Tylko 6 osób zlitowało się nad Oreo.
Zebrał 189 złotych.
Starczy ledwie na kilka pasków do glukometru. Czyli w praktyce — na nic.
A Oreo w tym czasie gaśnie.
Mamy tylko 2 dni na zebranie pieniędzy.
I tylko Wy możecie go uratować.
Jeszcze niedawno był silnym, pięknym kocurem. Dużym, umięśnionym, pewnym siebie.
Dziś jest cieniem kota. Chudziutki, osłabiony, ledwo trzyma się na łapkach.
Cukrzyca pożera go od środka.
Chora trzustka go wyniszcza.
Nadciśnienie go dobija.
Kaliciwiroza wraca jak kat, który nie chce go wypuścić.
Był tak słaby, że trafił do całodobowej kliniki.
Bo inaczej by po prostu umarł.
I teraz pytanie jest brutalne:
czy umrze, bo zabraknie mu leków?
Czy umrze, bo nie stać nas na wizyty i badania?
Czy umrze, bo zabraknie pasków do mierzenia cukru?
Bo bez tego nie da się go leczyć.
Nie da się go utrzymać przy życiu bez tony kosztów.
A Oreo potrzebuje wszystkiego naraz:
kroplówek, insuliny, pasków do glukometru, leków na nadciśnienie, suplementów, specjalistycznej karmy dla diabetyków, której musi jeść dużo, bo jego organizm nie wchłania tego, co dostaje.
To są setki złotych tygodniowo.
To nie jest „cukrzyca jak u ludzi z NFZ”.
To jest brutalna, kosztowna walka o każdy dzień jego życia.
I dziś mamy 189 zł.
Dwa dni.
Tyle nam zostało, żeby nazbierać pieniądze.
Zanim nie będzie czym go ratować.
Błagamy Was.
Nie pozwólcie, żeby Oreo umarł tylko dlatego, że zabrakło pieniędzy.
Nie pozwólcie, żeby jego życie było warte mniej niż kilka pasków do glukometru.
Link do zbiórki w BIO
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz