2026/02/06

                       Pamiętam ten dzień, Kiedy syn kierownika Sobolewa wpuścił tylko mnie na obiekt schroniska.. Psy szczękały bardzo głośno , Były albo bardzo agresywne albo bardzo zalęknione, Kompletnie dzikie i nieprzyzwyczajone do ludzi. Przyzwyczajone do Kijów którymi były bite. Chciałam zapamiętać jak najwięcej by móc przekazać jak najwięcej dalej. Poprosiłam go że chce zaadoptować trzy psy,Pokazał mi dwa które mogę. I potem zobaczyłam jego. Właściwie tylko brązowy nos który nie wytykał zza budy. W sumie ciężko budami nazwać To w czym mieszkały psy z Sobolewa. To był jedyny pies ,który nie wyszedł na spotkanie ze mną. Przerażony i zlękniony i I jednocześnie pogodzony ze swoim losem. Przegranym losem. Powiedziałam, że chce jeszcze tego. Kierownik powiedział ,że on się nie nadaje bo on się wszystkiego boi. Wtedy wszedł do kojca a pies uciekł w sam róg Budy. I zrozumiałam, że nie boi się wszystkiego, tylko jego. Poszłam za nim i spojrzałam mu w oczy. I zobaczyłam jedne z najmądrzejszych oczu jakie widziałam. Które przecierpiały wiele i tak wiele rozumieją. Chcę wierzyć że zrozumiał wtedy również moje słowa: idzie ratunek , nie poddawaj się

😪 Ostatecznie kierownik nie pozwolił mi zaadoptować żadnego psa twierdząc że są po jedzeniu i dostaną kolki w podróży do Warszawy. Dwa dni później podczas protestu- psy pouciekały do lasu ,pozabierali prywatni ludzie i fundacje . Szukałam go parę dni. I znalazłam 💖KUBUŚ- jest pod dobrą opieką ,Robi postępy, Czasami zaMacha ogonem ,czasami zaszczeka , Czasami wyjdzie ze swojego kanalika w którym czuję się najbezpieczniej. Jeszcze nie lubi głaskania. Jeszcze wiele tygodni przed nim zanim znowu zaufa , że cZŁOwiek potrafi być bardziej psi 🐶🥺 Niech ten post będzie symbolem tego,że każdy pies z Sobolewa Dopóki nie znajdzie swojego domu wciąż jest między przerażaniem a niedowierzaniem … Sprawdzajcie ,pilnujcie co się dzieje z tymi zwierzętami, zwłaszcza w fundacjach i schroniskach do których trafiły . Pomóżcie im znaleźć DOM🫵🏼💖

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz