02.10.2015 18:54
Watykański teolog, ks. Krzysztof Charamsa z Kongregacji Nauki Wiary, wyznaje, że jest gejem. Jutro w Watykanie ma przedstawić swój manifest w obronie gejów.
- Żądam od Kościoła, by zaczął nas traktować poważnie, by spojrzał nam w oczy, jak czynił z każdym człowiekiem Pan Jezus. Żądam, by przestał nas stygmatyzować, zohydzać w oczach świata, poniewierać nami. Dziś czuję, że jestem księdzem, po to by upomnieć się o prawa tej, wciąż jeszcze u nas upokarzanej, części społeczeństwa i Kościoła - pisze w tekście przesłanym "Gazecie Wyborczej".
Ks. Krzysztof Charamsa jest urzędnikiem watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Pełni też funkcję drugiego sekretarza Międzynarodowej Komisji Teologicznej. Jest również wykładowcą Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego i Papieskiego Ateneum Regina Apostolorum w Rzymie. Ma 42 lata, na księdza został wyświęcony 18 lat temu.
Ks. Charamsa rozprawił się w "Tygodniku Powszechnym" z ks. Oko
W środę na łamach "Tygodnika Powszechnego" opublikował tekst "Teologia i przemoc: przypadek księdza Oko". Rozprawia się w nim z tezami głoszonymi przez ks. prof. Dariusza Oko, również teologa. Zarzuca mu stosowanie języka przemocy, a także błędy metodologiczne.
Ks. Charamsa pisał w nim m.in., że ksiądz Oko nie powinien namawiać do bojkotowania tekstów naukowych o gender studies, bo nie można wydawać sądów na temat tego, co niepoznane. Taką logikę nazwał "logiką eliminowania przeciwników przez palenie ich książek na stosie, niedaleką od dżihadu i krucjaty".
Krytykował również księdza Oko za badania statystyczne, które przywołuje, przekonując, że księdzu z Krakowa brakuje kompetencji w ocenie statystyk. Lista zarzutów liczyła osiem stron publikacji w "Tygodniku Powszechnym", a kończyła się refleksją, że to, co mówi ksiądz Oko, to "siarczysty kwas nienawiści".
Teraz wyznaje: "Moją radość i wolność dedykuję Eduardowi, człowiekowi, którego kocham"
Ksiądz twierdzi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że pisząc ten tekst, nie planował jeszcze coming outu. Decyzję podjął po reakcjach, z jakimi się spotkał.
"W tych dniach dotarła do mnie prawdziwa rzeka wyrazów wdzięczności od ludzi. Pisali, że mój tekst pozwolił im odetchnąć, bo czuli się poniżeni - pisze w przesłanym do nas tekście ks. Charamsa. - Niestety, (...) kościelne autorytety, zamiast zająć się zasygnalizowanym przypadkiem nadużyć, zaczęły mnie nękać. W tych dniach zrozumiałem, że powiedziałem tylko część prawdy, która i tak zostanie zbagatelizowana przez Pasterzy. Kościołowi nie mogę pomóc. Kościołowi należy się cała prawda".
"Muszę powiedzieć, kim jestem" - pisze dalej ksiądz Charamsa.
"Jestem księdzem gejem. Jestem szczęśliwym i dumnym księdzem gejem. Moją radość i wolność dedykuję człowiekowi, którego kocham, Eduardowi, mojemu narzeczonemu, który potrafił wydobyć moje najlepsze energie i przerobić także ostatki strachu na siłę miłości" - dodaje ks. Charamsa, urzędnik Kongregacji Nauki Wiary.
W manifeście w obronie gejów ks. Charamsa domaga się m.in. anulowania niektórych dokumentów nauczania katolickiego o osobach homoseksualnych, w tym kilku punktów z katechizmu, które mówią, że orientacja homoseksualna jest "obiektywnie nieuporządkowana".
Ks. Krzysztof Charmsa zaplanował na sobotę na godz. 12 konferencję w Watykanie, na której chce przekazać dziennikarzom oświadczenie o swojej orientacji seksualnej i skrytykować Kongregację Nauki Wiary za "wszechobecną i ślepą homofobię". *********************************************** Nie ważne jaką masz orientację seksualną , ważne jakim jesteś człowiekiem . Mnie ze strony gejów spotkało wiele dobrego . Mają dobrze wyrobioną empatię , z natury są to ludzie dobrzy , służący drugiemu pomocą !!!!!!!!!!!!!!!! gb
Ks. Krzysztof Charamsa jest urzędnikiem watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Pełni też funkcję drugiego sekretarza Międzynarodowej Komisji Teologicznej. Jest również wykładowcą Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego i Papieskiego Ateneum Regina Apostolorum w Rzymie. Ma 42 lata, na księdza został wyświęcony 18 lat temu.
Ks. Charamsa rozprawił się w "Tygodniku Powszechnym" z ks. Oko
W środę na łamach "Tygodnika Powszechnego" opublikował tekst "Teologia i przemoc: przypadek księdza Oko". Rozprawia się w nim z tezami głoszonymi przez ks. prof. Dariusza Oko, również teologa. Zarzuca mu stosowanie języka przemocy, a także błędy metodologiczne.
Ks. Charamsa pisał w nim m.in., że ksiądz Oko nie powinien namawiać do bojkotowania tekstów naukowych o gender studies, bo nie można wydawać sądów na temat tego, co niepoznane. Taką logikę nazwał "logiką eliminowania przeciwników przez palenie ich książek na stosie, niedaleką od dżihadu i krucjaty".
Krytykował również księdza Oko za badania statystyczne, które przywołuje, przekonując, że księdzu z Krakowa brakuje kompetencji w ocenie statystyk. Lista zarzutów liczyła osiem stron publikacji w "Tygodniku Powszechnym", a kończyła się refleksją, że to, co mówi ksiądz Oko, to "siarczysty kwas nienawiści".
Teraz wyznaje: "Moją radość i wolność dedykuję Eduardowi, człowiekowi, którego kocham"
Ksiądz twierdzi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że pisząc ten tekst, nie planował jeszcze coming outu. Decyzję podjął po reakcjach, z jakimi się spotkał.
"W tych dniach dotarła do mnie prawdziwa rzeka wyrazów wdzięczności od ludzi. Pisali, że mój tekst pozwolił im odetchnąć, bo czuli się poniżeni - pisze w przesłanym do nas tekście ks. Charamsa. - Niestety, (...) kościelne autorytety, zamiast zająć się zasygnalizowanym przypadkiem nadużyć, zaczęły mnie nękać. W tych dniach zrozumiałem, że powiedziałem tylko część prawdy, która i tak zostanie zbagatelizowana przez Pasterzy. Kościołowi nie mogę pomóc. Kościołowi należy się cała prawda".
"Muszę powiedzieć, kim jestem" - pisze dalej ksiądz Charamsa.
"Jestem księdzem gejem. Jestem szczęśliwym i dumnym księdzem gejem. Moją radość i wolność dedykuję człowiekowi, którego kocham, Eduardowi, mojemu narzeczonemu, który potrafił wydobyć moje najlepsze energie i przerobić także ostatki strachu na siłę miłości" - dodaje ks. Charamsa, urzędnik Kongregacji Nauki Wiary.
W manifeście w obronie gejów ks. Charamsa domaga się m.in. anulowania niektórych dokumentów nauczania katolickiego o osobach homoseksualnych, w tym kilku punktów z katechizmu, które mówią, że orientacja homoseksualna jest "obiektywnie nieuporządkowana".
Ks. Krzysztof Charmsa zaplanował na sobotę na godz. 12 konferencję w Watykanie, na której chce przekazać dziennikarzom oświadczenie o swojej orientacji seksualnej i skrytykować Kongregację Nauki Wiary za "wszechobecną i ślepą homofobię". *********************************************** Nie ważne jaką masz orientację seksualną , ważne jakim jesteś człowiekiem . Mnie ze strony gejów spotkało wiele dobrego . Mają dobrze wyrobioną empatię , z natury są to ludzie dobrzy , służący drugiemu pomocą !!!!!!!!!!!!!!!! gb
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz