To był ważny rok. Nie spektakularny, nie idealny, ale nasz. W 2025 wydarzyło się wiele rzeczy, które miały sens i które na chwilę dawały oddech. Powstaje film dokumentalny o naszym życiu i o Gieniutkowie.
O czterech porach roku, o codzienności, która nie jest instagramowa, tylko prawdziwa. 1 czerwca wzięliśmy ślub, pośród Świń, dokładnie tam, gdzie wszystko się zaczęło i gdzie każdego dnia uczymy się odpowiedzialności i miłości.
Byli u nas wspaniali ludzie, były rozmowy, były momenty normalności, które pozwalały wierzyć, że to, co robimy, ma znaczenie.
To był też rok strat. Odeszli Feluś i Jakub...takich pożegnań nie da się po prostu zamknąć w zdaniu.
Ból i smutek..
Równolegle przyszły kontrole, jedna za drugą, miesiącami. Coraz większe napięcie, coraz mniej spokoju. A końcówka roku okazała się najtrudniejsza. Nakazy, decyzje, presja ze strony inspekcji weterynaryjnej i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Do tego poczucie bycia obserwowany, osaczonym, momentami zwyczajnie zaszczutym we własnym domu.
I dziś, na koniec 2025, mam wrażenie, że stoimy znowu w punkcie wyjścia. Że wszystko, co dobre, gdzieś się rozmyło pod ciężarem strachu i zmęczenia.
Ta końcówka jest okropna i nie będę udawać, że jest inaczej...
A mimo to wierzę, że 2026 może być inny.
Nie łatwiejszy od razu...
Tylko że bez Was nie damy rady, bo ten moment naprawdę wymaga wsparcia, obecności i zaufania.
Jeśli mamy przetrwać kolejny rok, to nie dlatego, że jesteśmy silni, tylko dlatego, że ktoś zdecyduje się stanąć obok.
Proszę pomóżcie nam w utrzymaniu Zwierząt.
Jest zbiórka pomocowa na 2 tygodnie jedzenia dla Świń. Cel 9000zł jest uzbierane już 2tyś.
Dziękuję...
Blik 880 301 315
PayPal fundacja@gieniutkowo.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz