WTEM! Stało się coś, o czym przestaliśmy już marzyć. Nawet po cichu. A mimo to zadziała się cudowną rzecz
Nasza Babcia przyjechała do nas z koszmarnych warunków. Życie spędziła w klatce dla królika. Stan jej zdrowia był po prostu fatalny.
Bardzo długo walczyliśmy o to, żeby ta sunia mogła poczuć się bezpiecznie. A nie było to łatwe. Usuniecie zmumifikowanego płodu, badania okulistyczne, mastektomia, mnóstwo badań. W pewnym momencie Babcia zaczynała się już poddawać, ale z pomocą przyszedł Boguś, który podzielił się z nią krwią 

Poniekąd spodziewaliśmy się, że Babcia może z nami zostać na zawsze. No bo jest ślepa, głucha, sikała tam, gdzie chciała.
I nagle przyszła ankieta adopcyjna z tytułem: „Babcia”.
Serca nam zadrżały. Bo ta krucha Babuleńka musiałaby znaleźć dom, który zaakceptuje tę księżniczkę z całym bogactwem inwentarza.
I wiecie co? To był TEN DOM!
Babcia spakowała swoje manatki i odnalazła SWÓJ DOM NA ZAWSZE! 


Bądź szczęśliwa, mała wojowniczko 


nr 






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz