Tak Ukraińcy czują się w Polsce. "Niektórzy boją się rozmawiać na ulicy"
— Nawet jeśli starają się trzymać z dala od polityki, to ona i tak ich dosięga. Coraz częściej spotykają się z przejawami agresji i podskórnej niechęci — tak o Ukraińcach mieszkających w Polsce opowiadała dr Olena Babakova. W podcaście "Świat według Polski" opowiedziała o swoich najnowszych badaniach przeprowadzonych wśród ukraińskiej społeczności nad Wisłą. Alarmowała, że dalsze podkręcanie emocji pomiędzy narodami "może doprowadzić do tragedii".— Ukraińcy, z którymi rozmawialiśmy, podkreślali, że momentem zmiany relacji z Polakami na gorsze były wybory prezydenckie w 2025 roku i tym, w jaki sposób były prowadzone dyskusje o 800 plus dla Ukraińców i ogóle o relacjach z Ukrainą. W ich życiu zaczęło się pojawiać coraz więcej nieprzyjemnych epizodów związanych z ich pochodzeniem. W tym zaczepki na ulicy i w miejscu pracy, kiedy mówią po polsku z ukraińskim akcentem. Kilka z naszych respondentów opisało sytuację, kiedy otarli się o przemoc fizyczną — mówiła gościna podcastu "Świat według Polski".Dziennikarka i analityczka dr Olena Babakova wraz z politologiem prof. Przemysławem Sadurą opublikowała w Instytucie Krytyki Politycznej raport "Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami". — Na przełomie kwietnia i maja, czyli przed obecnym zaostrzeniem relacji obu krajów, na terenie Warszawy i Mazowsza przepytaliśmy 25 Ukraińców w różnym wieku pracujących fizycznie, w korporacjach, farmacji, emerytów, rodziców i bezdzietnych — dodała.Badani potwierdzili tendencję społeczną, którą pokazują sondaże — po gwałtownym ociepleniu w latach 2022-23 stosunek Polaków do Ukraińców zaczął stopniowo pogarszać się aż do obecnego momentu, kiedy większość Polaków deklaruje negatywny stosunek do sąsiadów zza wschodniej granicy.
— Ponad połowa naszych respondentów powiedziała, że ich zdaniem relacje z Polakami pogorszyły się w 2025 roku. Spora część też deklarowała, że jest wdzięczna Polsce, pracuje tutaj legalnie, płaci podatki i "nie są darmozjadami" — tłumaczyła dr Babakova.Dodała: — Najpierw opowiadali, jak wszystko im się w Polsce podoba, a później wspominali, że przez trzy miesiące nie mogli wynająć mieszkania, bo właściciele nie chciał Ukraińców, jak kilkakrotnie byli zwyzywani na przystankach, albo kiedy ich dziecko musiało zmienić szkołę, bo było zaszczute przez polskich kolegów.
"Jedna pani zrezygnowała z odbierania telefonów na ulicy"
Gościna "Faktu" podkreślała, że według jej badania Ukraińcy w Polsce słabo orientują się w miejscowej polityce i stosunkach społecznych. — Nie śledzą całej tej debaty polskiej na temat wdzięczności i niewdzięczności Ukraińców choćby dlatego, że nie używają tych samych społecznościowych. W Polsce bardzo popularny jest Facebook, a w Ukrainie — Telegram — zaznaczyła dr Babakova.Mimo to Ukraińcy podskórnie coraz deklarują niechęć ze strony Polaków, która ze świata dyskusji internetowych przenosi się do materialnej rzeczywistości.
— W naszej próbie poza emerytami wszyscy pracowali albo aktywnie poszukiwali pracy. Zaskoczyło mnie, jak dobrze znali język polski — nawet ci, którzy stosunkowo niedawno tutaj przyjechali. Oni zainwestowali swój czas i pieniądze w naukę polskiego. Ale nawet ci, którzy dobrze się nim posługują, prawie nie mają polskich przyjaciół i znajomych — tłumaczyła badaczka.
Wśród powodów podała przeciążenie pracą (Ukraińcy w Polsce spędzają w niej o wiele więcej niż standardowe 8 godzin) oraz zaspokojenie potrzeb towarzyskich przez kontakty z rodziną. Ankietowani wskazali, że coraz częściej czują się obco i nieswojo w Polsce.
— Jedna kobieta wspomniała, że w ostatnich miesiącach zrezygnowała z odbierania telefonów na ulicy i komunikacji miejskiej, żeby nikt nie słyszał, jak rozmawia po ukraińsku lub rosyjsku. Inna pani opowiadała, że długo szukała tego mieszkania z garażem podziemnym, bo ma samochód na ukraińskich tablicach od swojego pracodawcy — opowiadała gościna podcastu "Świat według Polski".Dr Babakova zwróciła uwagę na niebezpieczny paradoks — stosunkowo dobrą integrację wielu Ukraińców w realiach polskiego rynku pracy i jednocześnie skromna integracja ze społeczeństwem. To może już w najbliższej przyszłości być źródłem kolejnych napięć i nieporozumień we wzajemnych relacjach.
Zdaniem gościny "Faktu" najnowszy spór polityczny i historyczny pomiędzy Polską i Ukrainą będzie eskalował. W rezultacie będzie to miało wpływ na Ukraińców pracujących i mieszkających nad Wisłą.
— Ukraińcy mieszkający w Polsce od roku czy od 10 lat nie mogą odpowiadać za decyzję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Jak udowadniają nasze wywiady, ten temat (rzezi wołyńskiej — red.) w zdecydowanej większości ankietowanych po prostu nie interesował. Nie chodzi nawet o to, czy popierają politykę Zełenskiego, bo nawet za bardzo tego tematu nie śledzą. Z tego wszystkiego powstał bardzo niebezpieczny klimat społeczny. Jeśli będzie jakiś kolejny incydent z udziałem Ukraińca, który będzie rozkręcony przez serwisy społecznościowe przez prawicowych blogerów i polityków, może dojść do jakieś tragedii — alarmowała.
Źródło: Fakt Polacy sa juz zwyczajnie zmeczeni Ukraincami i maja ich dosc . I trudno sie dziwic . To na co Polacy musza pracowac i zarobic i zaplacic Ukraincy dostawali za darmo . Poza tym sa bardzo roszczeniowi . Bylam swiadkiem takiej sceny . Ukrainka przychodzi do fryzjera , zamawia droga usluge i z gory zaznacza ze to za darmo bo ona jest z Ukrainy.!!! Oczywiscie zostala grzecznie wyproszona z zakladu . Byla oburzona ! Inny przyklad. Polska rodzina czekala 13 lat na mieszkanie komunalne . Dostala wiadomosc , ze mieszkanie dla niej jest .Na drugi dzien mieli odbierac klucze .I co sie okazalo ?? . Mieszkanie dostali .......... Ukraincy a polska rodzina zostala bez dachu nad gowa !!!!! Dlatego nie ma co sie dziwic , ze Polacy nie przepadaja za Ukraincami .Historia tez robi swoje a oliwy do ognia dolal Zelemenski upamietniajac jednostke wojskowa bandami UPA !!!!!! Sami ukraincy nic nie robia zeby ich lubic .Tak czy siak przyjazni miedzy Ukraincami a Polakami nie bedzie !!!!! GB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz