2026/02/05

Nie mógł spać w noclegowni, bo nie chciał rozstać się z psem. "Uratował mnie". Trzaskowski reaguje

 

Silne mrozy sprawiły, że w wielu polskich miastach stanęły ogrzewane namioty dla osób potrzebujących. Do jednego z nich w centrum Warszawy przyszedł mężczyzna, który nawet w największe mrozy mieszka z psem w altance. Tłumaczył, że nie może korzystać z noclegowni, bo te nie przyjmują zwierząt. Jego historia szybko wzbudziła emocje i skłoniła władze miasta do zajęcia stanowiska.Fala mrozów i dotkliwe spadki temperatury sprawiły, że w wielu miastach władze z pomocą straży pożarnej rozstawiły ogrzewane namioty. Każdy potrzebujący może się w nich ogrzać, napić gorącej herbaty lub kawy. To dotyczy również Warszawy, gdzie namioty mają być czynne przez całą dobę "co najmniej do środy", a do 3 lutego, jak informuje miasto, wydano 13 tys. napojów. I to właśnie w jednym z taki

Kto może korzystać z noclegowni? Z psem nie mógł, więc śpi w altanie

W rozmowie z reporterem TVN24 Pawłem Łukasikiem mężczyzna przyznał, że razem z psem pomieszkuje w altance. - Dajemy radę. Ja śpię pod dwoma śpiworami, on śpi pod dwoma śpiworami - wyjaśnił i dodał, że choć myślał o tym, nie może skorzystać z noclegowni.

- Niestety, nie przyjmują z psem, a ja go nie oddam. Uratował mi życie kiedyś. Dzięki niemu jeszcze żyję po śmierci rodziców - podkreślił mężczyzna. Opowiedział, że podarowany przez znajomego czworonóg sprawił, iż zerwał z nałogiem i choć, jak sam przyznał, nie jest w najlepszej sytuacji, to dzięki psu "jest w bardzo dobrej". Historia mężczyzny poruszyła nie tylko widzów i komentujących.ch namiotów grzewczych w centrum Warszawy pojawił się mężczyzna z psem.

Kto może korzystać z noclegowni? Z psem nie mógł, więc śpi w altanie

W rozmowie z reporterem TVN24 Pawłem Łukasikiem mężczyzna przyznał, że razem z psem pomieszkuje w altance. - Dajemy radę. Ja śpię pod dwoma śpiworami, on śpi pod dwoma śpiworami - wyjaśnił i dodał, że choć myślał o tym, nie może skorzystać z noclegowni.

- Niestety, nie przyjmują z psem, a ja go nie oddam. Uratował mi życie kiedyś. Dzięki niemu jeszcze żyję po śmierci rodziców - podkreślił mężczyzna. Opowiedział, że podarowany przez znajomego czworonóg sprawił, iż zerwał z nałogiem i choć, jak sam przyznał, nie jest w najlepszej sytuacji, to dzięki psu "jest w bardzo dobrej". Historia mężczyzny poruszyła nie tylko widzów i komentujących.eszcze tego samego dnia do sprawy odniósł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Potwierdził, że przepisy wykluczają możliwość skorzystania z noclegowni przez osoby ze zwierzętami. Jednocześnie podkreślił, że miasto nie zamierza zostawić nikogo bez pomocy.Osoby w kryzysie bezdomności, które opiekują się psem lub kotem, mogą i powinny skorzystać z miejsca na nocleg wraz ze swoim czworonogiem. Wystarczy zgłosić się bezpośrednio do Straży Miejskiejla takich osób Warszawa przygotowała bezpieczne, a przede wszystkim ogrzewane schronienie przed zimnem. Zwierzę również otrzyma pomoc i potrzebne rzeczy, w tym smycz, posłanie i wsparcie lekarza weterynarii.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz