"Sobolew, Bytom i wybiórcza moralność. Obserwuję obecną debatę publiczną o patoschroniskach. Tysiące ludzi słusznie domaga się sprawiedliwości dla dręczonych psów. To budujący zryw empatii. Pokazuje, że nie zgadzamy się na zadawanie bólu istotom czującym. Jednak tuż obok, za murami chlewni, miliony zwierząt żyją w warunkach, które w przypadku psów uznalibyśmy za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. Czy one czują mniej? Czy są „głupsze” i nie rozumieją swojej sytuacji? Nie. Dlaczego więc jeden gatunek ratujemy, a drugi zjadamy? Spójrzmy na fakty.
Świnie są bardziej inteligentne od psów w zakresie szybkiego uczenia się reguł, pamięci długotrwałej, zapamiętywania map przestrzennych i lokalizacji pokarmu. W testach typu "nauka przez próby i błędy" uczą się zwykle szybciej niż psy. Świnie potrafią wykorzystywać informację z lustra do lokalizacji jedzenia, co świadczy o wysokim poziomie przetwarzania informacji przestrzennej i instrumentalnego rozwiązywania problemów. Są to kompetencje poznawcze porównywalne z tymi, które obserwuje się u małych dzieci oraz niektórych naczelnych, w tym szympansów. Co więcej, świnie potrafią utrzymywać koncentrację na zadaniach przez znacznie dłuższy czas, podczas gdy psy szybciej się nudzą, jeśli nie ma natychmiastowej nagrody lub interakcji z człowiekiem.
Zwierzęta te uczą się też przez naśladownictwo i doskonale rozumieją zależności przyczynowo-skutkowe. Wykazują zachowania interpretowane jako przejawy zaawansowanych kompetencji społeczno-poznawczych, w tym elementów teorii umysłu. Świetnym przykładem jest taktyczne oszustwo: jeśli jedna świnia wie, gdzie jest ukryte jedzenie, a druga (większa i silniejsza) za nią podąża, ta pierwsza potrafi zaprowadzić silniejszą w "puste" miejsce, poczekać, aż tamta się znudzi, i dopiero wtedy wrócić do prawdziwego schowka. Wymaga to oceny intencji innego osobnika i przewidzenia jego zachowania.
Psy przewyższają świnie w interakcjach z człowiekiem. Lepiej odczytują ludzkie gesty, reagują na ludzką mimikę, szybciej uczą się komend wydawanych przez człowieka. Pies jest nastawiony na współpracę. Szuka kontaktu wzrokowego z opiekunem, gdy ma problem (świnia próbuje rozwiązać go sama). Psy są lepiej do nas "dostrojone", co jest efektem kilkunastu tysięcy lat ścisłej relacji obu gatunków.
Zdarza się słyszeć uproszczenie, że świnia to mentalnie 3-latek, a pies 2-latek. Choć jako biolog nie lubię takich prostych etykiet, to w jednym ma to głęboki sens: świnia, jak starsze dziecko, zaczyna kombinować, oszukiwać i rozwiązywać zagadki sama. Pies, jak młodsze dziecko, patrzy na rodzica (człowieka) i czeka na pomoc.
Oba gatunki mają podobnie złożoną emocjonalność. Różnią się sposobami regulacji emocji, ekspresji uczuć i relacją z człowiekiem.
Świnie charakteryzują się wysoką wrażliwością, silnymi emocjami pozytywnymi i negatywnymi, świetną pamięcią emocjonalną (pamiętają krzywdę i dobre doświadczenia) oraz skłonnością do długotrwałego stresu. Miewają objawy analogiczne do depresji (apatia, wycofanie). Wykazują lęk antycypacyjny (stres przed spodziewanym zdarzeniem) i reagują emocjonalnie na niesprawiedliwość. Świnie silnie reagują na monotonię i brak kontroli, potrzebują eksploracji i stymulacji poznawczej. Występują u nich silne więzi rodzinne, osobniki rozpoznają się wzajemnie, reagują emocjonalnie na rozdzielenie, mają zdolność do empatii i synchronizacji emocji w grupie.
Psy szybciej przechodzą w różne stany emocjonalne, a stany te są lepiej widoczne – są bardziej ekspresyjne niż u świń. Psy są też bardziej elastyczne emocjonalnie i szybciej „wracają do równowagi” po stresie. Są mocno przywiązane do człowieka i mają wysoką wrażliwość na odrzucenie i izolację.
Zatem świnie i psy mają porównywalnie złożone życie emocjonalne; psy są bardziej ekspresyjne i społecznie zorientowane na człowieka, natomiast świnie często wykazują dłużej utrzymujące się stany emocjonalne, choć mniej je okazują.
Różnice leżą w percepcji ludzi, a nie w obiektywnych, naukowo potwierdzonych różnicach w odczuwaniu, w tym związanych z cierpieniem. Krzywda psa budzi sprzeciw. Świnia bywa redukowana do „surowca”, a jej cierpienie jest społecznie normalizowane i nie uruchamia empatii. Ta różnica nie wynika z biologii ani psychologii, lecz z kultury i interesu.
Człowiek wymyślił wiele usprawiedliwień dla takiego traktowania świń. Jednym z najważniejszych jest "zawsze tak było", czyli tradycja. Tradycja jednak nie powinna być źródłem norm moralnych. Jest raczej historią tych norm. Jest używana do usprawiedliwiania przemocy i instrumentalizacji zwierząt odczuwających emocje. W kształtowaniu norm etycznych powinniśmy kierować się aktualną wiedzą.
Jeżeli dwa gatunki wykazują porównywalną zdolność do odczuwania bólu, strachu, stresu i przywiązania, to różnicowanie ich ochrony moralnej wyłącznie na podstawie tradycji, użyteczności lub przyzwyczajenia jest etycznie nieuzasadnione.
Inaczej: jeżeli potępiamy zadawanie cierpienia psu wyłącznie dla przyjemności lub wygody człowieka, a jednocześnie akceptujemy analogiczne cierpienie świni, mimo porównywalnej zdolności do odczuwania, to nasze stanowisko nie jest oparte na etyce, lecz na przyzwyczajeniu. Jeżeli uznajemy cierpienie za moralnie istotne, musimy traktować je konsekwentnie."
Link do posta źródłowego:
https://www.facebook.com/share/p/17vhe34Y8a/"Sobolew, Bytom i wybiórcza moralność. Obserwuję obecną debatę publiczną o patoschroniskach. Tysiące ludzi słusznie domaga się sprawiedliwości dla dręczonych psów. To budujący zryw empatii. Pokazuje, że nie zgadzamy się na zadawanie bólu istotom czującym. Jednak tuż obok, za murami chlewni, miliony zwierząt żyją w warunkach, które w przypadku psów uznalibyśmy za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. Czy one czują mniej? Czy są „głupsze” i nie rozumieją swojej sytuacji? Nie. Dlaczego więc jeden gatunek ratujemy, a drugi zjadamy? Spójrzmy na fakty.
Świnie są bardziej inteligentne od psów w zakresie szybkiego uczenia się reguł, pamięci długotrwałej, zapamiętywania map przestrzennych i lokalizacji pokarmu. W testach typu "nauka przez próby i błędy" uczą się zwykle szybciej niż psy. Świnie potrafią wykorzystywać informację z lustra do lokalizacji jedzenia, co świadczy o wysokim poziomie przetwarzania informacji przestrzennej i instrumentalnego rozwiązywania problemów. Są to kompetencje poznawcze porównywalne z tymi, które obserwuje się u małych dzieci oraz niektórych naczelnych, w tym szympansów. Co więcej, świnie potrafią utrzymywać koncentrację na zadaniach przez znacznie dłuższy czas, podczas gdy psy szybciej się nudzą, jeśli nie ma natychmiastowej nagrody lub interakcji z człowiekiem.
Zwierzęta te uczą się też przez naśladownictwo i doskonale rozumieją zależności przyczynowo-skutkowe. Wykazują zachowania interpretowane jako przejawy zaawansowanych kompetencji społeczno-poznawczych, w tym elementów teorii umysłu. Świetnym przykładem jest taktyczne oszustwo: jeśli jedna świnia wie, gdzie jest ukryte jedzenie, a druga (większa i silniejsza) za nią podąża, ta pierwsza potrafi zaprowadzić silniejszą w "puste" miejsce, poczekać, aż tamta się znudzi, i dopiero wtedy wrócić do prawdziwego schowka. Wymaga to oceny intencji innego osobnika i przewidzenia jego zachowania.
Psy przewyższają świnie w interakcjach z człowiekiem. Lepiej odczytują ludzkie gesty, reagują na ludzką mimikę, szybciej uczą się komend wydawanych przez człowieka. Pies jest nastawiony na współpracę. Szuka kontaktu wzrokowego z opiekunem, gdy ma problem (świnia próbuje rozwiązać go sama). Psy są lepiej do nas "dostrojone", co jest efektem kilkunastu tysięcy lat ścisłej relacji obu gatunków.
Zdarza się słyszeć uproszczenie, że świnia to mentalnie 3-latek, a pies 2-latek. Choć jako biolog nie lubię takich prostych etykiet, to w jednym ma to głęboki sens: świnia, jak starsze dziecko, zaczyna kombinować, oszukiwać i rozwiązywać zagadki sama. Pies, jak młodsze dziecko, patrzy na rodzica (człowieka) i czeka na pomoc.
Oba gatunki mają podobnie złożoną emocjonalność. Różnią się sposobami regulacji emocji, ekspresji uczuć i relacją z człowiekiem.
Świnie charakteryzują się wysoką wrażliwością, silnymi emocjami pozytywnymi i negatywnymi, świetną pamięcią emocjonalną (pamiętają krzywdę i dobre doświadczenia) oraz skłonnością do długotrwałego stresu. Miewają objawy analogiczne do depresji (apatia, wycofanie). Wykazują lęk antycypacyjny (stres przed spodziewanym zdarzeniem) i reagują emocjonalnie na niesprawiedliwość. Świnie silnie reagują na monotonię i brak kontroli, potrzebują eksploracji i stymulacji poznawczej. Występują u nich silne więzi rodzinne, osobniki rozpoznają się wzajemnie, reagują emocjonalnie na rozdzielenie, mają zdolność do empatii i synchronizacji emocji w grupie.
Psy szybciej przechodzą w różne stany emocjonalne, a stany te są lepiej widoczne – są bardziej ekspresyjne niż u świń. Psy są też bardziej elastyczne emocjonalnie i szybciej „wracają do równowagi” po stresie. Są mocno przywiązane do człowieka i mają wysoką wrażliwość na odrzucenie i izolację.
Zatem świnie i psy mają porównywalnie złożone życie emocjonalne; psy są bardziej ekspresyjne i społecznie zorientowane na człowieka, natomiast świnie często wykazują dłużej utrzymujące się stany emocjonalne, choć mniej je okazują.
Różnice leżą w percepcji ludzi, a nie w obiektywnych, naukowo potwierdzonych różnicach w odczuwaniu, w tym związanych z cierpieniem. Krzywda psa budzi sprzeciw. Świnia bywa redukowana do „surowca”, a jej cierpienie jest społecznie normalizowane i nie uruchamia empatii. Ta różnica nie wynika z biologii ani psychologii, lecz z kultury i interesu.
Człowiek wymyślił wiele usprawiedliwień dla takiego traktowania świń. Jednym z najważniejszych jest "zawsze tak było", czyli tradycja. Tradycja jednak nie powinna być źródłem norm moralnych. Jest raczej historią tych norm. Jest używana do usprawiedliwiania przemocy i instrumentalizacji zwierząt odczuwających emocje. W kształtowaniu norm etycznych powinniśmy kierować się aktualną wiedzą.
Jeżeli dwa gatunki wykazują porównywalną zdolność do odczuwania bólu, strachu, stresu i przywiązania, to różnicowanie ich ochrony moralnej wyłącznie na podstawie tradycji, użyteczności lub przyzwyczajenia jest etycznie nieuzasadnione.
Inaczej: jeżeli potępiamy zadawanie cierpienia psu wyłącznie dla przyjemności lub wygody człowieka, a jednocześnie akceptujemy analogiczne cierpienie świni, mimo porównywalnej zdolności do odczuwania, to nasze stanowisko nie jest oparte na etyce, lecz na przyzwyczajeniu. Jeżeli uznajemy cierpienie za moralnie istotne, musimy traktować je konsekwentnie."
Link do posta źródłowego:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz