Dramatyczne chwile na pętli Głębokie w Szczecinie przeżyli niepełnosprawny 6-letni Jakub i jego mama Katarzyna. Motorniczy siedzący w tramwaju podczas postoju przez niemal 40 minut nie chciał wpuścić do środka czekających na mrozie pasażerów. Nie pomogły ani prośby, ani płacz dziecka. Mama chłopca, który choruje na autyzm i dziecięce porażenie mózgowe, zarzuca motorniczemu brak empatii. - Chodzi o zwykłą, ludzką życzliwość - mówi kobieta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz