Mogła się urodzić dwójka pięknych dzieci - bliźniaków z wyjątkową więzią. Niestety, za kilka lat jedno z tych dzieci dowie się, że miało brata lub siostrę bliźniaka. Miało, bo dokonano zabójstwa selektywnego. Pomogły w tym aktywistki z aborcyjnego „dream teamu”. Te same, których ostatnio Wyborcza nagradzała.
2026/05/23
TUSK POZWALA NA ABORCJE
Pięciolatek postrzelony przez brata. Dramat podczas zabawy w ogrodzie
Chłopiec został postrzelony z wiatrówki podczas zabawy w ogrodzie. Strzał oddał jego 13-letni brat. Dziecko trafiło do szpitala i przeszło operację. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia w Odolanowie w Wielkopolsce.Do poważnego wypadku doszło w Odolanowie pod Ostrowem Wielkopolskim. Pięcioletni chłopiec został postrzelony z wiatrówki przez swojego 13-letniego brata. Do zdarzenia doszło w piątek po godzinie 17 na terenie prywatnej posesji.
- Jak ustalili policjanci, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, 13-letni chłopiec, który przebywał w ogrodzie, strzelał z wiatrówki. Gdy strzelał z niej do tarczy, na linię strzału wbiegł jego młodszy, pięcioletni brat. Chłopiec został raniony w podbrzusze - powiedziała nam Ewa Golińska-Jurasz z Komendy Powiatowej Policji w Ostrowie Wielkopolskim. Dziecko zostało przetransportowane do szpitala.
Chłopczyk przeszedł operację
- Został do nas przewieziony pięcioletni chłopiec z raną postrzałową brzucha. Do zdarzenia doszło w wyniku niekontrolowanego użycia karabinka sportowego. Po diagnostyce w szpitalnym oddziale ratunkowym stwierdzono uraz penetrujący, uszkadzający również narządy jamy brzusznej. Pacjent został pilnie przewieziony na blok operacyjny i poddany zabiegowi operacyjnemu - powiedział nam Witold Miaśkiewicz ze szpitala w Ostrowie Wielkopolskim.Lekarze usunęli pocisk z jamy brzusznej dziecka. Chłopczyk po operacji trafił na oddział intensywnej terapii dziecięcej.
- Jego stan jest stabilny. Rokowania są poważne, ale raczej myślę, że wszystko będzie w porządku - dodał Witold Miaśkiewicz.
Policja wyjaśnia okoliczności
Policjanci zabezpieczyli wiatrówkę. Jak podkreślają - na taki rodzaj broni nie jest wymagane pozwolenie. Rodzice byli trzeźwi, nie odnotowano też w przeszłości pod tym adresem interwencji dotyczących przemocy. Poinformowano sąd rodzinny. Wstępnie ustalenia wskazują na nieszczęśliwy wypadek.
Lewica już się nie kryje. Chce aborcji zdrowych dzieci.
W Lesie Wolskim znaleziono ciało nastolatki. Służby przekazały tragiczne informacje
Tragiczne informacje napłynęły z Krakowa. W sobotę w rejonie Lasu Wolskiego, gdzie od dwóch dni prowadzone były intensywne poszukiwania 12-letniej Elżbiety Wojtackiej, odnaleziono ciało młodej osoby. Policja prowadzi obecnie czynności identyfikacyjne, a na miejscu pracują funkcjonariusze pod nadzorem prokuratora.Około godziny 11:20 podczas szeroko zakrojonych działań poszukiwawczych prowadzonych w Lesie Wolskim strażnicy miejscy natrafili na ciało młodej kobiety. To właśnie w tym rejonie od wielu godzin koncentrowały się działania służb poszukujących 12-letniej Elżbiety Wojtackiej.
Informację potwierdziła w rozmowie z "Faktem” podinsp. Katarzyna Cisło.Dzisiaj o godz. 11.20 podczas działań poszukiwawczych 12-letniej dziewczynki strażnicy miejscy, którzy brali udział również w tych poszukiwaniach, natrafili na terenie Lasu Wolskiego na ciało młodej kobiety. Trwają teraz czynności identyfikacyjne, ale mogę powiedzieć, że wygląd i ubiór tej osoby, którą znaleźliśmy, odpowiadają temu ubiorowi, który podawaliśmy i temu rysopisowi, który podawaliśmy w komunikatach — przekazała podinsp. Katarzyna Cisło.Na miejscu odnalezienia ciała pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Trwają czynności identyfikacyjne oraz wyjaśnianie okoliczności tragedii. Policja na razie nie przekazuje dodatkowych szczegółów dotyczących sprawy.
Setki funkcjonariuszy zaangażowanych w poszukiwania
Poszukiwania 12-letniej Eli rozpoczęły się natychmiast po zgłoszeniu zaginięcia przez rodzinę. Dziewczynka zniknęła w czwartek, 21 maja, po spotkaniu ze znajomymi i od tego czasu nie skontaktowała się z bliskimi. Policja bardzo szybko zakwalifikowała sprawę jako poszukiwania kategorii I, czyli sytuację bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.
Do akcji skierowano ogromne siły. W działaniach uczestniczyli policjanci, strażacy, żołnierze, strażnicy miejscy oraz specjalistyczne grupy poszukiwawcze. Teren Lasu Wolskiego i okolic był przeczesywany przy pomocy psów tropiących oraz dronów. Funkcjonariusze sprawdzali również pustostany i opuszczone budynki, gdzie mogła przebywać dziewczynka.
W sobotę służby poinformowały, że działania zostały rozszerzone na teren całego Krakowa i powiatu krakowskiego. Policjanci podkreślali, że do sprawdzenia trafiały wszystkie sygnały napływające od mieszkańców.
Rozwiń
Kraków żyje poszukiwaniami 12-latki. Mieszkańcy masowo ruszyli na pomoc
Informacja o zaginięciu 12-letniej Eli błyskawicznie obiegła Kraków i poruszyła mieszkańców miasta. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się setki udostępnień policyjnych komunikatów oraz zdjęć dziewczynki. W wielu częściach miasta rozwieszano plakaty z rysopisem nastolatki i numerami kontaktowymi do policji.
Do prowadzonych działań stopniowo dołączali także mieszkańcy, którzy pomagali w przeczesywaniu okolic Lasu Wolskiego i przekazywali służbom kolejne informacje. Policja podkreślała, że każdy sygnał był dokładnie sprawdzany, a skala prowadzonych działań stale rosła. W akcję zaangażowano setki osób, w tym policjantów, strażaków, żołnierzy oraz specjalistyczne grupy poszukiwawcze.
Służby przez cały czas apelowały również o ostrożność w rozpowszechnianiu niesprawdzonych informacji. Funkcjonariusze prosili, by wszystkie potencjalnie ważne sygnały trafiały bezpośrednio do policji, która koordynowała działania prowadzone na terenie Krakowa i okolic.
2026/05/22
Zabetonowała ciało męża w łazience. Makabryczne odkrycie w małopolskiej wsi
Wstrząsające wydarzenia z małopolskiej wsi Zimnodół, pod koniec 2025 r. roku ponownie wróciły na salę sądową. Sprawa Małgorzaty Ż., która po śmierci męża Grzegorza zabetonowała jego ciało w łazience, znalazła wówczas swój finał w sądzie apelacyjnym. Kobieta, która wcześniej została skazana na osiem lat więzienia, usłyszała złagodzony wyrok — sześć lat pozbawienia wolności.J Jak przypomina "Gazeta Wyborcza", dramat rozpoczął się w lutym 2024 roku, kiedy 74-letnia matka Małgorzaty, zaniepokojona milczeniem córki, przyjechała do jej domu w Zimnodole. Drzwi otworzyła kobieta, którą bliscy ledwo poznali — "była cała czarna, jakby w sadzy, tylko białka oczu było widać" — wspominała matka w rozmowie z policją, cytowana przez portal. Na pytanie, gdzie jest jej mąż, Małgorzata miała odpowiedzieć bez emocji: "Zakopałam go w ogrodzie, koło domu."
Makabryczne odkrycie w małopolskiej wsi
Od miłości do tragedii
Zbrodnia czy dramat? Decyzja sądu
"Nie umieliśmy żyć bez siebie"
Zorganizowana grupa przestepcza to nie Ziobro a obecny rzad pod wodza przestepcy Tuska ktory dziala na zlecenie Niemiec. GB
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek skierował oficjalne pismo do nowych władz Węgier. Domaga się w nim informacji na temat uchylenia azylu politycznego, który został przyznany Zbigniewowi Ziobrze oraz Marcinowi Romanowskiemu przez poprzedni rząd w Budapeszcie — ustaliło RMF FM. Uchylenie azylu politycznego dla Ziobry i Romanowskiego to warunek konieczny, by polska prokuratura mogła zwrócić się do Interpolu o wydanie tzw. czerwonej noty. Przyznanie ochrony międzynarodowej uniemożliwia wpisanie danej osoby na listę najbardziej poszukiwanych przestępców. Decyzja Węgier może więc przesądzić o dalszych losach śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.Z ustaleń RMF FM wynika, że minister sprawiedliwości w swoim piśmie prosi węgierskie władze o potwierdzenie, czy — zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami — rozpoczęto już procedury uchylenia ochrony międzynarodowej udzielonej ściganym polskim politykom przez były węgierski rząd Viktora Orbana. Żurek chce także uzyskać informację, kiedy można spodziewać sięJeśli Węgry cofną azyl, polska prokuratura będzie mogła uruchomić międzynarodowe poszukiwania polityków. Brak takiej decyzji blokuje działania Interpolu i utrudnia prowadzenie śledztwa. Sprawa ma więc znaczenie nie tylko dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale także dla współpracy międzynarodowej w walce z przestępczością. decyzji w sprawie azylu. To kluczowe dla dalszych działań polskich organów ścigania.Jeśli Węgry cofną azyl, polska prokuratura będzie mogła uruchomić międzynarodowe poszukiwania polityków. Brak takiej decyzji blokuje działania Interpolu i utrudnia prowadzenie śledztwa. Sprawa ma więc znaczenie nie tylko dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale także dla współpracy międzynarodowej w walce z przestępczością.Ziobro — przebywający obecnie w Stanach Zjednoczonych — jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa zarzuca mu, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro, według prokuratury, miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom. TUSK boi sie Ziobry jak diabel wody swieconej dlatego chce go unieszkodliwic zamykajac w pierdlu . Ale Tusk ma wroga w Trampie i ten ostatni zrobi wszystko zeby dokopac Tuskowi bo go zwyczajjnie nie trawi . Tak wiec Ziobro jest bezpieczny bo Tramp nie lubi ani Tuska ani tego rzadu .GB
Darowizna dla Gieniutkowa ----- pomagamy
Nie jestem silna, jestem wrakiem człowieka zmęczonego tym wszystkim.
CZY ZAGLOSUJESZ NA TUSKA???????????????????
Rozbito gang narkotykowy w Białogardzie. 14 osób w rękach CBŚP
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która zajmowała się handlem narkotykami w Białogardzie i okolicach. W wyniku akcji przeprowadzonej w drugiej połowie maja 2026 roku zatrzymano 14 osób. Działania były prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, a podejrzanym grożą surowe kary.
Wielka akcja CBŚP w Białogardzie. 14 osób w rękach policji
W drugiej połowie maja 2026 roku doszło do szeroko zakrojonych działań Centralnego Biura Śledczego Policji na terenie Białogardu i jego okolic. Funkcjonariusze zatrzymali 14 osób, które są podejrzewane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Zatrzymani to mieszkańcy regionu w wieku od 21 do 60 lat, co wskazuje na międzypokoleniowy charakter działalności gangu. Ta precyzyjnie zaplanowana operacja była kulminacją długotrwałego śledztwa prowadzonego w sprawie handlu narkotykami na dużą skalę w tej części województwa.
Poważne zarzuty i tymczasowy areszt. Nawet 18 lat więzienia dla handlarzy
Wszystkie zatrzymane osoby zostały doprowadzone do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, gdzie prokurator przedstawił im zarzuty. Główne oskarżenia dotyczą udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających oraz uczynienia z tego procederu stałego źródła dochodu. Na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd zastosował wobec czterech podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Warto zaznaczyć, że w całej sprawie zarzuty usłyszało już łącznie 16 osób, a za popełnione przestępstwa grozi im surowa kara do 18 lat pozbawienia wolności.
Są zarzuty po tragedii w Ząbkach. Prokuratura przekazała nowe informacje
Prokuratura poinformowała, że obie opiekunki usłyszały zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka w żłobku w Ząbkach. Kobiety zostały przesłuchane w charakterze podejrzanych. Prok. Remigiusz Krynke z praskiej prokuratury okręgowej poinformował PAP w piątek, że jedna z kobiet przyznała się i złożyła bardzo krótkie wyjaśnienia, z których jednak nic nie wynika. - Druga odmówiła odpowiedzi na wszelkie pytania, również, czy przyznaje się do zarzucanego jej czynu - dodał.Wobec opiekunek zastosowano dozór policyjny trzy razy w tygodniu oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania ze wszystkimi świadkami w postępowaniu i ze sobą nawzajem.
Tragedia w żłobku w Ząbkach
W środę na terenie żłobka przy ulicy Kwiatowej w Ząbkach w oczku wodnym znaleziono zwłoki prawie dwuletniego dziecka. Oczko wodne znajdowało się posesji, na której jest żłobek. Pomimo podejmowanych prób reanimacji nie udało się uratować życia chłopca. W środę wieczorem śledczy zatrzymali na miejscu dwie kobiety - opiekunki w wieku 53 i 48 lat. W piątek rano została przeprowadzona sekcja zwłok dwuletniego chłopca. - Biegli orzekli, że przyczyną śmierci było utonięcie - powiedział prok. Krynke. Dodał, że nie stwierdzono żadnych obrażeń mechanicznych.
Nowy ruch sądu ws. Ziobry. Chodzi o hipotekę przymusową
Sąd Rejonowy w Rawie Mazowieckiej zdecydował o wpisaniu hipoteki przymusowej na nieruchomości Zbigniewa Ziobry. Decyzja zapadła na wniosek Prokuratury Krajowej i została wykonana poprzez wpis do ksiąg wieczystych w piątek. Zabezpieczenie ma gwarantować ewentualne przyszłe roszczenia majątkowe w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.Sąd Rejonowy w Rawie Mazowieckiej zdecydował o ustanowieniu hipoteki przymusowej na nieruchomościach należących do Zbigniewa Ziobry. Jak wynika z ustaleń Polskiej Agencji Prasowej, takie zabezpieczenie ma pełnić funkcję gwarancyjną w kontekście ewentualnych przyszłych orzeczeń sądowych o charakterze majątkowym.
Informację o decyzji przekazał sędzia Grzegorz Gała, pełniący funkcję rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Łodzi. Wskazał on, że postanowienie zapadło w środę na wniosek Prokuratury Krajowej, natomiast sam wpis hipoteki do ksiąg wieczystych został dokonany w piątek. Cała procedura ma więc już swój formalny finał na poziomie rejestracyjnym, co oznacza, że zabezpieczenie zaczęło obowiązywać w praktyce.Decyzja sądu nie pojawiła się w próżni, ponieważ wynika z wniosku złożonego przez Prokuraturę Krajową. W ramach procedury zabezpieczeniowej sąd analizował wcześniejsze działania prokuratury, które w przeszłości nie przyniosły skutku z powodu uchybień formalnych.
Sprawa była już bowiem rozpatrywana wcześniej, również w kontekście nieruchomości położonej w Jeruzalu pod Skierniewicami, gdzie znajduje się dom należący do Zbigniewa Ziobry. Wcześniejsze wnioski dotyczące zabezpieczenia majątkowego były odrzucane właśnie ze względu na błędy proceduralne, co wymagało ponownego ich złożenia i doprecyzowania.Jak podkreślono, postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym obejmuje mechanizm, który ma chronić potencjalne roszczenia na przyszłość. Po dokonaniu wpisu w księgach wieczystych przewidziane jest również formalne zawiadomienie zarówno wnioskodawcy, czyli Prokuratury Krajowej, jak i osoby, której majątek został objęty zabezpieczeniem.Cała sprawa ma swoje źródło w trwającym śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa formułuje wobec Zbigniewa Ziobry poważne zarzuty, w tym dotyczące kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz popełnienia łącznie 26 czynów zabronionych w związku z funkcjonowaniem funduszu.Zabezpieczenie majątkowe w postaci hipoteki przymusowej ma zapewnić możliwość realizacji ewentualnych przyszłych rozstrzygnięć sądowych, jeśli takie zapadną w toku postępowania. W tle pozostaje również fakt, że były minister sprawiedliwości obecnie przebywa poza Polską, w Stanach Zjednoczonych, co dodatkowo nadaje sprawie międzynarodowy kontekst i wpływa na jej odbiór w przestrzeni publicznej.
Tusk i jego jebana banda juz nie wiedza co robic. Ziobro im zwial to sie wija ze zlosci . Bo mial siedziec w pierdlu 25 lat . Ale Tusk wie , ze gowno mu zrobi to sie wscieka. Ale czego mozna sie spodziwac po tej kanalii????? Sam z mieszkania wywalil rodzine , biedna z malymi dziecmi bo chcial to wlasnie mieszkanie . A chata Ziobry ladna to sie zlodzieje podziela. GB
2026/05/21
Karetka pędziła "na promilach". Policjantów zaniepokoiło zachowanie kierowcy
Pijany kierowca pędził karetką trasą S86 w Sosnowcu, używając sygnałów dźwiękowych i świetlnych. 58-latek wykonywał niebezpieczne manewry i stwarzał zagrożenie dla innych kierowców.
Katowiccy policjanci w ramach grupy SPEED zatrzymali we wtorek pojazd prywatnego transportu medycznego, którego kierowca wykonywał niebezpieczne manewry na drodze.
Mężczyzna gwałtownie zmieniał pasy ruchu, nie używał kierunkowskazów i nadawał sygnały świetlne oraz dźwiękowe, próbując wymusić pierwszeństwo przejazdu. Policjanci natychmiast zatrzymali go do kontroli.
Podczas interwencji wyszło na jaw, że 58-latek nie miał żadnych podstaw do korzystania z sygnałów uprzywilejowania. Badanie alkomatem wykazało również, że miał w organizmie ponad pół promila alkoholu.Funkcjonariusze zatrzymali kierowcy prawo jazdy i uniemożliwili mu dalszą jazdę. Teraz o jego dalszym losie zdecyduje sąd.Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi kierowcy do trzech lat więzienia, wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów na minimum trzy lata oraz obowiązkowe świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Policja przypomina, że kierowanie autem pod wpływem alkoholu stanowi śmiertelne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Alkohol obniża koncentrację, wydłuża czas reakcji i zaburza ocenę sytuacji na drodze.
Nietypowa sytuacja w sklepie w Hrubieszowie. W sprawie 4-latka interweniowała policja
Chwila nieuwagi - tak matka 4-latka, który całkowicie bez ubrania wybrał się do jednego ze sklepów w Hrubieszowie na Lubelszczyźnie - tłumaczyła policjantom, jak doszło do tego zdarzenia. Funkcjonariusze wszczęli dochodzenie w sprawie ewentualnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka.
Kilka dni temu do jednego ze sklepów spożywczych w Hrubieszowie weszło zupełnie nieubrane dziecko. Pracownicy i klienci natychmiast zareagowali. Okryli chłopca bluzą i nakarmili. Wezwali też pogotowie i policję.Po przebadaniu przez ratowników okazało się, że 4-latek nie ma żadnych obrażeń ciała. Policjanci ustalili, że wyszedł z domu, który znajduje się kilkaset metrów od sklepu.
25-letnia matka dziecka była bardzo zdziwiona wizytą policjantów. Zorientowała się, że syna nie ma w domu i wyszła go szukać. W domu była jeszcze z 2-letnią córką.Matka dzieci była trzeźwa. Jak przekazała, była zajęta usypianiem młodszej córki. Nie zauważyła, jak synek wychodzi z domu.
Policjanci poinformowali o zdarzeniu Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Sąd Rodzinny i Nieletnich w Hrubieszowie. Dzieci profilaktycznie zostały przebadane przez lekarza. Nie miały żadnych obrażeń ciała mogących świadczyć o niewłaściwym traktowaniu.
Policja wszczęła dochodzenie w sprawie ewentualnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 4-latka. Grozi za to do lat 5 pozbawienia wolności.
Pies pogryzł młodą kobietę w Ostrołęce. Szokująca reakcja właścicielki!
Lekceważenie obowiązujących przepisów dotyczących sprawowania opieki nad czworonogami doprowadziło do niebezpiecznego zdarzenia w Ostrołęce. Młoda kobieta została ugryziona w nogę przez psa biegającego bez smyczy i kagańca. Właścicielka zwierząt zignorowała poszkodowaną i oddaliła się z miejsca zdarzenia. Ostrołęcka policja prowadzi intensywne czynności w tej sprawie i apeluje do świadków o pomoc.
Do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce zgłosiła się dzisiaj (20.05) 30-letnia mieszkanka miasta. Kobieta poinformowała funkcjonariuszy o dramatycznym zajściu, do którego doszło podczas jej spaceru w rejonie ulicy Przytulnej.
Z relacji poszkodowanej wynika, że w pewnym momencie podbiegł do niej pies przypominający labradora o jasnożółtej maści. Zwierzę nie posiadało ani smyczy, ani wymaganego w takich sytuacjach kagańca. Zanim 30-latka zdążyła zareagować, czworonóg zaatakował ją i ugryzł w nogę.
Zaledwie kilka metrów dalej znajdowała się właścicielka agresywnego czworonoga. Kobieta spacerowała z drugim psem rasy mieszanej, który również nie był prowadzony zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zwierzęta miały pełną swobodę, co bezpośrednio doprowadziło do stworzenia realnego zagrożenia dla przechodniów.
Właścicielka uciekła w kierunku ulicy Niemena
Po ataku sytuacja stała się jeszcze bardziej bulwersująca. Właścicielka wprawdzie próbowała przywołać swoje psy, jednak te zupełnie nie reagowały na wydawane polecenia, co świadczy o całkowitym braku kontroli nad zwierzętami.
Po wszystkim kobieta próbowała przywołać psy, jednak zwierzęta nie reagowały na jej polecenia. Pokrzywdzona próbowała porozmawiać z właścicielką psów, między innymi w celu uzyskania informacji dotyczących szczepień psa oraz udzielenia jej pomocy. Niestety kobieta nie chciała rozmawiać i oddaliła się w kierunku ulicy Niemena w Ostrołęce” – informuje podkomisarz Tomasz Żerański, rzecznik prasowy KMP w Ostrołęce.
Policja prosi o pomoc – Liczy się każda informacja
Ostrołęccy funkcjonariusze przypominają, że na właścicielach psów spoczywa pełna prawna odpowiedzialność za zachowanie ich podopiecznych. W tym przypadku doszło nie tylko do złamania przepisów porządkowych, ale też do skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania wobec osoby ranniej. Informacja o szczepieniach przeciwko wściekliźnie jest kluczowa dla zdrowia pogryzionej kobiety.
Wszystkie osoby, które rozpoznają kobietę po przedstawionym rysopisie, były świadkami tego zdarzenia lub posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu tożsamości właścicielki psów, proszone są o pilny kontakt:
- Z dyżurnym KMP w Ostrołęce pod numerem telefonu: 47 704 14 24
- Bezpośrednio z policjantką prowadzącą sprawę pod numerem: 47 704 14 73
Policja apeluje również do samej właścicielki czworonogów: po biście do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce w celu wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia.przeczytaniu tego komunikatu prasowego powinna ona niezwłocznie zgłosić się osobisciedo Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce w celu wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia.