Pracownicy oczyszczalni ścieków w Gierzwałdzie (woj. warmińsko-mazurskie) znaleźli w beczkowozie z nieczystościami ciało dziecka. Biegli oszacowali jego wiek na piąty-szósty miesiąc życia płodowego. Nie wiadomo jeszcze, czy maluch został pozostawiony na śmierć po samoistnym, przedwczesnym porodzie, czy też zmarł wskutek aborcji. Policjanci będą teraz szukać jego matki, by to ustalić. Wiadomo jednak, że urodził się żywy.Biorąc pod uwagę sposób postępowania matki (poród w ukryciu, niewezwanie służb, porzucenie dziecka), można mieć niemal pewność, że doszło do późnej aborcji tabletkami. Czołowe polskie aborcjonistki, zrzeszone w tzw. Aborcyjnym Dream Teamie, zupełnie jawnie radzą w końcu, by zabijać dzieci przez aborcję farmakologiczną na dowolnym etapie ciąży, a później – po domowym porodzie – wyrzucić je do śmieci…Podczas utylizacji nieczystości pracownicy oczyszczalni ścieków w Gierzwałdzie zobaczyli ciało dziecka, wypływające z szambowozu. Wezwali policję, a ta przesłuchała świadków i zabezpieczyła ślady. Następnego dnia wykonano sekcję zwłok porzuconego malucha. Biegły stwierdził, że dziecko urodziło się między 20. a 24. tygodniem, czyli w 5. albo 6. miesiącu życia płodowego. Badania potwierdziły, że w momencie porodu maluszek jeszcze żył, bez pomocy medycznej nie miał jednak szans.
Najprawdopodobniej doszło albo do dzieciobójstwa po żywym, przedwczesnym porodzie, albo do nieudanej aborcji. Kim jest matka zmarłego noworodka? Czy ktoś towarzyszył jej podczas porodu? Jeśli zażyła środki aborcyjne, to kto je jej nielegalnie dostarczył? I czy śledczy odważą się zbadać wątek aborcyjny, czy też ze strachu przed naruszeniem interesów aborterek od razu skierują dochodzenie w inną stronę? Odpowiedzi na te pytania poznamy w najbliższych dniach.
Kto odpowie za śmierć niewinnego dziecka?
Prokuratura Rejonowa w Ostródzie rozpoczęła dochodzenie w kierunku podejrzenia nielegalnego przerwania ciąży za zgodą kobiety lub udzielenia pomocy w takim czynie. Osoba, która dostarczyła matce tabletki aborcyjne i/lub nakłoniła do jej przyjęcia, może zostać skazana nawet na 3 lata więzienia.
Czy to Aborcyjny Dream Team wysłał matce zabitego dzieciątka środki, które doprowadziły do dramatu w Gierzwałdzie? Wiele na to wskazuje. Organizacja ta zamawia przecież dla Polek tabletki aborcyjne zza granicy, instruuje, jak je zażywać i – co najgorsze – zachęca, by to robić. W dodatku bez względu na etap ciąży. Z całkowitym brakiem szacunku dla życia dzieci! Kobiety pracujące w Abotaku mają krew na rękach. Ile maluchów umarło już, porzuconych w śmietnikach, zakopanych lub właśnie wrzuconych do ścieków, z ich inspiracji? Można się tego tylko domyślać!
Oby zabójców maleństwa z Gierzwałdu dosięgła sprawiedliwość. A my nie przestajemy modlić się o życie dzieci narażonych na aborcję. Różaniec pod ośrodkiem aborcyjnym Abotak na ul. Wiejskiej 9 w Warszawie w każdą 1. i 3. sobotę miesiąca punktualnie w południe. Przyjdź, zaproś znajomych: zatrzymajmy razem rzeź nienarodzonych!
Tekst: Anna Nowak
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz