Niepewny los prawie 300 psów. Nagła decyzja o zamknięciu schroniska
Niepewny los blisko 300 psów ze schroniska w Nowym Targu. Właścicielka placówki zdecydowała o natychmiastowym zamknięciu działalności po fali hejtu i oskarżeniach o znęcanie się nad zwierzętami podczas upałów. Choć kontrole weterynaryjne nie potwierdziły celowych zaniedbań, schronisko kończy pracę, a okoliczne gminy zostały pilnie zobowiązane do przejęcia opieki nad czworonogami.
Nowy Targ. Niepewny los prawie 300 psów ze schroniska
Los prawie 300 psów ze schroniska w Nowym Targu jest niepewny po tym, jak właścicielka zdecydowała się na zakończenie działalności. Decyzja zapadła po tym, jak spadła na nią fala hejtu i zarzutów o znęcanie się nad czworonogami. Zaczęło się od oskarżeń ze strony działaczy krynickiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, którzy zarzucali jej m.in., że nie dba o psy w trakcie rekordowych upałów. W ostatnich dniach placówkę - nawet kilka razy dziennie - kontrolował Powiatowy Lekarz Weterynarii. - Stwierdzono określone uchybienia i nakazano ich usunięcie. Wydano także czasowy zakaz przyjmowania zwierząt do schroniska - powiedział Radiu ZET dr Grzegorz Kawiecki, zastępca małopolskiego lekarza weterynarii.
Wyjaśnił, że dotyczyło to w głównej mierze infrastruktury. - Chodziło o ogrodzenia, furtki, remonty bud, wybiegów. To były takie zalecenia infrastrukturalne - dodał. Zapewnił jednak, że w tym przypadku nie może być mowy o celowości działań ze strony właścicielki. Podkreślił też, że w czasie ostatnich upałów właściciele schroniska podejmowali działania, których celem była ochrona zwierząt przed wysoką temperaturą. - Boksy były polewane wodą. Zostały zdemontowane niektóre osłony, które blokowały przepływ powietrza, w przejściach zamontowano wentylatory - mówił.
Co dalej ze zwierzętami?
Najważniejsze obecnie pytanie brzmi: Co dalej ze zwierzętami? W środę zebrał się zespół zarządzania kryzysowego, w którym uczestniczyli przedstawiciele wszystkich gmin, które mają psy w tym schronisku. Bo formalnie to gminy są właścicielami zwierząt, które przekazały do schroniska. Gminy zostały zobowiązane do tego, aby przejąć opiekę nad tymi zwierzętami - powiedział dr Grzegorz Kawiecki. - Najlepiej by było, gdyby zorganizowały taką zmasowaną akcję adopcyjną, żeby te zwierzęta znalazły taki prawdziwy dom, żeby trafiły do ludzi, którzy faktycznie się nimi zajmą - dodał.
Podkreślił, że zgodnie z przepisami schronisko musi funkcjonować przez 14 dni od momentu wykreślenia z rejestru. - Przede wszystkim są też umowy pomiędzy gminą a tym podmiotem i on musi się z tych umów wywiązać. W ostateczności opiekę nad schroniskiem musi przejąć burmistrz Nowego Targu, który wydał decyzję zatwierdzającą jego działalność - wyjaśnił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz