29-letnia Marta N. miała otoczyć opieką 93-letniego Stanisława — zadbać o dobrostan, pomóc w codziennych czynnościach. Szybko jednak zwietrzyła interes i z zamkniętej na klucz komody co rusz podbierała seniorowi gotówkę. W ciągu kilku miesięcy ukradła 29 tys. zł — oszczędności życia mężczyzny. Jak mówiła w sądzie, sama nie wie, czy żałuje. — Jak pomyślę, że nie byłoby to wykryte... — zastanawiała się.
We wtorek, 27 października, przed poznańskim sądem stanęła 29-letnia Marta N., oskarżona o przywłaszczenie 29 tys. zł należących do 93-letniego Stanisława, którym opiekowała się jako pracownica Polskiego Komitetu Opieki Społecznej. Do kradzieży miało dochodzić regularnie w okresie od maja do września 2025 r. Sprawa wyszła na jaw, bo córka mężczyzny zamontowała w mieszkaniu ojca kamery.W pewnym momencie zaczęłam sobie zapisywać te kwoty, zapisywałam sobie ile było, ile następnego dnia pozostało tych pieniędzy. I dlatego zamontowaliśmy kamerę. Złapaliśmy ją na gorącym uczynku, ponieważ ja na żywo oglądałam to, co się działo w pomieszczeniu i w momencie, kiedy ta pani kradła pieniądze, weszliśmy do domu i powiedzieliśmy tej pani, że kradnie pieniądze — powiedziała nam córka pokrzywdonego.Zeznając przed sądem, Marta N. opowiadała, jak zauważyła, gdzie senior trzyma spore ilości gotówki. Kobieta szybko zorientowała się, gdzie jest klucz do zamykanej komody i stopniowo, przy okazji, podbierała z niej pieniądze. Jak tłumaczyła, wydawała je na spłatę długów, komornika i bieżące wydatki.— Ładnie byłoby powiedzieć, że żałuję tego, co zrobiłam. Ale na ten moment nie wiem. Jak pomyślę, że nie byłoby to wykryte i nic by się nie wydarzyło... Nie wiem sama — mówiła w sądzie Marta N.Pełnomocnik córki domaga się zmiany kwalifikacji prawnej czynu na kradzież szczególnie zuchwałą, ponieważ kobieta wykorzystała zależność opiekun — podopieczny.
— Jest to zawód związany z pewną dozą zaufania. Jednocześnie oskarżona to zaufanie naruszyła w sposób rażący, jednocześnie czerpiąc duże korzyści z pokrzywdzonego, więc jest to w naszej ocenie jeden z najbardziej społecznie szkodliwych czynów co do mienia — powiedział w sądzie Ernest Rachwalik, radca prawny.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz