2026/02/05

 

Rolnik z Nebrowa przekazał pięć ton marchwi dla dzikich zwierząt. Pomoc przyszła w kluczowym momencieZima to wyjątkowo trudny czas dla dzikich zwierząt, które zmagają się z niskimi temperaturami i brakiem pożywienia. W takich warunkach każda forma wsparcia ze strony ludzi nabiera szczególnego znaczenia. W Nadleśnictwie Jamy przeprowadzono akcję, która może uratować życie wielu leśnym mieszkańcom.

Na terenie nadleśnictwa dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia Grudziądz Semper Fidelis oraz Przyjaciół z Grudziądza do lasu trafiło aż 7 ton marchwi. Dwie tony zakupiono ze środków własnych stowarzyszenia, natomiast pozostałe 5 ton przekazał bezinteresownie rolnik z Nebrowa, Dariusz Mikulski. Ten gest spotkał się z uznaniem zarówno ze strony organizatorów akcji, jak i lokalnej społeczności.


Wsparcie w odpowiednim momencie

Rolnik zdecydował się oddać część swojego plonu, by wesprzeć dziką zwierzynę w najtrudniejszym okresie roku. Siostra Dariusza Mikulskiego w mediach społecznościowych podkreśliła, że dla rolnika nawet pół tony marchwi to znaczący dochód, z którego utrzymuje się rodzina. Zwróciła uwagę, że w czasie, gdy ziemię od dłuższego czasu pokrywa śnieg, a mróz nie odpuszcza, leśne zwierzęta są szczególnie narażone na głód.

 Dla rolnika tona czy nawet pół marchwi to niezłe pieniądze z których utrzymuje rodzinę.. Ale jest mróz,a ziemię pokrywa śnieg od dłuższego czasu. Zwierzęta leśne są głodne – czytamy we wpisie na Facebooku.Przekazana karma została rozłożona przy paśnikach na terenie nadleśnictwa. Leśnicy podkreślili, że pomoc nadeszła w idealnym momencie, kiedy zwierzęta najbardziej jej potrzebowały. W podziękowaniu zaznaczyli, że zima to dla leśnych mieszkańców wyjątkowo trudny okres, a długo utrzymująca się pokrywa śnieżna i mrozy znacznie utrudniają zdobycie naturalnego pożywienia.Pierwsze efekty wsparcia były widoczne niemal natychmiast. Zwierzęta chętnie korzystały z wyłożonej marchwi, a fotopułapki zarejestrowały sarny przy paśnikach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz