Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli złożenie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i Macieja Berka - byłego ministra, wybranego kilka tygodni temu na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o ślubowanie przeprowadzone w środę w Sejmie. Zdaniem opozycji nie ma ono mocy prawnej, bo nie było tam prezydenta.
W środę rano w Sejmie, w obecności m.in. marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, wybrany we wrześniu przez Sejm na sędziego TK Berek złożył ślubowanie z formułą „wobec prezydenta”. Prezydent Karol Nawrocki nie był obecny na uroczystości.
Następnie Berek złożył rotę ślubowania na piśmie, z poświadczonym notarialnie podpisem, w Kancelarii Prezydenta RP, a potem — wraz z innymi sędziami wybranymi w tej kadencji przez Sejm — udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, gdzie odbył rozmowę z jego prezesem. Nie został dopuszczony do obowiązków.
Błaszczak: Tusk nie cierpi instytucji, które są od niego niezalezne
Poseł PiS Mariusz Błaszczak przekonywał na konferencji przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego, że wczorajsze wydarzenia w Sejmie „wypełniają znamiona zamachu stanu”. Zarzucił też Maciejowi Berkowi - wybranemu we wrześniu przez Sejm na sędziego TK - pomocnictwo w popełnianiu przestępstwa.
Domagamy się podjęcia śledztwa w tej sprawie, przesłuchania świadków i wyciągnięcia konsekwencji wobec uzurpatorów - mówił były minister obrony. Ostro skrytykował też lidera Koalicji Obywatelskiej i szefa rządu.
Tusk nie cierpi instytucji, które są od niego niezależne. Próbuje te instytucje przejąć siłą - tłumaczył. To się nie kończy na tym, co wydarzyło się wczoraj. Dlatego ważne jest, żebyśmy byli dziś, żebyśmy byli jutro, żebyśmy byli w sobotę. Żebyśmy bronili naszej wolności - mówił. Błaszczak sceptycznie odniósł się do sugestii części polityków i komentatorów, że sytuacja w Trybunale może być rozwiązana poprzez dokonanie resetu. Ci, którzy jakieś resety proponują, albo nie wiedzą, że służą Tuskowi, albo świadomie takie działania podejmują. Żadne resety - trzeba przestrzegać obowiązującego w Polsce prawa - stwierdził.Były szef MON przyznał, iż ma świadomość, że zawiadomienie do prokuratury w sprawie wczorajszych wydarzeń może okazać się nieskuteczne. Każdy reżim kiedyś pada. Ten też padnie - oświadczył, zarzucając rządzącym siłowe przejęcie prokuratury.
Wójcik: Ani centymetra w tył
Inny poseł PiS Michał Wójcik ocenił, że środowe wydarzenia w Sejmie „to była farsa, cyrk”. Pan Czarzasty wdał się w rolę prezydenta Polski - ocenił. W Konstytucji jest przepis, który mówi o zasadzie legalizmu. Można działać na podstawie i w granicach prawa. On nie miał prawa w tej czynności zastąpić prezydenta - tłumaczył były wiceminister sprawiedliwości, odnosząc się do ślubowania złożonego przez Macieja Berka m.in. w obecności marszałka Sejmu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz