Znany ze swoich pijackich wyczynów lekarz Mikołaj M. w końcu się doigrał. 58-latek w czerwcu ub.r. został zatrzymany w Droszkowie (woj. lubuskie) przez policję, gdy prowadził samochód, będąc kompletnie pijanym. Funkcjonariusze z pojazdu wyciągnęli go siłą, po wybiciu szyby. Teraz w sądzie zapadł wyrok. Lekarz ma bezwzględnie trafić za kratki, a także zapłacić blisko 200 tys. zł.
O lekarzu Mikołaju M. z Krosna Odrzańskiego zrobiło się głośno w czerwcu ub.r. Medyk był wówczas zawieszony i nie mógł wykonywać zawodu po tym, jak pacjenci przyłapali go na pracy pod wpływem alkoholu. 18 czerwca 2025 r. spadły na niego kolejne kłopoty.Jak informowała wówczas policja, mężczyzna miał rozjeżdżać swoim terenowym samochodem infrastrukturę. Na miejsce wezwano funkcjonariuszy, ale pomimo wyraźnych sygnałów dawanych przez policjantów, kierowca nie zatrzymał się i zaczął odjeżdżać. Zatrzymał go dopiero wysoki krawężnik, jednak nawet wtedy nie chciał opuścić terenowego Jeepa Wranglera. Policjanci musieli wybić szybę i siłą wyciągnąć 58-latka z auta. Okazało się, że prowadził, mając 1,6 promila alkoholu.Rok po tych wydarzeniach w sądzie rejonowym w Zielonej Górze zapadł wyrok w sprawie Mikołaja M. Lekarz odpowiadał za kierowanie po pijaku i ucieczkę przed policją. Groziła mu za to kara do 5 lat więzienia. Jak informuje portal poscigi.pl, sąd nie zdecydował się jednak na najwyższy wymiar kary.Zgodnie z wyrokiem lekarz Mikołaj M. ma spędzić 1 rok w więzieniu, dodatkowo nałożono na niego 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów oraz grzywnę w wysokości 20 tys. zł. 59-latek ma również zapłacić kwotę równą wartości samochodu, który prowadził podczas zdarzenia, czyli 186 tys. zł.W trakcie procesu Mikołaj M. przyznał się do winy i wskazywał na zmianę, którą przeszedł. Jak mówił, był na leczeniu odwykowym i nie pije już alkoholu. To jednak nie uchroniło go przed więzieniem.
(Źródło: poscigi.pl)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz