NAWIEDZONA BABA !!!!!! Zmiana pieluchy to jedna z najbardziej podstawowych czynności w życiu każdego rodzica. Wykonywana kilka, a czasem kilkanaście razy dziennie, szybko staje się rutyną, nad którą nikt się szczególnie nie zastanawia.
W końcu chodzi o higienę, komfort i zdrowie dziecka. A jednak ta pozornie oczywista czynność stała się punktem zapalnym gorącej debaty w internecie, kiedy australijska edukatorka zaproponowała coś, co dla wielu brzmiało jak prowokacja.
Pomysł, który zelektryzował internet
Australijka Deanne Carson, przedstawiająca się jako edukatorka seksualna i mówczyni, zasugerowała, że rodzice powinni pytać niemowlę o zgodę przed zmianą pieluchy. Według niej nauka szacunku do własnego ciała oraz granic powinna zaczynać się od pierwszych dni życia.
W jednej chwili jej wypowiedź obiegła media społecznościowe, wywołując falę niedowierzania, żartów i ostrej krytyki. Dla wielu osób pomysł pytania niemowlęcia o pozwolenie wydawał się absurdalny, a nawet oderwany od rzeczywistości.
Kultura zgody od pierwszych dni życia
Carson argumentuje, że nie chodzi o literalne uzyskanie werbalnej odpowiedzi. Jej zdaniem kluczowe jest budowanie nawyku komunikacji i pokazywanie dziecku, że jego ciało zasługuje na szacunek. Rodzic, który mówi: „Teraz zmienię ci pieluchę, dobrze?” i na moment zatrzymuje się, by spojrzeć na reakcję dziecka, ma – według niej – uczyć malucha, że jego sygnały są ważne.W tym ujęciu zgoda nie jest formalnym „tak” lub „nie”, lecz procesem obserwacji, reagowania i budowania relacji opartej na zaufaniu. Carson podkreśla, że nawet niemowlęta komunikują się poprzez ruchy ciała, mimikę czy dźwięki.
Komunikacja niewerbalna a potrzeby dziecka
Eksperci od wczesnego rozwoju dziecka od lat mówią o znaczeniu reagowania na niewerbalne sygnały niemowląt. Płacz, wiercenie się, gaworzenie czy kontakt wzrokowy to sposoby, dzięki którym dziecko komunikuje swoje potrzeby. Z tej perspektywy mówienie do dziecka i opisywanie wykonywanych czynności może wspierać rozwój emocjonalny i poczucie bezpieczeństwa.Zwolennicy tego podejścia zauważają, że mówienie do niemowlęcia podczas przewijania nie jest niczym nowym. Wielu rodziców intuicyjnie to robi, nie nazywając tego jednak „pytaniem o zgodę”.Mimo to reakcja internetu była bezlitosna. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się komentarze wyśmiewające pomysł Carson. Niektórzy pytali ironicznie, czy trzeba również pytać zwierzęta o pozwolenie na sprzątanie kuwety albo mycie łap. KUZWA baba jest nawiedzona. Co trzeba miec w glowie zeby takie glupoty wymyslac ? ........ Aluniu kochanie zmieniam ci pieluche bo sie posralas .Czy moge ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz