2026/05/27

Wyszedł ze szpitala i zmarł na przystanku. Jest pilny ruch prokuraturygQ

 Prokuratura Regionalna w Rzeszowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko lekarce szpitala MSWiA. Śledczy twierdzą, że podczas diagnostyki 29-letniego pacjenta doszło do poważnych nieprawidłowości, które mogły przyczynić się do jego śmierci. Mężczyzna zmarł krótko po opuszczeniu placówki medycznej.Do tragicznego zdarzenia doszło 29 kwietnia 2024 roku w Rzeszowie. 29-letni mężczyzna zgłosił się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, skarżąc się na problemy kardiologiczne oraz ból w klatce piersiowej. Lekarz POZ skierował go na oddział kardiologiczny szpitala MSWiA w Rzeszowie. Mężczyzna po wizycie udał się jeszcze do pracy, a dopiero później zgłosił się na izbę przyjęć placówki.


Jak ustalili śledczy, po przeprowadzonych badaniach stan pacjenta chwilowo się poprawił, a objawy ustąpiły. Około godziny 17:00 29-latek został wypisany do domu. Niedługo później, na przystanku autobusowym przy ulicy Krakowskiej, znajdującym się zaledwie kilkadziesiąt metrów od szpitala, nagle stracił przytomność. Doszło do zatrzymania krążenia.Świadkowie natychmiast zaalarmowali personel medyczny szpitala MSWiA. Rozpoczęto akcję reanimacyjną, która była kontynuowana także po przewiezieniu mężczyzny z powrotem do placówki. Pomimo wysiłków lekarzy życia 29-latka nie udało się uratować. Sprawa od początku budziła ogromne emocje, zwłaszcza wśród rodziny zmarłego, która domagała się dokładnego wyjaśnienia okoliczności tragedii.Po śmierci mężczyzny w szpitalu MSWiA przeprowadzono administracyjną sekcję zwłok. Jak informował wcześniej prok. Krzysztof Ciechanowski, badanie wykonano mimo sprzeciwu rodziny zmarłego. Wyniki sekcji wykazały, że bezpośrednią przyczyną śmierci był tętniak rozwarstwiający łuku aorty.


W szpitalu MSWiA w Rzeszowie, pomimo sprzeciwu rodziny Mateusza O., przeprowadzono administracyjną sekcję zwłok, która wykazała, że przyczyną śmierci był tętniak rozwarstwiający łuku aorty – przekazał w marcu 2025 roku prok. Krzysztof Ciechanowski, cytowany przez RMF 24.pl.



Śledczy rozpoczęli szczegółową analizę procesu diagnostyczno-terapeutycznego prowadzonego wobec pacjenta. Zabezpieczono dokumentację medyczną oraz przesłuchano lekarzy, ratowników medycznych i personel uczestniczący w udzielaniu pomocy. Kluczowe okazały się opinie biegłych z różnych dziedzin medycyny.


Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie prok. Dorota Sokołowska-Mach, prokurator zwrócił się o ekspertyzy do Instytutu Badań i Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Analizy przygotowali specjaliści z zakresu kardiologii, medycyny ratunkowej, chorób wewnętrznych oraz kardiochirurgii. Według ustaleń śledczych proces diagnostyczny wobec 29-latka miał przebiegać nieprawidłowo.







Lekarka usłyszała zarzuty. Sprawa trafiła do sądu

Po zakończeniu postępowania przygotowawczego Prokuratura Regionalna w Rzeszowie skierowała do Sądu Rejonowego w Rzeszowie akt oskarżenia przeciwko lekarce szpitala MSWiA. Śledczy zarzucają jej między innymi nieumyślne spowodowanie śmierci pacjenta.


Prokurator zasięgnął opinii Instytutu Badań i Ekspertyz Sądowych w Krakowie, aby ustalić, czy działania podejmowane wobec pacjenta były prawidłowe. Opinie przygotowali biegli z zakresu kardiologii, medycyny ratunkowej, chorób wewnętrznych oraz kardiochirurgii – przekazała prok. Dorota Sokołowska-Mach.


Zdaniem śledczych postępowanie prowadzone wobec 29-latka było niezgodne z zasadami wiedzy medycznej i naraziło go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Zarzuty przedstawione lekarce dotyczą przepisów z art. 155 kodeksu karnego oraz art. 160 par. 2 i 3 k.k. Oznacza to, że kobieta odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci oraz narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.


Lekarka nie przyznała się do winy. Odmówiła również składania wyjaśnień i ograniczyła się jedynie do krótkiego oświadczenia. Jeśli sąd uzna ją za winną, może jej grozić kara do pięciu lat pozbawienia wolności.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz