Niebezpiecznie rośnie liczba osób z chorobami przenoszonymi przez kleszcze. Skąd te wzrosty i jak się przed tym uchronić? Z ekspertką rozmawiał reporter Radia ZET Mateusz Kasiak.
Wysyp kleszczy. Alarmujące dane ws. boreliozy
W Polsce ciągle rośnie liczba pacjentów z chorobami przenoszonymi przez kleszcze. Już jedna piąta chorych więcej niż rok temu miała boreliozę a jedna trzecia odkleszczowe zapalenie mózgu - wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Lekarze podkreślają, że najwięcej diagnoz jest na wiosnę. Powodem m.in. szybkie ocieplanie klimatu - mówi naszemu reporterowi prof. Joanna Krzowska-Firych, szefowa kliniki chorób zakaźnych Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie. - My tych kleszczy mamy rok rocznie więcej - podkreśla.Polacy częściej się badają, a lekarze szybciej te choroby raportują. Ocieplający się klimat sprawia, że kleszcze buszują już nie tylko wiosną i w lesie, ale też w mieście i to przez cały rok - zaznacza prof. Krzowska-Firych. - Kleszczy jest bardzo dużo w naszych ogródkach przydomowych, na placach zabaw i trawnikach - dodaje.
Szczepienia i repelenty to podstawa profilaktyki
Dlatego sama ostrożność nie pomoże. Przed boreliozą uchronią nas repelenty. Główny Inspektorat Sanitarny przypomina, że najskuteczniejszą metodą zapobiegania kleszczowemu zapaleniu mózgu jest szczepienie ochronne. Po szczepionkę powinni zgłosić się przede wszystkim ci, którzy dużo czasu spędzają na świeżym powietrzu jak: dzieci, rolnicy, leśnicy czy grzybiarze. Rumień wędrujący to kliniczna manifestacja tego, że bakterie, krętki namnażają się w skórze. Stąd nazwa wędrujący, dlatego, że jeżeli pacjent nie jest leczony antybiotykiem to liczba tych krętek się zwiększa i zmiana na skórze poszerza się - mówi prof. Krzowska-Firych. - Ta postać skórna jest w pełni wyleczalna pod warunkiem, że jest dobrany odpowiedni antybiotyk i stosowany jest przez odpowiedni czas - dodaje.A jak usunąć bezpiecznie kleszcza z naszego ciała? - Usuwamy mechanicznie, pęsetka, wyrywamy sprawnym ruchem. To jest najlepsza metoda. Potem odkażamy skórę - podkreśla ekspertka. - Kleszcz jest jak ciało obce, jak drzazga. Po jego usunięciu pozostają małe ranki, które muszą się zagoić, a jest to też miejsce, wrota dla infekcji. Może dojść do nadkażeń bakteryjnych - ostrzega.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz