2026/02/06

 Misiu 19 stycznia skończył 6 lat.

To była noc horrorów. Poród zaczął się w środku nocy, a nasz długonogi dżentelmen na dzień dobry postanowił pokazać… ogonek. Poród pośladkowy — była ogromna obawa, czy się nie udusi. Na szczęście człowieki pomogli i urodził się.
A potem, na swoich długich nogach, nie potrafił jeszcze stać. Trzeba było trzymać go mocno, żeby nie upadł.
Dziś to już ogromny facet. A jednocześnie taki milusi. Podchodzi do swoich człowieków, kładzie głowę na ramieniu i jakby chciał coś wyszeptać do ucha.
Wiemy, czujemy, że jest wdzięczny.
A my jesteśmy wdzięczni Wam — bo gdyby nie Wasza pomoc, byłoby strasznie. Sami byśmy nie dali rady.
Z sercem pełnym miłości i wdzięczności

Misiu i rodzina ❤️❤️

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz