Jaka będzie zima 2027? Pierwsze oficjalne prognozy IMGW już są. Beskidzcy górale pewne znaki w przyrodzie obserwują już od dawna. Chociaż śnieg pojawił się na Pilsku już 21 września, nie oznaczał jeszcze nadejścia zimy. Jakie będą nadchodzące miesiące? - Ciepły październik jest zapowiedzią mroźnej zimy. A jeśli spadnie śnieg, to trzeba szykować się na deszczowy styczeń. Moja babcia mawiała, że gdy w październiku liść z drzewa nie spado, późną to wiosnę zapowiado. Na wielu drzewach liście nadal są, więc śnieżna, mroźna zima raczej szybko nam nie grozi. Jednak czy współcześnie takie prognozowanie ma sens? - zastanawia się pani Małgorzata, mieszkanka beskidzkiej wsi.Zacznijmy od prognoz oficjalnych. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej podaje, że jesień i zima mogą być o wiele bardziej łagodne niż zwykle.
Pierwsze długoterminowe prognozy pojawiły się już pod koniec września. Wskazywały, że grudzień raczej nie przyniesie obfitych opadów śniegu. Szanse na prawdziwą zimę mogą się pojawić dopiero w styczniu i lutym 2027.
Z kolei naukowcy w oparciu o model ECMWF przeanalizowali dane z kilku modeli pogodowych. Przewidują, że w dużej części Europy śniegu będzie mniej niż zazwyczaj. Na liście znajduje się również Polska. Od czasu do czasu intensywne opady i silne mrozy mają się jednak pojawić.Z prognozowania pogody, ale w całkiem inny sposób, słyną również górale. Warto przypomnieć, że w Polsce pierwszy śnieg pojawił się w górach już we wrześniu. Warstwa białego puchu przykryła wyższe partie Tatr i Pilsko w Beskidach.
21 września Grupa Beskidzka GOPR udostępniła w mediach społecznościowych zdjęcia ukazujące warunki panujące na popularnym masywie Beskidu Żywieckiego. Widok robił wrażenie, ale śnieg w najwyższych partiach Beskidów o tej porze roku nie jest czymś niezwykłym. Nie oznacza też szybkiego nadejścia zimy.Górale przez wieki prognozowali pogodę na podstawie sygnałów wysyłanych przez przyrodę. Wychodzące z ziemi dżdżownice były uznawane za zwiastun deszczu, a latające wysoko owady pięknej pogody. Pomocne okazywało się zachowanie jaszczurek. Gdy trafiało się na nie często po deszczowym dniu, miały zwiastować jeszcze większą ulewę. W Beskidach polska złota jesień w pełni, ale górale już zastanawiają się jaka będzie nadchodząca zima.
-Czerwona jarzębina już w lipcu czy sierpniu mało kogo dziwi. Dla nas taki widok oznacza, że jesień może przyjść bardzo szybko. U nas zwraca się też uwagę na osy. Jeśli jest ich dużo już w sierpniu, zima szybko przyjdzie. Jeżeli październik ciepły, zima może być wyjątkowo mroźna i dać o sobie znać zwłaszcza w lutym. A jeśli spadnie śnieg, w styczniu będzie dużo wody. Jeśli październik deszczowy, to szykuje się ostra zima. Z kolei mroźny, śnieżny październik to pogodny styczeń. W górach przymrozki nieraz zdarzają się już pod koniec września, nie są niczym nadzwyczajnym. U nas póki co jesień jest ciepła i słoneczna, zobaczymy co ostatecznie z tego wyniknie. Nie wiem, czy współcześnie jest sens robić takie prognozy. Wszystko się zmieniło - mówi pani Małgorzata, góralka z Beskidu Żywieckiego.Mieszkanka beskidzkiej wsi dodaje: - Babcia mawiała, że "gdy w październiku liść z drzewa nie spado, późną to wiosnę zapowiado". Jeśli śnieg wpadnie do liści, to będzie długa zima, a jeśli nie, to jesień będzie dość długa. Na wielu drzewach liście nadal są, więc śnieżna, mroźna zima raczej szybko nam nie grozi. Myślę, że w tym roku to jesień potrwa dość długo.Górale mieli też sposób, by stworzyć prognozę pogody na każdy miesiąc nadchodzącego roku. Powstawała w konkretnych dniach od 13 do 24 grudnia. Według ludowych wierzeń, każdy dzień odpowiadał konkretnemu miesiącowi nadchodzącego roku.
Górale w tym terminie wróżyli też z dwunastu łupek cebuli. Każda z nich symbolizowała miesiąc nadchodzącego roku. Cebula mająca mniej narośli już na starcie wróżyła raczej kiepski rok. Układano je w kolejności i posypywano łyżeczką soli. Obserwacje trwały do Bożego Narodzenia. Suche łupki symbolizowały pogody miesiąc, a te, które dość szybko przemakały - deszczowy.
- Kiedyś, przeglądając kalendarze i dawne zeszyty z przepisami na potrawy mojej babci, trafiłam na ciekawe zapiski - opowiadała Interii dwa lata temu Kinga, mieszkanka Żywiecczyzny. - Okazało się, że babcia odnotowywała pogodę w poszczególne dni i na tej podstawie tworzyła swoje prognozy na kolejny rok. Babcia Maria spisywała też przysłowia, związane z pogodą. Mawiała, że jeśli w Boze Narodzenie jest mroźne, to rok będzie urodzajny - wspomina góralka.
Jak dodała, wnioski przedstawione w opinii dowiodły zasadności przedstawienia zarzutu.
„Przesłuchana podejrzana nie przyznała się do popełnienia zarzucanego czynu i złożyła wyjaśnienia w sprawie” – czytamy w oświadczeniu prokuratury.
Śledztwo pozostaje w toku, a prokuratorzy planują dalsze przesłuchania świadków oraz inne czynności procesowe.
Gdzie teraz pracuje Milena F.?
Obecnie Milena F. pełni funkcję zastępcy dyrektora ds. inwestycji i rozwoju w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Białymstoku. Jest również działaczką lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej w Grajewie. Na początku października wspomnieliśmy o niej na łamach Zero.pl w artykule o politycznych tropach w podlaskich szpitalach.
W 2023 r. F. kandydowała do Sejmu z listy Koalicji Obywatelskiej, a w dokumentach PKW figurowała jako członkini PO. Rok później startowała z listy KO do Rady Miasta Grajewo.
Do czasu publikacji tekstu, nie udało nam się uzyskać komentarza Mileny F.
Jak dodała, wnioski przedstawione w opinii dowiodły zasadności przedstawienia zarzutu.
„Przesłuchana podejrzana nie przyznała się do popełnienia zarzucanego czynu i złożyła wyjaśnienia w sprawie” – czytamy w oświadczeniu prokuratury.
Śledztwo pozostaje w toku, a prokuratorzy planują dalsze przesłuchania świadków oraz inne czynności procesowe.
Gdzie teraz pracuje Milena F.?
Obecnie Milena F. pełni funkcję zastępcy dyrektora ds. inwestycji i rozwoju w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Białymstoku. Jest również działaczką lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej w Grajewie. Na początku października wspomnieliśmy o niej na łamach Zero.pl w artykule o politycznych tropach w podlaskich szpitalach.
W 2023 r. F. kandydowała do Sejmu z listy Koalicji Obywatelskiej, a w dokumentach PKW figurowała jako członkini PO. Rok później startowała z listy KO do Rady Miasta Grajewo.
Do czasu publikacji tekstu, nie udało nam się uzyskać komentarza Mileny F.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz