"Ciągnęła go jak worek ziemniaków". Prokuratura zajmuje się nagraniem ze szkoły
Prokuratura bada sprawę podejrzenia znęcania się nad 8-letnim uczniem z Łącznej (woj. świętokrzyskie). Rodzice twierdzą, że widzieli na nagraniu z monitoringu agresywne zachowanie nauczycielki wobec syna. Dyrektor szkoły zapowiada jej zawieszenie.Prokuratura Rejonowa w Skarżysku‑Kamiennej prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia znęcania się nad 8‑letnim uczniem w Zespole Szkolno‑Przedszkolnym w Łącznej. O sprawie powiadomili rodzice chłopca. Jak mówi w rozmowie z nami ojciec dziecka, Marcin Stodulski, który napisał do nas za pośrednictwem serwisu Kontakt24, najpierw pojawiły się niepokojące sygnały w zachowaniu syna.
- W pewnym momencie zaczął wszędzie zapalać światło. Nie chciał spać sam w swoim łóżku. Zasypiał z nami, a gdy go po zaśnięciu przenosiłem do jego łóżka, wracał w nocy zapłakany i mówił, że boi się spać sam. Do toalety też nie chciał iść sam i za każdym razem prosił, by ktoś z nas poszedł z nim. Syn stał się zamknięty i małomówny. Bał się iść do szkoły - mówi w rozmowie z tvn24.pl Marcin Stodulski.
Nagranie ze szkoły
Rodzice poprosili o wgląd do szkolnego monitoringu. Nagranie - jak relacjonuje ojciec chłopca - oglądali w towarzystwie szkolnego psychologa i dyrekcji.Zdarzenie, które nami wstrząsnęło miało miejsce 24 lutego bieżącego roku. To było w czasie opieki świetlicowej. Na nagraniu widać, jak syn nie chce wejść do sali, bo wcześniej na korytarzu w tłumie uczniów upadł na ścianę i prawdopodobnie uderzył się w rękę. Na nagraniu zobaczyliśmy, jak nauczycielka szarpie go za ubranie i uderza go w twarz. Następnie ciągnie korytarzem, jak worek ziemniaków. Widać, że syn zapiera i pewnie coś krzyczy - na nagraniu z monitoringu nie ma dźwięku. Widziałem też, że otwierają się w tym momencie drzwi windy i ktoś widzi, co się dzieje, ale nie reaguje. Widać też jakąś osobę na schodach, która też nie zareagowała. Zamiast tego wycofała się - relacjonuje ojciec chłopca.
Rodzina zażądała zabezpieczenia nagrania jako dowodu i zgłosiła sprawę w prokuraturze.
Prokuratura bada sprawę
Śledczy kompletują materiał dowodowy. Postępowanie trwa, ale na razie nikt nie usłyszał zarzutów.- Wszczęte zostało postępowanie przygotowawcze w związku z zawiadomieniem, dotyczącym zachowania nauczyciela w stosunku do małoletniego dziecka. To postępowanie jest prowadzone w sprawie. Oznacza to, że nikt nie usłyszał zarzutów. Gromadzone są i analizowane dowody i dokumenty. Na tym etapie nie możemy powiedzieć, czy rzeczywiście doszło do popełnienia czynów, o jakich mowa jest w zawiadomieniu. Postępowanie prowadzone jest w kierunku znęcania się nad małoletnim dzieckiem oraz narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, bo taki był przedmiot tego zawiadomienia, ale dopiero zgromadzony materiał dowodowy da podstawy do podjęcia decyzji o tym, czy postępowanie powinno być prowadzone, czy umorzone. Postępowanie przygotowawcze może potrwać nawet do końca czerwca - powiedział w rozmowie z tvn24.pl prokuDo sprawy odniósł się dyrektor szkoły. Zapowiedział działania wobec nauczycielki widocznej na nagraniu ze szkolnego monitoringu.rator Daniel Prokopowicz z Prokuratury Okręgowej w Kielcach.Do sprawy odniósł się dyrektor szkoły. Zapowiedział działania wobec nauczycielki widocznej na nagraniu ze szkolnego monitoringu.Widziałem to nagranie i jestem zbulwersowany zachowaniem nauczycielki. W tej chwili przygotowuję pismo o zawieszenie tej pani w pełnieniu obowiązków. Zgłosiłem też wszystko w kuratorium specjalnym wnioskiem - powiedział w rozmowie z Radiem Kielce Paweł Jarosz, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Łącznej.
Śledztwo w sprawie trwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz