
To jest efekt tego w jakich warunkach wychowywało się i rozwijało dziecko . No cóż nasi męscy rodacy mają to do siebie , że swoje frustracje do domu przynoszą i się wyzywają na rodzinie . A to wrzaśnie , a to zabluźni , a jak mu mało to i kobiecie wpieprzy bo jak się baby nie bije to jej wątroba gnije . A dzieci się rozwija w takiej atmosferze , awantur , bicia a nieczęsto i pijaństwa . I jak takie dziecko dorośnie i do szkoły pójdzie , nie da sobie w kaszę nadmuchać a i przywódcą być chce . Wybierze sobie najsłabsze psychicznie dzieci i robi im dokładnie to samo co tata robił jak on był mały . Tego szturchnie , tamtego nawyzywa a jak mu mało to i jeszcze wleje . I jeśli w porę dorośli tego nie zauważą - bandzior nam rośnie jak nic . Ale czyja to wina , bo przecież nie jego bo nikt się zły nie rodzi , ( najwyżej z grzechem pierworodnym co można chrztem przepędzić , widać takie dzieci chrzczone nie były ) , to winni są dorośli którzy przy dziecku pili , palili -niekoniecznie papierosy , bluzgali , bili się , czy też urządzali karczemne awantury . I od osobowości i empatii dziecka zależy w którą stronę pójdzie to znaczy czy powieli zachowanie rodziców , czy też zniesmaczone własnym dzieciństwem zrobi wszystko , żeby wyrosnąć na porządnego człowieka i taki przykład dać własnym dzieciom . G.B



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz