Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską. W niewielkim mieszkaniu przy ul. Stare Planty w Chełmnie czad zabił 31-letnią Zuzannę i troje jej dzieci. Po kilku miesiącach śledztwa prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko właścicielom budynku oraz mężczyźnie odpowiedzialnemu za przegląd kominów. Śledczy wskazują na szereg zaniedbań, które – ich zdaniem – doprowadziły do śmierci czteroosobowej rodziny.
Prokuratura Rejonowa w Chełmnie skierowała do Sądu Rejonowego w Chełmnie akt oskarżenia przeciwko Joannie M. i Adamowi M., współwłaścicielom kamienicy przy ul. Stare Planty, oraz Jackowi T., który odpowiada za poświadczenieProkuratura Rejonowa w Chełmnie skierowała do Sądu Rejonowego w Chełmnie akt oskarżenia przeciwko Joannie M. i Adamowi M. oskarżonym o nieumyślne spowodowanie śmierci czterech osób w wyniku zatrucia tlenkiem węgla oraz Jackowi T. oskarżonemu o poświadczenie nieprawdy w protokole z okresowej kontroli przewodów kominowych – przekazała prok. Izabela Oliver, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu. nieprawdy w dokumentacji dotyczącej okresowej kontroli przewodów kominowych.Prokuratura Rejonowa w Chełmnie skierowała do Sądu Rejonowego w Chełmnie akt oskarżenia przeciwko Joannie M. i Adamowi M. oskarżonym o nieumyślne spowodowanie śmierci czterech osób w wyniku zatrucia tlenkiem węgla oraz Jackowi T. oskarżonemu o poświadczenie nieprawdy w protokole z okresowej kontroli przewodów kominowych – przekazała prok. Izabela Oliver, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu.Śledczy: instalacja była pełna błędów
Jak ustalono w trakcie śledztwa, budynek zgodnie z projektem budowlanym powinien być wyposażony w jedną wspólną kotłownię z jednym kotłem gazowym. Tymczasem właściciele zamontowali cztery oddzielne kotły – po jednym w każdym mieszkaniu.
Jak ustalono, nie utworzyli kotłowni z jednym kotłem gazowym dla całego budynku. Zamontowali cztery oddzielne kotły gazowe w każdym z czterech mieszkań, w tym w mieszkaniu nr 4 później zajmowanym przez pokrzywdzonych – poinformowała prok. Izabela Oliver.Według śledczych, po zgłoszeniach dotyczących wyczuwalnego zapachu gazu właściciele wymienili piec, jednak jego montaż zlecili osobie nieposiadającej odpowiednich uprawnień.
Prokuratura ustaliła również, że instalacja była wykonana nieprawidłowo. W mieszkaniu brakowało odpowiedniej wentylacji, właściwego odprowadzenia spalin oraz dopływu świeżego powietrza. Co więcej, piec nie był poddawany obowiązkowym przeglądom technicznym.
Praca kotła grzewczego z otwartą komorą spalania, błędnie zainstalowanego i pracującego bez odpowiedniego monitorowania wytracała trujące gazy o intensywności zdolnej do zatrucia osób długotrwale przebywających w tym środowisku gazowym powstałym wewnątrz zamkniętego mieszkania nr 4. W niniejszej sprawie śmierci czterech osób – przekazała rzeczniczka prokuratury.
Nie przyznają się do winy
Joanna M. i Adam M. usłyszeli zarzuty dotyczące narażenia mieszkańców na niebezpieczeństwo oraz nieumyślnego spowodowania śmierci czterech osób. Kobieta odpowiada również za podżeganie do podrobienia dokumentów.Joanna M. i Adam M. nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Joanna M. złożyła wyjaśnienia, zaś Adam M. skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień – poinformowała prok. Izabela Oliver.Z kolei Jacek T., któremu zarzucono poświadczenie nieprawdy w dokumentacji dotyczącej przeglądów kominowych, przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.
Za zarzucane przestępstwa Joannie M. i Adamowi M. grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Jackowi T. grozi kara do ośmiu lat więzienia.
Tragedia, która poruszyła całą Polskę
Do dramatu doszło 15 stycznia 2026 roku. Strażacy siłą weszli do mieszkania przy ul. Stare Planty po tym, jak z 31-letnią Zuzanną F. nie mogła skontaktować się jej siostra.
Na pomoc było już za późno. W lokalu znaleziono ciała kobiety oraz jej trojga dzieci – 11-letniej Nikoli, 7-letniej Oliwki i 2-letniego Mikołaja. Jak wykazało śledztwo, cała rodzina zatruła się tlenkiem węgla.
Po tragedii wyszło na jaw, że piecyk gazowy nie miał aktualnego przeglądu technicznego. Śledczy ustalili również, że po śmierci rodziny Joanna M. miała próbować uzyskać dokument potwierdzający wykonanie przeglądu z datą wsteczną. To właśnie dlatego usłyszała dodatkowy zarzut związany z podżeganiem do podrobienia dokumentacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz