2026/08/02

 

Najgorszy alkohol wg proktologa. Sieje spustoszenie w jelitach

 To, po jaki trunek sięgasz, ma gigantyczne znaczenie dla twojego układu pokarmowego. Proktolożka Aline Amaro ostrzega przed wysokoprocentowymi alkoholami, takimi jak wódka czy whisky, które dosłownie sieją spustoszenie w naszej florze bakteryjnej.

Choć doskonale wiemy, że napoje wyskokowe nie sprzyjają zdrowiu, rzadko zastanawiamy się nad tym, jak poszczególne ich rodzaje wpływają na nasz układ pokarmowy. Okazuje się, że decyzja o tym, po jaki konkretnie trunek sięgamy, ma kluczowe znaczenie dla kondycji naszej mikrobioty. Jak informuje serwis rmf.fm, powołując się na wypowiedzi proktolożki Aline Amaro, najgorszy wpływ na środowisko bakteryjne w naszym brzuchu mają wysokoprocentowe alkohole destylowane.

Proktolog o alkoholu. Tak obciąża jelita

Wódka, whisky czy tequila dostarczają do organizmu potężne dawki czystego alkoholu, który błyskawicznie podrażnia delikatną błonę śluzową układu pokarmowego i drastycznie osłabia jego naturalną barierę ochronną. Amaro zwraca uwagę, że to właśnie stężenie procentów w butelce bezpośrednio decyduje o skali spustoszenia, jakie napój sieje w organizmie.Lekarka ostrzega bezpośrednio: "Im wyższe stężenie alkoholu i im większa ilość spożywanego trunku, tym większe jest ryzyko uszkodzenia jelit oraz flory bakteryjnej". Systematyczne sięganie po mocne trunki prowadzi do głębokiego zaburzenia równowagi pożytecznych mikrobów. Taki stan rzeczy rzutuje nie tylko na codzienne trawienie, ale uderza również w naszą odporność i ogólne samopoczucie.

Zdecydowanie inaczej na tym tle prezentują się napoje powstające w procesie naturalnej fermentacji, takie jak piwo czy wino. Aline Amaro wyjaśnia, że w ich składzie znajdują się związki będące naturalnym efektem ubocznym fermentacji oraz cenne przeciwutleniacze. Dzięki temu - pod warunkiem, że są spożywane w bardzo małych ilościach - mogą być znacznie mniej obciążające dla przewodu pokarmowego niż ich mocniejsze odpowiedniki.

"Nie istnieje alkohol zdrowy dla jelit"

Lekarka spieszy jednak z ważnym sprostowaniem, przypominając, że obecność potencjalnie korzystnych substancji na przykład w czerwonym winie wcale nie czyni z niego produktu sprzyjającego zdrowiu. Jak zaznacza: "To nie oznacza, że istnieje alkohol "zdrowy" dla jelit".

Na kondycję naszego przewodu pokarmowego wpływa bowiem cała siatka wzajemnie powiązanych czynników. Sam wybór butelki to tylko część prawdy, ponieważ kluczem do zachowania równowagi biologicznej są nasze codzienne nawyki. Jak podsumowuje proktolożka: "Największe znaczenie dla zdrowia jelit nadal ma sposób spożywania alkoholu, połączony z ogólnym stylem życia". To właśnie odpowiedzialność, umiar oraz zbilansowana dieta decydują o tym, jak nasz organizm poradzi sobie z ewentualnymi skutkami ubocznymi towarzyskiego spotkania przyzwolenia na procentów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz