Policjanci z Działdowa poinformowali w środę wieczorem, że działania poszukiwawcze zostały oficjalnie zakończone.
"Para odnalazła się. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w poszukiwania, za zaangażowanie" - przekazali funkcjonariusze.Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, zaginiona para - małżeństwo, Jacek i Dorota - ukrywała się w lesie, na terenie gminy Dąbrówno (powiat ostródzki). Do poszukiwań zaangażowano m.in. bezzałogowce i psa tropiącego. W akcji, oprócz policji, brały udział także jednostki straży pożarnej.Co ciekawe, zgłoszenie o zaginięciu małżeństwa złożył, jak się dowiedzieliśmy, kurator społeczny. Policja wiedziała, gdzie poruszali się samochodem, ale małżeństwa trzeba było szukać.
Małżeństwo miało problemy?
Bezpośrednią przyczyną natychmiastowej i intensywnej akcji służb były niepokojące publikacje, które pojawiły się w mediach społecznościowych tuż przed ich zniknięciem. Mężczyzna zamieścił wiadomość skierowaną do znajomych, dziękując za znajomość i sugerując, że więcej się nie zobaczą.Według wiedzy Wirtualnej Polski matka jednego z małżonków przepisała na rzecz dziecka swoje nieruchomości na Lubelszczyźnie. Stamtąd wywodzi się jedno z małżonków. Drugie pochodzi z Warmii. Ale kobieta podjęła decyzję o wycofaniu darowizny. Małżeństwo ma się ukrywać przed doręczeniem powiadomienia o decyzji.
- Dziwna sprawa. Oni oskarżają wszystkich o wszystko: policjantów, sądy, prokuraturę. To nie pierwszy raz, gdy ich poszukiwano. Już raz ich szukano, znaleźli się na jakimś MOP-ie (miejsce obsługi podróżnych - red.) - słyszymy od jednego z naszych rozmówców.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz