Tragedia w miejscowości Pawliki niedaleko Nidzicy. „Co wy tutaj robicie?” — te zwykłe słowa wywołały furię u 18-letniego Gabriela A., który skatował 47-letniego sąsiada. Prokurator domaga się dla oskarżonego kary dożywotniego pozbawienia wolności, a wyrok w tej sprawie zapadnie już 9 września.
Do brutalnego morderstwa doszło w noc wigilijną, z 24 na 25 grudnia 2024 roku. Andrzej B. zmierzał do kościoła na świąteczną mszę. Mijając drogą serwisową pijących alkohol Gabriela A. oraz jego kolegę, rzucił jedynie krótkie pytanie o to, co tam robią. Śledczy ustalili, że to właśnie wtedy nastolatek rzucił się na sąsiada. Rozpoczął od uderzenia w twarz, a gdy zaatakowany runął na ziemię, katował go kopniakami w głowę i klatkę piersiową. Na tym bestialstwo się nie skończyło. Nieprzytomnego 47-latka zaciągnął do zbiornika retencyjnego, gdzie zanurzył jego głowę w wodzie. Przyczyną zgonu mężczyzny było utonięcie, choć biegli podkreślają, że liczne rany głowy również mogły skończyć się śmiercią ofiary.Rozprawa w sądzie rozpoczęła się w sierpniu 2025 roku, jednak wydanie wyroku przeciągało się w czasie. Zachowanie oskarżonego sprawiło, że sędzia zarządził dodatkowe badanie psychiatryczne. Specjaliści po kilku miesiącach wydali jednak jednoznaczną opinię, potwierdzając wcześniejsze ustalenia. W momencie morderstwa Gabriel A. był w pełni świadomy swoich czynów i całkowicie poczytalny.Prokuratura w Nidzicy domaga się dożywocia dla nastolatka
Początkiem września 2025 roku wygłoszono mowy końcowe. Przedstawiciel prokuratury z Nidzicy, Robert Piwnicki, zażądał dla 18-latka najsurowszego wymiaru kary, czyli dożywocia. Uzasadniał to niezwykłym bestialstwem sprawcy i ogromem cierpienia, jakiego doświadczyła ofiara. Prokurator wskazywał, że każdy kolejny zadany cios, zmniejszał szanse pobitego na przeżycie. Obrońcy oskarżonego wnioskowali o łagodny wymiar kary - 15 lat za kratkami. Prawnicy argumentowali to młodym wiekiem zabójcy, dla którego kara dożywocia miałaby charakter izolacyjny.
Morderstwo w Pawlikach przeraża mieszkańców
Morderstwo 47-latka wstrząsnęło lokalną społecznością. Ludzie we wsi otwarcie przyznawali, że już wcześniej odczuwali strach przed wybuchowym nastolatkiem. Na jaw wyszło również, że w przeszłości Gabriel A. miał dopuścić się pobicia innego mieszkańca okolicy. Decyzja w sprawie zabójstwa Andrzeja B. jest w rękach sądu. 9 września okaże się, jak wysoką cenę poniesie młody mężczyzna za makabryczny atak wywołany kilkoma zwykłymi słowami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz