2026/07/31

 


 


POLSKA CIE UPOMINA , SPADAJ DO BERLINA !!!!!!!!

 


NA WESOLO

 







 



 


 


ZA WSZELKA CENE MUSIMY SIE POZBYC TUSKA , a moze wyslac cala ta bande tuskowa samolotem do Smolenska z brzoza po drodze ?????

 


 


Makabryczne odkrycie. Ciała pięciu noworodków w kartonach

 Wstrząsające wydarzenia rozegrały się w mieście Orange na południu Francji. W jednym z domów śledczy dokonali makabrycznego odkrycia - w kartonach znaleźli ciała pięciu noworodków.

Do makabrycznego odkrycia doszło we wtorek w mieście Orange w departamencie Vaucluse na południu Francji.

Powołując się na źródło bliskie śledztwu, dziennik „Le Parisien” informuje, że 32-letnia kobieta w poniedziałek wieczorem urodziła trzecie dziecko, nie zdając sobie wcześniej sprawy, że jest w ciąży (tzw. syndrom zaprzeczania ciąży).

Kiedy kobieta jechała do szpitala ze względu na bóle brzucha, jej mąż postanowił przeszukać znajdujące się w domu kartony. W jednym z nich miał znaleźć ciało w stanie rozkładu. Mężczyzna - pisze paryski dziennik - zabrał odnalezione ciało do szpitala, po czym dyrekcja placówki medycznej powiadomiła organy ścigania ze względu na podejrzenie popełnienia przestępstwa.

Sprawą zajęła się policja, która przeszukała dom małżeństwa. Funkcjonariusze znaleźli kolejne ludzkie płody umieszczone w plastikowych workach, schowane w kartonach. W sumie odkryto szczątki pięciorga dzieci.

Prokuratura w Carpentras, z którą skontaktowali się dziennikarze, na razie nie udziela komentarza. Kobieta nadal przebywa w szpitalu, nie została jeszcze zatrzymana. Małżeństwo ma już dwoje dzieci w wieku ośmiu i dwunastu lat.

Dzieciobójstwo przy porodzie

Jak zauważa „Le Figaro”, przypadki dzieciobójstw przy porodzie nie należą do rzadkości. Dziennik przypomina historię z lutego, kiedy 50-letnia kobieta z departamentu Górna Saona została aresztowana po tym, jak w jej zamrażarce znaleziono ciała dwóch noworodków.W najpoważniejszej francuskiej sprawie dzieciobójstwa Dominique Cottrez, oskarżona o zabicie ośmiorga noworodków, została skazana w 2015 r. na dziewięć lat więzienia. Ława przysięgłych uznała wówczas, że kobieta miała trudności z poprawną oceną sytuacji.

Źródło: RMF24

Dwie osoby zmarły po kąpieli w Bałtyku. W wodzie wykryto śmiercionośne bakterie

 Niemiecki Instytut Roberta Kocha (RKI) przekazał tragiczne informacje o śmierci dwóch osób zakażonych wibrionami. Z ustaleń wynika, że do śmiertelnego w skutkach zakażenia doszło w trakcie wypoczynku w Morzu Bałtyckim.

U naszych zachodnich sąsiadów odnotowano dwa zgony wywołane kontaktem z niebezpiecznymi wibrionami podczas wypoczynku nad Bałtykiem. Te groźne drobnoustroje są bezpośrednią przyczyną wibriozy, czyli ostrej choroby zakaźnej. Naturalnym środowiskiem ich występowania są mocno nasłonecznione zbiorniki o umiarkowanym oraz wysokim zasoleniu. Patogeny mogą zaatakować ludzki organizm na dwa sposoby – po zjedzeniu niewłaściwie przechowywanych owoców morza, a także w momencie zanurzenia uszkodzonego naskórka w skażonym akwenie. Lekarze alarmują, że ryzyko rośnie drastycznie w trakcie letnich fal upałów, ponieważ wysoka temperatura stwarza idealne warunki do błyskawicznego rozrostu tych mikroorganizmów.

Jak podaje portal bild.de, powołując się na dane niemieckiego Instytutu Roberta Kocha, tegoroczne kąpiele w wodach Morza Bałtyckiego okazały się śmiertelne dla dwójki poszkodowanych w podeszłym wieku. Eksperci medyczni doliczyli się w tym roku łącznie siedemnastu zdiagnozowanych pacjentów. Aż trzy z tych interwencji dotyczyły osób na co dzień mieszkających w Berlinie, które złapały niebezpieczną bakterię poprzez niezabezpieczone skaleczenia podczas urlopu nad morzem.

Bakterie Vibrio w Bałtyku. Rozpoznanie i objawy wibriozy

Symptomy tej groźnej choroby są bezpośrednio uzależnione od drogi, jaką drobnoustroje przedostały się do organizmu. Przy zakażeniu pokarmowym pacjenci najczęściej skarżą się na uciążliwą biegunkę, nudności, ostre bóle brzucha oraz gorączkę, która zazwyczaj mija po upływie kilku dób. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy bakteria wniknie przez skaleczenie – wówczas pojawia się ekstremalnie silny ból, rozległy obrzęk i zaczerwienienie rany. Nieleczone infekcje tego typu potrafią błyskawicznie doprowadzić do nieodwracalnej martwicy tkanek. Najczarniejszy scenariusz zakłada rozwój pełnoobjawowej sepsy, objawiającej się nagłym spadkiem ciśnienia i zaburzeniami pracy serca, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia. Medycy przypominają, by w ramach prewencji zrezygnować ze spożywania surowych owoców morza oraz pod żadnym pozorem nie wchodzić do wody z niezagojonymi ranami bez specjalistycznych, wodoodpornych opatrunków. Wszelkie niepokojące dolegliwości po wyjściu z morza wymagają natychmiastowej konsultacji lekarskiej. 

49 tysięcy migrantów przekroczyło jednej doby granicę hiszpańskiej Ceuty

 Hiszpania i Maroko wzmacniają ogrodzenie na granicy Ceuty, po tym jak jednej doby drogą morską i lądową przybyło na to hiszpańskie terytorium w Afryce Północnej około 49 tysięcy migrantów, a w wodzie znaleziono 19 ciał. Kryzys odbija się międzynarodowym echem - rząd włoski mówi o możliwości zawieszenia w relacjach z Hiszpanią układu z Schengen.                                                           Liczbę 49 tysięcy migrantów, którzy w ciągu ostatniej doby przekroczyli w sposób niekontrolowany granicę z Ceutą potwierdziło w piątek MSW Hiszpanii. W czwartek i w nocy z czwartku na piątek przedarli się oni z sąsiedniego Maroka. Rząd w Madrycie wysłał wojsko w celu opanowania sytuacji, a lokalne władze wezwały do ogłoszenia stanu wyjątkowego. W piątek do Ceuty udaje się premier Hiszpanii Pedro Sanchez.

Służby donoszą również o ofiarach. W piątek rzecznik hiszpańskiego resortu spraw wewnętrznych mówił o 18 osobach, które zginęły, próbując dostać się do Ceuty (Reuters podaje, że ofiar było 19); dzień wcześniej wyłowiono z morza siedem ciał.

Hiszpania i Maroko wzmocniły w piątek ogrodzenie graniczne w Ceucie i wydaje się, że powstrzymały masowe przekraczanie granicy - przekazał Reuters po godzinie 10.30 w piątek. Marokańskie władze rozmieściły przy przejściach granicznych wozy z armatkami wodnymi i odpierały napierający tłum.



Kryzys w Ceucie i orzeczenie sądu

Cytowany przez agencję Reuters minister polityki terytorialnej Angel Victor Torres powiedział w piątek, że jednym z czynników przyczyniających się do wzrostu liczby migrantów może być orzeczenie Sądu Najwyższego Hiszpanii z początku tego miesiąca, zgodnie z którym migranci przechwyceni na morzu podczas próby dotarcia do Ceuty lub Melilli nie mogą być deportowani w trybie doraźnym.Jak pisze agencja pomimo tego orzeczenia władze Hiszpanii oświadczyły, że będą starały się jak najszybciej wydalić osoby, które przekroczyły granicę w sposób niekontrolowany. Agencje pokazują grupy osób wracających samodzielnie w piątek przez granicę do Maroka.

Tymczasem w czwartek Hiszpania zamknęła przejście graniczne z Marokiem w Melilli, drugim hiszpańskim terytorium w Afryce Północnej - informuje portal publicznego nadawcy RTVE. Według informacji delegatury rządu, przejście w Melilli zostało zamknięte w wyniku próby masowego przekroczenia granicy, do której doszło w czwartek około godziny 22.

Włochy o możliwości zawieszenia układu z Schengen

Premierka Włoch Giorgia Meloni odniosła się do sytuacji w Ceucie ogłaszając, że jej rząd gotów jest podjąć nadzwyczajne działania, by bronić granic kraju, w tym zawiesić w relacjach z Hiszpanią układ z Schengen o zniesieniu kontroli granicznych."Włochy nie będą biernie się temu przyglądać. Zwołujemy odpowiednie instytucje, a po zakończeniu tych spotkań jesteśmy gotowi podjąć działania, również przy użyciu nadzwyczajnych środków, aby bronić granic i bezpieczeństwa obywateli, w tym poprzez zawieszenie obowiązywania strefy Schengen w relacjach z Hiszpanią" - napisała szefowa włoskiego rządu na X w czwartek wieczorem.

Ceuta - co to za terytorium

Ceuta to hiszpańskie terytorium w Afryce, o statusie wspólnoty autonomicznej, leżące na marokańskim wybrzeżu Morza Śródziemnego. Zajmuje powierzchnię 18,5 kilometra kwadratowego. To obszar porównywalny do powierzchni warszawskiej dzielnicy Wola. Zamieszkuje ją niespełna 85 tysięcy osób.Choć Ceuta, podobnie jak oddalona od niej o ponad 350 km na wschód Melilla, jest częścią terytorium hiszpańskiego, została wyłączona ze strefy Schengen. "Oznacza to, że można bez problemu wjechać do nich z Półwyspu Iberyjskiego, ale powrót na Półwysep zawsze jest związany ze szczegółową kontrolą dokumentów i bagaży" - dowiadujemy się z polskiego serwisu rządowego gov.pl.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Ceuta i Melilla nie wymagają od rezydentów marokańskich miejscowości przylegających do obu tych enklaw paszportów, a osoby te mogą wkraczać do autonomicznych miast w ramach ruchu bezwizowego.

Dwa fronty przejdą nad Polską. Lokalnie ma silnie padać

 W piątek przez Polskę przejdą dwa fronty, typowo letni i chłodny. Oba przyniosą opady, miejscami obfite, oraz lokalnie gwałtowne burze. Nasza synoptyk szczegółowo opisała ich spodziewaną wędrówkę.    Jak przekazała nasza synoptyk Arleta Unton-Pyziołek, Polska dostała się pod wpływ płytkiej zatoki niżowej związanej z niżem Helen znad Norwegii. Przemieszcza się w niej falujący front chłodny, na którym rozwijają się niewielkie, płytkie niże. Rano rozciągał się jeszcze na zachód od naszego kraju, nad Danią, Niemcami, Belgią, Holandią i Francją.

Jednocześnie do Polski, w ciepłej masie powietrza zwrotnikowego, wkroczyła poprzedzająca go tak zwana przedfrontowa linia szkwału. O poranku była jeszcze słabo aktywna, ale po południu może lokalnie przynieść gwałtowne zjawiska. Rano rozciągała się od Zatoki Gdańskiej i Kaszub, przez Kujawy i Wielkopolskę, po Kotlinę Kłodzką.

Wędrówka letniego frontu. Gdzie popada i zagrzmi

Zgodnie z prognozą naszej synoptyk w ciągu dnia letni front będzie postępować w głąb kraju, stopniowo wysychając. Po godzinie 9 wkroczył na Warmię, Ziemię Łódzką i Śląsk Opolski. Burze mogą rozwinąć się bardzo lokalnie na Kujawach, Ziemi Łódzkiej i Opolszczyźnie. Front zacznie się uaktywniać dopiero po południu, około godziny 13, kiedy będzie się rozciągał nad Warmią, Mazurami, Mazowszem, Kielecczyzną i Małopolską. Miejscami chmury Cumulus, będące oznaką dobrej pogody, zaczną piętrzyć się aż do stadium Cumulonimbus, niosąc obfitsze, punktowe, przelotne opady deszczu do 20 litrów na metr kwadratowy.Jak kontynuuje Unton-Pyziołek, około godziny 15 chmury burzowe mają się przemieszczać się nad południowo-wschodnią i wschodnią częścią Mazowsza oraz Kielecczyzną. Zachmurzenie wzrośnie również nad Podlasiem, Lubelszczyzną oraz w północnej części Podkarpacia. Pojedyncze burze możliwe są w Małopolsce. Około godziny 17-18 pas burz ma się rozciągać nad Podlasiem, wschodnim Mazowszem i Lubelszczyzną oraz lokalnie Podkarpaciem. Miejscami przyniesie gwałtowne wyładowania z opadami do 25 l/mkw. i porywami wiatru do 90 kilometrów na godzinę. Do godziny 20 zjawiska mają słabnąć i wygasać.W związku z przechodzącym letnim frontem Unton-Pyziołek ostrzegła turystów w Tatrach. Jak tłumaczy, w gorącym powietrzu zwrotnikowym z południa nad Słowacją często formują się niewielkie, ale aktywne fronty burzowe, które zahaczają o Polskę. W godzinach popołudniowych, szczególnie między 15 a 17, w rejonie Tatr będą rozwijać się chmury burzowe, lokalnie niosąc ulewy i krótkotrwały, silny wiatr.

Wkroczy front chłodny. Tu przyniesie ulewy i grzmoty

Według prognozy naszej synoptyk około godziny 14-15 od zachodu, znad Niemiec, zachodnią Polskę zacznie obejmować kolejny front, tym razem chłodny. Pierwsze chmury skłębią się nad dolinami Odry i Nysy Łużyckiej. Około godziny 16 Pomorze Zachodnie, Ziemia Lubuska, Dolny Śląsk, Sudety i Kotlina Kłodzka znajdą się pod umiarkowanie rozwiniętymi chmurami kłębiastymi. Około godziny 17 w tym pasie spodziewane są słabe i umiarkowane, przelotne opady deszczu. Lokalnie zagrzmi, szczególnie w Sudetach, na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej. Do godziny 18 burze miejscami rozwiną się w pasie Pomorze Zachodnie - Ziemia Lubuska - Sudety. Natężenie opadów wyniesie do 25 l/mkw., a w wiatr rozpędzi się w porywach do 80 km/godz.Unton-Pyziołek podsumowała, że choć wskaźniki burzowe na piątek są dość wysokie, to masa powietrza zwrotnikowego nad Polską nie jest tak wilgotna, by na całej rozciągłości obu frontów formowały się wielkie skupiska chmur burzowych. Mocnej rozbudują się tylko miejscami, niosąc krótkotrwale gwałtowne wyładowania i ulewny deszcz.

Bliźniacy uprawiali w szopie konopie indyjskie, ich ojciec ukrywał tam broń

 Bracia bliźniacy uprawiali konopie indyjskie. Ich zapach doprowadził policjantów do szopy na posesji. W środku były nie tylko zabronione w Polsce rośliny, ale też arsenał. Bracia odpowiedzą za uprawę konopii, a ich ojciec za posiadanie broni.                                       21 lipca, funkcjonariusze specjalizujący się w zwalczaniu przestępczości narkotykowej, uzyskali informację, że na jednej z posesji w Justynowie najprawdopodobniej znajdują się narkotyki. Na podwórku zastali mężczyznę, który przyznał się, że ma schowane w słoiku narkotyki.

Plantacja marihuany

Policjanci pracujący na miejscu wyczuli też intensywny zapach marihuany. Okazało się, że w jednym z pomieszczeń znajdowała się nielegalna plantacja. Miejsce było wyposażone w specjalistyczny sprzęt niezbędny do uprawy konopi. Łącznie zabezpieczono 215 gramów suszu i 12 krzaków konopi.- Podczas czynności na miejsce przyszedł brat bliźniak zatrzymanego, który twierdził, że nic nie wiedział o przestępczym procederze. Poddenerwowanie mężczyzny jasno wskazywało, że nie mówił prawdy, po chwili i w jego pokoju znalezione zostały kolejne dwa krzaki konopi. Wówczas przyznał, że uprawiali je z bratem - informuje podkomisarz Kamila Sowińska z KMP w Łodzi. 

Arsenał w szopie

Policjantka dodaje, że na posesji były nie tylko narkotyki. W drewnianej szopie policjanci znaleźli arsenał z bronią, należący do 61-latka. - Znaleźli różne jednostki broni - między innymi pneumatyczną, strzelby gładkolufowe, czy rewolwery, których posiadanie wymagało zezwolenia. Ponadto zabezpieczone ponad 2200 sztuk amunicji – wszystko to było własnością ojca 30-latków. Biegły z zakresu broni i amunicji potwierdził, że ich posiadanie bez zezwolenia jest zabronione. 61- latek wraz z synami zostali zatrzymani - przekazuje policjantka.



Jeden z 30-latków usłyszał zarzuty posiadania narkotyków, nielegalnej uprawy konopi oraz wytwarzania znacznych ilości środków odurzających, za co grozi do 20 lat pozbawienia wolności. Drugi z nich usłyszał zarzut nielegalnej uprawy konopi. Natomiast ojciec odpowie za posiadanie broni palnej i amunicji bez wymaganego pozwolenia. 61-latkowi grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Czynności w tej sprawie prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź – Bałuty. Wobec podejrzanych prokurator zastosował dozór policji.


9-latek wybiegł z domu w środku nocy. Błagał przechodnia o pomoc

 Przerażające sceny rozegrały się na terenie Ostrołęki. 9-letni chłopiec w środku nocy uciekł z domu, w którym trwała awantura, i poprosił o pomoc napotkanego na ulicy przechodnia. Wyznał, że pijany ojciec zaatakował matkę, a w mieszkaniu znajduje się jeszcze jego malutka siostra. Dzięki przytomnej reakcji świadka i interwencji służb 35-latek trafił za kratki.

Przechodzień, którego o pomoc poprosił przerażony chłopiec, potraktował sprawę bardzo poważnie. Od razu wybrał numer alarmowy i przekazał dyspozytorowi relację zdesperowanego dziecka. 9-latek był w szoku i panicznie bał się powrotu do mieszkania, z którego dobiegały odgłosy karczemnej awantury. Po przybyciu na miejsce stróże prawa zastali w lokalu kobietę oraz jej nietrzeźwego partnera. Z ustaleń mundurowych wynika, że 35-latek pod wpływem alkoholu dopuścił się rękoczynów zarówno wobec partnerki, jak i starszego dziecka. W tym czasie w domu znajdowała się również 3-letnia dziewczynka.Gdy mundurowi przekroczyli próg mieszkania, poszkodowana kobieta zrelacjonowała im przebieg zdarzeń. Potwierdziła, że jej partner po alkoholu wpadł w furię. Według policyjnych raportów 35-latek w trakcie awantury podniósł rękę nie tylko na kobietę, ale także na swojego 9-letniego syna.Gdy mundurowi przekroczyli próg mieszkania, poszkodowana kobieta zrelacjonowała im przebieg zdarzeń. Potwierdziła, że jej partner po alkoholu wpadł w furię. Według policyjnych raportów 35-latek w trakcie awantury podniósł rękę nie tylko na kobietę, ale także na swojego 9-letniego syna.

Matka została z dziećmi, agresor trafił do aresztu

Pijany awanturnik został od razu zatrzymany i osadzony w policyjnej celi. Na tym jednak nie koniec jego kłopotów z prawem. Stróże prawa nałożyli na 35-latka nakaz natychmiastowej wyprowadzki z mieszkania oraz bezwzględny zakaz kontaktowania się i zbliżania do ofiar. Takie rozwiązanie pozwoliło matce z dziećmi pozostać w domu.W tej wstrząsającej sprawie kluczowa okazała się postawa przechodnia, który nie zignorował błagań małego chłopca. Gdyby nie jego telefon na numer alarmowy, domowy koszmar mógłby trwać znacznie dłużej. Policjanci nieustannie apelują, by reagować na niepokojące odgłosy awantur i wołanie o pomoc. Jedno zgłoszenie może uratować czyjeś zdrowie lub życie .                                                                              Każdy, kto znalazł się w podobnej sytuacji lub jest świadkiem przemocy domowej, powinien niezwłocznie szukać wsparcia. Pomoc jest dostępna w różnych formach, od natychmiastowej interwencji służb po długofalowe wsparcie prawne i psychologiczne. W sytuacjach nagłych i niebezpiecznych należy dzwonić pod bezpłatny numer alarmowy 112. Ponadto całodobową, anonimową pomoc i porady oferuje Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” pod numerem 800 120 002. Miejsca wsparcia to również lokalne ośrodki pomocy społecznej i powiatowe centra pomocy rodzinie.

 


2026/07/30

MEWY NAD BALTYKIEM

 



 


 


 


WSCHOD KSIEZYCA I BOCKI

 


 

Samotna matka dzięki ELI ROMANOWSKIEJ ma nowy dom************ Wielka ściema pod publikę !!!!!!!!!!!!!!

W małej bieszczadzkiej wsi mieszka pani Halina, która samotnie wychowuje synka Gracjana. Chłopiec wymaga rehabilitacji po tym, jak uległ niedotlenieniu podczas porodu. Ponad 100-letni drewniany budynek nie miał kanalizacji, łazienki ani ogrzewania z prawdziwego zdarzenia. Do tego wszystkiego podłogi były zniszczone i nie chroniły przed zimnem i wilgocią.                                                                                                                                                                                                                                                                                                      I  PRZYJECHAŁA  KOCHANA  PANI ELA  ,  POMYŚLAŁA,  POMYŚLAŁA  NO  I : "  wyremontujemy  wasz  dom  "  ,  rodzina  w  szoku  skacze  z  radości  ,  płacze  i  obściskuje  panią  Kasię  choć  tak  naprawdę  dobrze  wiedzieli  co  nastąpi  .Musieli  bowiem  najpierw  znaleźć  na  ten  remont sponsorów  a potem  podpisać  umowę  z  POLSATEM  że  się  zgadzają  na  antenie  robić  z  siebie  ofiarę  losu  i  kompletnego  kretyna  który  poza  własną  kupą  niczego  w  życiu  nie  widział  .  Taka  jest  prawda . Żeby  się przekonać  sama  zadzwoniłam  do  tego  programu  i  chciałam  zgłosić  fikcyjna  rodzinę , bardzo  biedną  z  niepełnosprawnymi  dziećmi  do  tego  programu  . Wykonałam  więc  telefon  i  to  co  usłyszałam  zaskoczyło  mnie choć  wiedziałam   z  góry  że  ten  program  to  lipa pod  publikę  ale  nie  wiedziałam  że  aż  tak  !!!!. Pani  po  drugiej stronie powiedziała że coś  mi  się pomyliło .Od  takich  spraw  jest opieka społeczna  i  tam  poradziła mi  się zwrócić  !! Jak  wspomniałam  o  programie  i  pomocy  potrzebującym  to  ta  pani  się  tylko  zaśmiała.  Na  moje  pytanie  po  co właściwie  i dla   kogo  jest ten  program  pani  tylko  się  zaśmiała  . W  końcu  oświadczyła że  oni  mogą  "  pomóc  "  tej  rodzinie  pod  warunkiem  że  znajdę  sponsorów  którzy  pokryją wszystkie  koszty  !!  Bo  za  darmo nie  ma nic  !  No  i ostrzega że  to  ryzykowne  jak  ktoś  jest biedny  bo  oni  zrobią  to  dobrze  ,  standard wzrośnie  a  wraz  z  nim  opłaty  !!!  A  kogoś biednego  nie  będzie na  to  stać !!  Ale  jeśli spełnię ich  warunki  to mogę się  z  nimi skontaktować  a  oni przeprowadzą  wstępne  rozmowy  ze sponsorem  i  zobaczą  czy  dojdą  do  porozumienia  no  i oczywiście ta rodzina  musi  o wszystkim wiedzieć  bo  pewne  oświadczenia  musi  podpisać  i  się  dostosować . Tak  z  grubsza  wygląda  pomoc  biednym ,  potrzebującym  rodzinom . Ale program  jest , oglądalność  też  ,  ludziom  się  podoba a to  najważniejsze  ,  ludzie  lubią  takie  ckliwe historie  a  nad  autentycznością nikt się  nie  zastanawia  choć  dziwnie  czasem brzmi zachwyt  pralką ,lodówką  czy kiblem  ,  bo  to  normalne  , zwykłe rzeczy  i  nawet  w  najgorszym  zadupiu  jest  kibelek  .   A  "  o  kabina  prysznicowa  ,  w  życiu takiej  nie  widziałam  "  wypada  mało  wiarygodnie  w dobie  TV  czy  internetu !!!!!!!!                                              gb

 


 


USMIECHNIJ SIE

 


POMOZMY ROBERTOWI , wplacajcie ile kto moze , choc po 10 zl

 Dziś jest mi po prostu smutno.

Kiedy wrzucam post o Świniach, o Ich życiu, o Ich walce, często brakuje nawet zwykłej reakcji.
A przecież to nic nie kosztuje.
Nie trzeba pisać długich komentarzy. Wystarczy zostawić❤️ Albo napisać jedno słowo: „jestem”.
Dla Facebooka czy Ig to sygnał, że ten post jest ważny i pokaże go kolejnym osobom. Dla nas to może być różnica między tym, czy ktoś zobaczy historię naszych Zwierząt, czy nie.
Jeśli jesteście z nami, zostawcie po sobie ślad. Choćby jedno serduszko❤️
To ważny post, bo zostawię tu zbi0rkę na rehabilitację Roberta. Marzy mi się, że razem zbudujemy mu konstrukcję, która postawi go na nogi.
My nie mamy pieniędzy nawet na utrzymanie Świń, ale z tego powodu nie zrezygnujemy z życia Roberta.
Dlatego każda złotówka jest na wagę złota.
Link do nowej zbi0rki jest w bio profilu lub w pierwszym komentarzu.
Możesz też przelać grosik na
Blik 880 301 315
PayPal fundacja@gieniutkowo.pl
Fundacja prosiaczka Eugeniusza Gieniutkowo
88 1140 2004 0000 3002 8106 8695
Tytułem dla Roberta