Samochód wpadł do kanału. Kierowca sam wydostał się z wody
Do zdarzenia doszło od strony kanału portowego, w rejonie ogrodzenia SAR, na terenie Basenu Północnego. Jako pierwsi zauważyli pasażerowie statku pirackiego Roza VENEDA, najpierw świadkowie usłyszeli „chlupnięcie”, a po chwili zobaczyli samochód znajdujący się już w wodzie. Kapitan jednostki natychmiast nadał komunikat, alarmując służby.
Mężczyzna miał wydostać się z pojazdu, wejść na dach auta, a następnie skoczyć do wody i dopłynąć do brzegu. Samochód przez pewien czas dryfował, oddalając się od nabrzeża, po czym zatonął około 50 metrów dalej.Na miejsce natychmiast wezwano służby. Przyjechała policja, straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego, a na wodzie pojawiły się także jednostki Straży Granicznej SG-214. W działaniach uczestniczyła również pilotówka (statek pilotowy) Pilot 61, która dopłynęła w rejon zdarzenia.
Mężczyzna wyszedł z wody o własnych siłach. Był ogrzewany folią termiczną, następnie samodzielnie przeszedł do karetki. Według informacji z miejsca zdarzenia nie został przewieziony do szpitala, później znajdował się w pojeździe policyjnym.
Z relacji wynika, że kierowca miał być sam w samochodzie. Pojazd został zlokalizowany pod wodą przez Straż Graniczną. Według wstępnych informacji nie znajduje się na torze wodnym i nie stanowi bezpośredniego zagrożenia, dlatego tej nocy nie planowano jego wydobycia.
Na oficjalne informacje policji w sprawie okoliczności zdarzenia jeszcze czekamy.
źródło: www.iswinoujscie.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz