2026/08/04

Natalka umierała w śniegu jak "Dziewczynka z zapałkami". Po trzech latach policjanci staną przed sądem

 14-letnia Natalia z Andrychowa umierała w śniegu tuż przy supermarkecie, do którego zmierzali klienci i zaledwie kilkaset metrów od komisariatu policji. Jej tragedia przypomina dramat "Dziewczynki z zapałkami". Omijali ją przechodnie i nic nie zrobili. Zamiast przysłowiowych zapałek, miała telefon, którym próbowała wezwać pomoc. Niestety, nadeszła za późno. Po trzech latach od tragedii 3 policjantów odpowie przed sądem za niedopełnienie obowiązków.

Dramat 14-latki poruszył całą Polskę. Rozegrał się 28 listopada 2023 r. Dziewczynka rano wyszła z domu w Andrychowie, by dojechać do szkoły w Kętach. W centrum miasta źle się poczuła. Zadzwoniła do ojca i powiedziała, że ma mroczki przed oczami, bardzo boli ją głowa i leży w śniegu. Nie wiedziała, gdzie się znajduje.Wielu porównywało jej dramat do współczesnej wersji "Dziewczynki z zapałkami". Nastolatka zamiast zapałek miała w ręku telefon komórkowy. Resztkami sił próbowała skontaktować się z bliskimi i wezwać pomoc.

Mijali ją ludzie i nikt nie pomógł, a ona umierała w śniegu. Zawiedli wszyscy: policja, która nie potraktowała sprawy poważnie, i każdy z nas, przechodniów, zapatrzonych we własne sprawy

— mówiła "Faktowi" trzy lata temu pani Anna (42 l.), bliska znajoma rodziny tragicznie zmarłej 14-latki z Andrychowa.Zaniepokojony ojciec rozpoczął gorączkowe poszukiwania. Wielokrotnie kontaktował się z numerem alarmowym i policją. Gdy dziewczynka przestała odbierać telefon, rodzina błagała służby o natychmiastową pomoc.Natalię odnaleziono dopiero po wielu godzinach pod reklamą przy jednym z supermarketów. Leżała w śniegu. Mimo podjętej reanimacji nie udało się jej uratować. Bezpośrednią przyczyną śmierci było wychłodzenie organizmu, choć wcześniej nastolatka doznała także poważnych problemów zdrowotnych.

Prokuratura: policjanci za późno ruszyli na poszukiwania

Śledczy ustalili, że mimo sygnałów wskazujących na zagrożenie życia dziewczynki funkcjonariusze nie podjęli działań wymaganych procedurami. W porę nie podjęli czynności poszukiwawczych i narazili nastolatkę na utratę życia.

— Zbyt późno wdrożono te poszukiwania, źle je zakwalifikowano. Były przepisy wewnętrzne policji, które zobowiązywały do szybszego podjęcia czynności — mówi „Faktowi" prokurator Tomasz Waszczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. — Trzech policjantów odpowie za niedopełnienie obowiązków i narażenie w ten sposób bezpośrednio na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Według aktu oskarżenia policjanci nie wysłali patroli do poszukiwań i nie zarządzili natychmiastowej lokalizacji telefonu komórkowego Natalii. Zdaniem prokuratury takie działania mogły doprowadzić do szybszego odnalezienia dziewczynki i uratowania jej życia.

Trzech policjantów na ławie oskarżonych. Proces rusza 7 września                                                                               Na ławie oskarżonych zasiądą Sławomir U., były komendant komisariatu w Andrychowie, oraz dwaj dyżurni z komisariatów w Andrychowie — Sławomir P. oraz dyżurny z Kęt — Wiesław L.

Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, dwóch z oskarżonych nie pełni już służby w policji. Jeden z nich odszedł na emeryturę.

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Wadowicach w czerwcu br. Teraz wyznaczono termin pierwszej rozprawy. Proces policjantów rusza 7 września. Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy. Jeśli zostaną uznani za winnych, grozi im kara do 3 lat więzienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz