2026/05/31

 


 


ZMIERZCH KOALICJI: JAK PROTESTY AKADEMICKIE I KRYZYS ROLNY WSTRZĄSAJĄ RZĄDEM DONALDA TUSKA.thuynga

 WARSZAWA, Polska — W gmachu przy ulicy Wiejskiej doszło do bezprecedensowej eskalacji politycznych emocji, która bezlitośnie odsłoniła głębokie, strukturalne pęknięcia wewnątrz rządzącej koalicji, stawiając premiera Donalda Tuska w obliczu narastającego, wielofandowego kryzysu zaufania społecznego oraz gwałtownych protestów na ulicach polskich miast.Podczas gdy posłowie opozycji doprowadzali debatę sejmową do temperatury wrzenia, przed budynkiem Parlamentu zgromadziły się tysiące wybitnych polskich naukowców i badaczy, którzy głośno i dramatycznie zaprotestowali przeciwko drastycznemu, systematycznemu obniżaniu nakładów finansowych na rozwój rodzimej nauki i szkolnictwa wyższego.

„To nie jest zwyczajna debata budżetowa, to jest systemowe upokorzenie polskiej inteligencji”, grzmieli przedstawiciele środowiska akademickiego, wskazując na fakt, że pensje adiunktów z doktoratami spadły poniżej poziomu średniego wynagrodzenia, wywołując masową falę emigracji zarobkowej najzdolniejszych umysłów z kraju.Zgromadzeni manifestanci oraz wspierający ich parlamentarzyści lewicy i prawicy kategorycznie domagają się natychmiastowego zagwarantowania w ustawie budżetowej stałego finansowania nauki na poziomie trzech procent PKB, ostrzegając, że dotychczasowa, krótkowzroczna polityka oszczędnościowa rządu doprowadzi wkrótce do całkowitej zapaści gospodarczej.Oficjalne dane Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich jednoznacznie potwierdzają, że wydatki na szkolnictwo wyższe zaplanowane na rok 2026 spadły do dramatycznego poziomu nieco ponad jednego procenta PKB, co stanowi absolutnie najniższy wskaźnik od początku wielkich reform strukturalnych zapoczątkowanych w 2018 roku.

Sytuację wizerunkową gabinetu Donalda Tuska dodatkowo obciąża fakt, że Ministerstwo Nauki oficjalnie deklaruje pełne werbalne poparcie dla postulatów środowiska akademickiego, podczas gdy kluczowe instytucje badawcze, takie jak Narodowe Centrum Nauki, nie otrzymały od ministra finansów Andrzeja Domańskiego ani jednej dodatkowej złotówki.



 


 


 


Zełenski "traci cierpliwość u wrót UE". Francuzi komentują

 "Le Figaro" opisuje podziały w UE ws. Ukrainy. Francja i Niemcy pozostają powściągliwe wobec jej akcesji, co pokazuje brak zgody w Unii. Wołodymyr Zełenski – jak pisze dziennik – "traci cierpliwość u wrót UE".

  • "Le Figaro" pisze, że po możliwym końcu węgierskiej blokady ujawnił się opór części innych państw UE.
  • Dziennik wskazuje, że Francja i Niemcy nie popierają przyspieszenia drogi Ukrainy do Unii Europejskiej.
  • W Kijowie rośnie obawa, że bez konkretnej oferty proeuropejskie nastroje mogą słabnąć.

Francuski "Le Figaro", na który powołuje się Polska Agencja Prasowa, opisuje narastające napięcie wokół starań Ukrainy o członkostwo w Unii Europejskiej. Gazeta zwraca uwagę, że nawet jeśli zmiana polityczna na Węgrzech może ułatwić rozmowy akcesyjne, to nie oznacza automatycznego przełomu. W tle coraz mocniej widać wahanie części stolic zachodniej Europy.Dziennik ocenia, że wycofanie węgierskiego weta odsłania stanowisko tych krajów, które wcześniej mogły ukrywać się za Budapesztem. "Le Figaro" wymienia tu przede wszystkim Francję i Niemcy. Gazeta przypomina też, że państwa członkowskie odrzuciły proponowaną przez Ursulę von der Leyen "odwróconą" procedurę akcesyjną, która miała przyspieszyć proces wejścia Ukrainy do UE."Le Figaro" przypomina, że kraje członkowskie odrzuciły proponowaną przez szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen drogę "odwróconej" procedury akcesyjnej dla UkrainyZ kolei kanclerz Merz zaproponował dla Ukrainy status "członka stowarzyszonego". Kijów odrzucił ten pomysł. Sama idea nie zyskała też poparcia wśród państw członkowskich. To pokazuje, że mimo politycznych deklaracji zgody w UE nadal brakuje.

Ukraina podkreśla swoją rolę dla bezpieczeństwa Europy

Francuski dziennik zaznacza, że sytuacja Ukrainy zmieniła się wobec tego, jak wyglądała rok temu. Kijów nie przedstawia się już wyłącznie jako kraj proszący o pomoc wojskową i finansową. Gazeta podkreśla, że Ukraina stała się ważnym elementem bezpieczeństwa kontynentu, a 60 proc. sprzętu używanego na froncie ma już wytwarzać na miejscu.

Ukraina jest dziś atutem na rzecz obrony Europy. Jeśli Unia Europejska chce odgrywać rolę na arenie międzynarodowej, integracja Ukrainy uczyni ją silniejszą w obliczu zagrożenia rosyjskiego - zapewnił przedstawiciel Ukrainy przy UE Wsewołod Czencow, cytowany przez "Le Figaro".

W Ukrainie słabnie optymizm wobec Unii Europejskiej

"Le Figaro" ostrzega zarazem, że w Ukrainie zaczyna słabnąć proeuropejski optymizm. Według gazety poparcie dla UE spada, a brak szybkiej i konkretnej propozycji ze strony Brukseli może pogłębić ten trend. Taki sygnał płynie w momencie, gdy Kijów stara się przekonać partnerów, że jego integracja leży także w interesie samej Europy.

Europejczycy powinni wykazać się kreatywnością, by szybko zaoferować Ukraińcom coś konkretnego, w przeciwnym razie istnieje ryzyko odwrócenia dynamiki. Trzeba udaremnić powtórzenie się scenariusza gruzińskiego - powiedziała dziennikowi Ołena Prokopenko z think tanku German Marshall Fund w Brukseli.

 


 

REKLAMA Zmarł nagi, krwawiący, skuty. Wstrząsająca interwencja policji w Płocku

 Prokuratura w Płocku (woj. mazowieckie) bada okoliczności śmierci 46-letniego mężczyzny, który zmarł podczas policyjnej interwencji na osiedlu Podolszyce Południe. Zgłoszenie dotyczyło nagiego, krwawiącego i agresywnego mężczyzny. Mimo podjętej przez funkcjonariuszy i ratowników resuscytacji, życia 46-latka nie udało się uratować.

Do zdarzenia doszło nad ranem 30 maja w rejonie przystanku autobusowego i marketu. Sprawę bada prokuratura, a policja zapowiada wewnętrzne czynności wyjaśniające.Jak poinformowała Komenda Miejska Policji w Płocku, funkcjonariusze zostali wezwani do "nagiego, krwawiącego mężczyzny", który "leży na przystanku, następnie biega i krzyczy". Po przyjeździe patrolu zastano mężczyznę "wijącego się na ulicy", który po chwili stał się agresywny.

Policja wskazuje, że jego zachowanie "mogło wskazywać na działanie środków odurzających". W trakcie interwencji 46-latkowi założono kajdanki. W oczekiwaniu na pogotowie mężczyzna leżał na chodniku i w pewnym momencie przestał oddychać. Funkcjonariusze zdjęli kajdanki i rozpoczęli resuscytację, którą kontynuowali ratownicy.Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski przekazał w rozmowie z PAP, że przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia oraz mieszkania zmarłego. Jak dodał, zabezpieczono "kilkadziesiąt tysięcy złotych oraz substancje, prawdopodobnie psychoaktywne", które zostaną poddane badaniom.Zabezpieczono także nagrania z kamer nasobnych policjantów oraz monitoring miejski. Prokuratura zapowiada wszczęcie śledztwa, a kluczowe znaczenie będą miały wyniki sekcji zwłok oraz badań toksykologicznych.

HAHAHA

 


KOMU POMAGACIE ???????

 


1 czerwca DZIEN DZIECKA

 


Burza uderzy z pełną siłą. IMGW wydał ostrzeżenia dla 8 województw

 

IMGW wydał nowe ostrzeżenia przed silnym deszczem i burzami. Alerty pierwszego stopnia obowiązują na północnym wschodzie i południowym zachodzie kraju.Niebezpieczna pogoda. IMGW wydał alerty

Niemal w całym kraju prognozowane są przelotne opady deszczu, z wyłączeniem zachodu - głównie województw: zachodniopomorskiego, lubuskiego czy wielkopolskiego. Natomiast na północnym wschodzie, głównie od Polesia lubelskiego przez Podlasie, wschód Mazowsza, po Mazury - tam są możliwe burze z opadami do 20 mm i towarzyszącymi im porywami wiatru do około 60 km/h. W związku z tym IMGW wydał na niedzielę ostrzeżenia I stopnia przed burzami dla znacznej części województwa warmińsko-mazurskiego i podlaskiego oraz północno-wschodnich obrzeży Mazowsza. Alerty będą obowiązywały od godz. 14 do godz. 19. Dla południowego zachodu Polski IMGW wydał ostrzeżenia I stopnia przed silnym deszczem z burzami. W znacznej części województw: lubuskiego, dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego i małopolskiego prognozowane są opady deszczu o natężeniu umiarkowanym, a okresami silnym. Opady miejscami wyniosą od 25 mm do 40 mm. Przejściowo mogą towarzyszyć im burze z porywami wiatru do 60 km/h. Alerty te zaczną obowiązywać w niedzielę o godz. 20 i potrwają do poniedziałku do godz. 15.Wydane ostrzeżenia wskazują na możliwość wystąpienia zjawisk pogodowych o potencjalnie niebezpiecznym charakterze. Ich skutkiem mogą być straty materialne, utrudnienia komunikacyjne i organizacyjne oraz niewielkie zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców - podaje IMGW. 

Prognoza pogody na początek czerwca

Jak pogoda będzie kształtowała się w przyszłym tygodniu? - Na razie na horyzoncie nie widać wybitnie słonecznej oraz upalnej pogody [...], ale cieszymy się z tego, że deszcz pada, bo przynajmniej uspokoi nam nieco sytuację z suszą i zagrożeniem pożarowym - powiedziała synoptyczka IMGW Anna Gryczman.Czerwiec 2026 r. zapowiada się w Polsce bardzo ciepło, ze średnimi temperaturami powyżej wieloletniej normy. Według prognoz IMGW i modeli długoterminowych, miesiąc przyniesie częste fale gorąca z upałami rzędu \(36^{\circ}\text{C}\), przeplatane jednak gwałtownymi burzami i ulewnymi deszczami.

  • Średnia temperatura: Powyżej normy (w granicach \(20^{\circ}\text{C}\) – \(26^{\circ}\text{C}\) w ciągu dnia).
  • Opady: Sumy opadów prognozowane są w normie, co oznacza przewagę słonecznej aury, ale z ryzykiem gwałtownych burz.
  • Ekstremalne zjawiska: Spodziewane są silniejsze incydenty burzowe, którym mogą towarzyszyć grad i porywisty wiatr. 
  • Dla rejonu Łobez (województwo zachodniopomorskie), początek miesiąca przyniesie przyjemne temperatury w granicach \(18^{\circ}\text{C}\) – \(23^{\circ}\text{C}\), z możliwymi lokalnymi opadami.

 


 


Byłemu proboszczowi grozi dożywocie. Prokuratura o nowym zarzucie

 Mirosław M., były proboszcz z gminy Tarczyn na Mazowszu, który zaatakował siekierą i podpalił znajomego, usłyszy dodatkowy zarzut. Jak informuje prokuratura, śledztwo w tej sprawie dobiega końca.

Tragiczny finał sprzeczki w aucie

Mirosław M., były proboszcz parafii w Przypkach koło Tarczyna, od lipca 2025 r. przebywa w areszcie. Duchowny jest podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 68-letniego znajomego. Grozi mu kara dożywocia.

Podczas śledztwa ksiądz zeznał, że między nim a Anatolem C. doszło do sprzeczki w trakcie jazdy samochodem. Wówczas duchowny miał wyjąć siekierę, uderzyć nią mężczyznę w głowę, a następnie polać go benzyną, podpalić i odjechać.W tle zbrodni była umowa darowizny nieruchomości, którą Anatol C. przekazał wcześniej księdzu. W zamian za to duchowny miał pomóc bezdomnemu mężczyźnie w znalezieniu mieszkania i zapewnieniu opieki.

Jakie są wyniki obserwacji psychiatrycznej księdza?

Andrzej Stojak z Prokuratury Okręgowej w Radomiu przekazał, że duchowny usłyszy także zarzut usiłowania zabójstwa Anatola C., do którego miało dojść krótko przed ostatecznym pozbawieniem go życia. Wówczas plany proboszcza pokrzyżował traktorzysta, który przejeżdżał w pobliżu miejsca zdarzenia.Śledczy dysponują już opinią sporządzoną przez biegłych po kilkutygodniowej obserwacji psychiatrycznej księdza. Według nieoficjalnych informacji PAP, biegli nie stwierdzili, aby Mirosław M. był niepoczytalny w chwili popełnienia zbrodni.

Prokurator Stojak przekazał, że w najbliższych tygodniach do sądu zostanie skierowany akt oskarżenia.

PARSZYWY SZWAB

 




 Czym sie rozni PIS od KO ? Za PIS bylo wszystko za KO nie ma nic  !!!!!!!!!!!!!!!!!


Ciało w mieszkaniu w Łobzie. Trwa śledztwo

 

Ciało 30-letniego mężczyzny odnaleziono w jednym z mieszkań przy ul. Komuny Paryskiej w Łobzie. Według nieoficjalnych informacji zmarły miał obrażenia szyi. Trwa policyjne śledztwo.                                                                 Jak potwierdza policja, na miejscu prowadzone są czynności procesowe pod nadzorem prokuratury. Funkcjonariusze nie udzielają szczegółowych informacji dotyczących sprawy. Trwa ustalanie wszystkich okoliczności zdarzenia.


Według nieoficjalnych informacji zmarły miał obrażenia w obrębie szyi. W związku z tym przeprowadzane są szczegółowe oględziny z udziałem technika kryminalistyki. Śledczy zabezpieczają ślady oraz ustalają osoby, które mogą posiadać informacje istotne dla prowadzonego postępowania.Obecnie nie ma informacji o zatrzymaniu jakiejkolwiek osoby w związku ze sprawą.


 

Donaldzie Tusku, zostaniesz rozliczony i Ursula ci nie pomoże. Każde bezprawie ma swój koniec.

Zabił 13-miesięczną córę. Urządził jej 30-godzinne egzorcyzmy.

 Amerykański wymiar sprawiedliwości definitywnie zamknął sprawę, która przez niemal dwie dekady uchodziła za jeden z najbardziej drastycznych przykładów okrucieństwa wobec bezbronnego człowieka. W murach więzienia stanowego w Huntsville, zlokalizowanego na terenie Teksasu, przeprowadzono egzekucję na mężczyźnie odpowiedzialnym za pozbawienie życia niewinnego, zaledwie kilkunastomiesięcznego dziecka. Sprawa ta od samego początku wzbudzała olbrzymie emocje społeczne, nie tylko ze względu na wiek ofiary, ale przede wszystkim przez wzgląd na szokujące okoliczności oraz linię obrony, jaką przyjęli sprawcy tej tragedii.

Procedura wykonania najwyższego wymiaru kary odbyła się jesienią, pod koniec września 2025 roku. Skazany, trzydziestopięcioletni obecnie mężczyzna, spędził wceli śmierci kilkanaście lat, oczekując na ostateczne rozstrzygnięcie swoich wniosków apelacyjnych. Przez cały ten czas opinia publiczna śledziła potyczki prawne obrońców, którzy próbowali zablokować wykonanie wyroku. Ostatecznie jednak machina sprawiedliwości doprowadziła proces do końca, realizując orzeczenie sądu z 2008 roku.

Makabryczne wydarzenia w przyczepie kempingowej: Pseudoreligijny amok

Tragedia, która doprowadziła trzydziestopięciolatka na stół egzekucyjny, rozegrała się w ustronnym miejscu, wewnątrz prywatnej przyczepy mieszkalnej. Ofiarą potwornego traktowania stała się trzynastomiesięczna dziewczynka, Amory Rose Carson, będąca córką ówczesnej partnerki skazanego. Zamiast bezpiecznego schronienia i matczynej opieki, dziecko zastało tam piekło, zgotowane przez dwoje dorosłych ludzi, którzy powinni dbać o jego bezpieczeństwo.Podczas drobiazgowego śledztwa oraz późniejszego procesu sądowego na jaw wyszły porażające fakty dotyczące motywacji oprawców. Mężczyzna, działając w porozumieniu z matką dziewczynki, usiłował wmówić organom ścigania oraz ławie przysięgłych, że jego intencją nie było morderstwo, lecz próba ratowania duszy dziecka. Oboje twierdzili, że kilkunastomiesięczna Amory została opętana przez siły nieczyste. Z perspektywy prokuratury oraz biegłych psychiatrów, rzekome odprawianie rytuałów mających na celu wypędzenie demonów było jedynie cyniczną próbą usprawiedliwienia skrajnego sadyzmu, maltretowania oraz brutalnej przemocy fizycznej i seksualnej, jakiej dopuszczano się na bezbronnym niemowlęciu.

Anatomia okrucieństwa i wyroki dla obojga partnerów

Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy okazał się tak drastyczny, że wstrząsnął nawet doświadczonymi śledczymi. Dokumentacja medyczna oraz ekspertyzy patomorfologiczne jednoznacznie obaliły wersję o nieszczęśliwym wypadku podczas religijnego obrzędu. Na ciele dziewczynki ujawniono liczne ślady ludzkich ugryzień oraz potężne obrażenia wewnętrzne. Sekcja zwłok wykazała, że maleńka ofiara doznała rozległych złamań kości czaszki, a także pogruchotania rączek, nóżek i żeber. Obrażenia były tak liczne i rozległe, że lekarz przeprowadzający autopsję nie był w stanie wyizolować jednego, bezpośredniego impulsu, który doprowadził do zgonu – niemal każdy z urazów miał potencjał śmiertelny.

W obliczu tak twardych dowodów, główny oskarżony próbował ratować własną skórę, przerzucając całą odpowiedzialność na matkę dziecka. Twierdził, że to kobieta była inicjatorką całego procederu i to ona przekonała go o obecności sił nadprzyrodzonych w ciele córki. Wymiar sprawiedliwości nie dał się jednak zwieść tym manipulacjom. Kobieta została osądzona w odrębnym procesie i usłyszała wyrok bezwzględnego, dożywotniego pozbawienia wolności bez jakiejkolwiek szansy na wcześniejsze, warunkowe opuszczenie zakładu karnego. Mężczyzna natomiast, jako bezpośredni wykonawca potwornych tortur, otrzymał najsurowszy możliwy wymiar kary.

Wieloletnia batalia apelacyjna i ostateczna decyzja gubernatora

Od momentu usłyszenia wyroku skazującego w 2008 roku, prawnicy reprezentujący skazanego robili wszystko, aby odsunąć w czasie moment egzekucji. Główną osią linii obrony w kolejnych latach stały się twierdzenia o rzekomym ograniczeniu intelektualnym mężczyzny. Adwokaci argumentowali, że stan jego rozwoju umysłowego uniemożliwia pełne zrozumienie powagi czynu oraz wyklucza go z grupy osób, wobec których można legalnie zastosować karę główną.Te działania proceduralne przyniosły czasowy skutek – w 2019 oraz 2021 roku sądy wyższych instancji przychylały się do wniosków o wstrzymanie egzekucji, co pozwalało na ponowne zbadanie dokumentacji medycznej. Jednak po wieloletnich, szczegółowych analizach psychiatrycznych i psychologicznych, ostatecznie uznano, że mężczyzna był w pełni poczytalny i świadomy swoich czynów. Wszystkie ścieżki odwoławcze zostały definitywnie zamknięte, a stanowa Komisja ds. Ułaskawień podjęła jednogłośną decyzję o odrzuceniu prośby o łaskę.

Ostatnie chwile w komorze śmierci i religijny manifest skazanego

Moment realizacji wyroku w Huntsville przebiegł w atmosferze głębokiego, wręcz paradoksalnego kontrastu między przeszłością skazanego a jego zachowaniem tuż przed śmiercią. Po przywiązaniu pasami do specjalistycznych noszy medycznych, mężczyzna skorzystał z przysługującego mu prawa do wygłoszenia ostatniego oświadczenia. Zamiast przeprosin skierowanych do bliskich zamordowanego dziecka, postanowił wygłosić swoisty manifest religijny.W swoich ostatnich słowach podziękował osobom, które wspierały go podczas pobytu w celi śmierci, oraz wyraził wdzięczność wobec więziennego kapelana za rozwijanie programów duchowych dla najciężej skazanych. Zwracając się do świadków egzekucji, wezwał wszystkich do nawrócenia i przyjęcia zasad wiary chrześcijańskiej, twierdząc z przekonaniem, że jest to jedyna droga do ponownego spotkania w życiu pozagrobowym. Jego ostatnie zdania były bezpośrednim wezwaniem metafizycznym, po którym oddał się w ręce stwórcy.

Techniczny przebieg procedury i statystyka egzekucyjna

Po zakończeniu przemówienia, personel medyczny przystąpił do podania letalnej dawki silnego środka uspokajającego i uśmiercającego – pentobarbitalu. Z relacji naocznych świadków wynika, że reakcja organizmu na silny preparat chemiczny nastąpiła błyskawicznie. Kilkanaście sekund po rozpoczęciu infuzji skazany wydał z siebie ciche westchnienie, po czym zapadł w głęboki sen połączony z chrapaniem. Po upływie niespełna dwóch minut wszelkie oznaki aktywności życiowej ustały, a lekarz dyżurny po przeprowadzeniu rutynowych badań sformalizował zgon mężczyzny.

Ta egzekucja była kolejnym elementem w statystyce teksańskiego wymiaru sprawiedliwości w tamtym okresie. Mężczyzna stał się piątym więźniem straconym w tym stanie w skali roku. Choć Teksas historycznie przoduje w liczbie realizowanych wyroków kapitalnych, to w analizowanym okresie ustąpił miejscaFlorydzie, która zintensyfikowała swoje działania penitencjarne, realizując kilkanaście wyroków śmierci w podobnym przedziale czasowym. Sprawa ta na nowo ożywiła w przestrzeni publicznej dyskusję nad zasadnością, humanitaryzmem oraz moralnymi aspektami utrzymywania i wykonywania najwyższego wymiaru kary we współczesnym świecie.

120 sekund na decyzję i fałszywe alarmy. Co naprawdę słyszy dyspozytor medyczny?

 Jak szybko dyspozytor ratownictwa medycznego może ocenić, czy zgłoszenie jest prawdziwe czy fałszywe? Czy system ratownictwa medycznego umożliwia lokalizację osoby dzwoniącej? O jego funkcjonowaniu mówił w TOK FM Michał Borowczyk .

W sobotę wieczorem służby, po fałszywym alarmie, siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku, należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła w poniedziałek śledztwo w sprawie fałszywego zawiadomienia. Z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że nieustalona osoba, za pośrednictwem aplikacji "Alarm 112", dokonała zgłoszenia.Cezary Łasiczka sprawdził w rozmowie z Michałem Borowczykiem, jak od kuchni wygląda praca dyspozytora ratownictwa medycznego, czy dysponują oni możliwościami określenia, które zgłoszenie jest prawdziwe, a które jest fałszywym alarmem. 

- Fałszywe wezwania obciążają w sposób niebezpieczny dla pozostałej części społeczeństwa państwowe ratownictwo medyczne i straż pożarną oraz policję, my te zdarzenia monitorujemy, zgłaszamy i oznaczamy na przykład w systemie dowodzenia państwowego ratownictwa medycznego - powiedział Borowczyk.Co ważne, ekspert rozróżnił także zgłoszenia fałszywe, które nie zawsze wynikają ze złej intencji dzwoniącego od zgłoszeń złośliwych, które mają na celu wprowadzić chaos.

Wskazał też na inny problem, z którym borykają się służby, a którym sam zajmuje się naukowo - chodzi o działanie systemu eCall.  

Od 1 kwietnia 2018 roku na terenie Europy wszystkie homologowane nowe samochody osobowe oraz dostawcze (do 3,5 tony) muszą być wyposażone w eCall, czyli moduł wykrywania kolizji lub wypadku drogowego i automatycznego wezwania pomocy na miejsce zdarzenia. Borowczyk mówił, że prawie 46 proc. zgłoszeń przez eCall kończy się brakiem pacjenta na miejscu (w porównaniu do tylko 6,9 proc. takich sytuacji w przypadku zgłoszeń przez telefon).

Piekielne upały idą do Polski. "Problemów jest mnóstwo"

 Do Polski nadchodzą potężne upały. - Musimy o tym mówić, bo problemów jest mnóstwo - wskazał w "Pierwszym programie" w TOK FM dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce z uczelni Łazarskiego.

Przechodząca przez Europę fala upałów jest coraz bliżej Polski. We wtorek IMGW wydał ostrzeżenia I stopnia przed upałami w woj. lubuskim, wielkopolskim, zachodniopomorskim i dolnośląskim - temperatura tam sięgała nawet 30 st. C. A będzie jeszcze cieplej. - Czy z medycznego punktu widzenia to już jest jakiś alert? - pytał prowadzący "Pierwszy program" w TOK FM Wojciech Muzal.Zdecydowanie tak - odparł dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce z uczelni Łazarskiego. W porannej audycji ekspert wyjaśnił, czym różnią się udar cieplny, kurcze cieplne i wyczerpanie cieplne, wytłumaczył, dlaczego "pragnienie jest złym doradcą", a także podał powód, dla którego przy wysokich temperaturach powinniśmy pić wodę z... solą.

 

Nawrocki już zdecydował ws. ustawy. "Nie podpiszę"

 Sejm uchwalił rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. Prezydent Karol Nawrocki zapowiada jednak, że może zawetować przepisy. - Nie podpiszę żadnego prawa, które będzie stanowić alternatywę dla małżeństwa - powiedział.

W piątek Sejm uchwalił rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowę o wspólnym pożyciu. Zakłada on, że osoby pozostające z sobą w niesformalizowanej relacji będą mogły zawrzeć stosowną umowę u notariusza. Po zarejestrowaniu jej w Urzędzie Stanu Cywilnego strony będą miały m.in. możliwość ustanowienia obowiązku alimentacyjnego czy nadania drugiej osobie uprawnień do dostępu do informacji medycznych.Przepisami zajmie się Senat, a potem trafią one na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Pałac był wcześniej krytyczny wobec zmian. Sam prezydent został zapytany o to podczas rozmowy z dziennikarzami.W piątek Sejm uchwalił rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowę o wspólnym pożyciu. Zakłada on, że osoby pozostające z sobą w niesformalizowanej relacji będą mogły zawrzeć stosowną umowę u notariusza. Po zarejestrowaniu jej w Urzędzie Stanu Cywilnego strony będą miały m.in. możliwość ustanowienia obowiązku alimentacyjnego czy nadania drugiej osobie uprawnień do dostępu do informacji medycznych.

Ustawa o osobie najbliższej. "Bardziej konserwatywna niż progresywna"Przepisami zajmie się Senat, a potem trafią one na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Pałac był wcześniej krytyczny wobec zmian. Sam prezydent został zapytany o to podczas rozmowy z dziennikarzami. Mimo tego, że jestem krytyczny po ponad 30 latach do konstytucji z roku 97., to jak regularnie powtarzam: będę strażnikiem tej konstytucji do samego końca, mojego albo jej. W tej konstytucji jest wprost zapisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Nie podpiszę żadnego prawa, które będzie stanowić alternatywę dla małżeństwa - powiedział Karol Nawrocki.

- Zgodnie ze swoimi deklaracjami w kampanii wyborczej, zgodnie z dobrą wolą, zgodnie z deklaracjami, z negocjacjami, które toczą się też w Pałacu Prezydenckim między różnymi środowiskami, jestem gotowy podpisać ustawę, która nie będzie ideologiczna, nie będzie stanowiła furtki dla alternatywy małżeństwa i podważania polskiej konstytucji - powiedział.

- Jeśli znajdziemy rozwiązania, które pomogą osobom w statusie osoby najbliższej w funkcjonowaniu formalnym, administracyjnym, a nie będą niosły ze sobą te rozwiązania ideologicznej presji czy próby podważania wyjątkowego statusu małżeństwa, to taką ustawę podpiszę. Mam nadzieję, że taką uda się wypracować - podkreślił.