Carlosa nikt już nie chce.
Kiedyś miał dom. Kiedyś był „czyjś”. Może wtedy był szczeniakiem, może był modny. Ale czas minął. Przestał pasować do obrazka. Może pojawił się nowszy, młodszy, „lepszy” model. A Carlos? Został sam.
Wyrzucony. Niepotrzebny. Niewidzialny.

Carlos nie ma dramatycznej historii. Jego dramat rozgrywa się codziennie.
Wrażliwy pies w typie owczarka niemieckiego zamknięty w ciasnym boksie.
Dla psa takiego jak on – to powolne gaśnięcie.

Carlos potrzebuje przestrzeni. Spokoju. Ruchu. Uwielbia długie spacery, w czasie których pilnuje swego ludzkiego i ewentualnie psiego stada. Z jednej strony nie radzi sobie bez człowieka i szuka w nim oparcia, a w tych chwilach kiedy ma swojego wolontariusza obok widać jak czasem zalewa go nadmiar emocji - chce się przytulać i wchodzić na kolana niczym mały psiak. Ale też coraz lepiej reaguje na wyraźnie postawione granice, co jest konieczne dla jego komfortu i widać jak na spacerach „odklejony” od człowieka naprawdę wypoczywa
Z psami bywa różnie, ale obecnie dzieli boks z Lilią – lękliwą sunią z Ukrainy, której pomaga odzyskać równowagę. Tak, nawet sam potrzebując pomocy, Carlos ją daje innym.
A my? Patrzymy jak Carlos gaśnie.
Carlos się nie skarży. Ale każdy dzień bez domu to dla niego cicha agonia. Nie pozwól, żeby jego historia zakończyła się w boksie.

Udostępnij. Zapytaj znajomych. Może ktoś właśnie czeka… na Carlosa.

CARLOS

Rok urodzenia: 2018

Waga: 30 kg

Wielkość: duży

Przebywa w Schronisku w Korabiewicach (50 km od Warszawy)

Kontakt w sprawie adopcji:

+48 519 615 975

adopcje@viva.org.pl (sprawdź folder SPAM)

Carlos nie ma już czasu na długie czekanie.
Nie szukamy dla niego domu z katalogu – tylko takiego, gdzie będzie mógł znów oddychać. Gdzie będzie miał ogród. Spacery. Spokój. Ciebie.

Jeśli nie możesz adoptować – pomóż nam utrzymać go przy życiu:

Blik: +48 500 145 155 (Tytułem: schronisko)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz