2026/10/11

Aborcja zdrowych dzieci na świstek od psychiatry. Horror w polskich szpitalach

 

Choć orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. zniosło aborcję eugeniczną, w praktyce  chore dzieci nienarodzone nadal są w Polsce zabijane – na zaświadczenie od psychiatry, jakoby ciąża stanowiła zagrożenie dla zdrowia psychicznego matki. Taki wątpliwej jakości świstek bywa też wykorzystywany przez najbardziej bezdusznych i bezwzględnych aborterów jako pretekst do zabijania zdrowych dzieci. Takie aborcje – także późne – odbywają się niestety w polskich szpitalach.

Aborcjoniści chętnie mówią, że ograniczyliby aborcję do wyjątkowych przypadków, dzieci śmiertelnie chorych, sytuacji skrajnych. Tymczasem praktyka pokazuje, że chcą abortować wszystkie dzieci –  także zdrowe. To nic innego jak zabójstwo! Niedawno przyznała to nawet Gizela Jagielska.

Aborcja pod pretekstem zagrożenia zdrowia matki

Aborcja nigdy nie leczy matki. Potwierdziła to ostatnio organizacja zrzeszająca ponad 3000 lekarzy z USA. Tzw. aborcja psychiatryczna jest de facto aborcją na życzenie. Wprost ogłosiły to zresztą aborterki z Aborcyjnego Dream Teamu. W ostatnich latach tzw. przesłanka psychiatryczna stała się furtką do zabijania dzieci –  i chorych, i zdrowych. Teraz wystarczy uzyskać zaświadczenie np. o epizodzie depresyjnym czy trudnościach adaptacyjnych, by zupełnie legalnie zabić sobie dziecko: nieważne, czy zdrowe, czy chore. 

Organizacje proaborcyjne pośredniczą w uzyskaniu zaświadczenia przez podstawionych psychiatrów. I nie przeprowadzają pogłębionej diagnostyki, by dać zlecenie na zabójstwo…

Dzieci giną, bo ich matki „źle się czują”, że są w ciąży

Czołowa polska aborterka, Gizela Jagielska, przyznaje, że robi aborcję zdrowych nienarodzonych dzieci. Gdy matka się źle „z tym” (w domyśle: z ciążą) czuje, nawet tuż przed porodem. Wystarczy kartka od psychiatry.Jednocześnie nawet Jagielska przyznaje, że abortowanie zdrowych dzieci jest „dyskusyjne” i przywołała opinię Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, mówiącą, że podawanie zastrzyku z chlorku potasu dziecku powyżej 23. tygodnia życia płodowego nosi znamiona zabójstwa. Dobrze, że wreszcie to dostrzegła! Szkoda jednak, że nie widzi nic złego w pozbawianiu w ten sposób życia chorych dzieci, nawet tuż przed porodem. Albo w abortowaniu maluszków przed osiągnięciem przez nie zdolności do życia poza organizmem matki.

Gdy do zabicia zdrowego lub chorego dziecka w łonie matki wystarczy zaświadczenie od psychiatry, obecność na oddziale ginekologa-abortera szybko prowadzi do wielu aborcji. Zwłaszcza wobec wygłaszanych publicznie deklaracji o tzw. terminacji ciąży w zasadzie na żądanie. Gizela Jagielska właśnie objęła stanowisko w Szpitalu im. A. Falkiewicza we Wrocławiu. 

Nie dopuść do tego, by największa porodówka na Dolnym Śląsku stała się nową Oleśnicą. Podpisz petycję o odebranie aborterce prawa do wykonywania zawodu, przyjdź na różaniec pod szpitalem: najbliższa modlitwa już 18 października o 17.00.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz