Chcę dziś napisać kilka słów o Marcinie.
Nie jako o moim mężu, tylko jako o człowieku.
Nie znam drugiej osoby, która byłaby tak oddana Zwierzętom. Tak konsekwentna i tak pracowita.
Tak dobra w codzienności, a nie tylko w deklaracjach. Marcin nie mówi dużo publicznie o swoich uczuciach. Prawie w ogóle się nie udziela. On po prostu pracuje, każdego dnia. W deszczu, w błocie, w zmęczeniu.
To on wstaje, kiedy nie mam już siły.
To on naprawia, dźwiga, nosi, organizuje.
To on bierze na siebie odpowiedzialność, kiedy wszystko zaczyna się sypać.
Bez kamer, bez oklasków, bez potrzeby bycia zauważonym. Zwierzęta mu ufają, i to mówi wszystko.
On po prostu jest przyzwoitym człowiekiem w świecie, który często tej przyzwoitości nie premiuje.
Dziękuję Ci za siłę, której czasem sama nie mam.
Ostatnio wiele razy się poddawałam, ale Ty zawsze mówisz, że będzie dobrze. Bez Ciebie nie byłoby Gieniutkowa. Dziękuję za serce, które oddajesz Zwierzętom każdego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz