2017/08/01

Ukradł auto, udając, że chce je kupić

Znalezione obrazy dla zapytania Ukradł auto, udając, że chce je kupićDodano: 01.08.2017 [07:41]

foto: policja.pl
To się nazywa pomysł na kradzież! Młody mężczyzna przywłaszczył sobie auto, podając się za klienta zainteresowanego kupnem używanego samochodu. Na szczęście dzięki współpracy łódzkich i śląskich policjantów w ciągu kilku dni odzyskano skradzionego opla i zatrzymano 27-letniego sprawcę tego przestępstwa.

Na policję wpłynęło nietypowe zawiadomienie dotyczące kradzieży auta przez młodego mężczyznę. Otóż pewna kobieta, chcąc sprzedać opla astrę, wystawiła ogłoszenie na jednym z ogólnopolskich portali. Późnym wieczorem umówiła się z potencjalnym kupującym, który odpowiedział na jej ofertę i chciał zobaczyć samochód.

Na spotkanie przyjechał młody mężczyzna. "Klient" wsiadł z właścicielką pojazdu na jazdę próbną. Gdy wrócili na parking, mężczyzna chciał rzekomo sprawdzić jeszcze powłokę lakierniczą, więc razem ze sprzedającą wysiadł z pojazdu, nie gasząc silnika. W pewnym momencie młodzieniec ponownie wsiadł do auta i wykorzystując nieuwagę pokrzywdzonej, odjechał. Oczywiście "nabywca" nie spisał żadnej umowy ani nie zapłacił za samochód.

Kobieta natychmiast zawiadomiła o zdarzeniu policję. Kryminalni z łódzkiej komendy niezwłocznie podjęli działa zmierzające do zatrzymania złodzieja. Skuteczna współpraca z policjantami ze Świętochłowic po kilku dniach doprowadziła do odzyskania skradzionego opla i ujęcia podejrzanego. Auto zostało odnalezione poza Łodzią na parkingu w pobliżu miejsca zamieszkania sprawcy. Podejrzany usłyszał zarzut kradzieży. Za taki czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Nie potrafiła tego ukryć. Spojrzenie HGW na Andrzeja Dudę mówi wszystko – WIDEO

Znalezione obrazy dla zapytania Nie potrafiła tego ukryć. Spojrzenie HGW na Andrzeja Dudę mówi wszystko – WIDEODodano: 01.08.2017 [07:56]

foto: twitter.com
Podczas wczorajszych uroczystości związanych z 73. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego prezydent stolicy dała niezły „popis”. W swoim wystąpieniu nie mogła powstrzymać się od skandalicznych odniesień do bieżącej sytuacji politycznej. Jednak mocniejsze wrażenie niż jej żenujące słowa robi spojrzenie Hanny Gronkiewicz-Waltz, którym „obdarzyła” Andrzeja Dudę. 

Prezydent stolicy podczas uroczystości w przeddzień 73. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego powiedziała, że w Polsce każde pokolenie, także dzisiejsza młodzież, musi przejść próbę. Jak mówiła, jest nią obrona wartości jakimi są: wolność, demokracja i prawa człowieka, bo żadna z tych wartości nie jest gwarantowana raz na zawsze.

To jest wypowiedź skandaliczna, która nie powinna mieć miejsca przy okazji tej uroczystości, bo rzeczywistość mamy zupełnie inną niż za czasów Powstania Warszawskiego 
– skomentowała słowa HGW rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.

Raczej wolałabym, żeby aktywność pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz była skoncentrowana przede wszystkim na stawieniu się przed komisją reprywatyzacyjną i wyjaśnieniu złodziejskiej reprywatyzacji, która miała miejsce w Warszawie, bo to jest sprawa uczciwości, rzetelności i też demokracji 
– dodała Beata Mazurek.

Tego samego dnia kamery TVP zarejestrowały dość wymowny moment. Chodzi o krótkie ujęcie zarejestrowane w czasie uroczystości, w czasie którego Gronkiewicz-Waltz podaję rękę prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Spojrzenie HGW mówi wszystko o stosunku prezydent Warszawy do głowy państwa…

Pedofil napadł na 13-latkę! Rozpoznajesz go?

Policjanci z Poznania poszukują mężczyzny podejrzewanego o napaść 13-nastoletniej dziewczynki, do której doszło 18 maja br. w lasku przy ul. Lechickiej. Został sporządzony portret pamięciowy napastnika. Osoby rozpoznające prezentowany wizerunek, prosimy o kontakt z Policją.
Policjanci z Komisariatu na Północy prowadzą postępowanie w sprawie zdarzenia, do którego doszło 18 maja br. między 17:20-17:30 w lasku przy ul. Lechickiej na wysokości przejścia dla pieszych przy zajezdni autobusowej na os. Wichrowe Wzgórza. Niezidentyfikowany mężczyzna w wieku ok. 40 lat i wzroście 190-195 cm zaczepił 13-nastoletnią dziewczynkę, po czym ją uderzył. Napaść miała podłoże seksualne.Mężczyzna jest normalnej budowy ciała, ma brązowo-szare włosy, bardzo wąskie usta, nos z widocznymi śladami po złamaniu, niski głos. W dniu zdarzenia był ubrany w koszulkę koloru czerwonego z białymi napisami w języku angielskim, spodnie dresowe koloru ciemnoniebieskiego i ciemne, sportowe buty.
Poniżej prezentujemy portret pamięciowy. Osoby, które rozpoznają tego człowieka, prosimy o kontakt z policjantami pod numerami telefonów 61 84 14611, 997 czynnymi całą dobę.

Do grobowej deski


Znalezione obrazy dla zapytania Do grobowej deskiDodano: 01.08.2017 [07:48]

foto: geralt
Firma windykacyjna ścigała dłużnika, aż ten zmarł. Łowcy długów nie odpuszczali, choć wiedzieli, że ich „klient” jest poważnie chory. Teraz rodzina zmarłego domaga się sprawiedliwości wobec windykatorów. Sprawa trafiła do prokuratury.

Być może nigdy nie byłoby sprawy, gdyby Leonard Pszczoła z Olsztyna nie założył, jeszcze w ubiegłym wieku, konta w jednym z renomowanych banków. Bank „z automatu” przyznał mu debet w wysokości 3 tys. zł. Mężczyzna skorzystał z niego i spłacał zgodnie z harmonogramem. Niestety rozchorował się, trafił do szpitala. Przebywał w lecznicy prawie rok. W tym czasie nie spłacał należności. Jego sytuacja finansowa pogorszyła się, kiedy wrócił do domu. Dostał zaledwie 600 zł renty. Praktycznie nie miał z czego żyć, nie mówiąc o spłacie zadłużenia. Bank też się nie upominał o swoje pieniądze. „Przypomniał” sobie o swoim kliencie dopiero po siedmiu latach. Tylko że dług urósł już wówczas do ponad 10 tys. zł.

Zrozpaczony pan Leonard zwrócił się o pomoc do prawników. Mec. Lech Obara w imieniu swojego mocodawcy udał się do banku. – Wytłumaczyłem urzędnikom, jak sprawa wygląda. Wyjaśniłem, dlaczego Pszczoła nie mógł spłacić należności. Wydawało się, że odnieśli się ze zrozumieniem do sytuacji swojego klienta – wspomina mec. Obara. Niestety, były to tylko pozory.

Później się okazało, że bank sprzedał wierzytelności firmie windykacyjnej Ultimo SA. Od tego momentu zaczęła się prawdziwa gehenna pana Leonarda. Nie było końca telefonom od osoby podającej się za pracownika Ultimo. Na adres „dłużnika” zaczęły również przychodzić listy wzywające do spłaty należności. – Permanentne kontakty ze strony osób reprezentujących Ultimo SA miały na celu wywołać u pana Pszczoły poczucie zagrożenia oraz wprowadzić go w błąd, co do konieczności zawarcia ugody w celu uniknięcia skierowania sprawy na kosztowną drogę sądową – tłumaczy Obara. Podkreśla, że firma windykacyjna nie zaprzestała „nękania” mężczyzny, choć poinformował ją, że jest w bardzo złym stanie zdrowia, a każdy kontakt tylko pogarsza jego sytuację. Zażądał, jako pełnomocnik prawny Pszczoły, aby Ultimo SA wszelką korespondencję dotyczącą jego klienta kierowało do kancelarii. Niestety, nic to nie zmieniło. Nie pomogły wyjaśnienia, że dług już uległ przedawnieniu. Telefony dzwoniły (p. Leonard w końcu wyłączył aparat stacjonarny), a listy lądowały w jego skrzynce. „Windykację” zakończyła dopiero śmierć dłużnika. Rodzina Leonarda Pszczoły postanowiła szukać sprawiedliwości w prokuraturze. Mec. Lech Obara w imieniu córek pana Leonarda złożył w Prokuraturze Rejonowej Olsztyn-Północ zawiadomienie o popełnieniu m.in. stalkingu, czyli uporczywego nękania, które wywołuje u pokrzywdzonego poczucie zagrożenia.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".

niezalezna.pl - strefa wolnego słowa 1 sierpnia 2017 Gazeta Polska | Nowe Państwo | Gazeta Polska Codziennie | VOD Najnowsze Opinie Wideo Blogi Polska Świat Sport Gospodarka Wojsko Historia Kultura Media Komisja Smoleńska Nasze akcje ​To dziś jest ten dzień. Będzie wyjątkowy upał!

Dodano: 01.08.2017 [08:40]
​To dziś jest ten dzień. Będzie wyjątkowy upał! - niezalezna.pl
foto: Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Jak informuje IMGW, nad Europą południową, wschodnią oraz częściowo centralną dominują słabe wyże. Na pozostałym obszarze kontynentu pogodę kształtują niże. Polska jest w zasięgu wyżu znad Europy południowo-wschodniej, jedynie na zachodzie i północy kraju zaznacza się płytka zatoka niżowa z ciepłym frontem atmosferycznym. Z południa napływa zwrotnikowa masa powietrza.

Ciśnienie w Warszawie w południe wyniesie 1005 hPa i będzie spadać.

W północnej połowie Polski zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami. Miejscami przelotne opady deszczu oraz burze, lokalnie z gradem. Prognozowana wysokość opadów deszczu podczas burz do 35 mm. Na pozostałym obszarze zachmurzenie małe. Temperatura maksymalna od 29 st. na północy, 34 st. w centrum do 37 st. na południu, tylko nad samym morzem nieco chłodniej, około 25 st. Wiatr słaby i umiarkowany, w rejonie Sudetów okresami dość silny i porywisty, z kierunków południowych. W czasie burz wiatr w porywach do 80 km/h.

W nocy na przeważającym obszarze kraju zachmurzenie małe lub bezchmurnie. Na północy i zachodzie zachmurzenie umiarkowane i duże, przelotne opady deszczu i burze. W czasie burzy suma opadu do 35 mm. Temperatura minimalna od 18 do 22 st., w centrum kraju miejscami 23 st., 24 st. Wiatr słaby i umiarkowany, z kierunków południowych, jedynie na Pomorzu wschodni i północno-wschodni. W drugiej połowie nocy na zachodzie kraju wiatr będzie skręcać na zachodni. W czasie burzy porywy wiatru do 85 km/h.

Koniec farsy! Mariusz Kamiński i byli szefowie CBA nie będą już nękani

Dodano: 01.08.2017 [10:11]
Koniec farsy! Mariusz Kamiński i byli szefowie CBA nie będą już nękani - niezalezna.pl
foto: Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Troje sędziów Sądu Najwyższego zawiesiło rozpatrywanie sprawy kasacyjnej Mariusza Kamińskiego i innych byłych szefów CBA. Teraz to Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnie sprawę sporu kompetencyjnego między Sądem Najwyższym a prezydentem ws. prawa łaski.

Sąd Najwyższy ogłosił takie rozstrzygnięcie po posiedzeniu niejawnym w tej sprawie. O zawieszenie wnosił Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro. Powołał się na art. 86 par. 1 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK, który stanowi: "Wszczęcie postępowania przed Trybunałem powoduje zawieszenie postępowań przed organami, które prowadzą spór kompetencyjny".

Decyzja oznacza, że 9 sierpnia Sąd Najwwższy nie zbada kasacji na niekorzyść Kamińskiego (dziś - koordynatora służb specjalnych) i pozostałych.

Według ustawy z 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed TK, Trybunał rozstrzyga spory kompetencyjne, gdy "co najmniej dwa centralne konstytucyjne organy państwa" uznają się za właściwe - lub też niewłaściwe - do rozstrzygnięcia tej samej sprawy lub wydały w niej rozstrzygnięcia.

Wniosek o zbadanie takiego sporu wniósł do Trybunału Konstytucyjnego w czerwcu marszałek Sejmu Marek Kuchciński. 31 maja siedmioro sędziów Sądu Najwyższego - w odpowiedzi na pytanie prawne związane z ułaskawieniem w 2015 r. Kamińskiego (dziś - koordynatora służb specjalnych) i pozostałych przez prezydenta Andrzeja Dudę - uznało, że prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec prawomocnie skazanych. Według nich, ułaskawienie takie jak z 2015 r. "nie wywołuje skutków procesowych".

Sąd Najwyższy złamał prawo, nie zawieszając postępowania z mocy ustawy - uważa prezes Trybunału Konstytucyjnego sędzia Julia Przyłębska.

W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał w I instancji Kamińskiego i Macieja Wąsika (zastępcę Kamińskiego w CBA; obecnie zastępcę koordynatora) na trzy lata więzienia, m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA podczas "afery gruntowej" w 2007 r. Na kary po 2,5 roku skazano dwóch innych byłych członków kierownictwa CBA. Zanim Sąd Okręgowy w Warszawie zbadał ich apelację, w listopadzie 2015 r. prezydent Duda ułaskawił wszystkich czterech, umarzając postępowanie sądowe.

W 2016 r. Sąd Okręgowy uchylił wyrok Sądu Rejonowego i wobec aktu łaski prawomocnie umorzył sprawę. Od tego kasacje do Sądu Najwyższego złożyli oskarżyciele posiłkowi (m.in. oskarżony o łapówkę Piotr Ryba oraz rodzina Andrzeja Leppera). Część kasacji wnosiła o zwrot sprawy Sądowi Okręgowemu. Prokuratura wnosiła o oddalenie kasacji jako "oczywiście bezzasadnych", a obrona - o pozostawienie ich bez rozpatrzenia. W lutym br. trzech sędziów Sądu Najwyższego zadało pytanie prawne - do odpowiedzi rozpatrywanie kasacji odroczono.

Bandycki wybryk turystów w Krakowie

Dodano: 01.08.2017 [11:31]
Bandycki wybryk turystów w Krakowie - niezalezna.pl
foto: PublicDomainPictures
Krakowscy policjanci zatrzymali sześciu Irlandczyków, którzy pobili kelnera i zdemolowali lokal, bo uznali, że rachunek jest za wysoki – poinformowała Anna Zbroja-Zagórska z zespołu prasowego małopolskiej policji. Sprawcy odpowiedzą przed sądem.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu w jednym z lokali na krakowskim Rynku. Jak ustaliła policja, po kolacji z alkoholem Irlandczycy zakwestionowali rachunek i postanowili zapłacić tylko połowę kwoty, tj. 200 zł.

Gdy kelner domagał się całości zapłaty, stali się agresywni. Zaczęli rozbijać okna w lokalu, przewracali krzesła, stoliki i dotkliwie pobili interweniującego kelnera.

Mężczyzna był przytrzymywany przez jednego z nich, który do gardła przyłożył mu wystające ostrze z rozbitej szklanki i groził pozbawieniem życia. Po zdemolowaniu lokalu agresywni klienci wyszli na zewnątrz, na widok policjantów zaczęli uciekać.

Okazało się, że zatrzymani obcokrajowcy to obywatele Irlandii, którzy przyjechali do Polski na wycieczkę. Wszyscy znajdowali się pod wpływem alkoholu.

Kilka godzin później zatrzymano pozostałych dwóch uciekinierów, którzy ukryli się w hotelu.

Zatrzymani usłyszeli w sumie pięć zarzutów, w tym pobicia, zniszczenia mienia oraz kierowania gróźb karalnych. Mężczyźni przyznali się do zarzutów i wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze. Taki wniosek zostanie przekazany do sądu wraz z aktem oskarżenia. Nie zastosowano środków zapobiegawczych.

Sprawcy zostali także ukarani mandatem z art. 121 kodeksu wykroczeń, dotyczącym szalbierstwa, tj. wyłudzenia pożywienia i napojów bez zamiaru uiszczenia należności. Ponadto zabezpieczono od nich gotówkę na poczet przyszłych kar.