Od kilku tygodni Doda toczy walkę z patoschroniskami w Polsce. Problem bezdomności zwierząt był też głównym tematem jej wizyty w TVP Info, ale dziennikarkę bardziej interesował przebieg spotkania artystki z Karolem Nawrockim. Gdy usłyszała pytanie o zawetowaną przez prezydenta ustawę łańcuchową, puściły jej nerwy.
hoć Doda nie ukrywa, że walka z patoschroniskami jest dla niej obciążająca emocjonalnie, to wytrwale kontynuuje swoją misję. Nie tylko nagłośniła szereg nieprawidłowości i zaniedbań w placówkach w Bytomiu i Sobolewie, lecz także doprowadziła do ich zamknięcia. Co więcej, o prawa bezdomnych zwierząt walczy w Sejmie i podczas spotkań z politykami. W ostatnich dniach przeprowadziła w tej sprawie rozmowę z Ministrem Sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem, a także z prezydentem Karolem Nawrockim. O skali tego problemu opowiedziała również na antenie TVP Info w najnowszym wydaniu "Trójkąta Politycznego".
Pytanie dziennikarki TVP Info wyprowadziło Dodę z równowagi. Stanowczo zareagowała
Na początku gospodyni programu Aleksandra Pawlicka zapytała Dodę, czy w niedalekiej przyszłości planuje związać się z polityką. – W ogóle mnie ten świat nie kręci, brzydzę się polityką – oznajmiła stanowczo artystka, podkreślając, że jej działaniom przyświeca jedynie chęć pomocy zwierzętom. Zaczęła opowiadać o walce, jaką w ostatnich tygodniach stoczyła z właścicielami schronisk oraz wyliczać zmiany, które bezwzględnie należy w tym aspekcie wprowadzić. Prowadząca najwyraźniej miała na tę rozmowę nieco inny plan, bo dość szybko przeszła do pytań o szczegóły spotkania w Pałacu Prezydenckim i ustalenia, jakie w trakcie niego zapadły.– Czy przekonywała pani prezydenta, żeby akurat w przypadku ochrony dobra zwierząt nie potępiał wszystkiego, co wyjdzie z rządu, tylko dlatego, że jest po przeciwnej stronie barykady politycznej? – zapytała Pawlicka. – Czy myśli pani, że potępia wszystko? – odparła Doda, nie kryjąc poirytowania, na co prowadząca skinęła głową. – Myślę, że na przykład potępia, dlatego że potępił... zawetował ustawę łańcuchową – próbowała wybrnąć. – Ale powiedziała pani, że wszystko potępia – przypomniała wokalistka. Wtedy się zaczęło.Wyraźnie zaskoczona reakcją wokalistki Pawlicka oznajmiła, że "cofa pytanie", lecz już po chwili chciała zadać je ponownie. Wtedy Doda oznajmiła, że "nie musiała nikogo przekonywać", bo prezydent jest świadomy sytuacji i wykazał chęć pomocy, co poświadcza fakt, że do tego spotkania doszło z jego inicjatywy. Jednocześnie zaznaczyła, że rozmowa nie miała na celu "składania obietnic", bo by do tego doszło, najpierw trzeba mieć rozeznanie w temacie. – Pani doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że najpierw takie rzeczy trzeba sprawdzić. Na ile można pomóc w systemie, który od wielu lat jest tak zacietrzewiony we wszystkich swoich układach i układzikach – grzmiała Doda, zaznaczając, że nie pozwoli, by kogokolwiek "łapano za słówka". Pani od razu chce obietnic i najlepiej, żeby celebrytka je złożyła słowami prezydenta – kontynuowała, nie kryjąc oburzenia. – Nie podoba mi się taka rozmowa. Tu od razu mówię "stop", ponieważ ja się nie dam zapędzić w taki kozi róg – podkreśliła stanowczo, dodając, że jest osobą apolityczną i "nie da się wciągnąć w żadne gierki". By nieco złagodzić sytuację, Pawlicka wróciła do wspomnianej wcześniej ustawy łańcuchowej, którą Nawrocki zawetował, zapowiadając przy tym własną. – A widziała ją pani? – zapytała Doda. – Tak, ale pytam, czy rozmawialiście o ustawie łańcuchowej... – dopytywała prezenterka, lecz wokalistka nie dała jej skończyć. – Ale to jest rozmowa, to nie jest tylko pani monolog – powiedziała i dodała, że życzyłaby sobie, by walka o dobro zwierząt odbywała się ponad wszelkimi podziałami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz