Polski parlament uchwalił częściową dekryminalizację aborcji, ale wiele działaczek domagających się liberalizacji prawa uważa wprowadzone przez Sejm zmiany za „politykę symboliczną”.
Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” pisze, że demonstracje zorganizowane w czwartek (22.10.2026) w wielu polskich miastach nawiązywały do protestów, jakie odbyły się w całej Polsce 3 października 2016 r. - w reakcji na plany prawicowo-narodowego rządu PiS zaostrzenia prawa aborcyjnego. W obu przypadkach głównym rekwizytem protestujących były parasole.
Niemiecki tygodnik przypomina, jak 10 lat temu PiS nie zdołało przeforsować projektu ustawy. Jednak w 2020 r. kontrolowany przez tę partię Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy z 1993 roku umożliwiający dokonanie aborcji z powodu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niekonstytucyjny. Od tamtej pory legalne przerwanie ciąży możliwe jest tylko w przypadku gwałtu, kazirodztwa oraz gdy zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety.
Niespełniona obietnica Tuska
Uczestnicy protestów zarzucają rządowi Donalda Tuska, że – mimo swoich obietnic w kampanii wyborczej w 2023 r. – "właściwie nie posunął sprawy legalnej aborcji ani o krok naprzód”. Domagają się legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży oraz łatwiejszego dostępu do środków medycznych – tak jak zapowiadał to premier.Tusk obiecał złagodzenie prawa aborcyjnego w ciągu pierwszych stu dni swojego rządu – przypomina „Der Spiegel”. Koalicja rządowa przez lata nie zdołała porozumieć się w tej sprawie ze względu na sprzeciw partnerów konserwatywnych. Uchwalone w tym tygodniu dwie nowe ustawy mają zliberalizować prawo aborcyjne, jednak jest mało prawdopodobne, czy rzeczywiście okażą się skuteczne – ocenia niemiecki tygodnik. Jak pisze „Der Spiegel”, uczestniczki protestów uważają, że nowe przepisy są jedynie „polityką symboliczną”.
Tym bardziej, że – o czym już niemiecki tygodnik nie wspomina – ustawy trafią teraz na biurko prezydenta i jest niemal pewne, że Karol Nawrocki – polityk ultrakatolicki, który już przez wyborem na urząd zapowiadał, że nie poprze praw kobiet – zmian nie podpisze i nie wejdą one w życie. No i bardzo dobrze , nie ma zgody na skrobanki na zyczenie !!!!!!!!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz