2026/10/02

„Niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy”. Prezydent ostro atakuje rząd

 Prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania w Stargardzie ostro skrytykował rząd Donalda Tuska, zarzucając mu pogarszanie stanu finansów publicznych i rosnące zadłużenie. Zaapelował też do premiera o obniżenie ceny benzyny do 5,19 zł za

  • Prezydent ostro skrytykował rząd Donalda Tuska, wskazując na rosnący dług publiczny, deficyt budżetowy i - jego zdaniem - pogarszającą się sytuację finansów państwa.
  • Karol Nawrocki zaapelował do premiera o obniżenie cen paliw do 5,19 zł za litr.
  • Gospodarz Pałacu Prezydenckiego mówił też o potrzebie wzmacniania bezpieczeństwa Polski, zarzucając władzom wykorzystywanie „dystrybucji strachu” do odwracania uwagi od problemów gospodarczych.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Prezydent Karol Nawrocki spotkał się w piątek z mieszkańcami Stargardu i powiatu stargardzkiego w województwie zachodniopomorskim, gdzie ostro skrytykował obecnie rządzących. Mówił, że „z jednej strony jesteśmy 20. gospodarką świata”, a „z drugiej strony, za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra (finansów) Andrzeja Domańskiego, nasze finanse publiczne idą na ścianę”.

Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków - powiedział, zwracając się do Donalda Tuska.

Według Nawrockiego „w ciągu czterech lat rząd premiera Donalda Tuska zadłużył Polaków na 1 bln zł”, a „żeby obsłużyć ten dług, w 2027 r. będziemy potrzebowali 107 mld zł”. Prezydent mówił, że deficyt budżetowy jest „na poziomie 157 mld zł” i że „każdego dnia ten rząd zadłuża nas na 900 mln zł”.

W normalnym, demokratycznym państwie, przy takich statystykach, przy obniżaniu ratingów, przy sytuacji, gdy po 36 latach mamy takie zadłużenie i taki deficyt budżetowy, każdy premier, któremu bliskie są kwestie budowania bezpieczeństwa ekonomicznego Polski, po prostu ministrowi Domańskiemu powiedziałby: „do domu!”. A to się nie dzieje - powiedział.

Dodał, że wszyscy powinni „wywierać wpływ i presję na obecnie rządzących, żeby powstrzymali tę katastrofę finansów publicznych”. To jest nasze zadanie (…). Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, aby na rząd nakładać presję, żeby zajął się tym, co ważne: finansami publicznymi - podkreślił.

„Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 zł”

Karol Nawrocki przy okazji nawiązał do swojej decyzji, jaką było podpisanie ustawy dotyczącej nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Mówił, że po pierwsze miało to „obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa”.Dzisiaj cała Polska już wie, po zdarciu tej obłudy, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw przez całą zimę, aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych, jest rząd, a nie prezydent - powiedziała głowa państwa.

Ponadto, jak mówił, podpisał tę ustawę również dlatego, że nigdy nie zgodzi się, aby „za zakładników sporu politycznego brać (...) Polki i Polaków” i kazać im płacić wysokie ceny paliw. Stwierdził, że „nie ma już alibi, nie ma zakładników” i „jutro wstajemy, jedziemy na stację i benzyna jest po 5,19 (zł)”.

Panie premierze, tam, gdzie mogę pomóc, zawsze może pan liczyć na moją pomoc, jeśli chodzi o Polki i Polaków. Cieszę się, że mogłem panu pomóc. Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 (zł) - zwrócił się prezydent do szefa rządu.

Prezydent o „dystrybucji strachu”

Prezydent mówił też, że podejmowane są próby przesuwania odpowiedzialności na „dystrybucję strachu”. Nie jest zaskoczeniem, że Rosja jest zagrożeniem. Szczególnie po tym, co dzieje się dzisiaj na Ukrainie. Ale dystrybucja strachu, którą uprawia premier Donald Tusk, ma przysłonić to, co jest najważniejsze - dodał.

W swoim wystąpieniu podkreślał, że Polska musi być zawsze przygotowana do obrony ojczyzny.

Buduję na arenie międzynarodowej nasze silne sojusze - ze Stanami Zjednoczonymi, Sojusz Północnoatlantycki. Musimy być gotowi, ale dystrybucja strachu i poszukiwanie zastępczej propagandy ma odwrócić uwagę wszystkich. Ta propaganda ma nas odciągnąć od tego, co zasadnicze, że idziemy na ścianę finansową i nikt nie chce wziąć za to odpowiedzialności - zaznaczył.

.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz