deszczu i porywami wiatru wydało także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. „Uwaga! Dziś (19.06) prawdopodobne burze z silnymi opadami deszczu i porywami wiatru. W trakcie burzy znajdź bezpieczne schronienie” - ostrzega RCB.

Ostrzeżenia meteorologiczne I i II stopnia przewidują wystąpienie niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą spowodować duże straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia. (PAP)

 


 


Pierwszy lewak i łgarz Tusk

 



45 nielegalnych migrantów i ukraińska kurierka. Zatrzymania na granicy z Litwą

 Podczas minionego weekendu funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej ujęli łącznie 45 cudzoziemców, którzy niezgodnie z prawem przekroczyli polsko-litewską granicę. W ręce mundurowych wpadła również 52-letnia obywatelka Ukrainy, która najprawdopodobniej koordynowała cały proceder przerzutu ludzi.

Wydarzenia rozpoczęły się w piątek na terenie powiatu suwalskiego. Wówczas funkcjonariusze z placówki w Rutce-Tartak przejęli grupę 15 obcokrajowców, a niedługo potem patrol z Sejn zlokalizował w rejonie jeziora Gaładuś kolejnych ośmiu nielegalnych przybyszów. Następny dzień przyniósł kolejne udane akcje służb w obrębie gminy Szypliszki, gdzie ujęto 12 obcokrajowców. Czwórkę z nich transportowała samochodem z łódzkimi rejestracjami obywatelka Ukrainy, a dwie kolejne osoby próbowały bezskutecznie schować się w bezpośrednim sąsiedztwie sprawdzanego auta.Dodatkowo polsko-litewską granicę patrolowali strażnicy z Sejn wspierani przez żołnierza Wojsk Obrony Terytorialnej. Ich wspólne działania na obszarze gminy Puńsk doprowadziły do przechwycenia dwóch grup liczących łącznie 12 nielegalnych migrantów. Zatrzymani podróżni pochodzili z odległych państw takich jak Sudan, Somalia, Afganistan oraz Etiopia. Żaden z obcokrajowców nie legitymował się dokumentami pozwalającymi na pobyt na terytorium naszego państwa, dlatego wszystkich zawrócono na Litwę ze względu na obowiązujące procedury readmisji. Względem zatrzymanej ukraińskiej kurierki śledczy prowadzą dalsze czynności prawne.

 



 

Droga Szczepkowska, znowu Cię o to spytam... jak Ty patrzysz w lustro?

Wiecie, że ta bogini intelektu, subtelności i autorytet Tuska i jego mediów, Szczepkowska, dała głos w sprawie afery szpitalnej?
Cytuję- "to jest nic w stosunku do win PiS”
No i co? Ktoś ma jeszcze wątpliwości, żs takie elementy należy określać mianem patocelebrytek? Ewentualnie menel feministek? Gęby pełne sloganów o wspólnocie kobiet, o prawach kobiet, o tym, że kobiety należy szanować, o tym, że należy o nie walczyć.
A jak przychodzi co do czego? Mordy w kubeł i na kolana przed Tuskiem i jego podręcznym ruskiem, Giertychem, i modlić się przed nimi. Te Gretkowskie, Szczepkowskie i inne wielkie MATRONY FEMINIZMU.
Dlatego powtórzę to i będę powtarzał. Jedną z najbardziej ohydnych rzeczy w Uśmiechniętej Polsce są salonowe feministki.
Bo pamiętajmy, że ten kryzys w Służbie Zdrowia, ta bezprecedensowa zapaść w Służbie Zdrowia dotyka najmocniej kobiety. Te z mniejszych miejscowości, mniej zamożne, starsze...
I myślicie, żw obchodzi to Szczepkowską?
Kobiety rodzą na SORach? Spoko, sprawy nie ma. Zamykane oddziały położnicze i ginekologiczne? Kto by się przejmował. Starsze kobiety skazywane na ekonomiczną eutanazję z powodu zapaści służby zdrowia? Oj tam, oj tam.
Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność. Bezmiar podłości jest niebywały.
W końcu co taką Szczepkowską obchodzą jakieś emerytki, umierające na raka kobiety czy biedne dziewczyny rodzące na SORach. Szczepkowska i reszta naszych wielkich i bogatych MATRON FEMINIZMU, ze swoich finansowo towarzysko kulturowych (ekhem) wyżyn nie zauważają takich pyłków ludzkich.
Jeden komentarz w ich sprawie Szczepkowskiej? Gretkowskiej? A może któreś z wielkich feministek filozofek? Hehehe. Bez jaj.
Jak to szło, przypomnijcie? "Nie będziesz szła sama…" tiaaaa.
Serio, powiedzcie mi, jak opisać coś tak obrzydliwego?
Dawid
PS: algorytmy czesto tną zasięgi moich wpisów. Jeśli ten post wydaje Ci się ważny - proszę, podaj go dalej.


 



Zełenski zwrócił się do Polski, Węgier i Słowacji. Padła ważna deklaracja

 

Prezydent Wołodymyr Zełenski zaapelował na szczycie w Brukseli o szybką ścieżkę Ukrainy do Unii Europejskiej. Polska była wśród krajów, którym podziękował za wsparcie.

Ukraina chce szybkiego wstąpienia do UE

Ukraiński prezydent opublikował na portalu X fragmenty swojego wystąpienia podczas spotkania z europejskimi przywódcami. - O przyszłości Europy - wolnej, zjednoczonej i żyjącej w pokoju - decyduje nasza obrona. To pokazuje, jak wyjątkowa jest nasza sytuacja. Jestem wdzięczny wszystkim, którzy to dostrzegają i podejmują niezbędne kroki, by pokazać, że Europa naprawdę to ceni i wspiera. Najważniejszym takim krokiem byłaby przyspieszona ścieżka przystąpienia Ukrainy do Unii - powiedział ukraiński przywódca.

Zwrócił się też do krajów sąsiadujących, w tym do Polski. - Jesteśmy gotowi do jak najściślejszej współpracy, opartej na wzajemnym szacunku, z każdym z naszych sąsiadów z Unii. Chciałbym podziękować naszym sąsiadom - Węgrom, Polsce, Rumunii, Słowacji - oraz wszystkim innym krajom Unii i zapewnić was, że Ukraina jest zaangażowana w budowanie wzajemnego szacunku - podkreślił.Zełenski powiedział też, że Ukraina chce zakończyć wojnę z Rosją przed zimą dzięki dyplomacji i presji na Moskwę. Dodał, że jeśli walki będą trwały dłużej, Ukraina będzie potrzebowała pomocy na zimę, między innymi gazu, oleju napędowego i pakietu rakietowego składającego się z co najmniej 300 pocisków.

"Mama nie chce iść do domu opieki, a ja nie wyobrażam sobie, by było inaczej"

 

Zdaję sobie sprawę, że temat opieki nad rodzicami budzi w naszym kraju spore kontrowersje. Zdaniem wielu osób, jest to bowiem "obowiązek" dzieci. Ja się z tym jednak zupełnie nie zgadzam. Kocham moją mamę, ale ani ja, ani moja siostra, nie wyobrażamy sobie poświęcić naszego życia, by zajmować się nią na co dzień. Moim zdaniem dom opieki to najlepsze rozwiązanie, ale mama nie chce nawet o tym słyszeć i gdy tylko o tym wspominam, zaczyna się awantura.Nigdy nie ukrywałam swoich poglądów na ten temat i przy każdej możliwej okazji otwarcie mówiłam, że w momencie, kiedy starsza osoba nie jest już w stanie sama w swoim domu funkcjonować, to najlepszą opcją, zarówno dla tej osoby, jak i jej rodziny jest po prostu dobry dom opieki. Na te słowa moja mama zawsze odpowiadała, że ona nie po to urodziła dzieci, żeby na starość musieć siedzieć w domu opieki. Przez lata po prostu puszczałyśmy to z siostrą mimo uszu, ale teraz coraz bardziej obawiamy się, jak to będzie, gdy przyjdzie moment podjęcia tej decyzji.Mama ma 80 lat, póki co jest jeszcze całkiem sprawna, więc mieszka sama w swoim mieszkaniu. Raz w tygodniu przychodzi do niej pani do pomocy, by posprzątać i zrobić większe zakupy. Regularnie odwiedzam ją też ja i moja starsza siostra. Jednak z każdym kolejnym rokiem mama jest już coraz słabsza, zapomina, nie mówiąc już o tym, że większość czasu jest zmuszona spędzać sama. W końcu przyjdzie ten moment, w którym będzie potrzebowała stałej pomocy. Nie chce iść do domu opieki, a ja nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Nie wiem co robić, ale swojego zdania po prostu nie zmienię.

Małgorzata.                                                                                                                                                                                                                                                                                               Dom Opieki to rozsadne wyjscie. Kazdy ma swoje zycie , obowiazki , praca , dzieci , rodzina . W calym tym zamieszaniu i wypelnienia czasu nie ma miejsca na opieke nad starsza osoba . Jak ktos ma duzy dom i dobrze zarabia to moze mame miec w domu ale z opiekunka na 24 godz. Nie kazdy ma takie warunki . Pozostawienie starszej osoby samej sobie to ogromne ryzyko . Tak wiec uwazam ze Dom Opieki jest spoko .GB

 

     KRIMINALIS -- historie prawdziwe                                                                                                                             Nie rozumiem jak mozna byc tak podlym . Ublizanie ludziom to jego hobby . Uczepil sie ludzi prowadzacych azyl dla swin - Gieniutkowo . Ito co robi to zwyczajne swinstwo . Jak w ogole mozna sie wypowiadac na temat czegos o czym sie nie ma zielonego pojecia??? Czy byl w Gieniutkowie ??-- nie. Czy widzial swiniaki i warunki w jakich zyja ?? . Nie . Czy rozmawial z Monika i Marcinem ? . Nie . Tak wiec naprawde nic o nich nie wie ale to mu nie przeszkadza w pisaniu o nich roznych swinstw . Jak tak mozna  ?????  Ci ludzie poswiecili sie zeby pomoc swinkom ktore chcieli zabic . Od rana do nocy pracuja w azylu .Odopczywaja w nocy jak swinki spia . A zarzucanie im ze nie pracuja to paranoja. Otoz panie alkoholiku oni pracuja i to ciezko . Nie to co pan bo pan nie robi nic poza ublizaniem innym w sieci . Jest pan alkoholik frustrat ktory nie ma wlasnego zycia i zyje zyciem innych . Zajmij sie w koncu soba . Zapisz sie do klubu AA i zajmij sie soba nie innymi . GB

 


NAROD POLSKI PRZYPOMINA--- WYPIER........ DO BERLINA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 Donald Tusk i jego ekipa bezczelnie klęczą przed Niemcami, realizując potulnie każde polecenie płynące z Berlina!

🇩🇪 Rezygnacja z kluczowych inwestycji, blokowanie CPK, zgoda na pakt migracyjny i uległość w sprawach unijnych – to nie są przypadkowe decyzje, to jest systemowe zwijanie Polski pod dyktando sąsiadów!