Są Zwierzęta, których się broni.
Są Zwierzęta, o które się walczy.
Są Zwierzęta, pod którymi podpisują się tłumy.
Bronimy psów. I bardzo dobrze.
Bronimy kotów. Słusznie.
Krzyczymy, płaczemy, oburzamy się.
A Świnie?
Świnie się zamyka.
Świnie się stłacza.
Świnie się numeruje.
Świnie się przewozi jak rzeczy.
Świnie się zabija.
Bo przecież „to tylko Świnie”.
I wiecie co jest w tym najgorsze?
Zgoda.
Zgoda na to, że jedne życia znaczą mniej.
Że można nie patrzeć.
Że można odwrócić wzrok, bo wygodniej.
Auschwitz nie było tylko miejscem.
Było skutkiem myślenia.
Tego samego, które mówi:
oni są inni.
oni są gorsi.
ich nie trzeba widzieć.
Dziś Świnie są tymi, których się nie widzi.
Choć czują.
Choć kochają.
Choć tworzą relacje.
Choć cierpią tak samo realnie, jak pies, którego bronimy na ulicy.
Mówimy, że kochamy Zwierzęta.
Ale to nieprawda.
My kochamy wybrane Zwierzęta.
Resztę zjadamy.
Ja mówię dość.
Albo bronimy Zwierząt. Wszystkich.
Albo przestańmy udawać, że chodzi o wrażliwość.
Świnie czują.
Świnie cierpią.
Świnie chcą żyć.
I nie, to nie jest kontrowersyjne.
Kontrowersyjne jest to, że jedne kochasz, a drugie zjadasz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz