Wstrząsające doniesienia z Niemiec! Lekarz z Berlina usłyszał właśnie wyrok dożywocia za zabójstwo 15 osób. Mężczyzna przez lata podczas wizyt domowych podawał ciężko chorym pacjentom śmiertelną mieszankę leków. W sądzie tłumaczył, że "oszczędzał im cierpienia". Sędziowie nie mieli jednak
wątpliwości — 41-latek trafi za kratki na resztę życia.Ofiarami lekarza padło dwanaście kobiet i trzech mężczyzn. Najmłodsza ofiara seryjnego zabójcy miała zaledwie 25 lat, najstarsza — aż 94. Choć wszyscy pacjenci byli w ciężkim stanie, sąd podkreślił, że nie byli umierający. To właśnie podczas domowych wizyt lekarz podawał im śmiertelne dawki różnych leków.
Lekarz z Berlina częściowo przyznał się do zabijania pacjentów. Mimo to dostał dożywocie
Jak ustalili śledczy, medyk po dokonaniu zabójstw wzniecał pożary, by zatrzeć ślady. Właśnie te podpalenia zapoczątkowały wielkie śledztwo — początkowo dotyczące pożarów ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna został zatrzymany w sierpniu 2024 r.Po miesiącach milczenia, pod koniec czerwca, oskarżony przyznał się do winy. W sądzie stwierdził, że wmówił sobie, iż jego działania są słuszne, bo "oszczędza pacjentom cierpienia i niedołęstwa". Na zakończenie procesu przeprosił bliskich ofiar.W sprawę zaangażowała się specjalna grupa śledcza z wydziału zabójstw berlińskiego Urzędu Kryminalnego. Funkcjonariusze przeanalizowali setki dokumentów medycznych. W kwietniu 2025 r. skierowano akt oskarżenia dotyczący 15 zabójstw.W środę, 8 lipca 2026 r. sąd w Berlinie skazał lekarza na dożywocie i dożywotni zakaz wykonywania zawodu. Po odbyciu kary trafi on do zakładu zabezpieczającego. Prokuratura prowadzi już kolejne śledztwa — dotyczą aż 76 innych przypadków! To może być jedna z największych tego typu spraw w historii Niemiec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz