Sędzia Anna Maria Wesołowska ledwo pochowała męża i usłyszała straszną diagnozę. Jak wygląda jej życie?
Anna Maria Wesołowska popularność zdobyła dzięki paradokumentalnym programom "Sędzia Anna Maria Wesołowska" oraz "Wesołowska i mediatorzy". Od kilku lat pozostaje w stanie spoczynku i w głównej mierze poświęca się swoim bliskim. Wszystko przez diagnozę, którą usłyszała niedługo po śmierci ukochanego męża.
Popularna pani sędzia doczekała się już dwóch córek i... sześciorga wnucząt. Bardzo żałuje, że najmłodszej wnuczki, Oleńki, nie doczekał jej mąż Ryszard. O tym, że w jej rodzinie pojawiła się kolejna pociecha, Anna Maria Wesołowska poinformowała dopiero kilka miesięcy po fakcie. Wszystko przez to, że wówczas ostatnie miesiące były dla niej wyjątkowo ciężkie.
Anna Maria Wesołowska w 2019 roku straciła ukochanego mężczyznę, z którym szła przez życie przez pół wieku. Para wkrótce miała świętować pięćdziesiątą rocznicę ślubu, ale Ryszard Wesołowski odszedł kilka miesięcy przed złotymi godami. Jej ukochany był starszy od niej o osiem lat, a kiedy go poznała, była jeszcze nastolatką.
Anna Maria Wesołowska usłyszała dramatyczną diagnozę
Gdy Anna Maria Wesołowska myślała, że nic gorszego już jej nie spotka, lekarze zdiagnozowali u niej nowotwór mózgu. Potraktowała to, jak rzecz, którą musi jak najszybciej załatwić, spisała testament i poddała się operacji. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze i testament wylądował na dnie szuflady biurka stojącego w jednym z pokoi łódzkiego domu sędzi.
Odkąd sędzia przeszła w stan spoczynku, to właśnie rodzina jest dla niej bezwzględnie najważniejsza. Gwiazda wnuczkom i wnukowi pokazała Tatry, Bałtyk, najpiękniejsze miejsca w Polsce. Każdą wolną chwilę chce z nimi być.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz