Takie zachowanie może skończyć się nawet śmiercią. Coraz więcej osób wchodzi na zamarzniętą Zatokę Puckę, lekceważąc możliwość załamania się lodu. Lokalny portal Nadmorski24.pl udostępnił szokujące zdjęcie turystów spacerujących po zamarzniętej pokrywie w okolicach Osłonina.
Turyści chodzą po zamarzniętym Bałtyku
To już staje się niebezpiecznym trendem. Coraz więcej osób spaceruje, a czasami nawet ślizga się po zamarzniętym Bałtyku. Najgłośniej jest o przypadkach w Zatoce Puckiej, gdzie woda zamarza wyjątkowo szybko. Nieodpowiedzialne osoby ryzykują własnym życiem, nie zważając na ryzyko załamania się tafli lodu pod ich ciężarem. Szokującą sytuację opisał jeden z czytelników lokalnego portalu Nadmorski24.pl. "Zamieszczam fotografie, jak ludzie są nieodpowiedzialni i wchodzą na taflę lodu na zatoce Puckiej w miejscowości Osłonino. Po zwróceniu im uwagi, że są nieodpowiedzialni, wyśmiali nas i poszli w głąb zatoki" - czytamy w relacji czytelnika. Zdjęcie spacerowiczów na Zatoce Puckiej szybko obiegło internet i jest chętnie komentowane przez internautów. Ci są zbulwersowani nieodpowiedzialnym zachowaniem turystów. "Zero rozumu, a potem służby ratunkowe ryzykują własne życie dla takich", "Na własne życzenie idą po śmierć", "Głupich nie sieją", "Selekcja naturalna" - czytamy w komentarzach.
Dlaczego Zatoka Pucka zamarza?
Zatoka Pucka, zwana również "małym morzem", znana jest ze swojej bardzo płytkiej głębokości sięgającej maksymalnie 5 metrów. Takie warunki sprawiają, że woda latem bardzo szybko się nagrzewa. To właśnie dlatego w okolicach Pucka padają rekordy największej temperatury w Bałtyku. Z tego samego powodu zimą zatoka bardzo szybko zamarza. Potrzeba jednak naprawdę mocnych mrozów, aby tafla lodu zrobiła się odpowiednio gruba. Chodzenie przy aktualnych warunkach po zamarzniętej pokrywie może skończyć się jej załamaniem i wpadnięciem do lodowatej wody.
Źródło: Radio ZET/ Nadmorski24.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz