MERCOSUR TO KATASTROFA I ZAGŁADA, JUTRO KORKI!!!
Jutro w Zielonej Górze punktualnie w samo południe miasto stanie. Nie przez śnieg, nie przez awarię wodociągu, tylko przez… ciągniki. Tak, ciągniki. Rolnicy wyjadą na ulice. Będzie korek. I już widzę te komentarze: znowu blokują, niech jadą na pole, czemu ja mam stać, bo ktoś ma traktor za milion?. No jasne, że tak. Ale wiecie co? Ja ich w pełni, ale to tak na 100% popieram. I zaraz Wam powiem dlaczego, choć pewnie niektórzy już ostrzą klawiaturę, żeby napisać, że Kubicki znowu jątrzy i podburza.
Słuchajcie, tu nie chodzi o to, czy ktoś ma nową maszynę na kredyt, czy starego Ursusa. Tu chodzi o to, co za chwilę wyląduje na Waszym talerzu. Ktoś powie: a w czym problem, czemu mam bronić gościa z ciągnikiem za milion?. No właśnie. Jak nie chcesz bronić czyjegoś miejsca pracy, to broń chociaż własnego zdrowia. Bo tam chemia w jedzeniu to nie jest odrobina więcej. To jest masakra. Słyszeliście o tym całym Mercosur? Brzmi jak nazwa nowej marki butów, a to jest po prostu wyrok na nasze zdrowie. Unia chce się bratać z Ameryką Południową. Fajnie, nie? Tyle że tam, w takiej Brazylii czy Argentynie, to walą taką chemię w jedzenie, że u nas to nawet do czyszczenia kibla by tego nie dopuścili.
Dane nie kłamią, tam zużycie pestycydów wywaliło w kosmos o 60%! Oni tam leją milion ton tego syfu rocznie. A my? My mamy to jeść, bo wolny handel. Serio? Prof. Grażyna Cichosz u Rymanowskiego powiedziała wprost: to jest KATASTROFA. To nie jest tylko walka rolnika o dotację, to jest walka o to, żebyście za 5-10 lat nie biegali po onkologiach, bo wołowina czy kurczak były tanie, ale naszprycowane syfem, którego w Europie zakazano dekady temu.
Rząd uspokaja. Premier mówi, że umowa jest bezpieczna. Serio? To może jutro wpaść na protest i wytłumaczyć to rolnikom prosto w oczy. Bez slajdów. Bez PR-u. Tylko tak, między jednym klaksonem a drugim.
Zaraz odezwą się zwolennicy koalicji. Bo to wina PiS-u, oni zaczęli, oni podpisali itp. itd.. Kurde, ile można?! Ja rozumiem, że PiS, że tamto, że siamto. Ale halo teraz wy rządzicie. Może czas w końcu zacząć to robić, a nie bawić się jak w piaskownicy? Pamiętacie nikt mnie w Europie nie ogra? No to znowu ktoś nas właśnie ogrywa. I to nie tylko rolników. Czas powiedzieć VETO, a nie potakiwać w Brukseli.
Moi dziadkowie byli rolnikami. Jako dzieciak jeździłem na wieś, wiem co to snopek, powrósło, wykopki... Sam pasłem krowy i karmiłem świnie i jestem z tego dumny!. Wiem, że krowa nie ma wolnej niedzieli ani ferii, ona chce jeść codziennie, czy pada, czy wieje. Jak ktoś mówi wieśniak jak obelgę, to po prostu nie ma pojęcia, o czym mówi. To jest ciężka robota. Codziennie. Bez świąt. Bez pauzy. Ci, co tak zazdroszczą rolnikom bogactwa, niech spróbują sami. Niech powalczą z suszą, gradem, a na koniec z urzędnikiem, który im wmówi, że brazylijska chemia jest lepsza od polskiego schabowego.
Dlatego jutro, jak zobaczycie traktory, to pomachajcie. Kciuk w górę pokażcie, że ich popieracie. Bo łatwo coś zniszczyć. Odbudować się nie da. A jak już rozwalą nasze rolnictwo, to będzie drożej i gorzej. Bezpieczeństwo kraju to nie tylko prąd i gaz. To też jedzenie. Walczą o to, żebyśmy nie jedli plastiku i nie płacili potem milardów za leczenie raka..
A swoją drogą... wiecie, kto na tym Mercosurze najwięcej zarobi? Które państwo w Europie tak naprawdę pcha tę umowę kolanem, żeby sprzedawać tam swoje auta kosztem naszego rolnictwa? Nie będę wymieniał z nazwy, myślę, że jesteście wystarczająco bystrzy, żeby się domyślić. 
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz