2026/07/01

Dzieci sprzedawane na znanym portalu?! Jest śledztwo policji

 Tylko dziwaczna plotka, czyjś głupi żart, a może szokująca prawda? Po sieci od tygodni krąży zdumiewająca teoria, zgodnie z którą na popularnym portalu Vinted potajemnie sprzedaje się... dzieci. Uwagę zwolenników teorii przykuły rzeczywiście dziwne ogłoszenia dotyczące sprzedaży zabawek. Tajemniczo wysokie ceny, niepokojące opisy, które faktycznie brzmią jak szyfr... Sprawą zainteresowała się już francuska policja.

W sieci krąży teoria, że przestępcy handlują dziećmi na Vinted. Sprawę w końcu zaczęła badać francuska policja

Choć mamy XXI wiek, handel ludźmi niestety wciąż istnieje i ma się dobrze. Wojny, kataklizmy, masowe migracje to idealne okoliczności dla zwyrodnialców, którzy nie wahają się przed porywaniem, wykorzystywaniem i sprzedawaniem bezbronnych ludzi, w tym dzieci. W tak zwanym Dark Webie można podobno kupić absolutnie wszystko. Ale najnowsza teoria krążąca po sieci głosi, że nie trzeba do tego żadnego Dark Webu. Tylko dziwaczna plotka, czyjś głupi żart, a może szokująca prawda? Niektórzy przekonują, że na popularnym portalu Vinted potajemnie sprzedaje się dzieci. Uwagę zwolenników teorii przykuły rzeczywiście dziwne ogłoszenia dotyczące sprzedaży zabawek. Tajemniczo wysokie ceny, niepokojące opisy, które faktycznie brzmią jak szyfr... Sprawą zainteresowała się już francuska specjalna jednostka policji zajmująca się przestępstwami wobec nieletnich.

Niefortunne opisy, głupie żarty czy szyfr przestępców?

O co dokładnie chodzi? W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiły się zrzuty ekranu z ogłoszeń wystawionych na Vinted. Dotyczyły one m.in. pluszaków, lalek czy lamp, które wystawiono za bardzo wysokie kwoty – od około tysiąca do nawet sześciu tysięcy euro. Najwięcej kontrowersji wzbudziły jednak opisy przedmiotów. W jednym z nich przy lampie znalazły się określenia: „15 lat", „dziewczynka", „cicha", „uległa" i „nieśmiała". W innym pluszowy królik został opisany jako „3 lata", „dziewczynka", „91 cm wzrostu", „13 kg", „blond włosy", „niebieskie oczy" i „posłuszna". Kolejne ogłoszenie dotyczyło lalki opisanej jako wcześniak. To właśnie takie sformułowania sprawiły, że część internautów zaczęła podejrzewać, iż ogłoszenia mogą zawierać ukryte wiadomości dla przestępców.

"Nigdy nie można być zbyt ostrożnym. Wolę, aby sprawa została dokładnie sprawdzona"

Nagrania pokazujące te oferty szybko stały się popularne w mediach społecznościowych. W efekcie francuska wysoka komisarz ds. dzieci Sarah El Haïry przekazała sprawę odpowiednim służbom. – Nigdy nie można być zbyt ostrożnym. Wolę, aby sprawa została dokładnie sprawdzona, niż żeby choć jedno dziecko zostało pozostawione bez ochrony – napisała w mediach społecznościowych. Samo Vinted zapewnia, że nie znalazło żadnych wiarygodnych dowodów na to, by na platformie dochodziło do handlu dziećmi. Firma poinformowała, że część kontrowersyjnych ogłoszeń została celowo przygotowana po to, by wywołać aferę w internecie. Takie oferty są usuwane, a konta ich autorów blokowane. Vinted wyjaśniło również, że informacje o wieku w opisach zabawek miały dotyczyć grupy wiekowej, dla której są przeznaczone. Z kolei bardzo wysokie ceny miały wynikać np z wartości kolekcjonerskiej przedmiotów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz