2026/10/01

Lekarskie eldorado na zgliszczach NFZ. Miliony dla wybranych i bezlitosne dojenie pacjentów


 Prawie 3 miliony złotych dla jednego ordynatora w tonącym w długach szpitalu i masowe wypychanie Polaków do prywatnych gabinetów. System ochrony zdrowia zamienił się w bezwzględny biznes. Lekarze rekordziści zarabiają miliony.

Rekord bezczelności w zadłużonym szpitalu powiatowym

Sytuacja w polskiej ochronie zdrowia przekroczyła wszelkie granice absurdu i przyzwoitości. Podczas gdy powiatowe placówki medyczne uginają się pod ciężarem wielomilionowych długów, a pacjenci miesiącami czekają na podstawowe badania, na jaw wychodzą porażające kwoty wypłacane medycznej elicie. Przykład dr. Michała Burczego, który jako ordynator w małym szpitalu zgarnął niemal 2,8 miliona złotych, to brutalna kpina ze zwykłych obywateli. Samorządowe placówki bankrutują, ale osoby na kierowniczych stanowiskach potrafią zaordynować sobie gigantyczne apanaże ze środków publicznych, pozostawiając resztę personelu i pacjentów na łaskę losu.

Nowi deweloperzy i masowa prywatyzacja zysków

Znany działacz społeczny Jan Śpiewak stawia sprawę krystalicznie jasno: środowisko lekarskie stało się nową kastą, działającą na analogicznych zasadach jak bezwzględni deweloperzy. Publiczny system ochrony zdrowia jest celowo doprowadzany do ruiny i niewydolności, by zdesperowani pacjenci nie mieli innego wyjścia, jak szukać ratunku w prywatnych klinikach. Zyski z leczenia trafiają do prywatnych kieszeni, podczas gdy gigantyczne koszty utrzymania infrastruktury i ratowania ciężkich przypadków wciąż zrzuca się na podatników. To klasyczny mechanizm prywatyzacji zysków i uspołeczniania strat.

Leczyć bez końca, byle nigdy nie wyleczyć – Lekarze rekordziści

Najbardziej przerażający w tym wszystkim jest sam model biznesowy, na którym opiera się współczesna medycyna komercyjna. Jak słusznie zauważa Śpiewak, prywatny sektor wcale nie jest zainteresowany szybkim i skutecznym wyleczeniem obywatela, lecz ciągłym utrzymywaniem go w procesie „leczenia”. Chodzi o to, aby zdesperowany pacjent wracał do gabinetu co miesiąc, zostawiał fortunę na kolejne wizyty, abonamenty i często zbędne procedury. Ból i strach ludzki stały się najbardziej dochodowym towarem, a NFZ pełni w tym układzie jedynie rolę bezsilnego i usłużnego płatnika.

Polityczna zmowa milczenia i brak odważnych decyzji

Dlaczego nikt z tym nic nie robi? Ponieważ od lat mamy do czynienia z cichą zmową ponad podziałami politycznymi. Żadna partia rządząca nie ma odagi przeciwstawić się potężnemu lobby lekarskiemu i przeprowadzić głębokiej reformy, która ukróciłaby łączenie etatów w szpitalach publicznych z pracą w prywatnych gabinetach. Politycy boją się paraliżu placówek, a lobby medyczne doskonale o tym wie, trzymając całe państwo w szachu. Codzienny Przegląd Patologii nie zamierza milczeć – będziemy punktować każdy przejaw drenowania publicznych pieniędzy i żądać pełnej przejrzystości finansowej w szpitalach .🚨 Lekarski skok na kasę i bezlitosne dojenie Polaków! 👨‍⚕️💸 Jeden ordynator wyciąga 2,8 mln zł z zadłużonego szpitala powiatowego, a Jan Śpiewak wali prosto z mostu: lekarze stali się nowymi deweloperami! Publiczny system jest celowo demolowany, by zdesperowany pacjent płacił fortunę w prywatnych gabinetach. Dokąd zmierza ta patologia? Sprawdź porażające kulisy! 💥

📌 Haczyki:

  • 2,8 mln zł w zadłużonym szpitalu: jak ordynator zgarnął fortunę na państwowym posadzie.
  • Analiza Jana Śpiewaka: prywatna medycyna nastawiona na nieskończone dojenie pacjenta.
  • Polityczna zmowa milczenia: dlaczego nikt nie ukróci paraliżu w NFZ.                                                                                                                                                          A ja widze to tak . Takie przytoczone tu zarobki maja nieliczni . A dlaczego lekarze lacza prace w NFZ z prywata ? Bo musza . Maja pozyczki na dom , samochody itd . Gdyby tyle zarabiali nie musieliby dorabiac na prywacie i wracac do domu o 23 .A dzieci ogladac tylko w wecendy . Tak to wyglada i nie wszyscy maja tak rozowo . GB

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz