2026/02/06

Prezes Kaczyński wyszedł ze szpitala. Przyjechali na dwa auta. Niewiarygodne, ile było tobołków do spakowania!

 Dobre wieści o stanie zdrowia Jarosława Kaczyńskiego! Prezes Prawa i Sprawiedliwość tuż przed weekendem, wyszedł ze szpitala. Aby spokojnie i komfortowo mógł dostać się do domu, przyjechano po niego wygodną limuzyną. W otoczeniu ochroniarzy opuścił szpital bocznym wejściem. Oprócz tego do drugiego auta zapakowano też wszystkie rzeczy, a sporo tego było! W tym trzy wielkie zielone torby i mniejsze pakunki.

Kaczyński wyszedł ze szpitala 

Prezes Jarosław Kaczyński trafił do szpitala ponad tydzień temu (dokładnie 28 stycznia), musiał zostać hospitalizowany z powodu poważniejszej infekcji, chociaż jak podawaliśmy nieoficjalnie, w grę wchodziło nawet zapalenie płuc. Na szczęście to już przeszłość i Jarosław Kaczyński w piątek, 6 lutego, opuścił jeden z warszawskich szpitali. Dobre wieści o zdrowiu prezesa Prawa i Sprawiedliwości, przekazał rzecznik partii, Rafał Bochenek:

- Pan prezes Jarosław Kaczyński opuścił dzisiaj szpital w związku z zakończonym leczeniem po przebytej chorobie. Zgodnie z zaleceniami lekarskimi pozostanie jeszcze przez najbliższe dni w domu. Pomimo ostatnich dolegliwości nasz lider na bieżąco koordynował wszystkie działania PiS  , nie inaczej będzie i teraz 🙂 Pracujemy dla - napisał na portalu X. Faktycznie, Kaczyński wyszedł już ze szpitala. Odebrali go ochroniarze, którzy przyjechali po niego limuzyną. Było też drugie auto, którego bagażnik wypełniono torbami. Dokąd go zawieźli? Jak wiemy, od pewnego już czasu, prezes PiS mieszka u swojego krewnego. Jest w gościnie u brata ciotecznego, Jana Marii Tomaszewskiego, który przyjął Kaczyńskiego pod swój dach, ponieważ w bliźniaku, w którym na Żoliborzu mieszka prezes, trwają poważne prace. To nowi sąsiedzi przeprowadzają gruntowny remont, jest więc hałas i wszelkie nieudogodnienia związane z remontem. Wiadomo, żeby był porządek, najpierw musi być bałagan. A przecież prezes Jarosław Kaczyński lubi ciszę i potrzebuje jej jak każdy z nas.Teraz zaopiekuje się nim brat cioteczny, a takiej opieki można mu tylko pozazdrościć. Zresztą Tomaszewski doglądał krewnego w czasie pobytu w szpitalu: -Tak, codziennie odwiedzam Jarka. Na razie jest dobrze, czuje się lepiej  - mówił w rozmowie z "Super Expressem" 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz