2026/06/10

Problematyczni podróżni w pociągach w Polsce. „Chował się w toalecie”

 Zbliżający się okres wakacyjny oznacza wzmożony ruch turystyczny, także na kolei. To może zwiększyć liczbę incydentów związanych z turystami w pociągach. Zapytaliśmy dwoje konduktorów PKP Intercity o historie związane z podróżnymi oraz o to, jacy pasażerowie trafiają się im najczęściej .

Polacy za kilka tygodni ruszą na wakacje. Ci, którzy wybiorą się w podróż po naszym kraju będą decydowali się także na jazdę pociągiem. Zapytaliśmy dwoje konduktorów, którzy chcieli pozostać anonimowi o ich historie i przygody związane z ich pracą. Opowiedzieli oni również o tym, jacy pasażerowie trafiają się w poszczególnych kategoriach przejazdu i to, jak wygląda korelacja ceny biletu z ich zachowaniem podczas podróży koleją. Jednocześnie przypominają o zasadach i regulaminie panującym w pojazdach przewoźnika.

Pasażer „na gapę” w toalecie

W związku ze zbliżającym się okresem wakacyjnym dwoje pracowników PKP Intercity opowiedziało portalowi RadioZET.pl o ich najciekawszych sytuacjach związanych z ich pracą i podróżnymi. „W dniach przy większej frekwencji podróżni wykupują miejsca z rowerem byle siedzieć. Spora część pociągów wagonowych posiada wagon typu Combo, w którym jest 6 haków rowerowych. Natomiast w ostatnim czasie był przypadek: 6 miejsc sprzedanych (i 6 rowerów jechało). W trakcie pojawił się siódmy rower. Nikt się do niego nie przyznawał. Ostatecznie konduktor znalazł zainteresowanego, który chował się w toalecie” - opisał sytuację jeden z konduktorów.Nie posiadał on biletu na przejazd, jak i na rower. W związku z tym musiał opłacić je wraz z dodatkowymi opłatami. Ponadto w związku ze stworzonym zagrożeniem opuścił pociąg na najbliższej stacji” - dodał. Pracownik PKP Intercity przypomniał jednocześnie, że według obecnego regulaminu, pasażer musi mieć wykupione dedykowane miejsce wraz z biletem na rower na całą drogę. Tyle, ile w przedziale jest miejsc dla jednośladów, także taka jest liczba miejsc siedzących. W sytuacji braku takich miejsc, konduktor może odmówić przejazdu lub wystawić bilet na rower z dodatkową opłatą w wysokości 150 zł, jeśli nie stanowi ono zagrożenia bezpieczeństwa.

Inną historią opowiedzianą przez naszych rozmówców jest sytuacja, która wydarzyła się podczas świąt w pociągu Intercity Piast z pijanym pasażerem. „Wsiedliśmy do pociągu relacji Kraków Główny - Gdynia Główna na dworcu Poznań Główny. Dojechaliśmy do Gniezna, gdzie trzeba było wzywać służby do podróżnego pod wpływem alkoholu. Nie było już z nim żadnego kontaktu kontaktu. Upił się on podczas podróży, pijąc piwo w wagonie barowym. Wezwany na miejsce patrol policji przejął podróżnego i zabrał go na izbę wytrzeźwień” - przekazali portalowi RadioZET.pl konduktorzy.

Problemowi podróżni w pociągach

Jeden z naszych rozmówców, zapytany o to, jacy pasażerowie trafiają się im na dyżurach odpowiedział, że zależy to od kategorii pociągów. W przypadku Express Intercity ze składami Premium są to najczęściej są to podróżni biznesowi, czy politycy, którzy jeżdżą na różne spotkania. „Tutaj niektórzy pasażerowie potrafią być dość wymagający, z racji droższych biletów i wyższego standardu” - opowiedział nam jeden z konduktorów PKP Intercity.

W przypadku pociągów TLK i Intercity, czyli tańszych połączeń, to zdaniem naszych rozmówców trafiają się różne typy pasażerów. „Od mało problemowych, do robiących aferę w pociągach TLK o brak gniazdek i klimatyzacji (zaznaczmy, TLK nie mają ich w standardzie). W moim przypadku 90 proc. pasażerów jest bezproblemowych” - opisał pracownik PKP Intercity. Zdaniem naszych rozmówców, problemy pojawiają się często podczas kontroli dokumentów, które potwierdzają tożsamość w przypadku zakupu biletów internetowych - bez tego bilet jest nieważny.Część z podróżnych oburza się na taką prośbę i nie nawiązuje współpracy. Inną grupą są osoby, które kupują złe bilety. Jako przykład konduktorzy podali kupno biletu na jedną osobę z ofertą Duża Rodzina (na minimum dwie osoby), zamiast z ulgą na Kartę Dużej Rodziny. Wtedy musi zostać wystawiony nowy bilet. Problemy mają także emeryci i renciści, którzy pokazują sprawdzającym bilety zieloną legitymację z ZUS-u, która nie uprawnia do tej ulgi. Umożliwia to zaświadczenie na dwa przejazdy w roku wystawione przez Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz