Podczas sejmowej debaty nad wnioskiem o odwołanie ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego na mównicę wszedł Janusz Kowalski. Poseł PiS w swoim wystąpieniu nie szczędził kontrowersyjnych i nacechowanych emocjonalnie słów pod adresem Donalda Tuska i jego ministrów. — To jest Bananenrepublik — stwierdził.
Poseł Janusz Kowalski 30 kwietnia 2026 r. złożył rezygnację z członkostwa w klubie parlamentarnym PiS i zapowiedział, że pozostanie posłem niezrzeszonym. Rzecznik partii Rafał Bochenek informował wtedy, że zgodnie ze statutem decyzja oznacza także wystąpienie z Prawa i Sprawiedliwości. Kowalski wcześniej był związany z Suwerenną Polską, z której odszedł w czerwcu 2024 r., a kilka miesięcy później wstąpił do PiS.Janusz Kowalski od początku wystąpienia przekonywał, że Marcin Kierwiński jest politykiem całkowicie podporządkowanym premierowi. Dodawał, że Donald Tusk jest według niego "niemieckim politykiem". "Jawohl, Herr Tusk" — tak, na każde polecenie Donalda Tuska, odpowiada Marcin Kierwiński. To jest ten człowiek, który w tym beznadziejnym rządzie, w którym jeszcze zasiada Żurek — panie Żurek, będzie pan zdymisjonowany — i w którym zasiada Paulina Hennig-Kloska, ta pani, która zrobiła z Polaków śmieciarzy, najgłośniej mówi: "Jawohl, Herr Tusk" — mówił.W dalszej części wystąpienia poseł PiS zapowiedział, że poprze wniosek o wotum nieufności wobec szefa MSWiA. Przy tej okazji ponownie zaatakował Kierwińskiego i rząd Donalda Tuska.Ja zagłosuję za wnioskiem o wotum nieufności dla Kierwińskiego. Gdyby Kierwiński na trzeźwo spojrzał na te argumenty, też zagłosowałby za tym wnioskiem. To jest wniosek przeciwko patopaństwu. To jest Bananenrepublik. Do Tuska trzeba zawsze mówić po niemiecku, bo wtedy lepiej rozumie .Najmocniejsze słowa padły jednak pod koniec wystąpienia. Kowalski zwrócił się bezpośrednio do premiera oraz kilku polityków rządu.
Panie Tusk, oczywiście, że pan przegra. Powiem panu więcej: będzie pan siedział. Panie Kierwiński, pan też będzie siedział. Panie Żurek, pan też będzie siedział. Panie Grabiec, pan też będzie siedział. Dostaniecie wspólną celę, sprawiedliwy proces, dostarczymy wam leki i wyżywienie
— wyliczał.
Na koniec Kowalski jeszcze raz wrócił do hasła, którym rozpoczął swoje wystąpienie i ponownie uderzył w Radę Ministrów.
— Patrzcie na te twarze niekompetencji, pychy i cynizmu. Na te twarze działań antypolskich. "Jawohl, Herr Tusk" — jeszcze przez kilkanaście miesięcy będzie mówił Marcin Kierwiński. Przyjdziemy, rozliczymy i wszystkich was wsadzimy do więzienia — zakończył.
Z 41 tys. zł do 1 tys. zł. Tak zmienił się majątek Janusza Kowalskiego
Prawnik ocenia sprawę Mejzy i mówi o błędach. "Rażące niedbałe"
Rozbiją "miasteczko gniewu" pod oknami Tuska. "Dopóki rząd nie upadnie"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz